Login lub e-mail Hasło   

Błąd, który wciąż kosztuje zbyt wiele.

Od najmłodszych lat wpajano mi, że trzeba kochać drugiego człowieka. Utwierdzano mnie w przekonaniu, że jego dobro jest bardzo ważne.
Wyświetlenia: 5.863 Zamieszczono 05/07/2010

Przykładem byli rodzice, którzy poświęcając sie dla dobra swoich dzieci, często odsuwali na bok swoje potrzeby, pragnienia i marzenia. Przecież dzieci są ważniejsze. Może nie wszyscy rodzice wychodzą z takiego założenia, ale akurat moi tak właśnie postępowali i taką zasadę wyznawali.

Do czego jednak prowadzi przewartościowanie innych kosztem siebie samego? Czemu w przykazaniu Kochaj bliźniego, jak siebie samego, większy akcent kładzie się na miłość wobec drugiego, a nie wobec siebie samego?

Myślę, że gdybyśmy całą swoją miłość skierowali najpierw do siebie, pamiętając, by nie gardzić jednocześnie drugim człowiekiem i nie wykorzystywać go do swoich celów, to mielibyśmy co dawać. Przecież dać można tylko to, co się posiada. Jeśli nie szanujesz naprawdę siebie i nie akceptujesz siebie w 100% takiego jaki jesteś, to w jaki sposób może Ci się to udać w stosunku do innych? Przecież nie ma w Tobie tej akceptacji?

Co w takim razie daje innym człowiek, który nie kocha siebie? Czym obdarowuje swoich bliskich rodzic, który wciąż na drugi plan odsuwa swoje potrzeby i pragnienia a na piedestał  ustawia swoje dzieci?

 

"Należy mi się Twój szacunek."

Za to,co dla Ciebie zrobiłam, mogłabyś okazać mi choć trochę wdzięczności."

"Moje dzieci powinny się odwdzięczyć, kiedy będę stary, przecież poświęciłem im najpiękniejsze lata swojego życia."


Przykładów można mnożyć dużo więcej,ale to nie zmieni stosunku tych ludzi do ich bliskich. Dopóki nie zrozumiemy, że to miłość do siebie i pełna akceptacja siebie jest w życiu najważniejsza, dopóty rozdawać będziemy miłość, wypełnioną oczekiwaniami, pretensjami, żalem i zgorzknieniem.

Nikt nie będzie nam nic winien, zwłaszcza najbliżsi, jeśli dary, które będziemy składać w ich ręce nie będą okupione brakiem miłości wobec siebie samego.

To nie egoizm. To dopiero jest prawdziwa miłość. Szczęśliwy człowiek, który jest zadowolony ze swojego życia, spełniony, doceniony przez siebie samego, nie będzie w stanie dać czegoś innego drugiemu człowiekowi. Jemu również da akceptacje, bezwarunkową miłość, wyciągniętą w geście przebaczenia rękę, zrozumienie i wszytko,co sam wcześniej dał również sobie. Po prostu podzieli się tym szczęściem, które w nim jest. Nic na tym nie straci, bo miłość zawsze rośnie, kiedy jest dzielona z drugim człowiekiem, ale nigdy, gdy okupiona cierpieniem dawcy.

Co więc robić?

Najpierw naucz się kochać i akceptować siebie takiego, jakim jesteś. Nie musisz się zmieniać, by cieszyć się swoim życiem. Potem obdarzaj innych miłością.
Na pewno odczujesz różnicę. I nigdy nie będziesz domagać się wdzięczności wobec swoich bliskich, bo wszystko co dasz, pochodzić będzie ze szczodrobliwości Twojego serca.

Daję, bo chcę. Nie kosztem swojego, ale z tego,czego mam w nadmiarze. Dowody wdzięczności to ostatnia rzecz, o jakiej myśli się w takiej sytuacji. To,co spawia największą radość dawcy, to widok szczęśliwych ludzi. Tak samo szczęśliwych, jak on sam.

 W moim życiu to działa, choć wiele jeszcze mam w tym względzie do zrobienia. Wiem jednak, że to najlepsza droga, na której stajesz się szczęśliwy zanim jeszcze dotrzesz do jakiegokolwiek wyznaczonego sobie celu. Gdy tam dotrzesz, radość i szczęście będzie podwójne.

 

Piotr - ducho

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1613
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 919
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1192
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 772
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 588
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1038
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 786
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 465
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 737
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1606
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 509
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 726
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1126
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Bardzo wartościowa wypowiedź.

Jeśli mamy pustkę w sobie, tylko to możemy dać. To smutne, dlatego warto pokochać siebie i być swoim najlepszym przyjacielem.

Tego się można nauczyć, szczególnie w gronie osób, które już to umieją bądź się tego uczą. Polecam kursy Tadeusza Niwińskiego.

Pozdrawiam!

  Elba,  06/07/2010

Miłość to coś więcej niż wyobrażenia zbudowane na podstawie romantycznych książek i łzawych filmów. Miłość prawdziwa jest bezosobowa. Krąży między ludźmi jako czyste uczucie bez zobowiązań, współzawodnictwa, przynależności i współczucia.
Świetne spostrzeżenie, że innym możemy przekazać tylko to, co mamy w sobie.
A to co w sobie gromadzimy, zależy od nas samych. Zadbaj więc o siebie, ...  wyświetl więcej

  ducho  (www),  06/07/2010

To prawda. Nie tylko jedzenie fizyczne się liczy. Zdrowe odżywianie ciała zaczyna się od zadbania o pokarm dla duszy.

  dnavyk  (www),  06/07/2010

Nietolerancja, agresja, pogarda ... to wszystko imho bierze się z kompleksów, z małego poczucia własnej wartości. Kochaj siebie, a będziesz gotowy by kochać innych.

  lilith123  (www),  07/07/2010

Brawo! Nie można dać czegoś czego się nie ma, nie można nikogo nauczyć tego czego samemu się nie umie - to niby oczywiste, a jednak często ludzie nie zdają sobie z tego sprawy.

Czasem mi się wydaje, że wszelkie religijne prawa to tylko wskazówki...
I tudzież racja co nam po dawaniu miłości innym gdy siebie samego nie będziemy kochać za to kim i jakim jesteśmy... przecież to nic tylko oszukiwanie całej rzeczywistości...

  swistak  (www),  08/07/2010

Człowiek wyleczony z chorej ambicji, pogoni za sukcesem, władzą, sławą, bogactwem-osiąga harmonię, mentalną wolność i spokój ducha. Wtedy ma się czym dzielić z innymi. Stąd denerwują mnie duchowi trenerzy i motywatorzy od wyścigu szczurów. Tu na kosmicznym pojeżdzie Ziemia uczestniczymy w przygodzie jaką jest doznawanie życia w materialnej formie. Materia uczy nas dyscypliny i pokory. Jednocześnie ...  wyświetl więcej

Brawo, czysty satanizm. Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami.

  ducho  (www),  08/07/2010

Można jaśniej?

Kolega Zieliński ma zapewne na myśli założenia satanizmu, które stawiają samego człowieka w centrum jego życia ;) Satanizm mówi o dobru człowieka jako czymś nadrzędnym, mówi też o tym, żeby kochać bliskich i niszczyć wrogów, mówi też aby dawać upust swoim pragnieniom, odrzucać wstrzemięźliwość, zwyczajnie robić to, na co ma się ochotę, nie uznawać kodeksów, praw.. Teraz trzeba się rozejrzeć. O, pr ...  wyświetl więcej

Według mnie, żeby umieć dać miłość drugiemu człowiekowi nie trzeba najpierw kierować swojej miłości do siebie, tylko, żeby mieć z czego dawać potrzeba źródła, z którego miłość można przyjąć. Mówię tu np.o rodzicach, współmałżonkach, rodzeństwie. Jest dla mnie logiczne, że prawdziwa miłość jest poświęcająca samą siebie, tak jak wspomniano w tekście: często rodzice przedkładają dobro dzieci nad włas ...  wyświetl więcej

  ducho  (www),  11/07/2010

Kiedy jest się wypełnionym miłością, nie trzeba się martwić o to, czy będę pamiętał, by ją komuś dać, czy okazać. To przecież jest miłość! Nie narcyzm, nie egoizm, czy egocentryzm. Właśnie stąd rodzą się pretensje rodzicielskie, że dzieci, które mają świadomość, że nie są własnością rodziców, odchodzą, powodowane ciągłymi żalami, kłótniami, wymaganiami, które mają być spełnione jako zapłata za upu ...  wyświetl więcej

"Z miłości do siebie, bierze się większe zrozumienie wobec innych. Kiedy mam ją w sobie - a nie muszę jej od nikogo dostawać, bo gdyby to było jedyne źródło, to mało kto by ją miał"

zgadzam się, że akceptując siebie, potrafiąc uśmiechnąć się do swojego odbicia w lustrze jest łatwiej kochać kogoś innego, bo sami jesteśmy w zgodzie z sobą. Nie można siebie nienawidzić i równocześnie kochać i

...  wyświetl więcej

Refleksje, które warto przypominać.

To musi być prawda, że filozofom bardzo często o wielu sprawach nawet się nie śni. Czasem nawet o sprawach elementarnych: jak pogodzić szczęśliwy egoizm z konieczną miłością bliźniego?

Jak to mówiła żaba: "Przecież się nie rozerwę, cholera!"

PS. Ostrzegam przed "przekładaniem wajchy"!

  ducho  (www),  12/07/2010

Czemu Panie Zbysławie uważa Pan, że miłość ciebie to zawsze i tylko musi być egoizm? Czy wg Pana nie ma innej opcji? Dla mnie rozrywa się właśnie rodzina w której ludzi nienawidzą siebie samych. Co dają sobie, tym karmią innych. I do nienawidzenia innych nie potrzebują żadnych przykazań. Wiem, że w niektórych religiach przedkłada się miłość bliźniego nad miłość do siebie. Ale to wg mnie nie tędy d ...  wyświetl więcej

Przede wszystkim, musielibyśmy uporządkować pojęcia, co by zajęło nam zbyt wiele czasu i miejsce, poza tym wtrąciło w zbędną dyskusję. Tak więc, o ścisłości wspominać nie warto.

Ale ogólnie. Coś takiego, jak miłość do siebie samego nie istnieje. Nie ten kaliber w porównaniu do innej dowolnej osoby. Cezurą jest różny stopień zaślepienia, stanowiący konieczną cechę miłości. Zaś w miłości każ

...  wyświetl więcej

Tylko szczęśliwi egoiści mogą tak naprawdę dzielić się z innymi prawdziwą miłością!

Trudno dawać coś, czego się nie ma. W egoistycznym interesie człowieka leży służenie innym (bo miłość najlepiej wyrażać poprzez działanie). Ponieważ co daję, to do mnie wraca.

Polecam książki N. Brandena. Rzucają wiele światła w temacie miłości (i nie tylko oczywiście).

Z miłością dokładnie tak jest, jak z wódką: w odpowiedniej dawce rozluźnia, napełnia humorem, a nawet uszczęśliwić potrafi. W nadmiarze - nie muszę opisywać. Nie tylko rozum, lecz i człowieka zabić może.

Szanowni komentatorzy reagują na miłość, jak nałogowcy na wódkę - byle się tylko napić. A zastanowić się trochę nie łaska.

  ducho  (www),  13/07/2010

Stwierdzenie: Miłość do siebie, może brzmi niezbyt jasno i sensownie. Lepiej : Miłość siebie. Choć i tu komuś może nasunąć się wniosek o rozdwojeniu jaźni u piszącego. Może poszukać. Sam jeszcze nie znalazłem. Ale nawiązując do wódki: w nadmiarze oczywiście może zaszkodzić. Ale czy czysta ( nie wódka) miłość ma jakiekolwiek granice? Czy można taką miłością kochać za bardzo?
Nie mam tu na my ...  wyświetl więcej

W ogóle, to jakoś nie nadążam. Niestety, jestem słabo kształcony, IQ też niewiele ponad 40. K`stati.

PS. Ale pamiętam ze szkoły, aby w wyrażeniu "miłość" określać "do kogo", a nie "kogo". A więc "miłość do matki", kiedy kochamy matkę, natomiast "miłość matki", kiedy matka kocha, wtedy jest to miłość "czyja". Zwrot "miłość siebie" nie ma żadnego sensu.

  ducho  (www),  13/07/2010

Ale mówię, że "kocham Ciebie", a nie "kocham do Ciebie" A liczbami IQ nie ma sie co przejmować:)) Pozdrawiam i dziękuję za całkiem miłą wymianę zdań. Nie przeczę, że takie właśnie lubię. Bo każdy ma przecież prawo do patrzenia na świat, słowa, relacje, swoimi oczami, a te są zawsze różne.

  tewie,  12/07/2010

Sorry, bro, ale ten casus :
"Czemu w przykazaniu Kochaj bliźniego, jak siebie samego, większy akcent kładzie się na miłość wobec drugiego, a nie wobec siebie samego?"
dyskwalifikuje wartość wszystkiego, co na jego podstawie zmajstrowałeś. Przepraszam, jeśli przewróciłem ci twój światopogląd do góry nogami, ale prawda jest okrutna - powyższe stwierdzenie jest bzdurą, a bzdura nie jest godna aby na niej cokolwiek w swym życiu budować.

  ducho  (www),  13/07/2010

Jeśli nie tworzysz w ten sposób dogmatycznej encyklopedii, to masz prawo pisać, że coś jest bzdurą, a co innego nie. Nie moja sprawa.
Co do wywrócenia mojego światopoglądu, to raczej się nie udało. Cóż. Może w inny sposób Ci się uda przekonać mnie o braku słuszności tej tezy, że przeakcentowanie i pomylenie kolejności może mieć nieciekawe skutki przynieść niezbyt smaczne owoce w życiu. Ale ...  wyświetl więcej

  AnnWol  (www),  13/07/2010

Sformułowanie - miłość do siebie moim zdaniem w artykule obejmuje szereg cech charakteru człowieka w sensie pozytywnym m.in. poczucie własnej wartości, poczucie wolności wyboru/decyzji, szacunek do odmienności (poglądów, koloru skóry, płci itp), asertywność, poczucie odpowiedzialności za swoje życie itd.

Wychodzę z założenia, że skoro muszę dobrze czuć się w swoim towarzystwie, to chcę sie

...  wyświetl więcej

Bardzo ciekawe przemyślenia. Dobrze jest pamiętac o tym, że aby pokochać drugiego człowieka, trzeba najpierw pokochać siebie. Nie w sensie egoistycznego wpatrywania się w siebie i swoje potrzeby, rozpychając się przy tym łokciami, dążąc do celu za wszelką cenę, nawet kosztem czyjejś krzywdy. Chodzi o akceptację siebie, poznanie i pokochanie siebie takiego jakimi jesteśmy.

  tewie,  14/07/2010


@ducho
Napiszę jeszcze raz, nie ma sprawy:
"Czemu w przykazaniu "Kochaj bliźniego, jak siebie samego", większy akcent kładzie się na miłość wobec drugiego, a nie wobec siebie samego?" - to cytowanie z artykułu. Twoje słowa.
Jest w tym zdaniu pytającym stwierdzenie. Fajnie, prawda? I co my tu mamy? Otóż według autora w tym przykazaniu "większy akcent kładzie się na miło ...  wyświetl więcej

  ducho  (www),  15/07/2010

Twierdzić będę mimo tej odmienności, że w naukach dotyczących tego właśnie przykazania, bardzo często przeakcentowana jest miłość wobec drugiego człowieka, poświęcenie dla innych kosztem siebie samego. Nie ma w tych naukach znaku równości, choć w zamyśle ich Twórcy prawdopodobnie był. Bo inaczej faktycznie nie będzie to miało sensu. Nie można kochać bardziej siebie od innych, czy akceptować bardzi ...  wyświetl więcej

  tewie,  15/07/2010

@ducho
W porządku. Ja zaś uważam, że przykazanie: "kochaj bliźniego jak siebie samego" jest informacyjnie niezwykle proste. To co z nim wyprawiasz to nadinterpretacja. To dopowiadanie czegoś, czego w nim nie ma. Mogę ci to wklejać do końca eioby i jeszcze dłużej. Może to wydać się głupie, ale mam wrażenie, że powinienenem tak zrobić. Proszę bardzo:
"kochaj bliźniego jak siebie samego ...  wyświetl więcej

"Kochaj bliźniego jak siebie samego". Nie chodzi o mnie i tylko o mnie-moje potrzeby i cele, ani o innych i poświęcanie się dla nich kosztem mojego szczęścia. Nie jesteśmy jednostkami, które ze sobą konkurują, ale współdziałającymi, współgrającymi członkami jedności. Kochaj bliźniego jak siebie samego = Szanuj każdą część jedności. Bez niej całość nie jest kompletna. Każdy spotykany na Twej drodze ...  wyświetl więcej

  adam4,  15/07/2010


" Nie mów, iż posiadasz miłość, póki nosisz jeszcze w sobie troskę o siebie samego!
Podobnie „liljom polnym”, co rosną dziko na dalekich przestrzeniach Wschodu i „ptakom niebieskim” podobnie, nie wolno ci znać więcej troski o siebie samego, jeśli chcesz się stać zdolnym do miłości w jej najwyższej postaci!
Póki dręczy cię jeszcze troska o siebie i swój los ziemski, zaiste, ni ...  wyświetl więcej

"Kochaj bliźniego, jak siebie samego". Bardzo proste i wymowne przykazanie, które ma podłoże karmiczne. Jeżeli mamy w sobie złe intencje i robimy z nich użytek, to w przyszłości tego doświadczymy by stawić czoło temu co nieświadomie sprawiało nam przyjemność. Cierpienie i ból które zadaliśmy komuś lub czemuś, sprawia ze otwiera nam się serce by skorygować nasze nastawienie do świata i ludzi. Żeby ...  wyświetl więcej

Pokochać siebie t.z. że trzeba znać swoją wartość. I jeżeli się zna swoją wartość, nie można pozwolić sobie aby coś negatywnego zabrudzało nasze jestestwo.

Oczekiwanie wdzięczności od swych dzieci za miłość, wychowanie i ofiarowanie siebie samej jest absurdem. Mamy dzieci, bo chcemy je mieć. Ja swoje kocham bezinteresownie nie oczekując niczego w zamian. Zapominając o sobie uczymy dzieci braku szacunku dla naszych potrzeb i sami kopiemy sobie dołek, którego po wyfrunięciu naszych pociech z gniazdka, nie będziemy potrafili wypełnić niczym.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska