Login lub e-mail Hasło   

Singlowa - nie na granicy i wszystkie efekty uboczne

Zakochanie i klapa. Singlowa-nie na krawędzi szaleństwa. Taki luźny można rzec felieton
Wyświetlenia: 1.469 Zamieszczono 06/07/2010

Pozwolę sobie na trochę luzu, bo jestem pod wpływem nowych zdarzeń i pojawiło się kilka refleksji, które wymagają wręcz uzewnętrznienia. 

A więc związki...

Tak, temat rzeka. milion naukowych i popularno naukowych opracowań na ten temat.

Więc czemu ciągle jestem w nich tak zielona? Jak budować dobry, zdrowy związek? Z kim go budować i skąd od razu wiedzieć, że to jest ta osoba odpowiednia, z którą nie będzie wiecznego konfliktu? Na te pytania odpowiedzi nie zna nikt.

Zakochanie i świetne wybory.

Jako psycholog tak, wiem. Zakochanie jest to etap występujący na początku, swoista fascynacja drugą osobą. Jako nie-psycholog dodam, że hormony szaleją i nie dają nam spać. Chuligan i recydywista staje się wówczas wrażliwym, dobrym mężczyzną, po przejściach. Leń i malkontent wydaje się zaś tajemniczym i pociągającym typem, którym trzeba się zaopiekować, co wzbudza zachwyt kobiet. Logiczne myślenie odchodzi w niepamięć, zdrowa ocena sytuacji także. I co z tego, że człowiek ten nie ma żadnych ambicji, pracy ani nawet zainteresowań, gdy stojąc przy nim takie przechodzą Cie dreszcze. I w odstawkę idą wszyscy porządni faceci, którzy mają coś kobiecie do zaoferowania.

Hormony, seksualny pociąg i jakieś bliżej niezidentyfikowane przyciaganie i "iskrzenie" powoduje, iż osoba taka staje się naszym największym powiernikiem i z tą osobą wiążemy swą przyszłość, a od tego czy napisze czy nie napisze zależy nastrój na cały tydzień.

Abstynencja i efekty uboczne

I tak głupio się człowiek miota i miota, gdy - jekżeby inaczej- okazuje się, że to zwykły drań i że ma więcej wad, niż zalet i że wogóle "co ja myślałam??" I tak pierwszy, drugi, trzeci, aż w koncu nachodzi refleksja- po co tu się tak miotać i szaleć, może by tak odpocząć. I by się zaraz nie wypalić doszłam właśnie do takiego momentu. Nazwę to sobie abstynencją, a temu jak wiadomo towarzyszą symptomy odstawienne.

A wśród nich cynizm i wyjątkowy krytycyzm w stosunku do potencjalnych narzeczonych itp itd itp

I wśród symptomów odstawiennych zdecydowanie można wymienić tę właśnie nową życiową filozofię, która neguje jakikolwiek sens zawierania związków z mężczyzną, tudzież kobitą, et cetera. I tak, jak zawsze są symptomy łagodne w miarę, jak wyżej wymienione, zwykłe efekty uboczne, jak i objawy ostre, stany zapalne- to jest niespełnienie niektórych potrzeb, które, o ironio! spełniane są właśnie w zdrowym, dobrym związku.

A i poza tym fazy tak zwane.

1. Faza błogiego spokoju, wyciszenia i zadowolenia ze stanu obecnego

2. Faza napięcia związanego z brakiem odpowiedzi na kluczowe pytanie "być z kimś, czy nie być"

3. Faza poprawiania sobie samopoczucia i potwierdzania kobiecości poprzez niezobowiazujący flirt

4. Ostry stan zapalny związany z nagłą koniecznością usidlenia faceta, trochę dla sportu, trochę dla sprawdzenia swoich kompetencji.

5. ...A potem oczywiście znów błoga faza spokoju i zadowolenia z siebie, którą oczywiście poprzedza delikatne lub nie, odstawienie amanta na bok.

I czy kobiety nie są okrutne? Pewnie, że są. Najgorszy jest brak zdecydowania,a w tym jesteśmy mistrzyniami. I pojawiają się ofiray naszych wahań. Na szczęście większosć mężczyzn przyzwyczajona do naszej natury, zbyt długo nie cierpi i rusza w drogę.

I tak wygląda singlowanie większości ludzi, których znam.Nie jest to raczej singlowanie zrównoważone i z wyboru. To raczej wybory osób, które w tej kwestii jeszcze nie przekonały się, co będzie dla nich odpowiednie i nie bardzo same wiedzą czy są gotowe podjąć decyzje ostateczne.

To zdecydowanie domena ludzi młodych. Wiele z nich ponadto obwieszcza wszem i wobec, że póki są młodzi będą korzystać maksymalnie z faktu braku konieczności bycia poważnym i ustatkowanym. I tak próbują tu i tam, ale wszystkie "singlowe" ich działania jednoznacznie wskazują, że drugiej połówki one poszukują i potrzebują, tylko odpowiedniej jeszcze nie znalazły. Trochę ciężko się do tego faktu przyznać, że taki to się jeszcze nie pojawił i że w związkach to zbyt dobry/dobra nie jestem, więc sie mówi, że mi to niepotrzebne, że singlem być chcę i fruuu pakujemy się w kolejny romans.

Bo głośić można wiele ciekawych teorii, ale prawda jest zawsze taka, że szukamy miłości i bliskości, szczerej, dobrej i prawdziwej i wszyscy do niej dążymy, jakkolwiek bardzo okrężnymi ścieżkami.

Uniknąć bym wolała psychologicznych interpretacji tych zachowań, bo jako młody jeszcze człowiek i po prostu kobieta,  chcę myśleć, że to prawo jest młodości i jeszcze niezupełnej dojrzałości osobowej.

I że to w sumie jedyny taki wyjątkowy czas kiedy można posprawdzać różne warianty i możliwości jakie daje nam społeczeństwo kochane.

I tak miło jest sobie pofruwac kilka lat, pobawić się, poznając jednocześnie swoje wady i zalety w relacjach z innymi, swoje potrzeby i zaburzenia;) Tylko jedna przeraża mnie myśl, że któregoś dnia znów piorun mnie strzeli i weźmie w cholerę wszystkie moje plany, cele i ideały, i obezwładni mnie jakieś zakochanie, a logiczne moje myślenie zrezygnuje z dobijania się do świadomości. Mam tylko nadzieję, że trafi na kogoś z kim albo szybko przejdzie albo przejść nie będzie musiało, bo człowiek to będzie kompatybilny do mojej zwichrowanej osobowości i zbyt dużo problemów nie stwarzający;)

Podobne artykuły


31
komentarze: 69 | wyświetlenia: 8705
36
komentarze: 10 | wyświetlenia: 92878
37
komentarze: 20 | wyświetlenia: 34304
32
komentarze: 68 | wyświetlenia: 11881
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 5367
22
komentarze: 2 | wyświetlenia: 15559
21
komentarze: 19 | wyświetlenia: 20538
15
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1636
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 3346
22
komentarze: 7 | wyświetlenia: 8415
21
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5323
21
komentarze: 53 | wyświetlenia: 3670
13
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1989
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15815
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje



  Elba,  06/07/2010

Dlaczego tak naprawdę zakochujemy się w jakiejś osobie? Dlaczego zakochujemy się w pewnym typie osób, a w innym nie? Ponieważ jesteśmy uwarunkowani. Mamy w umyśle pewne nieuświadomione wyobrażenie powodujące, że określony typ osób pociąga nas bardziej. Kiedy więc spotykamy taką osobę, zakochujemy się w niej bez pamięci. Ale czy tak naprawdę widzimy tę osobę? Nie! Zobaczymy ją dopiero wtedy, gdy si ...  wyświetl więcej

Wspaniała i trafna wypowiedź. To co napisałam naturalnie nie mogłabym nazwać miłością, tylko właśnie zakochaniem, zauroczeniem. Jednak jest to stan tak silny, że obezwładnia nas i często tracimy sporo czasu, naszego cennego życia. Dobrze opisałaś mechanizm, który powoduje to, iż zakochujemy się w takich a nie innych osobach. I tu jest moje pytanie... Skoro zakochujemy się w pewnym typie osób, czas ...  wyświetl więcej

  Kazza,  25/07/2010

"Skoro zakochujemy się w pewnym typie osób, czasem nieodpowiednich dla nas, to jak ma dojść do tego byśmy poświęcili swoja uwagę osobie odpowiedniej, z którą jest sens budować coś trwałego" - tego to nawet najstarsi gorale nie wiedza :p a z reszta - czasem lepiej poswiecis czas osobie nieodpowiedniej bo w zyciu piekne sa tylko chwile.
czasem mi sie wydaje ze to jest tak jak z unlimited trip ...  wyświetl więcej

Czemu nigdy nie będziemy w stanie się nauczyż czegoś na własnych błędach? bo nie decydujemy my. Decyduja za nas emocje i popędy. Rozum zostaje wyłączony.Jakoś tak się jednak w życiu niektórych dzieje, że po latach porażek, trochę zmęczeni już, całkiem przypadkiem trafiają na tę odpowiednią osobę w odpowiednim miejscu i odpowiednim momencie naszego życia, niesamowity zbieg przypadków a jednak zdarz ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska