Login lub e-mail Hasło   

Podróż w nieznane, czyli rozkosze GPS

"Ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal" - głosiła popularna przedwojenna piosenka. Więc, cholera, dałem się skusić. Temu kołysaniu i falom. I pojechałem, niech to szlag...
Wyświetlenia: 1.274 Zamieszczono 31/07/2010

Ech, ta moja wieczna ciekawość świata... 

Wydawałoby się, że jako poważny facet - w... hmmm... średnio zaawansowanym wieku, z brzuszkiem i dawno nabytymi "ślubnymi" odciskami - powinienem zasiadać statecznie przed telewizorem, a nie wciąż szlajać się po świecie. 

To nie. 

Musiało mnie ponieść do tego, psiakrew, ośrodka. Nie wymawiając, odpoczynkowego. Nad pięknym Zalewem Zegrzyńskim. 

Zasadniczo, wszystko zapowiadało się wręcz idealnie. Kumpel nabył piękny jachcik i zaprosił mnie na weekendowe pływanie. W planach grill, opalanie się, roznegliżowane, urocze kobiety wokół. I - oczywiście - wiatr, żagle oraz bałwany. Wprawdzie śródlądowe, ale też potrafią nieźle bujać. 

No i pojechałem. Raptem 80 kilometrów samochodem, wprost wymarzona trasa na wyjazd na weekend. Jako, że jechałem tam pierwszy raz, zaprogramowałem GPS na... Nie, nazwy ośrodka i adresu nie podam, bo byłaby to kryptoreklama. Albo anty. 

Zaczęło się od przebudowy. Drogi oczywiście. Zjechałem z głównej szosy na tę prowadzącą do Nieporętu, a tu szlaban. I stosowny napis. Zgodnie z kierunkiem strzałki zakręciłem w to coś drogopodobnego. W tym momencie znad deski rozdzielczej usłyszałem miły głos: "Zjechałeś z trasy. Trwa przeliczanie. Zawróć na właściwą trasę".

"Pocałuj mnie..." zaproponowałem urządzeniu, zajęty wymijaniem średnich rozmiarów krateru pometeorytowego. Nie jedynego zresztą. Cała nawierzchnia drogi wyglądała jak po ciężkim ostrzale artyleryjskim. Rzuciłem okiem na ekranik GPS. Wynikało z niego, że jadę po użytkach rolnych przedzielonych ścianą lasu. Z nazw najbliższych miejscowości wywnioskowałem, że właśnie minąłem Ostródę... Troszkę mnie to zdziwiło. Tam powinno być Jezioro Ostródzkie a nie Zalew Zegrzyński. Coś się chyba tym satelitom pokręciło... 

Na szczęście, na skrzyżowaniu z polną drogą pojawiła się kolejna strzałka z napisem "objazd". Jedynym problemem było, że strzałka wskazywała w niebo. A chwilowo jeszcze się tam nie wybierałem. Po krótkiej medytacji zdecydowałem, że skoro znak jest na skrzyżowaniu, to zapewne należy zakręcić. Tym bardziej, że malownicza, piaszczysta droga wyglądała na znacznie równiejszą, niż ta przebyta do tej pory. "Ryzyk, fizyk" pomyślałem. "Jadę". 

Po jakichś 2 kilometrach droga zaczęła zanikać. A ściślej tonąć. Wiosna jakaś mokra nam się zdarzyła, więc nie dziwota, że zarówno wokół, jak i przede mną, spomiędzy traw prześwitywały zdradliwe błyski wody. Ponownie wysiadłem z samochodu i... zapadłem w bagienko po kostki. Co gorsza, mój wierny nissanik z cichym mlaśnięciem osiadł na podwoziu. "No to koniec" jęknąłem. W odpowiedzi usłyszałem ciepły, serdeczny głos mojego nawigatora: " Przeliczanie zakończone. Zjechałeś z trasy. Uwaga - bagna!" 

Po 8 kilometrach taplania się w błocie i stracie ostatnich zaskórniaków na rzecz właściciela traktoru z najbliższej wsi, mój niemiłosiernie brudny samochód trafił z powrotem na szosę. Wprawdzie bez połowy rury wydechowej, ale za to z całkiem nowymi efektami akustycznymi. 

Zadzwonił telefon. "Żałuj, że nie przyjechałeś" zabrzmiał głos kumpla. "Teraz, to już za późno, właśnie zbieramy się do domu, ale przyjedź za tydzień - zobaczysz jakie piękne laski poderwałem... No i wreszcie będziesz mógł trochę potaplać się w wodzie!"

Bez słowa zakończyłem połączenie.

Dalbert

Podobne artykuły


14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1275
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 947
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1071
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1197
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 772
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 923
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 813
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 848
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 690
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 764
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 827
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 785
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 696
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 395
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  w84u6  (www),  31/07/2010

"I - oczywiście - wiatr, żagle oraz bałwany." Nie było tak żle, jednego bałwana zobaczyłeś ;) (żart ;P ) Mogło być gorzej http://l.pl/b8b lub weselej http://l.pl/b8c , lub straszno http://l.pl/b8d
Na przyszłość wyłącz w GPS drogi gruntowe oraz ostrzegaj w trybie pieszego. Dobrze mieć też aktualne mapy ;)

Fajny wpis masz punkta

  CMPxNBQ,  01/08/2010

Hasło nawigatora "uwaga, bagna" przebiło wszystko :D dodaję swój głos

Sekunduję temu - też dodałam głos:)

  juicypen  (www),  13/11/2010

Zabawny wpis. Jednak poważnie, to GPS jak każda technologia stworzona przez człowieka jest zawodna i przy ogromnych możliwościach ma również pewne niedociągnięcia. Jedyną sposobnością, aby się ustrzec takich sytuacji jest częsta aktualizacja map cyfrowych w naszym odbiorniku GPS.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska