Login lub e-mail Hasło   

...bo w Twoich oczach widzę niebo.

Tekst inspirowany artykułem Dalberta
Wyświetlenia: 8.647 Zamieszczono 05/08/2010

Był 1984 rok, wrzesień. Pogoda fatalna, wichura, marznąca mżawka. Z dwoma kumplami i jedną koleżanką-przeidiotką, ostatnim kursem wagonika, wjechaliśmy na Kasprowy Wierch, by przez Świnicę i Zawrat dotrzeć do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Tam, w schronisku, pracować miała koleżanka przeidiotki, teoretycznie odpowiedzialna za zorganizowanie nam noclegu. Z naciskiem na-"teoretycznie".


Na Kasprowym rozpętało się piekło. Wichura, śnieżyca, brak jakiejkolwiek widoczności. Co robić? Przejście przez Świnicę było mało realne, zejście na Gąsienicową, do Murowańca, byłoby dyshonorem, (przykład na młodzieńczy kretynizm). Wyciągnąłem mapę. A jest to mapa niezwykła! Mam ją do dziś i jest moim skarbem. Wydana w 1921r. Papier naklejany na płótnie. I nieprawdopodobna dokładność! Są na niej nie tylko szlaki, ale i najróżniejsze ścieżki i ścieżynki. Próżno ich szukać na dzisiejszych mapach... Znalazłem rozwiązanie! Okazało się, że z Przełęczy Liliowe schodzi do ówczesnej Czechosłowacji ścieżka, której odnoga trawersuje Świnicę od południa i wyprowadza, po minięciu kilku skalnych żeber, na Gładkie, skąd do Pięciu Stawów zajęczy skok. Tym, że przejdziemy przez ścisły rezerwat przyrody i nielegalnie przekroczymy granicę, nikt się nie przejmował...


Cośmy użyli opisywał nie będę. Powiem tylko, że po pięciu godzinach, przed drzwiami schroniska stanęły trzy ludzkie upiory. I przeidiotka!  Noc zapadła już dawno...

Czy to za sprawą magii, czy przeznaczenia, nagle, drzwi się otworzyły i z poświaty wypłynęła Ona. I gdyby we mnie w tym momencie piorun strzelił, wrażenie byłoby mniejsze. 


Byłem całkowicie skostniały, moje, długie wówczas, włosy były oblodzonymi strąkami, nie miałem czucia w palcach, pół twarzy zaklejał lód.. Ale, o ile to możliwe z jednej strony zesztywniałem jeszcze bardziej, a z drugiej tajałem w iście nienaturalnym tempie. I niemal fizycznie czułem wytrzeszcz własnych oczów. Wyglądałem jak zbaraniały upiór. I nie byłem w stanie wydobyć żadnego dźwięku.

Zdecydowanie nie była w tzw. "moim typie".  Ale z jakiegoś niezrozumiałego powodu była zjawiskiem. I te przepastne, nieprawdopodobnie błękitne oczy otoczone kruczoczarnymi brwiami, zakryte firanami rzęs. I ta oczów oprawa skontrastowana z popielatosiwym blondem włosów spływających w łagodnych splotach, jak skrzący się wodospad, na ramiona i plecy. I te purpurowo-czerwone, lekko nabrzmiałe wargi, spomiędzy których sypały się skry rzucane przez śnieżnobiałe zęby. I ten woal niezwykłego zapachu, którym była owiana, a który nie był zapachem żadnych perfum. Był Jej aromatem. Był integralną częścią tej dziewczyny.

W jednej sekundzie  mój ideał kobiecego piękna legł w gruzy. To Ona była piękna. Więcej, była samym pięknem. 

Ona nie mogła być z tego świata.

I wówczas się odezwała. Nie mam pojęcia co mówiła. Dźwięk Jej głosu, jego tembr i fizycznie odczuwalne drżenie rozwaliło mnie na atomy. Straciłem zdolność rozróżniania i miejsca i czasu. Zatopiłem się w niebycie...  Moje serce nie biło. Ono waliło oszalałe. Jej głos, zapach i moje serce stopiły się w najcudowniejszej symfonii. Jedynej takiej, granej w katedrze wszechświata...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I tak wędrujemy razem od dwudziestu sześciu lat. Poprzez biedę i jej brak, poprzez choroby, wypadki, problemy. Także poprzez płacz. Często poprzez płacz...

Tak pięknie się razem starzejemy, kurczymy, siwiejemy. Tu nas boli, tam nas strzyknie... Wzrok już nie ten, pamięć już nie taka...

Jeszcze tylko wypuścimy w świat syna, tak jak wypuszczaliśmy dwie córki. To troszeczkę zaboli. Ale tak być musi. To dobrze.

A później znów razem pójdziemy w góry i obejdziemy szlakiem tracking'owym Annapurnę. Dam radę. Przecież Ci obiecałem.


Tylko bądź!

I patrz na mnie. Bo w Twoich oczach widzę niebo.
 
I piekło.


Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1784
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 1043
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1327
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1013
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1206
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 698
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 552
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 951
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1229
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1110
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 579
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 803
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1067
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 907
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





  mojra  (www),  05/08/2010

Epidemia love story, na szczęście wszyscy zdrowi !

Ależ chorzy mojro, chorzy:
http://eiba.pl/2lo9

Wolę kiedy na eioba wybucha epidemia miłości niż nienawiści. Pan Grzegorz po mistrzowsku ubiera w słowa to, co w sercu siedzi. Opowieść piękna, przedstawiona bardzo obrazowo. Pozostaje pogratulować sukcesów w życiu uczuciowym i życzyć jeszcze wielu pięknych dni spędzonych wspólnie z niebieskooką pięknością ;)

Za życzenia bardzo dziękuję! Ja też zdecydowanie wolę tę epidemię od każdej innej:-)
Pozdrawiam;-)

  Elba,  05/08/2010

Lepsza taka choroba, zwana miłością, niż ta w której ludzie chadzają w zbroi egoizmu, pijani samouwielbieniem, spragnieni komplementów, mało słysząc z tego, co się do nich mówi, niewzruszeni wypadkami, które spotykają ich najbliższych przyjaciół, w strachu przed wszelkimi apelami, które wymagałyby od nich jakiś ofiar.
Pozdrawiam serdecznie!

Tak jest! Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:-)

  swistak  (www),  05/08/2010

Że też mi się trafiła ta przeidiotka.

Mówisz o "mojrze"?

Nie trać ducha! Odwagi! Do boju!

>> I te przepastne, nieprawdopodobnie błękitne oczy otoczone kruczoczarnymi brwiami, zakryte firanami rzęs. I ta oczów oprawa skontrastowana z popielatosiwym blondem włosów spływających w łagodnych splotach, jak skrzący się wodospad, na ramiona i plecy. I te purpurowo-czerwone, lekko nabrzmiałe wargi, spomiędzy których sypały się skry rzucane przez śnieżnobiałe zęby. I ten woal niezwykłego z ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  05/08/2010

Robert Molnár ! Czyzby zdemaskował się kolejny słup ze stajni darkwatera ?

@świstak.
Słaby z ciebie detektyw.

  Ivi,  05/08/2010

hahahha tak dużo kont nie można mieć na eiobie, Darkwater by nie wyrobił:D

Dziękuję.
Jest, na południe od Budapesztu, maleńka osada, Uri. Mam tam wspaniałych przyjaciół. Bóg jeden raczy wiedzieć ile gąsiorów "węgrzyna" żeśmy tam wyduldali... Spędziłem na Węgrzech wiele wspaniałych dni. ...i nocy... Uwielbiam węgierską kuchnię, Węgrów i brzoskwiniową palinkę.
Pozdrawiam serdecznie;-)

@Ivi
Biedny Pietia musiałby czuwać 24h/dobę mając tyle eiobowych alter ego ;D Co do Mojry - od wczoraj jestem pewna na 100%, że to jedno z wcieleń świstaka.
Przepraszam, Grzegorzu, że ta dygresyja nie na temat, ale nie mogłam się powstrzymać w obliczu wizji globalnego spisku.

  Ivi,  05/08/2010

@Wiśniowa
Bo Piotrek ma pewnie internet w telefonie:P:D Ale i tak go podziwiam że się mu te konta nie mylą:D

@Wiśniowa
Wiesz, mam tyle przeróżnych pomysłów, że ciężko byłoby je wtłoczyć w ramy jednej osobowości. :D

@Ivi
Ot, cuda powszechnej elektryfikacji. ;)

@Grzegorz
Ja też pardon, ale nie wypada tak bez komentarza zostawić. Szczerze obiecuję poprawę. :)

  swistak  (www),  05/08/2010

a z Ciebie D. D... nie konspirator !

  swistak  (www),  05/08/2010

Ivi ! On jest od założenia eioby etatowym antypolskim trolem.

Jasna dupa! A dacie "se" na wstrzymanie cholerniki?

@Grzegorz
Ładne. Żebyś ty jeszcze o polityce nie pisywał ... :)

Obiecuję, że zdecydowanie nieczęsto...:-)

I takie "CÓŚ" czyta się z przyjemnością. Bo... piękne!

Dziękuje:-)

  Ivi,  05/08/2010

piękne.......:)

... i Tobie tez. Bardzo:-)

  dalbert,  06/08/2010

Piękne wspomnienie Grzegorzu! I ogromnie się cieszę, że - w przeciwieństwie do mojej historii - trwa. Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego.

Pochwał tyle,ze tylko trzymać kciuki.Dalej Grzegorzu, tak działaj,do przodu z sukcesami ,tylko to się liczy.Czytać ciebie zawsze lubię!.Czekam na następne perełki.Pozdrawiam

"I patrz na mnie. Bo w Twoich oczach widzę niebo.
I piekło."
Gratuluję, że to niebo ciągle trwa, to świadczy o sile Waszej szlachetności.
Tekst po prostu cymes....:)
Pozdrawiam i gratuluję

@ Dalbert: Cóż powiedzieć? Wielkie dzięki, bo tekst powstał za Twoją przyczyną!
@ Szynon Bahir: Twoje teksty są dla mnie jak balsam. Też na nie czekam.
@Hania: Już to gdzizieś napisałem, ale powtórzę. Jak się pojawiasz Haniu to robi się jaśniej

Wszystkich Was serdecznie pozdrawiam. Dobrze, że jesteście!

  Mirka_ B,  06/08/2010

Piękny tekst, piękne wspomnienia i przyjmij Grzegorzu moje gratulacje, ....."Tak pięknie się razem starzejemy, kurczymy, siwiejemy. Tu nas boli, tam nas strzyknie... Wzrok już nie ten, pamięć już nie taka..." znam to z własnego życia :).. z moim „ślubnym” jesteśmy od 5 klasy szkoły podstawowej ....i tak jest do dziś :)
Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje ...

I niech tak zostanie! Czegóż więcej chcieć! Nie chodzi o to by było łatwo. Chodzi o to by było pięknie. By życie brzmiało jak wielki, piękny wiersz.
Pozdrawiam bardzo serdecznie:-)

  2o5ia,  06/08/2010

Pozostaje mi tylko podpisać się pod tym wszystkim co napisane powyżej. Gratuluję tak pięknej i spełnionej miłości i życzę Panu oraz małżonce dużo zdrowia i jeszcze wielu wspaniałych chwil:)

I Tobie 205iu życzę byś zaznawała dobra i byś dobrem obdarowywała. To nie jest łatwe. Bywa bardzo trudne. Ale zawsze warto. Warto!
Pozdrawiam serdecznie;-)

  serpente,  06/08/2010

A we mnie piorun nie strzelił, nie skamieniałam w lodzie, ale w podobnym momencie cały świat, ze mną na czele, rozsypał się w drobne kawałeczki, wszystko zawirowało , nie byłam w stanie zlokalizować w tym wirze nawet siebie, po czym wszystko ułożyło się z powrotem, ale już inaczej niż chwilę wcześniej, zabierając mi uczucie odczuwania własnego ciała, emocje rozszerzając na całą otaczającą mnie prz ...  wyświetl więcej

Kłaniam się nisko:-)

Tatry to miejsce piekne, tajemnicze i pelne magii bo jak inaczej mozna nazwac to co Ci sie/ Wam tam przydarzylo i trwa juz tyle lat. Nie dane mi bylo przecieranie tatrzanskich szlakow tak jak to sobie kiedys wymarzylam, ale dane mi bylo dotrzec do miejsca ktore kocham i dzialana mnie jak basam. Mowa tu o Czarnym Stawie Gasiennicowym. Miejsce to pozwala zapomniec mi o trudach i problemach dni codzi ...  wyświetl więcej

Co daj Wam Boże:-)

Nie dziekuje zeby nie zapeszyc...

  Gamka  (www),  08/08/2010

Ach Panie Grzegorzu.... toż to jest piękne...i aby trwało jak najdłużej w zdrowiu i szczęściu .......Aby Wasze marzenia spełniły się i zaprowadziły Was na najcudowniejsze szlaki górskie Waszego życia... czego życzę z całego serducha Gamka
No i jak tu nie uronić łezki !

Rączki całuję! I kłaniam się nisko:-)

Miód.

Witam serdecznie!
Dziękuję. Bardzo mi Pana brakowało na eiobie. Dobrze, że Pan wrócił. Czekam z niecierpliwością na kolejny "cymesik".
Pozdrawiam:-)

piękny tekst gratuluję !

Miło mi:-)
Ukłony ślę.

Tak, to się czyta jednym tchem... nie dość ,że tekst cudny, to jeszcze te krajobrazy... Ahhh!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska