Login lub e-mail Hasło   

Kult materializmu

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://michalpasterski.pl/2010/06/kult-m(...)alizmu/
„Im więcej mam, tym bardziej jestem” – to stwierdzenie stało się prawdą dla przerażająco dużej części ludzi na całym świecie.
Wyświetlenia: 1.861 Zamieszczono 16/08/2010

Iluzja posiadania absurdalnie zmusza ich do szukania swojej własnej wartości w fizycznych, materialnych przedmiotach.

 

Jeśli jesteś jedną z tych osób, które przywiązują tak dużą wagę do rzeczy materialnych, najwyższa pora abyś się do tego uwolnił. Znalazł poczucie „Ja” gdzieś indziej i przestał być niewolnikiem kultu materializmu. A z całą pewnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z najistotniejszych kroków do osiągnięcia szczęścia.


„Ja” i „Moje”

Pomyśl o wszystkich rzeczach materialnych, które są Twoje. O telefonie, który posiadasz, samochodzie, którym jeździsz, komputerze, z którego korzystasz. Ogarnij na chwilę umysłem całość rzeczy, w związku z którymi masz myśl „moje”. Co by się stało, gdybyś nagle stracił te wszystkie rzeczy? Gdyby w jednej chwili zniknęły i nagle byś już nie posiadał… absolutnie niczego. Jak by to wpłynęło na poczucie tego, kim jesteś? Zamknij oczy na moment i odczuj to wewnątrz siebie.

W większości przypadków takie doświadczenie miałoby kluczowy wpływ na poczucie „Ja”. Poczucie to zostałoby drastycznie zachwiane, niebezpiecznie zagrożone. Stałoby się tak dlatego, że ludzie wierzą w iluzję posiadania i to od niej uzależniają poczucie swojej własnej wartości. To jest mój dom, to jest mój telefon. To moja zabawka, to moje ubranie. To mój chłopak, moja dziewczyna.



Próbują odnaleźć siebie kupując coraz więcej i wierząc, że dzięki temu będą kimś więcej. Jednak mając coraz więcej rzeczy materialnych czujesz się kimś więcej tylko przez krótki czas. Za chwilę znowu będziesz chciał mieć lepszy samochód, większy dom, nowszy telewizor, bo to co masz teraz już Ci nie wystarcza. Będziesz próbował wesprzeć swoje własne ja rzeczami, które z tym ja tak naprawdę nie mają nic wspólnego.

Konsekwencje wiary w iluzję posiadania są takie, że ludzie utożsamiają się z rzeczami. Utożsamienie polega na położeniu znaku równości pomiędzy znaczeniem słowa JA a daną rzeczą.

Weźmy przykład jakiegoś bogatego biznesmena, który kupuje sobie nowego mercedesa. Posiadając go czuje się bardziej prestiżowo, czuje się lepszy. W jego głowie powstaje równanie: JA = mercedes. Gdy jego samochód jest nowy i lśniący, nasz biznesmen jest zadowolony. Jednak gdy pojawi się rysa na karoserii, nagle nasz bohater zaczyna cierpieć. Pojawia się w nim smutek – tak jak by to jego ktoś skrzywdził. Ego krzyczy „jak ktoś mógł porysować MÓJ samochód!?”.

Ale to dopiero początek. Otóż im większa będzie szkoda dla samochodu, tym większe cierpienie biznesmena. Pomyśl jak bardzo by cierpiał, gdyby mu ten samochód ukradziono!


Gdyby w powyższym przykładzie nie było równania JA = mercedes, nie było by utożsamienia. Wtedy mercedes byłby tylko samochodem, z którego korzysta nasz biznesmen. Nie byłby to JEGO samochód. Gdy znika iluzja posiadania, razem z nim znika również cierpienie. Znika również uczucie lepszości i podbudowania gdy samochód jest czysty i piękny, ale to znajdziesz gdzieś indziej. W sobie.

Pytanie brzmi – z czym Ty się utożsamiasz? Być może jest to „Twój” szybki komputer? „Twój” nowy Iphone, którego ostatnio kupiłeś? Mieszkanie lub dom, który „masz”? Pierścionek, który „posiadasz”? Laptop, który dostałeś lub samochód, którym jeździsz?

Czasami utożsamienie jest ekstremalne i tutaj znowu podam przykład z samochodem. Wyobraź sobie, że w nowiutkim aucie jedzie młoda kobieta. Nagle jakiś gość wymusza pierwszeństwo i swoim samochodem wjeżdża w bok jej auta. Ona wysiada cała rozzłoszczona i krzyczy „jak mogłeś mnie tak uderzyć!?” Utożsamienie przyjęło tak silny stopień, że kobieta mówi o swoim samochodzie jako o sobie! Gdyby mężczyzna, który spowodował wypadek był jakimś duchowym przywódcą lub oświeconym mnichem, mógłby jej odpowiedzieć: „Mnie? Jakie mnie? Jak już to Pani samochód… a tak naprawdę to samochód, którym Pani się przemieszcza!” :)


Mam, więc jestem

Zasada działania ludzkiego ego jest bardzo prosta: mam, więc jestem. Im więcej mam, tym bardziej jestem. W taki sposób ego buduje swoje poczucie tożsamości. Chcąc przetrwać, tworzy sobie sztuczne poczucie bezpieczeństwa, zależne od rzeczy materialnych. Nie mając ich nigdy wystarczająco dużo, ciągle krzyczy: więcej, więcej, więcej! To tak, jakbyś chciał piaskiem wypełnić studnię bez dna.

Sam wiele razy miałem okazję doświadczać tego uczucia, gdy kupując coś wartościowego poczułem się kimś więcej. Niesamowite, że materialna rzecz z zewnątrz może tak silnie oddziaływać na Twój świat wewnętrzny.



Co ciekawe, im bardziej trwała jest rzecz materialna, tym bardziej trwałe daje poczucie JA. Przykładem jest choćby ziemia. Gdy ktoś kupuje ziemię pod budowę domu, bardzo silnie to wspiera jego poczucie JA. Gdy wybuduje tam duży dom, to wsparcie jest jeszcze silniejsze. Gdyby jednak ten ktoś stracił zarówno dom jak i ziemię, nagle w swoim rozumieniu mógłby stać się nikim.

Ale jakim cudem fizyczne przedmioty mogą definiować to, kim Ty jesteś? Pomyśl o tym – nie musisz „mieć” żadnych rzeczy na zewnątrz, ponieważ wszystko czego potrzebujesz masz już w sobie.


Eckhart Tolle, znany duchowy naucyciel (inspirację do tego artykułu wziąłem z jego książki „Nowa Ziemia”) pisze o sytuacji, w której rozmawiał z pewną kobietą, która zgubiła niezwykle dla niej ważny pierścionek. Cierpiała z tego powodu przez wiele miesięcy, a gdy spotkała na swojej drodze Eckharta, ten zadał jej jedno pytanie: „Czy ta strata umniejszyła to, kim jesteś?”. To pytanie dało do myślenia kobiecie, która po kilku minutach namysłu zaczęła się uśmiechać z widoczną ulgą na twarzy. Zrozumiała, że żadna strata nie może zabrać jej tego, kim naprawdę jest.

Dlatego zawsze gdy jakaś rzecz, którą używasz Ci się zepsuje, zgubisz ją lub w jakiś sposób stracisz, zadaj sobie to pytanie: „Czy ta strata umniejszyła to, kim jestem?”. Spójrz wtedy wgłąb siebie a zrozumiesz, że Twoje prawdziwe JA zawsze tam jest, nienaruszone.


Ja, które jest w Tobie

Rzeczy materialne są oczywiście niezwykle istotne w naszym życiu i w żaden sposób nie neguję tutaj ich przydatności czy wartości. Uważam, że powinniśmy się nimi cieszyć, fascynować, korzystać z nich. Chodzi tutaj przede wszystkim o to, aby pamiętać, że te rzeczy nie są nami. To są jedynie rzeczy, z których korzystamy. Równanie JA = rzecz istnieje tylko i wyłącznie w naszej głowie i sprawia ludziom dużo cierpienia. Gdy się tego pozbędziesz, nagle będziesz mógł cieszyć się światem materialnym wcale się z nim nie utożsamiając.

Jest w tym wszystkim pewien mały szkopuł, którego chcę abyś był świadom. Otóż pozbycie się iluzji posiadania wiąże się również z utratą podbudowy swojego ego w momencie gdy masz więcej wartościowych rzeczy. Wiedz jednak, że owa podbudowa była bardzo sztuczna i jednym z celów tego artykułu jest właśnie pozbycie się tej słabej struktury. Od teraz już nie będziesz czuł się lepszy, szczęśliwszy i bardziej wartościowy jak kupisz coś drogiego. Dla niektórych osób może być to pewne ryzyko, bo pojawia się w ich głowie myśl: „O rety, a skąd ja będę wtedy czerpać poczucie własnej wartości?”.



Już Ci mówię – znajdziesz je w sobie. Być może nie od razu, być może przez chwilę będzie trzeba poszukać, ale z pewnością je znajdziesz. I będzie to prawdziwe poczucie JA płynące z głębi Ciebie a nie z faktu posiadania wielu rzeczy materialnych. To poczucie będzie niezależne od przemijających przedmiotów, będzie więc trwałe. Niech to będzie Twoim celem na teraz, bo osiągnięcie takiego stanu daje Ci ogromną wolność i niezależność.

Odejście od utożsamiania się z rzeczami materialnymi nie jest łatwe i nie stanie się ot tak, po prostu. Wymaga to Twojej obserwacji swojego ego i sposobu podchodzenia do rzeczy materialnych. Jednak sam fakt tego, że już jesteś tego świadomy to wielki krok do przodu. Ta świadomość już rozpoczęła falę przemiany, a Twoim zadaniem jest teraz z nią popłynąć. Możesz to robić poprzez bycie czujnym wobec Twojego stosunku do rzeczy materialnych. Zadawaj sobie pytania: „Czy fakt posiadania tej rzeczy sprawia, że czuję się kimś więcej?”, „Czy gdybym stracił tą rzecz, czułbym się źle?”.



Posiadając samochód, którym w tej chwili jeżdżę, potrafię się nim cieszyć – jest mi niesamowicie przydatny i uwielbiam z niego korzystać. Jednocześnie udało mi się dojść do momentu, w którym mam silną świadomość, że gdybym za chwilę ten samochód stracił – w żaden sposób nie wpłynęłoby to na moją tożsamość. Gdy pozbywasz się iluzji zysku, znika też iluzja straty.

Największym paradoksem jest to, że na łożu śmierci i tak każdy człowiek zda sobie sprawę z tego, że wszystkie rzeczy materialne w jego życiu nie mają najmniejszego znaczenia w obliczu tego, że ta osoba zaraz odejdzie. Co jak co, ale w zaświatach Twój laptop już nie będzie tak ważny jak kiedyś :) Wiele osób dopiero wtedy daje sobie komfort uwolnienia się od kultu materializmu. Pytanie czy Ty chcesz czekać tak długo do zrozumienia tej prawdy?



Ważne jest abyś wiedział, że wszystkie materialne rzeczy, które są obecne w Twoim życiu nie są Tobą, nie są Twoimi rzeczami, ale są po prostu rzeczami, których akurat używasz. Nie mają one nic wspólnego z tym kim jesteś naprawdę. Nadal możesz się nimi tak samo cieszyć, tak samo radować i z nich korzystać, wiedz jednak, że w rzeczywistości nie istnieje coś takiego jak „moje”. To jest pułapka umysłu i najwyższa pora abyś się z niej uwolnił.

Podsumowując powyższe i dając Tobie konkretne wskazówki, którymi możesz kierować się dalej – aby przyspieszyć proces swojej wewnętrznej przemiany, zrywania z kultem materializmu i iluzją posiadania, możesz robić następujące rzeczy:

- Obserwuj siebie i swoje przywiązanie do rzeczy materialnych,

- Obserwuj emocje, które wiążą się z rzeczami materialnymi,

- Zadawaj sobie pytanie „Czy ta strata umniejszyła to, kim jestem?” gdy coś stracisz,

- O rzeczach, do których jesteś przywiązany myśl jako o rzeczach, których po prostu akurat w tej chwili używasz.



Z tego płynie niesamowita wolność od jakiegokolwiek cierpienia i pożądania posiadania rzeczy materialnych. Będziesz mógł być szczęśliwy bez względu na to, czy masz dużo pieniędzy czy mało, czy masz nowy samochód czy stary, czy masz basen w ogrodzie czy w ogóle nie masz ogrodu.

Prawda jest taka, że właśnie zrobiłeś duży krok w stronę bycia szczęśliwszym i bardziej świadomym człowiekiem. Idź tą ścieżką dalej i pozwól sobie na kolejne zmiany, zauważając to wszystko o czym się właśnie dowiedziałeś, w swoim własnym życiu. W końcu jesteś absolutnie wyjątkową jednostką i właśnie na to zasługujesz! :)

Zobacz też: Codzienna lista wdzięczności

 

Michał Pasterski,

autor bloga o rozwoju osobistym na www.michalpasterski.pl

Podobne artykuły


294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104389
48
komentarze: 21 | wyświetlenia: 43534
36
komentarze: 7 | wyświetlenia: 5504
32
komentarze: 33 | wyświetlenia: 4169
27
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1548
26
komentarze: 40 | wyświetlenia: 5821
22
komentarze: 20 | wyświetlenia: 2073
23
komentarze: 17 | wyświetlenia: 30424
19
komentarze: 14 | wyświetlenia: 8245
18
komentarze: 7 | wyświetlenia: 2397
16
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1457
 
Autor
Artykuł



  2o5ia,  16/08/2010

Wiele ciekawych przemyśleń:) Jednak nie do końca zgadzam się z wszystkimi prawdami przytaczanymi przez autora. Generalnie jestem daleka od uogólnień typu właściciel mercedesa be, użytkownik komunikacji miejskiej cacy. Ktoś może być estetą lubiącym otaczać się ładnymi rzeczami co wcale nie musi oznaczać, że coś jest nie tak z poczuciem jego JA.

  2o5ia,  16/08/2010

<Największym paradoksem jest to, że na łożu śmierci i tak każdy człowiek zda sobie sprawę z tego, że wszystkie rzeczy materialne w jego życiu nie mają najmniejszego znaczenia w obliczu tego, że ta osoba zaraz odejdzie.> Odwieczny problem MIEĆ czy BYĆ. Jako miłośniczka podróży zawsze skłaniałam się ku, być i kiedyś trochę z dezaprobatą patrzałam na zwolenników pierwszego nurtu. Jednak z czase ...  wyświetl więcej

  arnolddb,  16/08/2010

Największy paradoks... gromadzimy wszystko, aby potem zostawić...

>> W jego głowie powstaje równanie: JA = mercedes.<<
Dlaczego sądzisz że jeżeli ktoś jeżdzi samochodem dobrej marki, zaraz musi utożsamiać się z nim?

>>Gdy jego samochód jest nowy i lśniący, nasz biznesmen jest zadowolony. Jednak gdy pojawi się rysa na karoserii, nagle nasz bohater zaczyna cierpieć. Pojawia się w nim smutek – tak jak by to jego ktoś skrzywdził. Ego

...  wyświetl więcej

Nie wiem, czy wolałbym tak przedstawionego zwolennika materialnych wartości, czy też kogoś, kto za fundament istnienia uważa owo wskazane "wewnętrzne ja", czyli egoistę klasycznego. Zmienić kijek na siekierkę może i warto, ale siekierka w rękach kogoś nieodpowiedzialnego jest czymś bardziej niebezpiecznym, niżeli kijek.

Cytat: "Wiele rzeczy w życiu załatwia się siłą lub nakazem - zdumiewająco mało perswazją".

Po prostu świetny artykuł ukazujący sedno, chęć posiadania i gromadzenia uff..



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska