Login lub e-mail Hasło   

Dziecko, lustrzany nauczyciel

Czy dziecko może być naszym nauczycielem? Oczywiście, że tak. Jednym z najlepszych, jakich mamy w całym życiu. Ja jednak chciałabym tu poruszyć sprawę czegoś, co nazywam „...
Wyświetlenia: 1.016 Zamieszczono 19/08/2010

Czy dziecko może być naszym nauczycielem? Oczywiście, że tak. Jednym z najlepszych, jakich mamy w całym życiu.

Ja jednak chciałabym tu poruszyć sprawę czegoś, co nazywam „Lustrzanym nauczycielem”. O czym piszę, wie chyba każdy rodzic. Bo dzieci, to nasze lustrzane odbicia. Lustra, które uczą nas najwięcej o nas samych.

Na forum ezoterycznym WWW.ezodar.pl w Dziale „UMYSŁ” stworzyłam poddział „Królicza Nora”, gdzie staram się, by poruszano tematy związane z postrzeganiem świata, a przede wszystkim zagłębianiem się w siebie i zmianą tego, co nam się w nas nie podoba. A nasze dzieci – lusterka, mogą być nam w tym bardzo pomocne. Bo ukazują nam nas samych, czasem w bardzo krzywym i niestety bolesnym zwierciadle.

Zdarza mi się dość często zareagować bardzo emocjonalnie na pewne rzeczy, jakie się wydarzają się w moim życiu. Należę do tych osób, które dają upust tym emocjom. Tak naprawdę zwróciłam na to uwagę dopiero wtedy, kiedy mój syn zareagował na coś w identyczny sposób. Przy tym w pierwszej chwili jego gestykulacja i słowa wydały mi się raczej komiczne, bo w wykonaniu 3-5 latka, tak wyglądają. Nagle jednak uświadomiłam sobie, ze patrzę na swoje małe zwierciadełko. I przestało mi się to wydawać komiczne, za to zmusiło do spojrzenia na siebie i… w siebie. Mój syn zagonił mnie  do Króliczej Nory ;).

Od tamtego czasu dużo uważniej obserwuję swoje dziecko, przyglądam mu się jak małemu lusterku, które pytam „Lustereczko powiedz przecie, jaka jestem w tym oto świecie”. I to Lusterko pokazuje mi całą prawdę o mnie i otaczającej nas rzeczywistości. Bo im dziecko starsze, tym więcej ukazuje. „Przynosi” do domu zachowania, słownictwo, znalezione w przedszkolu, czy na szkolnych korytarzach. Naszą rolą jest weryfikowanie tych znalezisk. W ten sposób kształtujemy kolejne pokolenia ludzi.

Taka obserwacja dzieci, nie tylko swoich, wiele nas też uczy o świecie wokół nas. Pamiętam, jak mój syn wszedł w etap zadawania pytań (w zasadzie nie wyrósł z niego do dziś). Wtedy nauczył mnie wiele o świecie. Bo jego pytania czasem były zaskakujące. I zmuszały do analizy i czasem weryfikacji pewnych schematów i wzorców.

Warto, więc wsłuchać się i wpatrywać w nasze i nie nasze dzieci. One są odbiciem i nas, i świata, w jakim żyjemy. Odbierają go poprzez emocje i wyostrzone zmysły. Obserwują go wnikliwie i badają, a następnie ujawniają w swoich zachowaniach, słowach, działaniach.

Pozdrawiam

 

Podobne artykuły


13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 792
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1346
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1094
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1107
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 624
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1222
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1240
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 652
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1057
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1351
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 347
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 724
11
komentarze: 65 | wyświetlenia: 347
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  AnnWol  (www),  19/08/2010

W pełni zgadzam się z Autorką.
Tekst powinno przeczytać wielu rodziców, by w zachowaniach dzieci ... dowiedzieć się prawdy o sobie ;)
Pozdrawiam

  Szept  (www),  19/08/2010

Bardzo dziękuję za te słowa.

Ciekawe spostrzeżenia. Nie jest łatwo, kiedy okazuje się, że dziecko bywa również "krzywym zwierciadłem" nas samych, kiedy widzimy w nim nasze własne niechlubne cechy . Mnie łatwiej jest zaakceptować i wybaczyć zachowanie, będące odbiciem mojego. Nie zawsze to pochwalam, ale rozumiem i staram się zwalczyć u siebie.

  Uroda Wdziek  (www),  19/08/2010

Od dzieci możemy się dużo nauczyć i przypomnieć sobie jeszcze więcej..

  Szept  (www),  19/08/2010

Oj ja też i przyznam, ze kiedy moje dziecko ukazuje mi mnie samą, to czasem mam ochote sie pod parkiet schować.

  Robert_ja  (www),  19/08/2010

a mnie zawsze z dziećmi i dorosłymi zastanawiało to, czemu wraz z dorastaniem, człowiek robi sie coraz bardziej leniwy: fizycznie i psychicznie. Nie zadaje tyle pytań, ile za młodu, nie bawi sie tyle na powietrzu, przestaje byc az tak bardzo otwarty na świat zamykając się w mentalnych 4 ścianach. Czemu tak sie dzieje - to jest zagadka godna filozofa!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska