Login lub e-mail Hasło   

Dzieci ulicy

Z domów wygania je strach i głód, żeby żyć, muszą żebrać, kraść lub... sprzedawać swe ciało pedofilom.
Wyświetlenia: 14.313 Zamieszczono 13/09/2010

Dzieci ulicy ...

 

Dzieci tej brudnej ulicy, nikt tu z nimi się nie liczy.
Zostawione same sobie, ojciec pije, matka w grobie.
Wychowują je te bloki, kumple jedną rodziną.
Tutaj rządzi prawo pięści, twarde pięści tu nie zginą.

Bez dzieciństwa, bez miłości, bez nadziei, bez przyszłości, bez śniadania, bez kolacji,
 bez opieki, bez wakacji, bez pieniędzy i bez marzeń, bez rodziny,
pełni wad, nie pieści się z nimi świat.

Odstawione na margines, nikt problemu ich nie widzi.
Są pomiędzy złem i dobrem, małe dzieci, mały problem.
Wszyscy o nich zapomnieli, bo wygodnie, bo tak chcieli.
Ale kiedyś z młodych gniewnych, wyrosną starzy wkurwieni.

Przypomną o sobie w bramie, w zaułku tej ulicy.
Dasz nam teraz czego chcemy, albo siłą to weźmiemy.
 

 Dzieci brudnej ulicy...

Z domów wygania je strach i głód, żeby żyć, muszą żebrać, kraść lub... sprzedawać swe ciało pedofilom.

 Według definicji przyjętej przez radę Europy, "dzieci ulicy" to dzieci poniżej 18 roku życia, które przez krótszy lub dłuższy czas żyją w środowisku ulicznym. Żyją przenosząc się z miejsca na miejsce, nawiązując kontakt z grupą rówieśniczą lub innymi osobami na ulicy. Oficjalny adres tych dzieci to adres rodziców lub jakiejś instytucji socjalnej. Dzieci te mają słaby, lub żaden kontakt ze swoimi rodzicami, z przedstawicielami szkół i instytucji wspomagających, które ponoszą za nich odpowiedzialność.

Ale czy tę definicję możemy przyjąć do polskich warunków?
 Pomoc dzieciom ulicy ma zarówno w Polsce, jak i w całej Europie wieloletnie tradycje.
  
Pojęcie dzieci ulicy pojawia się w piśmiennictwie już na początku ubiegłego stulecia. Określano nim wówczas dzieci głodne, żebrzące, włóczące się, bezdomne, sieroty wojenne, dzieci z rodzin żyjących w biedzie.

Również dzisiaj problem dzieci ulicy obecny jest zarówno w Europie, jak i Ameryce, Azji, Afryce - prawie wszędzie na świecie. Według danych szacunkowych Rady Europy liczba dzieci ulicy na całym świecie sięga 100 mln .

Nad ok. 13% dziećmi w wieku 3-18 lat właściwie nikt nie czuwa.

To dzieci ulicy, "bezprizorni". Na ulicy pracują, bawią się, nawiązują znajomości, przechodzą "przyśpieszony kurs dojrzewania". Zaniedbania ze strony rodziców, nie zaspokajanie ich podstawowych potrzeb nie tylko materialnych ale też emocjonalnych, jest powodem szukania przez młode osoby innych, także nieakceptowanych społecznie sposobów realizacji swoich potrzeb.

LICZBY ...

 Statystycznie rzecz biorąc, najmniej osób ubogich jest w Szwecji (9 proc.) i w Czechach (10 proc.). Średnia dla 25 krajów UE (bez Rumunii i Bułgarii) to 16. Polski próg ubóstwa obliczono na 1520 euro dochodu. Polska znalazła się więc w czołówce państw Unii Europejskiej, w których odsetek dzieci zagrożonych ryzykiem ubóstwa jest najwyższy.

Jak wynika z opublikowanej w 2007 r. przez resort Pracy i Polityki Społecznej informacji, blisko 7 proc. Polaków żyje w skrajnym ubóstwie, a sytuacja finansowa co trzeciej rodziny nie pozwala jej przygotowywać pełnowartościowych posiłków.
W Polsce aż 29 proc. dzieci żyje w biedzie. To najwięcej wśród wszystkich krajów Unii Europejskiej.
Według różnych szacunków w całej Polsce są aż 124 tysiące dzieci, które cierpią głód.

W terminologii międzynarodowej wśród dzieci ulicy wyróżnia się kilka kategorii:

  • street working children – dzieci, które pracują na ulicy, ale utrzymują kontakt z rodziną i zazwyczaj wracają tam na noc;
  • street living children – dzieci, które mieszkają i pracują na ulicy i prawie nie utrzymują kontaktu z rodziną;
  • children at risk – dzieci, których warunki życia dalekie są od postanowień Konwencji o Prawach Dziecka, ciężko pracują lub przebywają w więzieniach

Ewa, 16 lat

"W wakacje pojechałyśmy z kumpelą w Bieszczady. Na dworcu w Krakowie podszedł do nas facet i zapytał, czy mamy gdzie spać i co jeść. Zaprosił nas na lody do McDonalda, ale powiedziałyśmy, że zaraz odjeżdża nasz pociąg, więc odszedł. Widziałyśmy, że zagaduje dwie inne, młodsze od nas dziewczyny i że... one z nim poszły. Nie mam złudzeń, o co chodziło. To straszne!"

W grupie raźniej
 Dzieci ulicy żyją z reguły w grupach, bo wtedy łatwiej jest im przetrwać. Mają swój kodeks moralny: nie kapować, nie okradać swoich, dzielić się żarciem i forsą. Za trzy przewinienia wypada się z grupy. Można wtedy przychodzić na wspólny nocleg, ale nie dostanie się ani jedzenia, ani papierosa i nikt komuś takiemu nie pomoże, jeśli będzie mu się działa krzywda. Twierdzą, że w grupie jest bezpieczniej i weselej. Ktoś przychodzi, ktoś odchodzi, niektórzy znikają na zawsze... Najbardziej ryzykują ci, którzy działają w pojedynkę, wtedy często padają ofiarą pedofilii albo przydarza im się inne nieszczęście.

Śpią w piwnicach, na klatkach schodowych, pod mostem, na rurach z ciepłą wodą, w opuszczonych fabrykach albo na terenie ogródków działkowych. Niektóre na noc wracają do swoich domów. Czasem łapie ich policja i odwozi do pogotowia opiekuńczego, z którego często rodzice nie chcą ich nawet odbierać. Wtedy idą do domu dziecka albo do poprawczaka, skąd też po jakimś czasie uciekają. Większość z nich jest znana i policji, i personelowi pogotowi opiekuńczych. Zarabiają żebrząc, odprowadzając wózki przy supermarketach, myjąc szyby samochodowe lub kradnąc. Z reguły piją alkohol i wąchają klej. Wielu - zarówno chłopców, jak i dziewcząt - sprzedaje usługi seksualne. Po roku, dwóch spędzonych na ulicy są już bardzo mocno zdemoralizowani. Mimo to wiele organizacji w Polsce i za granicą próbuje im pomóc.

W bramie na warszawskiej Pradze stoją: Małgosia, Adam i Kary. W dłoniach papierosy, spojrzenie spode łba. Kary pluje na ziemię. Nikt nie chciałby spotkać ich w ciemnej ulicy. Znają trójkąt bermudzki (zbieg trzech niebezpiecznych ulic) jak własną kieszeń - zasikane bramy, piwnice i okoliczne meliny, gdzie można kupić papierosy na sztuki i alpagę. Za pan brat są też z policją i kuratorem sądowym. Kary i Adam dawno olali szkołę, Gośka jeszcze w niej bywa, ale bez przekonania. Mają po kilkanaście lat i większość czasu spędzają na ulicy, bo w domu czekają tylko pijani i awanturujący się rodzice. "Gdy wracam wieczorem, najpierw nasłuchuję pod oknem. Jak starzy mają imprezę, idę spać do piwnicy, na węgiel..." - mówi Gośka.

Prawo dżungli

 Opowiadanie  o Marcie:

 "Była zwykłą nastolatką. Miała własny pokój, fajne ciuchy. Ale darła koty z rodzicami, popalała i zawalała szkołę. Kiedy skończyła 14 lat, pierwszy raz dała nogę z domu. Znaleziono ją. Potem jeszcze dwa razy uciekała i wracała. Uzależniła się od narkotyków. Z czwartego gigantu już nie wróciła...". Nikt nie wie, co się z nią stało. Może nawet już nie żyje. A jeśli żyje, to pewnie gdzieś na dworcu albo w bramie...

Patologiczny dom, bieda - to często wypędza dzieciaki na ulicę. Ale trafiają tam też nastolatki z dobrych rodzin, które akurat przeżywają jakieś zawirowania.

Początki zatem bywają różne, finał ten sam - ulica. I często dno. Bo tu mają szansę przetrwać tylko najsilniejsi. Głód, zimno, samotność szybko dają się we znaki.

Takie nastolatki zarabiają, jak mogą: żebrzą, odprowadzają sklepowe wózki, myją szyby samochodowe lub kradną. Żyją w grupach, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa" - Grupa dużo daje, ale i sporo wymaga. Picie alkoholu i wąchanie kleju to niezbędne minimum, aby zostać zaakceptowanym. Czasem trzeba posunąć się dalej, np. do kradzieży. Tak powstają gangi...

Opowiada 17-letni Andrzej, dresiarz, przestępca

Mieliśmy ekipę, zajmowaliśmy się wszystkim - od drobnych wałków i przekrętów, po wymuszenia, haracze i kradzieże aut - Potrafiłem w tydzień zrobić kolesi na 20 baniek! Szło kupić zaj...sty dres i jeszcze coś zostawało". Miał wtedy niecałe 16 lat.
Nie chodził do szkoły, tylko pakował, faszerował się sterydami. "Łykałem czopsy i lajty (ekstasy i lekkie narkotyki - red.). Gdybym nie przestał, pewnie bym już nie żył.

Wielu nastolatków z ulicy wchodzi na drogę przestępczą. Potem lądują w więzieniu albo poprawczaku.
Na co dzień mają do czynienia z alkoholem, przemocą, przekleństwami. Nie znają innych opcji. Często chodzą głodne, bo rodzice piją na umór".

Seks za kanapkę 
Żebranie, kradzieże i napady to nie jedyny sposób, by utrzymać się na powierzchni. Zawsze można jeszcze sprzedać... własne ciało. Na głód czy uzależnienie dzieci czyhają pedofile. Młodociani ulicznicy prostytuują się, by zdobyć pieniądze lub jedzenie, ale na Dworcu Centralnym w Warszawie dzieci robią to nawet za żetony do automatów i ciastka. Niektóre świadomie decydują się na taki krok, inne padają ofiarami wykorzystania lub gwałtu. Pedofil widząc zagubione, głodne dziecko, proponuje mu pomoc - zaprasza na obiad, oferuje nocleg, ubranie...

Pomoc oczywiście nie jest za darmo. Ceną jest seks. Bywa, że dziecko nie zdaje sobie z tego sprawy. Gdy już zorientuje się, o co chodzi, czasem nie zgadza się. Dzieciaki od dawna żyjące na ulicy potrafią wyczuć nieczyste intencje. Z wykorzystywaniem seksualnym mogły zetknąć się choćby w domu, np. kiedy pijany kolega mamy dobierał się im do majtek. Ofiarami gwałtu padają dzieci z dobrych rodzin, bardziej naiwne i ufne" - dodaje. Te z rodzin patologicznych idąc z mężczyzną do toalety, z reguły już wiedzą, o co chodzi.

Nadzieja

Czy jest szansa, żeby wyjść z bagna i zacząć normalnie żyć?

Czy każdy dzieciak, który trafi na ulicę, musi skończyć jako przestępca, ćpun, alkoholik, żul?

 Nie można dłużej czekać i szukać kolejnych uzasadnień powodów nie podejmowania działań. Problem "dzieci ulicy" sam się nie rozwiąże.

Janusz Korczak w jednej ze swoich publikacji przedstawił postulat pod adresem społeczeństwa, który i dziś jest aktualny :

"Bezczyn jest wynikiem brudnego egoizmu lub skutkiem powierzchownego rozumowania (...)
Kto pogniewa się na tych ludzi za to, że nie są podobni do wyśnionego ideału. (...)
Tak, ciemni są oni, prości, rażą nas na każdym kroku: mową, czynami, brakiem oświaty i ogłady, ale spójrzmy na nich przez pryzmat miłości (...), wówczas razić przestaną".
 
Czy jest ktoś, komu można pomóc dziś
Czy jest ktoś, kto zrozumie walkę ich
Ciężar dnia smutek noszą w sercach swych
Największym marzeniem ich jest żyć tak jak my
....Pomóż wstać, pozwól iść, podaj rękę swoją dziś
otwórz się, kochaj je!

 

Czy jest ktoś, kto liczy dobre dni
Czy ten ktoś zawinił życiem swym
Ciężar dnia smutek noszą w sercach swych
Największym marzeniem ich jest żyć tak jak my......

Pomóż wstać pozwól iść podaj rękę swoją dziś
otwórz się, kochaj je!  

 Bieda dotknąć może każdego. Nie możemy być pewni tego, co będzie jutro, jak potoczy się nasze życie. Nie możemy mieć pewności co do tego, czy następnego dnia będziemy mieli jedzenie i dom. Bieda czasami przychodzi niespodziewanie i nie z naszej winy. Najgorsze jednak jest ubóstwo, które dotyczy najmłodszych mieszkańców świata - dzieci. Nie chcemy, by nasze dziecko narażone było na biedę i głód. Lecz mimo największych starań i wszelkich możliwych zabezpieczeń, może zdarzyć się, że nasze dziecko wyląduje na ulicy. Problem dzieci, które żyją na ulicy, nie jest czymś obcym nam. W każdym bowiem miejscu spotkać możemy biedne dzieci, których domem jest ulica. Czasem mając nawet domy, dzieci te nie chcą do nich wracać. Wolą spędzić czas wędrując po ulicach. Są to biedne dzieci, którym należy pomóc.

Trudno mi jest przejść obojętnie obok takich dzieci ale wiem, że nie mogę im pomóc, nie mogę dla nich nic zrobić, tak bardzo  chciałabym  aby ich nie  było na ulicach każdego miasta i miasteczka.....jestem bezsilna.!

Mogłam tylko tutaj  wspomnieć dziś  o ich istnieniu, problemach i cierpieniu .......

ONE TEŻ POTRZEBUJĄ MIŁOŚCI !

 

 

 

Linki:
wykorzystałam kilka zdjęć : Darka Jedzok

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1800
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 1057
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1341
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1224
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 564
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1029
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 708
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 976
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1101
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 814
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1246
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1126
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 926
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Jak ZWYKLE TRAFIASZ W CZULE STRUNY,BUDZISZ UŚPIONE SUMIENIE Myślisz ,ze wielu je ma.?Do kogo te słowa?Do miluchnych boga pod krzyżem pałacu prezydenckiego?.Do biskupów,co w krypcie umiejscowili parę małżeńską,do Rydzyka,a może do naszych rządów nierządów, co wypłacają milionowe kwoty z budżetu dla rodzin wycieczkowiczów do Katynia?Do fundacji rożnych z wartościami katolickimi i miłością bliźniego ...  wyświetl więcej

  rons,  15/09/2010

Nie sztuką jest napisać przesłodzony komentarz złożony z samych "ochów" i "achów". Gdzie dostrzegasz negatywizm? Komentarz świadczy raczej o realizmie i świadomości mechanizmów rządzących światem. Jest bardzo trafny i prawdziwy.

  rons,  17/09/2010

Interpretacja jest sprawą subiektywną dla osób nie posiadających zasad. Dlatego NEOKOMUNIŚCI uwielbiają rozważania instrumentalne, bo przy wielości argumentów prowadzą do nikąd. Czyli ze świętego można zrobić chuligana a z pesymisty i osoby będącej w depresji osobę realnie patrzącą na świat.

Co ma biskup, krypta i o. Rydzyk do bezdomnych dzieci???? Raczej NIC. Note bene kosciół popiera INS

...  wyświetl więcej

  ,  17/09/2010

@rons
Uprawiasz relatywizm?
Wysil się i poza pesymistycznymi komentarzami przeczytaj jego artykuły to dowiesz się skąd się bierze, jak to piszesz, autora negatywizm.
Często stawiasz diagnozy na podstawie komentarzy danego autora? - na ile są one trafne i pokrywają się w rzeczywistości?

  rons,  17/09/2010

@viverti
sorry, ale niechce mi się studiowac kogoś życiorysu zeby napisac dwa zdania. Zresztą komentarz do tego i teraz, a nie czegoś z przeszłości.
Odnośnie do relatywizmu to może on mieć tutaj zastosowanie częściowe, choć ja chciałbym by komentarz nie był stekiem KŁAMSTW, ... relatywizm jest tutaj jedynie w tle.

  Gamka  (www),  17/09/2010

@rons aby osądzić człowieka na podstawie komentarza trzeba go najpierw poznać! postaraj się to zrobić! bo 14 dni na eioba to troszkę za mało ..
Szkoda, że Twój komentarz nie odniósł się do artykułu a tylko do komentarza pod nim.

  rons,  18/09/2010

@Gamka

Uprawiasz nadużycia: nigdzie w moim komentarzu nie powiedziałem że oceniam Szymka, natomiast rzeczywiście komentarz uważam za SKANDALICZNY. Ale zostawmy Szymka bo nie o to chodzi.

Natomiast nie do końca rozumiem dlaczego uważacie ten artykuł za wspaniały, bo jest sensacją? bo można się żywić nieszczęściem innych. Ja mam lepiej a inne młode dziewczęta d+ją d++y w wieku 15 lat

...  wyświetl więcej

  ,  18/09/2010

@rons
W 1 komentarzu zadałeś pytanie "Skąd się to bierze?" i ze swej strony wskazałem Ci gdzie możesz uzyskać odpowiedz na zadane pytanie. W związku z Twoją niechęcią poznawczą, chciałbym dowiedzieć się skąd się bierze Twoja ignorancja?
Artykuł jest zwróceniem uwagi na zjawisko społeczne, a czy jest wspaniały to już ocena subiektywna.
SKANDALICZNA wydaje się być Twoja ignoranc ...  wyświetl więcej

  rons,  18/09/2010

@viverti
SKANDALICZNA wydaje się być Twoja ignorancja i pozerstwo, przykrywające brak głębszej wiedzy relatywną krytyką.

Wiecej: http://eiba.pl/sdhw

Jak można być ignorantem i posiadać relatywną krytykę. Proponuję wrócić do definicji słowo ignorant i spróbować powiazać sematycznie z okresleniem relaty

...  wyświetl więcej

  ,  18/09/2010

@rons
A teraz dokonaj parafrazy swojego komentarza i potraktuj to jako moją odpowiedz do Ciebie.
Pogrążasz się w coraz większej ignorancji. Dlatego dalsza dyskusja z Tobą nie wniesie nic wartościowego, poza trollowaniem z Twojej strony.

@rons
... pytasz, co zrobiliśmy dla tych zagubionych owieczek? A co zrobiłeś Ty sam? Pracowałam kiedyś jako wolontariuszka w świetlicy środowiskowej i m.in. na tej podstawie wyrobiłam sobie pogląd na tę kwestię. Przyznam - nie jestem filantropem, ale to nie oznacza, że nie mogę się wypowiedzieć w tym temacie. Powiedziałeś :'"co to znaczy, w domyśle MY powinniśmy zwrócić uwagę. Kto to jest M ...  wyświetl więcej

  rons,  22/09/2010

@wiśniowa
Takie mam wrażenie, jakbyś stawiała się wyżej od ''dzieci z ulicy''. Ty możesz o tym rozmawiac i pouczać bo jesteś lepsza apriori. I nawet nie oto chodzi, bo zjawisko warstw w społeczeństwie w pewnym sensie daje taką możliwość moralną do osób dorosłych, którzy poprzez swoje życie dają watpliwe świadectwo swojej wartości. Ale tutaj występuje sytuacja zastana czyli dzieciaki są na u ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  22/09/2010

@rons
>>>>Zauważyłem tutaj dość powszechną regułę pisania na tematy, w których nie posiada się żadnej wiedzy ani doświadczenia życiowego czy zawodowego>>>>.. Tutaj występuje zjawisko bardzo podobne, osoby w ogóle nie zaangażowane w rozwiązywanie problemów społecznych, ani zawodowo, ani prywatnie piszą o problemach, o których nie mają żadnego pojęcia.>>> To s ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  22/09/2010

Aaaa ...piszesz rons ...>>>Choc wsadzam kij w mrowisko, co uwielbiam, to mam nadzieję ze choć jedna osoba sie obroni>>>..... a o jakiej obronie piszesz ? ? ...może to Ty się wytłumaczysz dlaczego robisz za nadwornego krytyka na portalu? mamy ich już kilku ! :) swoich:) eiobowych:)
Pozdrawiam

  rons,  24/09/2010

Swego czasu zawsze kupowałem im chleb, kiełbase i dawałem parę groszy na później. Przestałem bo chleb ladował w koszu, a pieniadze szły na flipery w pobliskim salonie gier.

ONI CIĘ GAMKA NIE POTRZEBUJĄ i takiego artykułu i takiego zwracania uwagi. To jest ich życie , bo takie sobie wybrali i tam czują sie dobrze. Może poza nielicznymi wyjątkami, odbicie od dna występuje czasami u nieliczny

...  wyświetl więcej

@rons
"Choc wsadzam kij w mrowisko, co uwielbiam, to mam nadzieję ze choć jedna osoba sie obroni." Marna prowokacja, która niczemu nie służy. Możemy porozmawiać jak człowiek z człowiekiem tylko wtedy kiedy traktujemy z szacunkiem poglądy drugiej strony. Obrona i atak na przemian to nie dialog tylko podszyty agresją bełkot.
"Takie mam wrażenie, jakbyś stawiała się wyżej od ''dzieci z ...  wyświetl więcej

@Wiśniowa
Zauważ że próbujesz (rzeczowej) polemiki z gościem który płodzi takie potworki >To jest ich życie , bo takie sobie wybrali i tam czują sie dobrze.<. Dla mnie ktoś kto uważa że dziecko w wieku 8/10/12 lat potrafi dokonać (świadomego) WYBORU co zrobi ze swoim życiem, a nadto twierdzi że WIE że takiemu dziecku jest z tym "wyborem" dobrze, kwalifikuje się do leczenia zamkniętego ...  wyświetl więcej

  rons,  29/09/2010

@darkwater
Mój zawód jest inny i nie posiadam dużego doswiadczenia w sprawach patologii wśród młodzieży, może ktoś kto jest policjantem czy pracownikiem socjalnym moze powiedziec więcej. Ale ucieczki z Domów Dziecka nie maja na celu powrotu do ukochanej mamusi a drogę do określonych sytuacji. tj tworzenia grup nieformalnych, włamań, prostytucji i gwałtów. Nikt nikogo nie zmusza, mozna wybra ...  wyświetl więcej

  Tauryd,  14/09/2010

Artykuł trafny i sprawiedliwy , ale świat niesprawiedliwy , podzielony na trzy partie :
a. bogaci
b. klasa średnia
c. biedni
d. dzieci ulicy
Czy stwórca skoro dał nam życie nie mógł stworzyć nas wszystkich takich samych ...?
A gdzie sprawiedliwość na tym świecie ....? i do kogo mieć oto żal ....?
Ale jest jedno przysłowie które mi utkwiło w głowie : ...  wyświetl więcej

  Tomasz Het  (www),  14/09/2010

Po prostu tym światem rządzi kasa a nie uczucia.

  Uroda Wdziek  (www),  14/09/2010

Dokładnie jw

  ,  14/09/2010

To ja polecam świetny filmik, który być może wielu już oglądało "Dzieci z Leningradzkiego" http://www.youtube.com/watch?v(...)yekeCDU

  Gamka  (www),  17/09/2010

@vierti ... znam ten film .... jest bardzo przygnębiający :( ... bardzo dziękuję za linka .

Gamka świetny artykuł. Syntetyczny i wyczerpujący, choć temat jak rzeka. Brak sprawiedliwości zawsze uderza w najsłabszych niestety. To jest prawdziwy dramat i na takich problemach powinniśmy skupić uwagę, a nie jakichś wydumanych, drewnianych...

  Gamka  (www),  17/09/2010

Tak masz rację Wiśniową... to temat rzeka .... jak bardzo okrutne jest życie tych dzieci, których na ulicę w Polsce wygania przede wszystkim bieda. Te „nasze” dzieci ulicy są smutne, okrutne i zdemoralizowane.
Większość ich już po roku przebywania na ulicy zaczyna się utrzymywać wyłącznie z działalności przestępczej. Wielu chłopców -"bezprizornych” ma na swoim koncie morderstwo przed ukończ ...  wyświetl więcej

  Elba,  19/09/2010

Życie dzieci i ludzi ulicy jest faktem, którego ani siłą ani dobrocią nie da się zmienić. Ono jest i będzie, bo część ludzi właśnie takiego życia chce doświadczać i na siłę przeniesieni w "normalne" warunki, natychmiast korzystają z pierwszej nadarzającej się okazji, by znów wrócić na ulicę.
I choć dla nas jest to przerażające, oni innego życia dla siebie nie widzą i w "cywilizowanych" waru ...  wyświetl więcej

Dokładnie... prawdopodobieństwo, że dziecko ulicy wyrośnie na porządnego człowieka, jest takie jak to, że ze szczeliny w chodniku wyrośnie piękna róża, dlatego tak ważne jest zapobieganie takiej patologii, ponieważ odwrócenie biegu rzeczy po fakcie jest niemalże niemożliwe.

  swistak  (www),  27/09/2010

Nie mając żadnych materialnych pragnień i potrzeb jesteśmy wolni.Stąd Kloszardzi mając choćby odrobinę Miłości potrafią być szczęśliwi. Dotyczy to też dzieci, jeżeli otoczymy je Miłością bez uszczęśliwiania na siłę
W końcu przejrzałem pocztę i smerfnie pozdrawiam !

  serpente,  28/09/2010

Przeczytałam artykuł, przeczytałam wszystkie komentarze. Nie wiem, co jeszcze można byłoby dodać do tego, mój komentarz jawi mi się bowiem jako kolejny artykuł- o dziecku ulicy, które zabrane do domu po kilkunastu latach zaczepiło mnie na ulicy, prezentując swoje dziecko w wózeczku. Wiem więc, że da się coś zrobić, a dla mnie jedno istnienie wydobyte z jakichś głębin jest warte tyle samo, co moje ...  wyświetl więcej

  Elba,  12/10/2010

Można dodać jeszcze piosenkę M.Czyżykiewicza "Tańcz! – Parlando"
http://www.youtube.com/watch?v(...)related

bardzo dobry artykuł, więcej dodawać nie trzeba.
pozdrawiam:)

  huqere,  18/11/2010

Dobry artykuł oby takich więcej mam nadzieje że otworzy oczy nieświadomym i obojętnym niech wiedza że taki problem istnieje i trzeba go rozwiązać a nie bagatelizować !!!! A zamykanie w poprawczaku, wiezieniu czy bidulu to nierozwiązanie bo czego one się tam nauczą? na pewno nie jak znaleźć legalna prace i zacząć normalnie żyć... Przecież to nie ich wina że w domu nie miały warunków one tego nie wy ...  wyświetl więcej

  Rafał,  19/03/2011

huqere racja przecierz wrzucanie takich dzieci do ''lepszego miejsca , które ma być ich domem '' to jest koszmar to co dzieje się w murach takich ośrodków to koszmar i Ci ,którzy są wychowankami takich ośrodków mają uraz psychiczny do końca życia i nie jedni wychodzą z takich miejsc jeszcze gorsi niż byli,idealny świat nie powinien tak wyglądać tym bardziej , że te dzieci do niczego się nie przycz ...  wyświetl więcej

  Strzyga  (www),  20/03/2011

Gameczko...przygnębiający bardzo ten artykuł...Trafny i bardzo prawdziwy.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska