Login lub e-mail Hasło   

Jeszcze jedno ciasteczko.

63.1% procent dorosłych obywateli najwspanialszego i napotężniejszego panstwa jakim jest USA cierpi na nadwagę lub otyłość. Otyłość pociąga za sobą ogromne problemy zdrowotne. C...
Wyświetlenia: 992 Zamieszczono 27/09/2010

63.1% procent dorosłych obywateli najwspanialszego i napotężniejszego panstwa jakim jest USA cierpi na nadwagę lub otyłość. Otyłość pociąga za sobą ogromne problemy zdrowotne. Co myślimy o ludziach otyłych? Jednych napawają obrzydzeniem, inni są zadowoleni, że mają idealne obiekty do wyśmiewania, innych podnosi na duchu "heeey, nie ja jedyna jestem gruba".
  Prawda jest taka, że ludzie otyli poprostu inwestują w siebie. Zbierają jedzenie na czarną godzinę w tkankach. Coraz częsciej mówi się o krajach znajdujących sie na granicy bankructwa. Pomyślcie, może w końcu dojdzie do takiego kryzysu, że wszystko padnie jak domek z kart i zapanuje ogromny światowy głód. I kto to przetrwa? Nasi koledzy przypominający logo Michelin oraz kobitki "3 in 1". Oczywiście, jeśli nikt nie wpadnie na pomysł, żeby je zjeść.
   O właśnie a gdyby się okazało, że mięso ludzkie leczy raka, uspokaja dzieci z ADHD, wygładza zmarszczki, usuwa zgagę, sprawia że IQ rośnie jak na drożdzach i czyni Ciebie niewrażliwym na ból? Zacząłby się masowy skup ludzi przez zakłady farmaceutyczne i kto by był najdroższy? Oczywiście, że ci którzy mają na sobie najwięcej cudownego towaru. Wyobraź sobie dzisiaj obżerasz się pączkami po złotówce, po to by za 20 lat twoja rodzina mogła cię sprzedać i cieszyć się życiem na Ibizie jako magnaci z ogromnymi posiadłościami ziemskimi. I to jest inwestycja, ciastka które kupujesz swojej kochanej małej córeczce zwrócą się po tysiąćkroć! Czasami obawiam się, że podobna mentalność towarzyszy rodzicom, wpychającym w swoje pociechy coraz więcej hamburgerów, babeczek maczanych w kremie z orzechami polanymi świńsko tłustą czekoladą i dają do popicia coca colą light. Już nie mówiąc o babciach...
   Dokąd zmierza świat? Czy producenci mebli już robią projekty krzeseł z dębowego drewna wzmacniane tytanowymi wspornikami? Dbajmy o siebie. Idę na rower.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1246
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 690
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 936
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1017
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 388
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 975
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 707
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 507
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 468
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 807
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 287
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 375
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1314
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 929
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





O 22 na rower? Miejmy nadzieję że dobrze oświetlony.
Tekst słabiutki, naciągany, nielogiczny. Może następny będzie lepszy. :)

  Rotek  (www),  28/09/2010

Tekst skopiowałem z mojego bloga, więc oczywiście był pisany w zupełnie innej porze. Miałem nadzieję, że nikt nize zauważy :) Dzięki za opinię, właśnie tego mi brakowało - obiektywnej krytyki :)

No! Czemu tylko jedno ciasteczko? Należy się ze sześć.

  Robert_ja  (www),  28/09/2010

Nie wiem czemu, ale wizja,że ludzie będą się tuczyć dla bliskich mnie rozbawiła.

  ulmed,  28/09/2010

Ale Cię nakręciło. Ubawiłam się setnie. "3 in 1" jest SUPER.
Co do wpychania żarełka, Ty chyba nie masz dzieci? Współczesny malec ma dwie wersje;
1/ 'wyżera' wszystko co widzi.
2/ Nic nie 'wyżera', można powiedzieć, że odmawia konsumpcji.
Oczywiście mam swój ogląd w/w temacie, ale o tym 'potym'

Baj spokój babciom! Bo się obrażę.
Za humor i pomysł cieplutko pozdrawiam

  Rotek  (www),  28/09/2010

Cieszę się, że chociaż jednej osobie się podobało :)
Nie mam dzieci to fakt, ale ostatnio dużo się mówi o kształtowaniu nawyków żywieniowych u dzieci. Babcie i dziadkowie często dają pofolgować wnukom i rozpieszczają je, prawda? U mnie tak było i wydaje mi się to dość popularne. I właśnie z reguły jest to obsypywanie brzdąców słodkościami. Dzieci wychowywane przez babcie częsciej okazują si ...  wyświetl więcej

  dalbert,  28/06/2011

Dlaczego tylko jednej? Mnie też się podobało. Przede wszystkim dlatego, że cenię poczucie humoru, a pomysł inwestowania w tuszę bliskich, aczkolwiek ciut makabryczny jest w sam raz dla hussaira, który często tworzy równie groteskowo-komiczne wątki :)
Piotrze, chyba troszkę za surowy byłeś...
Łukaszu - nie zniechęcaj się!

  Rotek  (www),  28/06/2011

Dziękuję :) Nie zniechęcam się i jeżeli napiszę coś co jako tako będzie trzymać poziom eioby to tutaj wrzucę. Póki co piszę tylko u siebie na blogu, bo muszę się jeszcze dużo nauczyć :)

  hussair  (www),  28/06/2011

A co to za komediant, ten cały Hussair?? No - ale że lubi czarny humor i groteskę, to i głosuje. ;-)

  Rotek  (www),  28/06/2011

Dzięki. Chciałbym Ci kiedyś dorównać w tym czarnym humorze i grotestce :)

  hussair  (www),  28/06/2011

Łukasz, nie ma o czym mówić - to znaczy w niczym pola nie ustępujesz! - i stronę fajną masz, byłem. ;-)

  Rotek  (www),  29/06/2011

Dobra, dobra. Ja tam swoje i tak wiem :) Poza tym dobrze jest mieć kogoś, komu chce się dorównać :)

  hussair  (www),  29/06/2011

Masz lubionych pisarzy? Ja mogę podać Tobie moich mistrzów stylu: Alistair MacLean, Edmund Niziurski, Roland Topor. Każdy z nich jest fantastycznym ironistą, każdy inaczej. Mistrzowie!
I jak się takich w kółko latami czyta - to coś zaczyna owocować... ;-))

  barbarag,  29/06/2011

No i nieśmiertelny Mistrz Bułhakow. A jeszcze cała plejada fantastycznych Niemców, od Schillera i (oczywiście:-)) E.T. A. Hoffmanna po Mannów i Heinricha Bölla!

  Rotek  (www),  29/06/2011

Jasne, że mam ulubionych pisarzy. Moimi mistrzami są Terry Pratchett i Aleksander Głowacki :)
Jak tylko odwiedzę bibliotekę to się rozejrzę za tymi, których wymieniłeś, bo prawdę mówiąc nie słyszałem jeszcze o nich.

  Rotek  (www),  29/06/2011

O, Bułhakowa znam :D

  hussair  (www),  30/06/2011

Nie czytałem Pratchetta. :)

  Rotek  (www),  30/06/2011

Nie wierzę :)

  hussair  (www),  01/07/2011

Serio. Miałem jakiegoś "Pratchetta" w ręku w 87 lub 88 roku - być może to był w ogóle początek tego autora w Polsce - i chyba odłożyłem po kilku stronach... Ale byłem chory i miałem 12 lat, może było nie do strawienia. ;) BYĆ MOŻE czytałem coś wtedy w "Fantastyce". Być może. Zatem - nie czytałem Pratchetta. :)

  Rotek  (www),  01/07/2011

Być może Twoi mistrzowie są tacy dobrzy, że zostawiają Pratchetta daleko w tyle i dlatego nie masz ochoty czytać jego książek. Naprawdę muszę to czym prędzej sprawdzić :)

  hussair  (www),  01/07/2011

Nie - po prostu nie przeczytasz w życiu wszystkiego. Ale nie wątpię w klasę i HUMOR Pratchetta. Może jeszcze go poczytam. :)

  Rotek  (www),  02/07/2011

W takim razie, jeżeli kiedyś sięgniesz po Pratchetta, to proponuję zacząć od "Koloru Magii"

  barbarag,  28/06/2011

Widziałam kidyś b. fajny film dokumentalny o problemach, jakie w związku z parametrami populacji USA mają tamtejsi przedsiębiorcy pogrzebowi. Trumny rozmiaru XXXXL, kłopoty z transportem. Może rozwiązanie sugerowane przez Łukasza rzeczywiście jest racjonalne :-)

  Rotek  (www),  28/06/2011

http://www.kwejk.pl/obrazek/10(...)le.html
nie wiem czemu, ale tak jakoś mi się skojarzyło :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska