Login lub e-mail Hasło   

Zbędny Bóg

Boga nie ma. A nawet gdyby istniał, byłby raczej nieprzydatny...
Wyświetlenia: 35.230 Zamieszczono 02/10/2010

Boga nie ma. A nawet gdyby istniał, byłby raczej nieprzydatny, bowiem znane nam prawa fizyki zupełnie wystarczą do objaśnienia fenomenu istnienia wszechświata i życia bez sił nadprzyrodzonych –oto wniosek z książki Stephena Hawkinga „The Grand Design”.

Stephen Hawking to z całą pewnością najwybitniejszy żyjący fizyk teoretyczny i kosmolog. I jeden z największych naukowców w dziejach nauki. Straszna choroba, która wyniszcza jego ciało, zwielokrotniła potęgę umysłu i niedostępne dla przeciętnego człowieka możliwości analizy. Choć lekarze oświadczyli, że nie przeżyje roku 1970, on nie tylko żyje „siłą woli” i na przekór medycynie, ale i jego praca ma fundamentalne znaczenie dla astrofizyki. Jest także brytyjski uczony wspaniałym popularyzatorem nauki.

Jego słynna książka „Krótka historia czasu” pobiła rekord wszech czasów, nie schodząc z pierwszego miejsca listy światowych bestsellerów przez 237 tygodni! „The Grand Design” ma szanse poprawić ten wynik. „Wielki projekt” ukazał się właśnie w brytyjskich księgarniach i od razu stał się najgłośniejszą pozycją naukową i filozoficzną na rynku. Jedni ogłosili Hawkinga najodważniejszym geniuszem czasów nowożytnych, inni krzyczą, że to bluźnierca, którego Bóg już ukarał kalectwem, a teraz sprowadzi na niego inne nieszczęścia.

Co takiego jest w „Wielkim projekcie” (współautorem jest Leonard Mlodinow), że budzi aż tak skrajne emocje? Książka na polskim rynku ukaże się nie wcześniej niż w połowie przyszłego roku, ale na łamach „FiM” już teraz spieszymy zapoznać naszych Czytelników z jej treścią. Przede wszystkim autorzy zadają fundamentalne pytania dotyczące praw natury:
1. Czym są te prawa i czy ich charakter jest uniwersalny?;
2. Czy są wyjątki odtych praw? Dokładniej mówiąc: czy istnieją cuda?;
3. Czy zbiór praw natury jest jednolity, czy może istnieją alternatywne zbiory dla innych wszechświatów, dla osobnych rzeczywistości?

I na te trzy kwestie odpowiada książka. A odpowiada w skrócie tak: „Izaak Newton mylił się, twierdząc, że wszechświat musiał zostać stworzony przez jakiegoś Boga, bo nic nie powstaje z chaosu. Nieprawda, to właśnie chaos jest drożdżami wszystkiego!”. Powołując się na swoje wieloletnie badania, Hawking pisze, że „najnowsze ich wyniki, w tym symulacje matematyczne, pokazują, iż nie ma żadnego stwórcy wszechświata, a fizyka i mechanika kwantowa doskonale zastępują religię. Wszechświat najpewniej powstał z niczego. Spontanicznie. Taki jest po prostu bieg rzeczy: od nicości do komplikacji. Spontaniczne tworzenie też jest dowodem na istnienie czegoś, jakichś praw, których jeszcze nie znamy, nie rozumiemy ich, a jedynie domyślamy się ich istnienia. Oczywiście przez ową »nicość« należy rozumieć też jakąś jakość”. W tym miejscu należałoby posłużyć się zamieszczonym w książce superskomplikowanym dowodem z mechaniki kwantowej, ale coś takiego byłoby dla nas, przeciętnych zjadaczy chleba, raczej niestrawne, więc możemy autorom uwierzyć na słowo.

Hawking twierdzi, że fundamentalne jest inne pytanie: „Dlaczego wszechświat istnieje, dlaczego my istniejemy? Czy można na to odpowiedzieć, nie posługując się parametrem absolutu, Boga, prastwórcy?”. Można – odpowiada na swoje pytanie Hawking. Pytanie „dlaczego istniejemy?” musimy zadawać ostrożnie i z pewną pokorą dla uniwersum, bowiem „współczesna nauka potrzebuje kilku nakładających się mechanizmów i teorii do opisania wszechświata. W środowisku, które zawiera czarne dziury, super czarne dziury, ciemną materię i ciemną energię, nie mamy prawa zakładać, że jesteśmy jedyni we wszechświecie. Nie wolno nam nawet twierdzić, że istnieje tylko jeden wszechświat. Przeciwnie, najprawdopodobniej, a właściwie już na pewno, istnieje wiele wszechświatów równoległych, być może z odmiennymi od naszych prawami fizyki”.

„Wielki projekt” rozpoczyna się od przeglądu historii koncepcji filozofii i nauki dotyczących powstania wszechświata.Z tego punktu widzenia najbliżsi współczesnej nauce wydają się starożytni Grecy (jońska filozofia przyrody), którzy twierdzili, że cała rzeczywistość rządzi się swoimi odwiecznymi prawami i żadni bogowie nie mają na to najmniejszego wpływu. Później było już tylko gorzej, bo centralne miejsce nauki zajął Stwórca. W chrześcijańskiej Europie Bóg stał się początkiem wszystkiego, a ziemia, którą stworzył – środkiem tego „wszystkiego”. Dopiero Kopernik zburzył ową koncepcję. Ale nie do końca, bo przecież w odmiennych wersjach Bóg – stwórca wszechrzeczy – przetrwał do dziś i nadal ma się dobrze. „To niedorzeczność – pisze Hawking. – Współczesna mechanika kwantowa opisująca ruch elektronów wystarczająco dokładnie objaśnia akt stworzenia. Na tyle dokładnie, że Boga możemy już włożyć między bajki”.

Niestety, te bajki powtarzane są odtysiącleci i ciągle padają na podatny grunt – także w świecie nauki. Warto przytoczyć tu pewien model myślowy zbudowany w roku 1952 przez zdeklarowanego ateistę Bertranda Russella. Pisał on tak: „Jeśli powiem, że gdzieś tam, między Marsem i Ziemią krąży po okołosłonecznej orbicie eliptycznej porcelanowy czajniczek, to nikt, absolutnie nikt nie umiałby udowodnić, że to twierdzenie jest nieprawdziwe (oczywiście musiałbym dodać, że malutki czajniczek jest niewidzialny dla najczulszych teleskopów). A jednak zostałbym słusznie wyśmiany za nonsensowność takiego twierdzenia. Gdyby jednak stało się ni stąd ni zowąd tak, że istnienie mojego czajniczka potwierdziłyby nagle odnalezione pradawne manuskrypty i jeśliby te księgi odczytywano przez stulecia co niedzielę w kościele, a ich treści nauczano dzieci od maleńkości, to niewiara w czajniczek nagle stałaby się przejawem dziwnej i godnej pogardy ekscentryczności. Dziś. Bo jeszcze pięć wieków temu niewierzących w czajniczek palono by na stosach. Oto cała prawda o religii”.

Porcelanowy czajniczek Russella jest tak samo dobry i wiarygodny jak Bóg Indian, Arabów czy chrześcijan. Hawking wiele miejsca w swoim dziele poświęca tak zwanej ogólnej teorii pola. Czyli teorii wszystkiego. Takiego jednego jedynego wzoru opisującego w elegancki sposób całą otaczającą nas rzeczywistość poszukiwaną od stuleci. Einstein tropił ogólną teorię pola przez całe życie. Przez chwilę wydawało się, że jest nią właśnie słynne E=mc2. Ale nie było. Czy taki wzór w ogóle istnieje? W sensie algebraicznym raczej nie – odpowiada Stephen Hawking i dodaje, że samo prawo grawitacji może być dowodem na to, że coś może powstać z niczego bez udziału nadprzyrodzonego czynnika, któremu na imię Bóg. Antagoniści takiej koncepcji (nie tacy, którzy nadal wierzą, że wszechświat powstał 6 tys. lat temu, ale ci, którzy próbują polemizować, posługując się racjonalnymi argumentami) pytają w tym momencie o Wielki Wybuch. Do aktu kreacji naszego wszechświata doszło (co wynika z modelowych obliczeń) około 14,5 miliarda lat temu. Co było wcześniej? – pytają i sami sobie odpowiadają – Nic. A granica pomiędzy Nic i Coś to jest właśnie tchnienie Stwórcy... Otóż nie – odpowiada Hawking: „Wielki Wybuch wcale nie był początkiem czegokolwiek, tylko jednym z nieskończonej liczby podobnych zdarzeń w niekończącej się historii czasu i przestrzeni. Co więcej, poszczególne wszechświaty nie istnieją (a raczej nie tylko istnieją) kolejno po sobie, ale egzystują sobie równolegle w wielowymiarowej przestrzeni. Ta przestrzeń ma najprawdopodobniej dziesięć wymiarów wzajemnie się przenikających. Maleńkimi bramkami pomiędzy wszechświatami są być może supermasywne byty materii o nazwie »czarne dziury«. W nich i w ich okolicy pojęcia przestrzeń, czas, materia i energia przestają istnieć jako odrębne wartości i stają się tożsame”.
 
Jak już pisaliśmy, „Wielki projekt” wywołał prawdziwą furię nie tylko u ortodoksyjnych chrześcijan, ale nawet u naukowców, którzy do tej pory sytuowali się na pozycjach agnostyków. Powody są dwa: po pierwsze – od kilku lat Kościół przebąkiwał, że „wielki Hawking” jest bliski nawrócenia i ogłoszenia, iż „bez Boga nie byłoby niczego”; po drugie – „nauka rozczarowuje i bez pierwiastka absolutu nie potrafi wyjaśnić już niczego, czyli nie zrobi ani kroku dalej”. To coś w rodzaju słynnej „stałej kosmologicznej” stworzonej przez Einsteina. No i nagle taki cios w postaci „Wielkiego projektu”. Tymczasem – jak dowodzi Hawking – koncepcja paradoksu Boga nie jest niczym nowym. Jego istnienie jest przecież sprzeczne nie tylko ze współczesną nauką, ale także z czystą logiką. Aby to zrozumieć, trzeba tu przywołać istotne rozważania szkockiego filozofa Davida Hume’a, który już w roku 1779 tak pisał w „Dialogach o religii naturalnej”: „Hipoteza istnienia Boga jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i logiką. Załóżmy bowiem na chwilę, że Bóg istnieje. No i co z tego? Cóż to wyjaśnia? Nic. Tylko tworzy kolejne, nieskończone pytania, na przykład o jego naturę. Ale nie przede wszystkim. Ustalenie, że cokolwiek istnieje, pozwala przecież przewidzieć jakieś przyszłe zjawiska. W tym przypadku nic podobnego nie ma miejsca. Nawet jeśli założymy istnienie jakiegoś Stwórcy, to nic o nim, absolutnie NIC nie potrafimy powiedzieć. Jeśli nie potrafimy, to znaczy, że takiego bytu nie ma”. Jedna z odważniejszych recenzji „Wielkiego projektu” ukazała się w „Los Angeles Times”. Michael Mootock – znany komentator tego, co dzieje się w świecie nauki – napisał tak: „Argumenty użyte w książce przekonują i przybliżają nas do postrzegania wszechświata – a być może wielu wszechświatów – w sposób nareszcie odbiegający od nadnaturalności. Podziwiam nowoczesne ujęcie nauki w całej jej złożoności i niejednoznaczności”.

Nie mniejszym fanem dzieła jest Richard Dawkins: „Darwin wyrzucił Boga z biologii, ale w jakiś sposób trzymał się on jeszcze w fizyce na zasadzie nieoznaczoności. Hawking zadał ostateczny cios tej koncepcji”. Antytezą dla entuzjastycznych recenzji była publikacja w konserwatywnym „The New York Times”, w której Dwight Garner napisał, że Hawking w „Wielkim projekcie” rozczarowuje „pustką intelektualną”. O co chodzi? O kwestię bardzo ważną. Oto ortodoksja religijna zaczyna przesuwać się na kolejne z góry upatrzone pozycje. Tak było po opublikowaniu przez Darwina dzieła „O pochodzeniu gatunków drogą doboru naturalnego”, tak jest i obecnie. Oto podniosły się głosy, że być może Hawking ma jakąś swoją rację, kiedy twierdzi, że do stworzenia tego wszechświata (i innych) nie był potrzebny Bóg, bo wystarczyły prawa fizyki, ale tu zaraz rodzi się kolejne pytanie: KTO STWORZYŁ PRAWA FIZYKI? I tak oto powstaje kolejny bastion, kolejne okopy Świętej Trójcy ufortyfikowane przez nieco światlejszych koryfeuszy religii. Z tym, że w taki sposób byty Boga i nauki można mnożyć w nieskończoność. Tak jak i samych bogów. Ale w dziele Hawkinga i Mlodinowa znajdziemy odpowiedź i na tak postawioną kwestię: „Prawa natury, które są wymagane dla powstania materii, a później form życia, wydają się istnieć we wszystkich przenikających się wszechświatach przez czysty przypadek. Po prostu są przypadkowo takie, a nie inne i być może wcale nie jednolite dla całego uniwersum”.

MAREK SZENBORN
współpraca:
ARIEL KOWALCZYK

Fakty i Mity 39/2010

Przedruk za zgodą redakcji.

Podobne artykuły


34
komentarze: 113 | wyświetlenia: 7119
103
komentarze: 232 | wyświetlenia: 49034
25
komentarze: 43 | wyświetlenia: 4303
18
komentarze: 22 | wyświetlenia: 13648
113
komentarze: 102 | wyświetlenia: 21331
35
komentarze: 46 | wyświetlenia: 7052
90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65388
30
komentarze: 47 | wyświetlenia: 5319
39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 6916
32
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7164
30
komentarze: 54 | wyświetlenia: 5611
26
komentarze: 67 | wyświetlenia: 6181
22
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3588
 
Autor
Dodał do zasobów: konradkostka
Artykuł



Dzięki,wspaniała myśl.A gdzie a mogę kopic"krotka historie czasu,w księgarniach warszawskich niet

jest tego troche na "popularnym portalu aukcyjnym";)

  ykes,  03/10/2010

Słabo szukasz Szymonie, ja zamówiłem tą książkę właśnie w stolicy. Jest to pozycja popularna, łatwo dostępna i niedroga. W tej chwili przeżywam radosne oczekiwanie na "Wielki projekt".

A dlaczego istnieje raczej coś niż nic?

http://www.zbigniew-modrzejews(...)ex.html

Panie Szymonie czytałem to wiele lat temu, nie jest to coś, co się przyjemnie czyta.

@stan1610
No paczpan, ja uważam dokładnie odwrotnie, jedna z fajniejszych lektur z okolic pop-naukowych.

Dziękuję,pozdrawiam

  robertcb  (www),  16/03/2011

Na tym świecie panuje też magia autorytetów.
Gdy Stephen Hawking powiedział że Bóg nie był potrzebny do stworzenia wszechświata - wszystkie media to natychmiast powieliły.
Gdyby dokładnie to samo, słowo po słowie, powiedział przeciętny kowalski - to pies z kulawą nogą by na to nie zwrócił uwagi.
Jak widzicie, media powielają wyłącznie to co prawią autorytety, a ich redaktorzy ...  wyświetl więcej

Z radochą będę liczył, ilu ten artykuł dostrzeże, ilu na niego zagłosuje, a ilu pojmie go choć w części.

A na podstawie czego będziesz oddzielał tych "rozumnych" od "nierozumnych"? :)

Miarą podstawową od pewnego czasu jest dla mnie "rons". Właśnie obliczam, ile setek (albo tysięcy) ronsów wynosi miara średnia.

"Cjanty" przestały być aktualne z powodu nagłego rozmnożenia (poli - to po grecku "wiele" albo "mnóstwo").

Daj spokój ronsowi, on Ma Doświadczenie, ale jest zbyt skromny i nieśmiały aby o nim rozmawiać poza terenem knajp przy Kildare Street. Z ciekawości, obliczyłeś ile ronsów [r] "posiada" moja skromna osoba? :)

Właśnie skończyłem obliczenia:
- do spełnienia prostych czynności odżywczych oraz fizjologicznych wystarczy 1 rons,
- do zmiany brudnych skarpetek na czyste potrzebne są 2 ronsy (ten drugi zabiera brudne i kładzie na to miejsce czyste),
- do napisania komentarza na Eiobie potrzebne są najmniej 3 ronsy (narada),
- do zrozumienia artykułu - najmniej od 50 do 100 ronsów (p ...  wyświetl więcej

>- do zrozumienia artykułu - najmniej od 50 do 100 ronsów (poza możliwościami), <
Zawsze mogą powołać Komisję Do Spraw Zrozumienia, i wydzielonym podkomisjom zlecać zrozumienie poszczególnych artykułów. Na potrzeby tematów poruszanych w wielu artykułach powstanie urząd Naczelnego Koordynatora Zrozumieniowego, który przy pomocy Głównego Archiwisty przygotowywać będzie wytyczne dla Egze ...  wyświetl więcej

No, Panowie wychodzi na to że jakiś rons wzbudził w was kompleksy ... ale numer, a wydaje sie że ludzie dorośli.

Takie to są polskie chłopy. Żeby choć zarabiali forse albo w łóżku sie sprawdzali.

Tak la imć Literat uzurpuje prawo na monopol tu na kazdej linii

""Wszechświat najpewniej powstał z niczego. Spontanicznie. Taki jest po prostu bieg rzeczy: od nicości do komplikacji. Spontaniczne tworzenie też jest dowodem na istnienie czegoś, jakichś praw, których jeszcze nie znamy, nie rozumiemy ich, a jedynie domyślamy się ich istnienia"" No i słusznie, nic nie wiemy, nic nie rozumiemy tylko się domyślamy, a pysznimy się ponad wszystko. Człowiek opanowany p ...  wyświetl więcej

  oculus,  03/10/2010

Nie lubię szefów, głosuję. Poza tym, bóg taki jakie znają religie, to niesprawiedliwośc największa na świecie, nikt by tego nie wytrzymał przez życie całe a dopiero przez wieczność. Budda był najbliższy prawdy, ale tak mało ludzi go rozumie. Buddyzm to religia bez boga, ale, właśnie to ale. Dla mnie Bóg jest wszystkim i wszystko jest Bogiem.

  swistak  (www),  03/10/2010

Zrobił swoje, może odejść ?

  ykes,  03/10/2010

Tak, możesz.

No proszę, taki mądry ten Hawking, a takie głupoty wypisuje. Gdyby nie Bóg, to nie miałby nawet swojego wózka..

Znaczy, wózek wyprodukowano w firmie "Bóg i Syn sp. z o.o."?

@Tomasz Szczech wiec spal go na stosie albo udowodnij, ze nie ma racji, jestes przypadkiem malego skarzypyty, ktory nie moze scierpiec faktu, ze ktos moze miec inne zdanie; co gorsza: ze moze byc inteligentniejszy, jesli masz racje ty, to wskaz gdzie Hawkins sie myli

Hawkins się myli we fragmencie, w którym mówi, że Bóg nie istnieje

Brawo
!

@facebog: >> Ania Weber, napisałaś "to wskaz gdzie Hawkins sie myli ". Twoje pytanie jest bardzo podchwytliwe i nieuczciwe. Nie wiem gdzie Hawking się myli bo nie ma odpowiedzi na te zagadnienia. Formułowanie tez o przypadkach w 10-cio wymiarowej przestrzeni można porównać to twierdzenia, że "Bóg ma siedzibę po drugiej stronie wszechświata, na 15978 galaktyce od nas, licząc w lini prostej ;- ...  wyświetl więcej

Czyli co? Powrót do koncepcji "Pierwotnej Zupy", czy jak kto woli - hipotetycznej mieszaniny probiotycznych związków -
wg Stanleya Lloyda Millera i Harolda Claytona Ureya z 1953r? Wszystko by się zgadzało! Przypadek doprowadził do
powstania aminokwasów, następnie: swoje zrobiła ewolucja. Dla Boga zabrakło miejsca? I słusznie!

Do czego odnosi się twój komentarz, Robercie? Artykuł i omawiana książka koncentrują się na kwestii powstania naszego Wszechświata, nie na problematyce powstania jego mieszkańców.

A jedno zaprzecza drugiemu? Czy coś w rodzaju "Pierwotnego Bulionu" w skali wszechświata jest nie możlwe?

A czy ja gdzieś stwierdziłem czy zasugerowałem że zaprzecza? Analogia zaproponowana przez ciebie wydaje mi się po prostu zbyt odległa/naciągana, stopień komplikacji budowy "materii jako takiej" i "materii ożywionej" znacząco się jednak różnią.
Moim zdaniem poza stwierdzeniem że bogowie nie byli do niczego potrzebni, niewiele więcej te przykłady łączy.

>> Analogia zaproponowana przez ciebie wydaje mi się po prostu zbyt odległa/naciągana, stopień komplikacji budowy "materii jako takiej" i "materii ożywionej" znacząco się jednak różnią. <<

Z pewnością różnią się. Ale to i tak nie zmienia faktu, że "materia ożywiona" musiała być dziełem przypadku.

Zależy jak zdefiniujemy "przypadek". Może okazać się że prawdziwym przypadkiem byłoby niepowstanie życia, nie jego powstanie. Ale z takimi rozważaniami należy się obecnie nieco wstrzymać, za mało danych.

Hawking jest wybitnym fizykiem, ale nie ma pojęcia o teologii. Jest to typowy dla naszych czasów trend, aby brać celebrytów do wypowiadania się na każdy temat, od tańca po piłkę nożną.

Doświadczenie Boga, to egzystencjalne doświadczenie człowieka stojącego wobec nicości, problemu istnienia, bycia-ku-śmierci. Przekaz religijny wyrażnoy często językiem mitów, czy poezji wykracza daleko poza

...  wyświetl więcej

Jasne, trzeba być niesamowicie wyćwiczonym specjalistą, aby na nagim cesarzu dostrzec przepyszne szaty. Wara profanom od tego zajęcia. ;)

Naprawdę obce jest Panu doświadczenie egzystencjalne? To tylko taki czajniczek Russela? Dla wielu ludzi refleksja nad włąsnym istnieniem-w-świecie znaczy coś więcej niż taki czjniczek.

Myślę, że ludzie pokroju Dawkinsa czy Hawkinga atakują dawno przebrzmiały obraz świata, kiedy to ludzie, z braku wiedzy, personifikowali i czcili siły natury. Walka z takim obrazem Boga to wyważanie dawno otwartych drzwi.

Taki obraz boga dominuje, szanowny Nikodemie. Być może ty masz jakiś swój własny, bardzo osobisty obraz boga, dla większości jest to jednak ten sam gość, który spogląda na nas z kart Tory czy innego Koranu, okrutny, zazdrosny, wielki budowniczy Ziemi i okolic.
No i tak na marginesie, nawet jeśli ten twój bóg jest najprawdziwszą i najbardziej realna prawdą, to fakty wyglądają tak że co najwyżej przyglądał się powstawaniu tego Wszechświata w charakterze widza. Naszym narodzinom również.

Jestem teologiem. Nie obca mi jest na przykład filozofia Bultmanna wobec której polemiki Dawkinsa i Hawkinga są jak strzelanie ślepą kulą w płot. Proszę mi wierzyć, że w teologii sporo się dzieje. Rozwojowi teologii walka z resztkami religii ludowej może tylko pomóc. Przyśpieszyć odnowienie wiary i wzniesienie jej na wyższy poziom.

Biorąc pod uwagę, że "religijność ludowa" jest dokładnie taka sama, jak w czasach kiedy po Ziemi stąpał (rzekomo) Jezus, i niewiele się różni od tej z czasów (rzekomego) Mojżesza, twoje deklaracje dźwięczą pustosłowiem, niczym nie popartym chciejstwem. No i w żadnym przypadku nie podważają myśli, że nawet jeśli istnieje twój wymarzony bóg, to i tak jego obecność nie zmieniła niczego, nie była do niczego potrzebna, a jego rola ograniczała się do robienia NIC.

PO pierwsze religijność ludowa ewoluuje. Ludzie nauczyli się już oddzielać religię od nauki i wybiorą lekarza zamiast znachora. Następnym krokiem będzie, mam nadzieję, oddzielenie religii od ideologii i nikt nie będzie używał np. doktryn religijnych i symboli do narzucania innym swojej włądzy.

Wtedy religia stanie się tym, czym jest w czystej postaci. Konfrontacją człowieka z transcendencj

...  wyświetl więcej

  Hamilton,  03/10/2010

Biologia i fizyka to dziedziny nauki. Teologia z nauką ma niewiele wspólnego. Jest dyscypliną mającą na celu obronę tez wymyślonych 2000 lat temu i dawniej i to za wszelką cenę. Zaciekłość ta graniczy ze śmiesznością. Dzieło Mikołaja Kopernika "O obrotach sfer niebieskich" wydano drukiem w Norymberdze w 1543. Wpisane zostało do Indeksu Ksiąg Zakazanych w 1616 roku. Wycofał je z listy Pius VII dopiero w roku 1822, po 206 latach. Teolodzy jak widać są bardzo odporni na wiedzę.

>PO pierwsze religijność ludowa ewoluuje. Ludzie nauczyli się już oddzielać religię od nauki i wybiorą lekarza zamiast znachora. Następnym krokiem będzie, mam nadzieję, oddzielenie religii od ideologii i nikt nie będzie używał np. doktryn religijnych i symboli do narzucania innym swojej włądzy.<
Pierwsza część to chyba miał być żart, bo w świetle nieustającej popularności wszelkiego r ...  wyświetl więcej

  kev  (www),  03/10/2010

@ darkwater (piotr grunt)
Daj sobie spokój bóg i tak istnieje a Ty jesteś zbyt zamknięty w swoich logicznych wywodach aby go zobaczyć choć on napewno CIę kocha. Wiara i przekonania są najgorszymi wrogami prawdy a w tym przypadku możliwe że jeszcze CI krzyż przed domem postawią i będą go nieustatnie adorować aby zaznaczyć kto ma rację :)

@ Wojciech Mika
Masz rację. :)

Ja uważam, że bóg nie istnieje. Istnieje dążenie do boskości, do ideału, a co się z tym wiąże do wyzwolenia i nirwany. Bóg to nic innego jak ostateczny etap rozwoju, po którym następuje nirwana.

@ cherrylady
Zaprzeczasz sama sobie. To co napisałaś brzmi niedorzecznie.

.... Proszę mi wierzyć, że w teologii sporo się dzieje....
Zapewne sporo się dzieje, zwłaszcza, że finansowana jest z budżetu państwa. Tylko o tym ile diabłów mieści się na ostrzu igły i tak zadecyduje siedzący w Watykanie nieomylny. Metoda naukowa podobna do czasów stalinowskich.
Wówczas to o tym co " naukowe " w biologii decydował Trofim Denisowicz Łysenko, dziś tym co " naukowe " w teologii decyduje Benedykt.

To zadanie z aniołami jest akurat banalne. Wystarczy pole powierzchni czubka przeciętnej igły podzielić przez pole powierzchni tyłka przeciętnego anioła, otrzymany wynik zaokrąglić w dół do najbliższej liczby całkowitej.

"No cóż, sława często odbiera zdrowy rozsądek nawet niegłupim ludziom".

Zgoda. Ale głupim znacznie częściej.

Wierzysz w cuda teologu miły

  Elba,  03/10/2010

Bóg to tajemnica ludzkiego umysłu. Więc na pytanie: gdzie jest dziś Bóg, odpowiedziałabym, że tam, gdzie zawsze.
W ludzkim umyśle. W tęsknotach, fantazji, wyobraźni, marzeniu, nadziei, głodzie, lęku przed tym, że być może nasze życie nie ma sensu. Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby nie było Boga, trzeba by go było wymyślić. A ponieważ nie wiemy na pewno, czy Bóg jest, to Go sobie wymyślamy. ...  wyświetl więcej

czyli mówisz, że Boga nie ma, a czy udowodnienie, że szatan istnieje, potwierdzi istnienie Boga? (mówię, tu o szatanie, gdyż udowodnienie jego istnienia i działania jest w pewnym sensie łatwiejsze).

Elbę kocham

  sci,  03/10/2010

Więc wychodzi na to, że to nie świat jest zły, ale prawa w nim istniejące?

Swiat jest doskonały i jego prawa. Ludzie którzy są odpowiedzialni za życie i warunki na ziemi sami kreują model tego świata.

  sci,  04/10/2010

Nie rozśmieszaj mnie proszę, prawa polegające na tym, że silniejsze jednostki wygrywają i zjadają słabsze są doskonałe? Z drugą częścią się zgodzę, staliśmy się więźniami własnego modelu społeczeństwa i kultury.

Po prostu nie rozumiesz ewolucji i rozwoju każdej jednostki przyjacielu. Swiat królestwa zwierząt kieruje się innymi prawami i ich cel jest zupełnie inny w rozwoju o jakim Ty myślisz.

Szanowni panowie spieracie się o rzeczy relatywne, czyli względne. Przyroda (natura) w ogóle nie zna pojęć z zakresu etyki czy moralności (dobre, złe, doskonałe etc). Prawa przyrody po prostu istnieją. Są one dobre lub złe dla tych, którzy im podlegają - i tyle. Jednakże opinia podlegających nie ma żadnego wpływu na te prawa.

Prawa zaś "królestwa zwierząt" są nie tylko podobne - są identyc

...  wyświetl więcej

Zbysław Śmigielski. Musze zaznaczyć ze jest ogromna różnica miedzy tymi dwoma "królestwami". Zwierzeta nie mogą zmienić swego losu , natomiast człowiek tak. Człowiek dostał inteligencje po to by znaleźć drogę do Stwórcy, natomiast zwierzęta musza podzielać swój los i rozwijać dalej swoje narzędzia zmysłowe. Człowiek posiada w sobie 85% wartości boskich i 15 % cech zwierzęcych. Zwierze nie podzieli ...  wyświetl więcej

Adam Braun.
Proszę nie zawracać głowy ściągniętymi z nieba procentami, radzę skupić się na konkretach. Dodam "łopatologicznie", że skupienie pomoże odróżnić ZASADY prawa od WARUNKÓW jego działania.

Powtórzę swój wpis spod innego artykułu:

"Tak sobie myślę, że powstanie religii to jest małe piwo. Można to nawet uznać za rzecz naturalną - a nawet, przy zachowaniu pewnych propo

...  wyświetl więcej

Jak to boży człowieku wyliczyłaś te procenty?

  Psst,  04/10/2010

Wiara to kwestia posłuszeństwa i zaufania by z niewiedzą wejść w ciemność.
Zrób intuicyjnie później myśl.

CYT.: „Prawa natury, które są wymagane dla powstania materii, a później form życia, wydają się istnieć we wszystkich przenikających się wszechświatach przez czysty przypadek. Po prostu są przypadkowo takie, a nie inne i być może wcale nie jednolite dla całego uniwersum”.

Matematyczno-fizyczne prawa natury, działające z niezwykłą precyzją...PRZYPADEK... Hm...Widocznie niesłychanie inteligentny ten przypadek... :))

@Janusz Dąbrowski
Szanowny pan nie rozumie znaczenia słowa "przypadek" czy "inteligencja"? Bo z komentarza trudno wywnioskować. :)

  ykes,  04/10/2010

"Widocznie niesłychanie inteligentny ten przypadek" - poniekąd. Przypadek mógł sobie istnieć, my dopasowaliśmy do niego swoje wzory, ze sobą robiąc zupełnie to samo. Zwróćmy uwagę np. na ciśnienie atmosferyczne naszej planety: z upływem lat ustabilizowało się na znanym nam poziomie, my się do niego dopasowaliśmy w drodze ewolucji. Nikt nie może powiedzieć że jego wartość została ustalona na potrze ...  wyświetl więcej

Trzymajcie tak dalej, za jakieś 50 komentarzy dokonacie powtórnego odkrycia zasady antropicznej. ;)

  ykes,  04/10/2010

No, ja wczoraj zauważyłem, że pocierając łebkiem zapałki o boczną stronę jej pudełka można uzyskać ogień. ;)

  Elba,  04/10/2010

Gdyby istniał tylko przypadek, to z żołędzia wyrósłby kasztan albo róża, a porządek już dawno zamieniłby się w chaos. Tymczasem stało się coś odwrotnego - to chaos prawybuchu zamienił się w porządek naszej rzeczywistości. Mówcie sobie co chcecie, w niczym to nie zmienia faktu, że w świecie panuje jakiś wyższy porządek a nie zwykły przypadek.
Słowo "przypadek" oznacza to, co komu w życiu PRZYPADA, czyli mówiąc inaczej dostaje to, na co zasłużył.

Darkwater.
Chyba do tej zasady trochę szybciej dojdą.

Z pewnością szybciej, niż Adam Braun obliczy, ile w tobie z bestii a ile z anioła. :D

Cholera, przez te dyskusje o zwierzętach, człowieczeństwie itp, naszła mnie ochota na ponowną lekturę "Wyspy doktora Moreau".

  Elba,  04/10/2010

Tak żyjecie sobie Panowie z przypadku i bez Boga, ale czy to dla Was jakaś różnica?

Do: darkwater.

Drogi i nieoceniony "ciemny" mój rozmówco! Również jestem "ciemny" i oznajmiam, że pewnie nie rozumiem znaczenia słowa "przypadek" jak też słowa "inteligencja". Szczerze, co prawda, nad tym NIE boleję, bowiem mam nadzieję, że zostanę kiedyś w tej materii oświecony ("rozjaśniony"?) jakimś inteligentnie napisanym komentarzem... A gdyby nawet tak się nie złożyło w tym żywocie?

...  wyświetl więcej

Skoro całkiem zgrabnie napisany artykuł nic nie rozjaśnił, widoki na przyszłość rysują się raczej ciemno.

Do: darkwater.
Ośmielę się być odmiennego zdania - widoki na przyszłość rysują się wyjątkowo jasno. Allach Akbar, raj,a tam czeka na mnie 100 hurys...

No nie wiem, w naszym kraju trudno zakupić dynamit. Poza tym, z moich informacji wynika że hurys jest około 70, a uczeni w piśmie wspominają że maja one przezroczysta skórę. Jak dla mnie, żadna rewelacja, lepiej zainteresować się misteriami orfickimi, które dają przepustkę do Elizjum i możliwość powrotu na Ziemię w razie wyrażenia takiej chęci.

Izraelczycy śmieją się z Arabów, że nie zrozumieli Koranu, nie chodziło o 72 hurysy, a o 72-letnią hurysę.

Coś wam się, panowie, z tymi przypadkami pomieszało przypadkiem. Konkretnie pisząc, kolejność.

Wpierw bowiem miejsce ma przypadek. Następnie natura przystosowuje się do warunków, przez ów przypadek utworzonych. Na końcu rodzi się cielęcy zachwyt, że przypadek tak idealnie dostosował warunki do natury. I to już wszystko potrzebne, aby wymyślić dobrego Pana Boga.

@ykes
Bystrzak jesteś. Ja bym na to nie wpadł.

Do: darkwater.
CYT.: "(...) z moich informacji wynika że hurys jest około 70 (...)". Myślę, że są to błędne informacje. Przydałyby się jakieś źródła je potwierdzające. W każdym bądź razie znów zapachniało pesymizmem - wolę moje optymistyczne marzenie (każde marzenie przejawia optymizm...) o 100 dziewicach, nawet przezroczystych, a niech tam!

A następna dawka "czarnych myśli" - CYT.:

...  wyświetl więcej

  ykes,  05/10/2010

@Zbysław:
Tak wiem.

ZE tam wyższa inteligencja,to świadczy fakt,że ona nie chce z nami mieć kontaktu...A kto by chcial zanim mieć?nawet na z dwunożnym wariatem,mordercą dla przyjemności...itp,nawet zwierzaki uciekają zmajstrowanego na obraz i podobieństwo boga i ględzącego o miłosci blizniego z bronią w ręku,pozdrawiam

  brentano,  04/10/2010

"Hipoteza istnienia Boga jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i logiką. Załóżmy bowiem na chwilę, że Bóg istnieje. No i co z tego? Cóż to wyjaśnia? Nic. Nawet jeśli założymy istnienie jakiegoś Stwórcy, to nic o nim, absolutnie NIC nie potrafimy powiedzieć. Jeśli nie potrafimy, to znaczy, że takiego bytu nie ma"

Pan Hawking zarówno jak Pan Hume nie zwrócili uwagi na zasadnicze zjawisko jaki

...  wyświetl więcej

No w ten sposób to udowodnić możesz co najwyżej, że wszystkim rządzi pieniądz. Bo gdyby przeróżni ojcowie założyciele mieli go dość, to w spokoju czciliby swoich bogów na swoje własne sposoby, a spokoju tego strzegły by armie najemników, przykładów historia dostarcza dość. A ponieważ nie byli przesadnie bogaci, musieli emigrować. I w ten oto sposób pieniądz, który dla niektórych jest bogiem jedynym, przyczynił się do wzrostu kolonizacji.
QED

  brentano,  04/10/2010

Nie rozumiem tego o czym piszesz. Sugerujesz, że na kontynencie północnoamerykańskim w XVII wieku funkcjonowała gospodarka pieniężna, która swoją prężnością przyciągnęła osadników z Europy ? Dla pieniędzy (srebra i złota, de facto) to zapędzali się do Ameryki południowej Portugalczycy i Hiszpanie. A ci co byli od podatków z namaszczenia Króla Jerzego zostali na butach popędzeni z powrotem do Angli ...  wyświetl więcej

1. Pisałem o tym co popchnęło osadników za ocean. Nieodmiennie były to pieniądze, a raczej ich brak.
2. Zdecyduj się czy piszesz o Ameryce Północnej czy Południowej.

I czytaj ZE ZROZUMIENIEM, albo poproś o pomoc kogoś kto potrafi tak czytać. Nie sugerowałem nic z tego co sobie zmyśliłeś.
Co do ojców założycieli, zauważ że napisałem to małymi literami, poszukaj sobie tego hasła w słowniku czy na innej wiki. Potem możesz grzecznie przeprosić za pieprzenie głupot.

  Marek Lee  (www),  05/10/2010

Szanuję bardzo Pana Stephena Hawkinga...Ale ta teza jest krzykiem zdesperowanego, chorego człowieka. Dowody na istnienie tej drugiej duchowej strony są zbyt mocne, aby je negować.

A dlaczego istnieje raczej coś niż nic?

http://www.zbigniew-modrzejews(...)ex.html

  Elba,  06/10/2010

Opowieść libańskiego pisarza Mikaila Naaime o tym, jak niebezpieczne jest bezkrytyczne przyjmowanie wiedzy innych ludzi, nawet jeśli z pozoru wydaje się ona prawdziwa.
- Powinniśmy zrzucić pęta niewolnictwa, które założyli nam ludzie – powiedział wół do swoich towarzyszy. – Całymi latami słyszeliśmy jak ludzie mówią, że drzwi do wolności są polane krwią męczenników. Znajdziemy te drzwi i wy ...  wyświetl więcej

  maciek94,  06/10/2010

"Gdyby wiara twa była wielka jak gorczycy ziarno, i z taką wiarą rzekłbyś do góry przesuń się! Góra ta posłusznie przesunie się"
NIE ma żadnych dowodów na istnienie Boga i nie będzie. Jeśli istniałby jakilkolwiek dowód, wtedy to już by nie była wiara tylko coś oczywistego.
Artykuł ten również nie udowodnił mi, że Bóg nie istnieje.
Człowiek tym się wyróżnia od zwierząt, że potr ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  06/10/2010

"Sprzeczne z logiką byłoby to, że Bóg nie istnieje."
W obliczu ogromu zła na świecie, byłoby bluźnierstwem posądzać Boga o istnienie. Fakt, iż jakiś pogląd jest szeroko rozpowszechniony, nie stanowi żadnego dowodu na to, że nie jest on całkowicie absurdalny. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie ...  wyświetl więcej

  elektron,  06/10/2010

...i powiedział głupiec
-Boga nie ma.

  w84u6  (www),  06/10/2010

Boga nie ma — jest tylko sumienie.
Fiodor Michajłowicz Dostojewski

  Elba,  06/10/2010

A co to jest sumienie? W Starym Testamencie nie ma takiego pojęcia. Raczej używane jest słowo "serce", które w zasadzie odpowiada wyrażeniu „sumienie”. Mówimy: "rozważ to w swoim sercu" albo „miej serce i patrz w serce”.
- Dlaczego mam zatem słuchać serca?
- Bo nie uciszysz go nigdy. I nawet gdybyś udawał, że nie słyszysz, o czym mówi, nadal będzie biło w twojej piersi i nie przestan ...  wyświetl więcej

Wszystko ma swój sens i przeznaczenie. Wszystko ma swój porządek i cel. Ci co zaprzeczają istnienie Boga, być może zdają swój egzamin z wiary z poprzednich żywotów. I okazuje się w danych przypadkach ze wiara ta pochodziła ze środowiska , a nie objawiała się sercem, nie była zapisana w sercu. Niektórzy reinkarnowali się ze strony ciemności, to zrozumiale ze będą negować Boga i życie wieczne, po to ...  wyświetl więcej

  maciek94,  07/10/2010

Uważam, że wszystkie religie (oprócz tych, które czczą żywioły a więc śwait materialny) wierzą w tego samego Boga, ponieważ absurdalny byłby fakt, że szanse na zbawienie mają tylko żydzi, muzłumanie, chrześcijanie, buddyści itd. Jedynie wytowrzyły się różne formy kultu czczenia tego samego Boga. Urodziłem się w Polsce, a więc tak jak moi rodzice jestem chrześcijaninem. To był tylko przypadek. Urod ...  wyświetl więcej

  ykes,  07/10/2010

Jeżeli niepełnosprawność fizyczna jest dla ciebie wyznacznikiem stanu umysłowego to nie wiem co mogę sądzić o tobie. Wytłumacz, czym jest ta dojrzałość duchowa?

  w84u6  (www),  07/10/2010

ykes, nie spodziewaj się mądrej odpowiedzi od kogoś, kto jest sprawny fizycznie, "duchowo", natomiast sprawność intelektualna jest dla niego mniej ważna. Co zresztą widać po zrozumieniu przesłania fizyka. Hawking tylko sparafrazował znaną anegdotę z udziałem Pierre’a Simona Laplace’a. Gdy dał on swoją słynną „Mechanikę nieba” (Traité de mécanique céleste) Napoleonowi, ten się zdziwił, że w tej ksi ...  wyświetl więcej

Myślę ze maciek94, miał na myśli otwarte serce, które jest wyznacznikiem boskości. Lenin i Marks, tez miał zamknięte serce, i tam nie było miejsca na Boga, co wyszło z tego, komunizm upadł w ciągu 100 lat . Jaki wniosek ze bez Boga wszystko upada i nie ma trwałych wartości.

wytlumaczyles moje słowa lepiej niz ja sam, brawo :)

  ykes,  08/10/2010

"i tam nie było miejsca na Boga, co wyszło z tego, komunizm upadł w ciągu 100 lat" - czyli ekonomia nie miała z tym nic wspólnego?

Po prostu zal mi Ciebie" ykes" takich prostych spraw nie zauważasz! Nie ma żadnego państwa na świecie, gdzie by nie było miejsca dla Boga nawet Rosja została poświęcona. I jeszcze jedno, związku z tym ze kapitalizm jest przeciw miłości to już za parę lat tak samo upadnie jak komuna.Wtedy przypomnij sobie te słowa.

  ykes,  08/10/2010

Kapitalizm przeciwko miłości, ładne stwierdzenie. Czy rząd dowolnego kapitalistycznego kraju zakazuje kochania? Poza tym polecam lekturę:
http://apokatastaza.blox.pl/20(...)ta.html
"Aż 14 spośród 20 najbardziej ateistycznych krajów świata znajduje sie na liscie 30 najbardziej rozwiniętych krajów wg wskaźnika (...)" - witamy na świecie. ;)

nie zrozumiales mnie, calkowicie oddzieliłem te 3 sfery. Ciało to zupełnie co innego niż intelekt, który u Pana Hawkinga jest bardzo rozwinięty. Ale jak juz napisałem żadna skrajność nie jest dobra. Osoba, która żyje tylko intelektem to bezuczuciowy śmieć. Wszystko stara się pojąć rozumem.
Duchowość - najważniejsza sfera życiowa, polega na zrozumieniu samego siebie. Tylko człowiek duchowy p ...  wyświetl więcej

  ykes,  08/10/2010

"Warto się zastanowić dlaczego ta miłość została ukrzyżowana" - prawda że wygląda to samolubnie ze strony boga? Sam się "zrodził", sam się ogłosił królem, sam się kazał ukrzyżować abyśmy byli zbawieni. Taki trochę pokaz siły.

Jezus umarł nie zeby pokazac "haa!! kurde! Zabijcie mnie a ja zmartwychwstane", to nie działało w ten sposob. On jakby to powiedziec.... zrobił diabła w konia. Wział na siebie wszystkie grzechy wszystkich ludzi przez co zostali oczyszczeni. Ale jako ze jest Bogiem nie mógl zostac potepiony, bo nie zrobił w swoim życiu nic złego. Nam zostało tylko przyjąć to do wiadomości i starac się zyć dobrze ab ...  wyświetl więcej

  adam4,  08/10/2010

"Gdy kiedyś zdobędziesz najwyższe poznanie - pewno nie będziesz mógł bez głębokiego wstydu wspominać o tych dniach kiedy to wydawało ci się ze zgodnie z bośkim porządkiem rzeczy "Syn Boży" musiał cierpieć za twoje czyny, gdyż ty sam uważąłeś za wygodniejsze dla siebie uwolnić się w ten sposób od odpowiedzialności za czyny swoje... Nie bedziesz już wowczas mógł zrozumieć dlaczego raczej nie pragnął ...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  11/10/2010


PSALM 14:1
-----------------

Cytat:

``Boga nie ma. A nawet gdyby istniał, byłby raczej nieprzydatny, bowiem znane nam prawa fizyki zupełnie wystarczą do objaśnienia fenomenu istnienia wszechświata i życia bez sił nadprzyrodzonych.``

Hm…
Zatem konstruktora maszyny parowej również nie ma. A nawet gdyby kiedykolwiek istniał, byłby raczej nieprzydatny, bow

...  wyświetl więcej

Pycha i butność nie pozwalają "wybitnym " zrozumieć ze jakby Stwórcy nie było to by nic nie istniało. Ci wszyscy naukowcy prominenci, poplecznicy, swoimi twierdzeniami zachowują się tak, jak ci co wcześniej twierdzili ze Ziemia jest plaska a bakterie i wirusy nie maja wpływu na życie ludzkie.

  w84u6  (www),  11/10/2010

.

  w84u6  (www),  11/10/2010

Widzę, że kolega fizyk. Byłby kolega miły podać jakiś wzór, może być z fizyki kwantowej (bo widzę, że kolega ma specjalizację) z użyciem Stałej Boskiej, i jaka jest jej wartość. Ewentualnie jakieś prawo lub teorię fizyczną w której występuje warunek, że działa tylko za sprawą boską, ew. bóg ad hoc może to prawo zmienić.

  w84u6  (www),  11/10/2010

Mówisz Adam, że św, Jan był naukowcem?
"Potem ujrzałem czterech aniołów stojących na czterech narożnikach ziemi" (Ap 7,1)" albo Izajasz?
Iza 11,12
"I podniesie sygnał dla narodów, i zgromadzi rozrzuconych z Izraela; i rozproszonych z Judy zbierze z czterech krańców ziemi."
Zmień uczelnię.

w84u6 Po pierwsze koany są nie dla takich wątłych umysłów. Po drugie, to było pisane za czasów kiedy ludzie wierzyli ze Ziemia jest plaska, po mimo ze samoloty już dużo wcześniej latały jak i pojazdy kosmiczne, to przychodzi taki okres w dziejach ludzkości, ze zapominają wszystko. I tak jest jest z tobą.

  w84u6  (www),  11/10/2010

Koniecznie zmień uczelnię.... i lekarza też ;)

  Rave,  11/10/2010

Fizycy, chemicy, kosmolodzy i inne żałosne ludziki zawsze mnie śmieszyli, wydaje im się że pozjadali wszystkie rozumy ale w rzeczywistości są pustakami podniecającymi się własnymi teoryjkami... tylko wkurza mnie to że próbują narzucać te swoje wypociny innym ludziom...
Moje zdanie? - Bóg istnieje ale akurat "chwilowo" nie rządzi światem, chce pokazać ludziom jak wygląda ich samodzielność, c ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  11/10/2010

Mógłbyś podać okres, w którym twój bóg rządził światem? Pytam z ciekawości, chcę porównać, kto lepiej rządzi.

Najświetniesi rabini ustalii że Jahwe stworzył świat dn. 7 października 3761 p.n.e. Od tego dnia rozpoczęły się jego boskie rządy. To wiem. Niestety, nie potrafię powiedzieć do którego roku trwały i od kiedy rządzi szatan. Ale myślę że Rave wie, i nie zachowa tej wiedzy tylko dla siebie!

PS.
Ciekawostką niech będzie fakt powstania dynastii egipskich przed stworzeniem świata przez Jahwe. Okres predynastyczny - ok. 4500-3100 roku p.n.e.

  w84u6  (www),  11/10/2010

'Najświetniesi rabini ustalii że Jahwe stworzył świat dn. 7 października 3761 p.n.e. "
Datę tę ustalił rabin Hillel II (Młodszy) w IV w. n.e Inną ustalił arcybiskup Usher, na 4004 rok p.n.e. Doprecyzował ją na 23 października, o godz. 9.00 tegoż roku biskup Lightfoot.

w84u6
UTC/Greenwich, czy może jakiejś innej strefy?

  w84u6  (www),  11/10/2010

Piotrek, trudno mi odpowiedzieć, bo bóg Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich stworzył w 1675, a więc 5679 od powstania Ziemi. W ogóle dziwnie tworzył, najpierw powstała "światłość", a dopiero później Słońce i Księżyc (który w/g biblii sam świecił) oraz gwiazdy. Czyli bez Słońca też by było jasno.

Pudło.
Arcybiskup Usher ogłosił swoje wyliczenia w 1654r. The Royal Greenwich Astronomical Observatory - powstało w 1675r.

@w84u6
Wiesz, wydaje mi się, że południk 0 "istniał" również zanim powstało Królewskie Obserwatorium. ;)

  w84u6  (www),  11/10/2010

Nie mógł istnieć, bo wyznaczało go położenie Słońca (a tego nie było), a obecnie amerykanie (a jakże) przesunęli go o 102 metry na wschód, co całkiem plan boży pomieszało, bo kreacja musiałaby nastąpić kilka minut przed dziewiątą ;)

Istniał in potentia. A odnośnie jego przesunięcia o 102 metry, weź ty sobie policz ile to będzie sekund kątowych dla ciała o obwodzie Ziemi. :P

  w84u6  (www),  11/10/2010

Dżisus, Piotrek, sam sobie policz, Ziemia wtedy była płaska i się nie obracała tylko Słońce na przemian z Księżycem ją oświetlała, więc o jakich sekundach kątowych ty piszesz i jakim obwodzie Ziemi? ;)

No chyba że tak. Swoją drogą, czy któryś z uczonych rabinów i biskupów wyjaśnił, kiedy ziemia "zwinęła się" z naleśnika w kuleczkę, i jaki był przebieg tego procesu?

  w84u6  (www),  11/10/2010

Gdzieś między 10 sierpnia 1519 a 6 września 1522 ;)

Jakiś mądry biskup musi to dokładnie policzyć, koniecznie z Biblią w ręce. Wówczas ustanowimy ten dzień świętem kościelnym, kanonizujemy Kopernika czy innego Galileusza i ustanowimy go patronem Kulistej Ziemi.
A były prezydent Kropiwnicki zgłosi obywatelski projekt, przewidujący ten dzień dniem wolnym od pracy, z całkowitym zakazem handlu w komplecie. :)

  ykes,  12/10/2010

Serdecznie się uśmiałem czytając rozmowę która wywiązała się pod wypowiedzią Rave. Plusujemy, plusujemy ;)

  w84u6  (www),  12/10/2010

Może oni coś będą wiedzieć? http://tnij.org/ilrr

a kto stworzył to co stworzyło prawa fizyki? takie pytania mozna by zadawać w nieskonczoność. Przeoczyliśmy jakiś szczegół, lub jest on niedostępny ludzkiemu poznaniu.

Lub JESZCZE nie poznaliśmy odpowiedzi. Zabawnym wydaje mi się zakładanie, że skoro nie dowiedzieliśmy się czegoś do tej pory, to nie dowiemy się już tego nigdy.

  TOM D,  16/10/2010

wysoko prawdopodobne że Boga niema.

W świetle tego że nawet jeśli jest, to dobrze się chowa, a dowodów wciąż brak - MASZ RACJĘ! ;)

  stan1610,  16/10/2010

Znowu ktoś próbuje udowodnić, że niema czegoś, czego niema. Co to za wybuch, który tak precyzyjnie ustawia ciała niebieskie, że księżyc widziany z ziemi pokrywa się średnicą ze słońcem. Dawkins mówi natomiast, że w naszym DNA jest ślad jak by ktoś zostawił swój podpis. Hawkinga można podziwiać, ale nie można kierować się jego rozgoryczeniem.

Trzeba było uważać w szkole, mniej rzeczy by cię dziwiło. Co do Dawkinsa, łżesz jak pies.

  ykes,  16/10/2010

"Dawkins mówi natomiast, że w naszym DNA jest ślad jak by ktoś zostawił swój podpis." - pojawia się wprawdzie taki wątek, ale nie ma on pożądanego przez ciebie kontekstu.

ykes, wierna publika dopomina się o nową notkę. :P :)

w szkole nie uważałem, bo o tych rzeczach nic mądrego nie mówili. w życiu zdarzają mi się pomyłki, lecz nie świadome kłamstwo, wolałbym żeby do pewnych rzeczy sami ludzie dochodzili, nie opierali się na wątpliwych teoriach. Czarne dziury to niektórzy mają w głowach. Piszę to nie do Ciebie, ale do innych, wobec których mnie nazwałeś psem, ciekawe czy w 4 oczy byś to powiedział. Dla tych co to czyt ...  wyświetl więcej

Widzę że czytanie ze zrozumieniem nie jest twoją mocą stroną. Ale mam dziś miłosierny nastrój, więc zamiast wyśmiać, wytłumaczę.
Więc po pierwsze, skoro w szkole nic cię "o tych rzeczach" nie nauczyli, a i później tej wiedzy nie uzupełniłeś, śmiesznym jest wypowiadanie kategorycznych opinii na te tematy.
Po drugie nie nazwałem cię psem, co z łatwością stwierdzi każdy kto potrafi czyt ...  wyświetl więcej

  ulmed,  16/10/2010

Niezbędny Bóg! Jak bardzo go szukacie:
"Coraz więcej badaczy podziela pogląd Goulda. „W Richardzie Dawkinsie widzę najwybitniejszego rzecznika poglądów, które uważam za ślepą uliczkę współczesnej biologii” – dodawał w książce „Ewolucjonizm” brytyjski biolog Brian Goodwin. – Uproszczone modele dziedziczenia i ewolucji nie dają się pogodzić ze złożonością rzeczywistych zjawisk biorących udzia ...  wyświetl więcej

Jeśli brak argumentów, zawsze można porzucać gównem w oponenta, co nie? Pan Goodwin zapomniał zapewne, że modele z definicji są uproszczeniami badanego obiektu, dlatego właśnie nazywamy je modelami. :)

  w84u6  (www),  16/10/2010

Strasznie to wymieszałaś. Stephen Jay Gould, i Goodwin, i Dowkins są (Goodwin oraz Stephen Jay Gould byli ) gorącymi obrońcami ewolucji.
@Piotrek, to powiedział nie Goodwin, ale fizyk-filozof Tempczyk ;) Tekst ulmed został tak sformatowany, że powstała niejasność i dziwne połączenie, nie wiem do jakich wniosków chce ulmed abyśmy doszli, bo ja większego konfliktu pomiędzy nimi nie widzę, przepychanki o szczegóły.

Tak też mi się wydawało po pobieżnym guglaniu, ale zasadniczo nieważne kto to powiedział, odnosiłem się do wypowiedzi nie do mówcy. Taki chaos dezinformacyjny (FUD?) to cecha charakterystyczna środowisk "ulmedowych".
Choć szczerze powiedziawszy, zanim poguglałem nazwisko Goodwin, na klawiaturę cisnęło mi się parę cierpkich słów o nieodpartym uroku milionów Templetona. :)

A kto widzi więcej, niż czubek własnego nosa, aby zobaczyć sens istnienia i przemijania?

Bóg? Pewnie Bóg, bo mądry człowiek nie jest w stanie tego pojąć, a co dopiero mądry inaczej. ;)

Myślę, że Ciebie nie znam i nie przekonam... Jest to zbyt trudne. Tak naprawdę wszystko tłumaczy Duchowość. Masz dzieci? Kochasz je? Czy miłość ma dla Ciebie sens? A jeżeli Bóg jest Miłością, to czy świadomość tego, nie wpływa na Ciebie, może tego nie doświadczyłeś?

- nie mam dzieci
- ja ciebie też nie znam, tylko co to ma do rzeczy? Masz argumenty to je dawaj, nie to zamilknij.
- to że świadomość czegoś wpływa na mnie, nie oznacza że wpływa też na resztę świata. Od tego że bardzo lubię "Władcę pierścieni" elfy nie staną się ani odrobinę bardziej prawdziwe.

Mam argumenty, ale nie jestem w stanie ich Tobie przedstawić. Wynikają one z bardzo szerokiej wiedzy. Żeby je przedstawić musiałbym napisać książkę, a na to nie mam czasu. Takie życie Piotrze!

Argumenty których nie można przedstawić choćby w ogólnym zarysie, to argumenty nieistniejące, nie oszukujmy się. To że nie potrafisz tego przyznać jest, cóż, na swój sposób smutne.

Ogólne zarysy różnych dziedzin nauki niczego Ci nie wyjaśnią, jeżeli uważasz inaczej, to jest to jeszcze smutniejsze niż się spodziewasz. No, może przekona Cię to powiedzenie:
"Diabeł tkwi w szczegółach".

A najsmutniejszym ze smutnych tematów jest smutne pieprzenie o własnej wszechwiedzy, której nijak nikt dorównać nie potrafi.

W nauce nie poznaliśmy jeszcze wszystkiego, to czego nie poznaliśmy dotyczy właśnie Duchowości. To, że nie mamy ostatecczej odpowiedzi na temat istnienia Boga, nie oznacza, że kiedyś ludzkość tego nie osiągnie. Ja jestem optymistą: nie muszę w to wierzyć, że tak będzie, ja jestem tego pewien.

A źródło tej pewności tkwi w ... ? I jakimże to naukowymi metodami poznawałeś tę Duchowość, zanim osiągnąłes wiedzę dostateczną by być czegokolwiek pewnym?

Hehe, książka do napisania, dokładnie. Sądząc z Twoich wypowiedzi, wnioskuję, że jesteś dzieckiem materializmu. Szczerze mówiąc materializm się już przejadł. Powiem Ci szczerze, że warto sięgnąć do książek na temat Duchowości itp. itd. Takie książki są o wiele trudniejsze, niż to nasze piepszenie tutaj. Wymagają o wiele większego wysiłku intelektualnego, niż sprawy materialne. Jesteś inteligenty, to se coś znajdziesz, na pewno!

Tak jak myślałem, chwalić się jakich się to nie ma wspaniałych argumentów jest dużo prościej niż pokazać choćby jeden taki argument. :)
Typowe, rzekłbym.

Trudność zrozumienia, jak działa wszechświat jest tu kluczem do moich wcześniejszych wypowiedzi. Ta trudność jest przez naukowców pokonywana z wielkim trudem i nie do końca, czy wszechświat może być dziełem przypadku? Nie! I jeżeli uważasz inaczej, to znaczy, że jesteś głupkiem, a na takiego nie wyglądasz.

Nie jestem jakimś klasycznym mixem, to co pisałem, pisałem szczerze, a jeżeli moje nic zajęło Ci tyle czasu na kontrargumentację, to znaczy, że byłem dobry w te klocki i musisz się jeszcze wiele natrudzić, aby być bardziej wiarygodnym niż ja...

100% racji, o Oświecony. :)

50% racji, ach Ty Materialisto. :)

Ależ tak, masz absolutna rację, że też tego wcześniej nie widziałem. Lecz spłynęło na mnie złote światło duchowej wiedzy, i oto przejrzałem zasłony ułudy. ;)

Fajny sarkazm, hahaha - oby był dla Ciebie siłą napędową do poznawania wszechświata, to może wtedy nasza rozmowa byłaby na trochę wyższym poziomie.

Przydało by się, w moim wieku należy już unikać długotrwałego schylania się. :)

Nie wiem czemu, ale lubię takie rozmowy z ludźmi o przeciwnych poglądach, jakoś mnie ubogacają wewnętrznie, mam nadzieję, że vice versa ;)

  Dark66,  17/10/2010

200% idiotyzmu !!! co za inteligentne komentarze .......! a dyskusja pierwsza klasa :-]

  Dark66,  17/10/2010

:))) ba!

  w84u6  (www),  17/10/2010

Szkoda tylko, że tą całą waszą duchowość i stany mistyczne można wywołać ot tak, zwyczajnie, chemicznie lub fizycznie. Nawet mój kot tego doznaje, głaszcząc go, widzę to w jego oczach :) Zupełnie odjeżdża... a korę mózgową ma w śladowych ilościach ;)

Dobra, cieszcie się swoim wysokim poziomem i udławcie się nim, ale beze mnie ;)

To życzę miłego czytania ;)

Bardzo ciekawy artykuł. Gratuluję.
A pod nim, jak zwykle, jatka. Dużo mniej ciekawa i mająca się do treści tekstu jak ja do baletu moskiewskiego.
"Jak utrzymać wszystkowiedzących w niepewności?"

"Poczekajcie"
"Później wam powiem..."

Ad rem:
Stephen Hawking to bez wątpienia umysł wybitny. Jego wieloletnie dążenie do stworzenia "jednolitej teorii wszystkie

...  wyświetl więcej

Piękna płęta na zakończenie, dziękuję za ten głos w dyskusji, choć trudno mi przyjąć brzytwę Ockhama, jako chirurgiczne cięcie nauki, w celu odrzucenia Pana Boga. Brzytwa Ockhama ma być tylko środkiem do osiągnięcia celu, jakim jest prawda, a nie celem samym w sobie. To tak jakby podać tonącemu brzytwę zamiast ręki. Ważniejszy jest tonący niż brzytwa. Pochylam się nad Stephenem Hawkingiem i sam do ...  wyświetl więcej

Najlepszą odpowiedzią na kolejną ejakulacje nad doczesnymi pozostałościami Hawkinga jest obrazek spod:
http://xkcd.com/799/
"...płęta..." WTF?!

Wspaniały artykuł,jeszcze raz gratuluję

Jest piekielnie mądry ale posuwa się za daleko , ciekawe jak wytłumaczy np. opętanie. Może to wina elektronów ?

  w84u6  (www),  23/04/2011

Zaburzeniem transowym i opętaniowym (kod F44.3 w klasyfi kacji ICD-10) ;) Fizyk tą branżą się nie zajmuje.
Poczytaj http://goo.gl/CXw6F Nauka naprawdę nie ma z tym problemów... http://goo.gl/Gfa7s

  Psst,  04/06/2011

"Uszkodzenie mózgu a religijność" hahaha :))))
Idę się przebadać.

Tak , zaburzeniem....lekarzy chyba...

Twoim. Zaburzeniem czytania ze zrozumieniem.

To jest wszystko tak niepojęte, ze az nie do ogarnięcia przeciętnym rozumem.

  w84u6  (www),  25/04/2011

I dlatego kiedyś wymyślono religię: wszystko tłumaczy, lecz nic nie wyjaśnia ;P

  ykes,  03/05/2011

Myślę że na chwilę warto wrócić do tematu. Przeczytałem kilka dni temu "Wielki projekt" i jak się okazało, krzyki nawiedzonych były zupełnie niepotrzebne. Hawking co prawda kilka razy porusza kwestię boga, ale w ciągu całej książki poświęca pojedyncze zdania temu tematowi i zostawia minimalny margines dla jego działalności.

Początek publikacji standardowo opisuje poglądy na fizykę na przes

...  wyświetl więcej

Hawking to głęboko wierzący człowiek w to, że Wszechświat wziął się sam z siebie. Jedna religia przeciw drugiej.
Hawking, dla udowodnienia swojej tezy, że coś mogło powstać z niczego pisze: „Wielki Wybuch wcale nie był początkiem czegokolwiek, tylko jednym z nieskończonej liczby podobnych zdarzeń w niekończącej się historii czasu i przestrzeni. Co więcej, poszczególne wszechświaty nie istni ...  wyświetl więcej

Jakby nie kombinować, i tak spontanicznie powstający Wszechświat jest zdarzeniem bardziej prawdopodobnym, od spontanicznie powstającego Kosmokreatora.

  Psst,  04/06/2011

Ciekawe. Można prosić o argumenty?
Hawking zapewne jest wybitnym naukowcem, ale wydaje mi się, że zwyczajnie nie lubi koncepcji Kosmokreatora, co w komentarzu Henryka wyraźnie widać. Mieszanie spraw prywatnych do kierunku naukowych poszukiwań nie jest zbyt dobre, szczególnie jak ma się tak ogromny autorytet wśród ludzi.

>Ciekawe. Można prosić o argumenty?<
To do mnie?
Spontaniczne powstanie układu o stopniu komplikacji X, jest bardziej prawdopodobne niż spontaniczne powstanie układu o komplikacji >x.
A z założenia twórca Wszechświata musiałby być układem nieporównanie bardziej skomplikowanym niż stwarzany wszechświat, tak samo jak rzemieślnik jest bardziej skomplikowany niż dzieła je ...  wyświetl więcej

  Psst,  04/06/2011

Mocny argument. Piotrze, zgadzam się z Tobą, jeśli założymy pewne uproszczenie. Mianowicie kolejność wydarzeń w czasie. To, że układ bardziej skomplikowany tworzy układ mniej skomplikowany. A co z wszechstronnym rozwojem wliczając w to ewolucję?
Czy z czegoś o mniejszym stopniu komplikacji może powstać coś o większym stopniu komplikacji? Czy na świadomość syna ma wpływ większy przypadek niż ...  wyświetl więcej

>Mocny argument. Piotrze, zgadzam się z Tobą, jeśli założymy pewne uproszczenie. Mianowicie kolejność wydarzeń w czasie. To, że układ bardziej skomplikowany tworzy układ mniej skomplikowany.<
Cokolwiek sensownego możemy domniemywać jedynie w ramach znanych nam faktów. A fakty wyglądają tak, że do stworzenia układu potrzeba stworzyciela o co najmniej porównywalnym stopniu komplikacji. ...  wyświetl więcej

  nse,  08/06/2011

"Hawking zapewne jest wybitnym naukowcem, ale wydaje mi się, że zwyczajnie nie lubi koncepcji Kosmokreatora, co w komentarzu Henryka wyraźnie widać."
Warto w tym zauważyć że Hawking rozpatruje na podstawie wektorów sił fizycznych , nie biorąc pod uwagę wektorów sił fizycznych motywowanych pragnieniami i ludzką wyobraźnią ... co daje nie pełny obraz jego postrzegania. Czy ludzkie pragnienia ...  wyświetl więcej

>Jakie jest kryterium określające stopień skomplikowania ? Totalny chaos również można postrzegać jako najwyższy stopień skomplikowania ;)<
Nie, nie można. Zapewne o entropii nie słyszałeś.
I wiesz co? Jakoś mnie to nie dziwi. ;)

  nse,  08/06/2011

http://pl.wikipedia.org/wiki/Entropia
Co niby pojęcie entropii ma wnieść w kryterium określające stopień komplikacji układu ? ... , kiedy pojęcie spontaniczności i losowości układu jest pojęciem co najmniej umownym ?
"Zapewne o entropii nie słyszałeś.
I wiesz co? Jakoś mnie to nie dziwi. ;)"
... te sztuczki se daruj ;) ...  wyświetl więcej

>Co niby pojęcie entropii ma wnieść w kryterium określające stopień komplikacji układu ?<
Wyjaśnienia, że twoje stwierdzenie "Totalny chaos również można postrzegać jako najwyższy stopień skomplikowania" jest kłamstwem.

>Co w układzie decyduje o stopniu spontaniczności ? , przy założeniu że przestrzeń została wypełniona cząstkami fundamentalnymi ...<
Sformułuj to

...  wyświetl więcej

  nse,  09/06/2011

Widzę że to zagadnienia jest po za zasięgiem Twojej percepcji , więc nie ma potrzeby bym się produkował i formułował to jeszcze bardziej zrozumiale ... Raczej udowodnij prawdziwość swojego twierdzenia:
"Spontaniczne powstanie układu o stopniu komplikacji X, jest bardziej prawdopodobne niż spontaniczne powstanie układu o komplikacji >x."

A zacznij od wyjaśnienia jednostki miary wyrażającej stopień komplikacji X ... ?

Ale przeczytałbyś może ten artykuł o entropii? A w zasadzie to o obu z nich. Znajdziesz tam odpowiedź na WSZYSTKIE pytania które zadałeś powyżej. O sposobie szacowania stopnia komplikacji również.

  nse,  09/06/2011

"Spontaniczne powstanie układu o stopniu komplikacji X, jest bardziej prawdopodobne niż spontaniczne powstanie układu o komplikacji >x."

Przedłożyłeś twierdzenie odpowiadaj na pytania.

"Sformułuj to w jakiś zrozumiały sposób, postaram się odpowiedzieć."

Chcesz zrozumiałych sformowania tekstu ? , to sam formułuj i udowadniaj swoje twierdzenia ... możesz nawet na podstawie

...  wyświetl więcej

Ale podałem ci hasło, pod którym masz wyjaśnienie tego czego nie zrozumiałeś/nie wiesz. Mam specjalnie na twoje życzenie przeklejać definicje słownikowe z jakiejś Wiki?
Więc PRZECZYTAJ WRESZCIE TE DEFINICJE ENTROPII! Bez tego nie posuniemy się dalej, ty wciąż będziesz popisywał się swoim brakiem zrozumienia, a ja wciąż będę ignorował twoje żądania "wytłumacz mi". Albo zrozumiesz definicje, ...  wyświetl więcej

  nse,  09/06/2011

Dzięki :) Głównie chodzi o to byś Ty wytłumaczył w prosty sposób dowód na swoje Twierdzenie , w którym są luki ;)
Czy uczeń może mądrością przewyższyć swojego nauczyciela ? Według Twojego twierdzenia to jest nie możliwe ... , tylko czy to jest prawdą ?

>Dzięki :) Głównie chodzi o to byś Ty wytłumaczył w prosty sposób dowód na swoje Twierdzenie , w którym są luki ;)<
Dzięki, ale to nie moje twierdzenie. Wiedziałbyś o tym, gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem.

>Czy uczeń może mądrością przewyższyć swojego nauczyciela ? Według Twojego twierdzenia to jest nie możliwe ... , tylko czy to jest prawdą ?<
A skąd ja mam

...  wyświetl więcej

  nse,  09/06/2011

Twoje komentarze wskazują że sam nie rozumiesz tego co piszesz. Dlatego nie mamy o czym rozmawiać.

Masz pan rację oczywiście. Gratuluję, za błyskotliwą diagnozę wygrał pan dwa internety. Wysłać kurierem, czy poturla pan samodzielnie?

  nse,  09/06/2011

"KTO STWORZYŁ PRAWA FIZYKI?" ... kto nadał materii świadomość istniejącego porządku i umiejętność abstrakcyjnego myślenia w poszukiwaniu początku wszechrzeczy ? ... , a może nas tu niema i nie umiemy myśleć i czuć ?

A KTO STWORZYŁ BOGA-STWORZYCIELA ??!!

Richard Swinburne, jeden z najbardziej wpływowych filozofów chrześcijańskich w świecie anglosaskim, ponownie sformułował niektóre tradycyjne argumenty na rzecz istnienia Boga. W swojej książce „Czy istnieje Bóg?” ( wydanie w przekładzie Ireneusza Ziemińskiego, wydawnictwo "W drodze", Poznań 1999 ) Swinburne przywołuje klasyczny argument kosmologiczny:

...  wyświetl więcej

  nse,  17/07/2011

Jeżeli coś jest postrzegane wyłącznie w postaci statycznej materii , to można założyć że coś powstało z niczego ; bo czymże jest w tym przypadku energia wraz z jej prawami przemienności ?

ok to dlaczego teraz też coś nie powstaje z niczego ?Ten fizyk jest ateistą tylko baardzo ciekawe dlaczego tak wielu naukowców jest wierzących ,dlaczego astronauci ktorzy byli ateistami zaczynają po powrocie wierzyć?

"Ten fizyk jest ateistą tylko baardzo ciekawe dlaczego tak wielu naukowców jest wierzących... ( W CO ????) ,dlaczego astronauci ktorzy byli ateistami zaczynają po powrocie wierzyć ...." - na milosc blizniego zakoncz to zdanie.... W co wierzyc ??????

Drogi Rodaku, Powiedz mi , prosze, jak zrozumiesz zdanie:
"Po powrocie ( z wyprawy kosmicznej) astronauci zaczynaja robic."

Maj

...  wyświetl więcej

Do: youngcontrarian.
I jak tu ni wierzyć w Boga?! Właśnie Pan przez Ciebie przemówił :)):
CYT.:"My świeccy humaniści wierzymy w bezwarunkowa, międzyludzką solidarność. Wierzymy w konieczność obrony praw człowieka/kobiet/dziecka, wierzymy w osiągnięcia naukowe/medyczne, w oświatę, w cywilizacyjna otwartość i współpracę. (...) Pomagając ofiarom konfliktów nigdy nie pytaliśmy się o ich ...  wyświetl więcej

"My świeccy humaniści wierzymy w bezwarunkowa, międzyludzką solidarność. Wierzymy w konieczność obrony praw człowieka/kobiet/dziecka, wierzymy w osiągnięcia naukowe/medyczne, w oświatę, w cywilizacyjna otwartość i współpracę. (...) Pomagając ofiarom konfliktów nigdy nie pytaliśmy się o ich religijne preferencje/upodobania."

Drogi Januszu,
Dzieki za rozbrajajacy komentarz.
Pro

...  wyświetl więcej

Do: youngcontrarian.
Mój nieżyjący już dziadek (ojciec mojej mamy) mawiał nieraz, że Jezus był tym jedynym i PRAWDZIWYM komunistą :). Tak więc jeśli jakiś lewak widział Cię w komunie i ja Ci mówię - boży człowiek z Ciebie, youngcontrarianie - to masz baaaardzo do myślenia :) Witaj w szeregach!!! :)))

CYT.: "Prosze, zdecyduj sie o ktorym z kilku tysiecy "zarejestrowanych" bogow mowis

...  wyświetl więcej

Do: youngcontrarian.
I jeszcze - bo zapomniałbym... Oczywistą oczywistością jest dla mnie, że moralność nie zaczęła się od powstania kk. Jak wiele pojęć i wartości - kk po prostu przywłaszczył je sobie, stał się prawem kaduka ich depozytariuszem. Jak zwykle - zadufanie, arogancja, pycha.

Posłużę się przykładem - za "Polityką" 17 lipca 2012 r.. W artykule jest mowa o zawłaszczaniu po

...  wyświetl więcej

  awers,  28/07/2012

Tak Januszu mawiał o Jezusie i mój dziadek, który z PPS-u poszedł do KPP. Stalinowcom i klerowi po wojnie jednak nie uwierzył.

Do: Awers.
W takim razie - "Było sobie dziadków, dwóch, dziadków dwóch, dziadków dwóch..." :))

  awers,  28/07/2012

Z tego można nawet wyciągnąć wniosek, że było ich więcej i dlatego polskich socjalistów i komunistów przedwojennych Stalin w wojnę mordował jak mógł. Z takimi hasłami do systemu?!

Do: Awers.
I tak dokładnie było, Awersie. Z takimi hasłami do systemu?! :))

Przeczytałem artykuł ponownie. Po pierwszym razie nawet na niego zagłosowałem - bo uważam, e spełnia swój cel, prowokuje do dyskusji. Utwierdzam się nadal w tym, że Marek Szenborn zupełnie mnie nie przekonał.

CYT.: "Richard Dawkins: „Darwin wyrzucił Boga z biologii, ale w jakiś sposób trzymał się on jeszcze w fizyce na zasadzie nieoznaczoności. Hawking zadał ostateczny cios tej koncepcji”.

...  wyświetl więcej

@Janusz Dąbrowski:
Nawet jeśli założymy istnienie jakiegoś Stwórcy, to nic o nim, absolutnie NIC nie potrafimy powiedzieć. Jeśli nie potrafimy, to znaczy, że takiego bytu nie ma”. Tarzam się ze śmiechu!
Nieczęsto zgadzam się z Toba ale tu masz rację w 100%.
Jak ktos durniem i czegoś nie rozumie, to znaczy, że tego nie ma. Tak wygodniej ;-)

>>> Współczesna mech

...  wyświetl więcej

@szyderca:
Nie musimy sie zgadzać, dyskutować i przedstawiać racje - TAK! I - jak widać - nawet przeciwieństwa (tu mowa o nas...) mogą czasem się łączyć - jak dwie strony medalu :). I bardzo dobrze, bo przeciez nie chodzi o to, aby zawsze trwać w oporze na zasadzie "nie, bo nie". To nie byłoby rozsądne. Są przecież elementy, które łączą.

  pambuk,  08/01/2013

"od nicości do komplikacji" - chyba od nicości do złożoności jeśli już.

@pambuk:
"od nicości do komplikacji" chyba do "kopulacji" ;-)

  mileco  (www),  07/02/2017

polecam film dokumentalny "Zbędność religii"



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska