Login lub e-mail Hasło   

Czy Święty Mikołaj nie jest czasem zmyślony?

Mam wrażenie, że opowieści o nim to jedna wialka bujda...
Wyświetlenia: 2.237 Zamieszczono 15/10/2010

Witam,

W tym artykule chciałbym przedstawić dość obrazowo pewną sytuację, która w mniejszym lub większym stopniu dotyka każdego z nas. Choć z pozoru wyda wam się, że nie macie z tym nic wspólnego, szybko zrozumiecie że tak naprawdę, wszyscy na tym cierpimy. Aha, i na początku może sprawiać wrażenie jak by było o religii, ale nie ma strachu, nie będę nic o bogu pisał. Nie ten artykuł.

Ale najpierw wyobraźcie sobie taką sytuację.

Od urodzenia rodzice ci wmawiali, że święty Mikołaj istnieje. Oni nie używali go tylko jako wymówki żeby dać wam prezenty. Oni wmawiali wam na niemal każdym kroku, że siedzi on w swojej chatce na biegunie północnym i cały czas was obserwuje przez swój teleskop. Ma także listę, na której notuje wszystkie wasze dobre i złe uczynki. Rodzice zabraniają wam z tego powodu wielu rzeczy - nie wolno wam jeść za dużo słodyczy, macie ograniczony czas zabawy... Możecie za to do woli pić Coca-Colę, bo Święty Mikołaj bardzo ją lubi i podoba mu się jak ją pijecie. I tak rośniecie, wierząc że Mikołaj cały czas na was patrzy i bardzo uważacie, żeby czasem nie zrobić czegoś złego. Często też spotykacie bardzo niedobrych ludzi, którzy w Mikołaja nie wierzą. Wasi rodzice każą wam się trzymać od nich z daleka, straszą że bardzo rozgniewacie waszego idola, jeśli będziecie słuchać tych ludzi. W końcu dorastacie, poznajecie dziewczynę (faceta) która też wierzy w świętego Mikołaja. Jest wam razem cudownie, idziecie do łóżka, ona zachodzi w ciążę, świętujecie to dużą ilością coca-coli.

Gdy dziecko się rodzi, do drzwi puka jakiś mężczyzna. Ubrany w garnitur z teczką w ręku. Wchodzi do waszego domu do którego się wprowadziliście po narodzeniu dziecka i mówi:
- Serdecznie państwa witam. Nazywam się Henryk Czapka i zostałem przysłany przez koncern Coca-Cola. Z przykrością muszę państwu powiedzieć, że niestety święty Mikołaj, w którego tak wierzyliście, nie istnieje. Państwa rodzice wmawiali państwu że on was obserwuje i chce, żebyście pili Coca-Colę, bo nasza firma płaciła im 5 tysięcy złotych miesięcznie. Ja teraz przychodzę z pytaniem, czy jesteście państwo zainteresowani podpisaniem podobnej umowy oraz opowiadaniem swojemu dziecku o świętym Mikołaju, za taką samą kwotę.

Świat automatycznie traci wszystkie kolory. Piękne wspomnienia z dzieciństwa zmieniają się w koszmarną wizję waszych rodziców, którzy oszukują was dla samych pieniędzy i wmawiają wam nieprawdę. Co zrobicie? Czy będziecie szczerzy wobec swoich dzieci? Czy też skusicie się na 5 kawałków miesięcznie za to jedno, małe kłamstewko?

Oczywiście ta sytuacja jest dość... dziwnie przedstawiona. Strasznie pomieszana i tak dalej, jednak chodzi mi tu o pewien schemat: ktoś, komu ufacie okłamuje was, bo ma z tego jakieś spore pieniądze.

Schemat ten jest dokładnie taki sam w przypadku kryminalizacji marihuany. Nie wierzycie?

Dzieci - obywatele państwa
Rodzice - rząd
Coca-Cola - alkohol, papierosy, drogie ubrania, drogi papier, syntetyczne leki
Koncern Coca-Cola - wszystkie firmy i organizacje, które zarabiają na wierze, że marihuana jest szkodliwa. Także mafia, która zarabia na tym.
Niedobrzy ludzie - palacze marihuany, nazywani przez niektórych "ćpunami"
Święty Mikołaj - tutaj jest to dość skomplikowane. Myślę że jego odpowiednikiem w prawdziwym świecie jest wiara, że marihuana jest szkodliwa.

Rząd zarabia sporo pieniędzy na kryminalizacji marihuany. Pieniędzy, które idą na prywatne wydatki polityków, czyli po prostu łapówki. Większość tych pieniędzy pochodzi od mafiozów i gangsterów, którym nielegalna marihuana jest nie na rękę. Czarnorynkowa wartość marihuany jest obecnie wyższa od wartości złota, mimo że marihuana jest zwykłym chwastem, który może rosnąć wszędzie. Poza tym powodem kryminalizacji marihuany były właśnie pieniądze (i rasizm, ale to już inna sprawa). Firma DuPont, która produkowała papier w masowych ilościach na zamówienie rządu. W roku 1917 ich pozycja została zachwiana przez wynalazek Henrego Timkena oraz Geroge'a Schilchtena, którzy opracowali maszynę pozwalającą na szybkie i proste oddzielanie włókna od miąższu konopii co znacznie obniżyło koszty produkcji.

Trzy nazwiska: Andrew Mellon, Harry J. Anslinger oraz William R. Hearst. Ta trójka doprowadziła do kryminalizacji marihuany głównie poprzez fałsz, nieprawdę i propagandę uprawianą na łamach brukowców.

W roku 1937 doszło do kryminalizacji, opartej na kłamstwach powtarzanych przez brukowce. Kłamstwa te są powtarzane do dzisiaj i wiara ludzi w świętego Mi... Wiara w te właśnie kłamstwa przyczynia się do podtrzymywania takiego chorego stanu.

Dlaczego wszyscy na tym cierpimy? Jak wspomniałem, konopie są doskonałym materiałem na włókna, papier oraz wiele lekarstw. Niestety, wielkie kompanie które produkują o wiele droższe odpowiedniki powyższych produktów nie zamierzają po prostu pozwolić ludziom korzystać z tańszych zamienników.

I wszystko rozbija się o pieniądze, które wasi rodzi... które rząd otrzymuje w postaci łapówek.

Nadal nie wierzysz? Nie musisz, w końcu te kłamstwa były tobie powtarzane od urodzenia. Mówili ci je twoi rodzice, bo oni sami w to wierzyli. Wierzyli, że marihuana zrobi z ciebie narkomana, że się stoczysz. Bali się o ciebie. Nigdy do głowy im nie przyszło, że to, co wiedzą na ten temat to kłamstwo. W końcu wszyscy mogą się mylić.

Ale JA mam rację.

 

Jeszcze jedno. Teraz jako społeczeństwo jesteśmy niczym 18-20-sto latek który zaczyna się powoli zastanawiać, czy ci ludzie niepijący Coca-Coli nie mają czasem racji. Czy ten Święty Mikołaj nie jest czasem zmyślony.

___________

Podczas pisania tego artykułu wsparłem się lekko faktami z artykułu http://www.eioba.pl/a120339/jak_i_dlaczego_dosz_o_do_delegalizacji_marihuany

Wszystkich zainteresowanych poznaniem prawdy zapraszam do oglądania filmu The Union: Bussiness Behind Getting High. Jest dostępny do obejrzenia na Google Videos, trwa godzinę i 44 minuty, więc trochę zajmuje, ale naprawdę warto go obejrzeć.

Jeśli podczas pisania popełniłem jakiś błąd, proszę zaznaczyć w komentarzu.

Aha, i wolałbym żeby nikt tego nie wrzucał na Wykop. Myślę że jest tam wystarczająco na ten temat.

Podobne artykuły


18
komentarze: 6 | wyświetlenia: 3998
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 91873
20
komentarze: 19 | wyświetlenia: 8170
22
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1796
95
komentarze: 44 | wyświetlenia: 15312
43
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6563
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 6068
30
komentarze: 38 | wyświetlenia: 5340
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3946
25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7703
23
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1837
21
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1669
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Biorąc pod uwagę realia, pijący CocaColę powinni pogardzać i zamykać w więzieniach tych którzy piją, pędzoną potajemnie w piwnicy i sprzedawaną za bajońskie sumy Pepsi.
Czytelnie przedstawiłem analogię do opozycji w jakiej przedstawiana jest marihuana (zła/nielegalna) i etanol czy tytoń (nie-złe, tradycyjne, akceptowane społecznie)? :)

W sumie to się z tym zgodzę :) Ale raczej zamykać w więzieniach wszystkich, którzy NIE piją Coli.

Weź przestań. Jak na razie, nie zamykają za niepalenie czy niepicie etanolu. Nie naciągaj przesadnie analogi bo się rozłazi. :)

No analogie tu są dość kontrastowe. W historyjce wszyscy musieli pić colę, a w rzeczywistości nie wolno palić marihuany. Ale fakt, analogie są tak pomieszane, że jedynie ogólny schemat został nietknięty :P

Jako że nigdy nie doświadczyłem działania żadnego narkotyku(choć czuję że kłamię z uwagi na alkohol.nikotynę),mam uwierzyć że maryśka nie uzależnia?Choćby w stopniu już wspomnianej nikotyny?Fakt-obiło się o uszy iż są choroby w których są wskazania o leczniczym działaniu maryśki.A tak właściwie -na czym mafie (również rządowe )nie robią kasy kosztem maluczkich?.." I co im zrobisz jak ich złapiesz.."

Uzależnia. Tak samo jak, np, czekolada. Nie twierdzę że zioło jest niegroźne bo to przesada. Ale skutki kryminalizacji marihuany są o wiele gorsze od pozostawienia jej legalną. Nie było żadnych socjologicznych ani zdrowotnych powodów do kryminalizowania jej. Faktem popartym badaniami jest też to, że marihuana jest mniej szkodliwa od alkoholu.

  swistak  (www),  15/10/2010

W Czechach można już legalnie posiadać niewielką ilość narkotyków na własny użytek. W internecie ruszyła giełda adresów, gdzie najlepiej kupić używki.

Jak łatwo przewidzieć młodzi Polacy latem najchętniej wyjadą właśnie na południe. Bo jak pisze dziennik "Metro" od 1 stycznia 2010 r. u naszych południowych sąsiadów można legalnie posiadać: do 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, do 15 g marihuany,

...  wyświetl więcej

  Robert_ja  (www),  16/10/2010

Aha... czyli lepiej aby obecnie wielce dorosłe dzieci z gimnazjów i szkół średnich legalnie mogły sobie kupić [na kształt Czech] narkotyki [a jak nie będą mogły to poproszą o to lumpa spod monopolu w zamian za datek na zakup wina o smaku wiśni, rocznik obecny], niż nielegalnie kombinowały? Czemu wszyscy na siłę chcą forsować legalizacje na pokrój Czech. Ludzie nie potrafią nauczyć się korzystać z ...  wyświetl więcej

Ponieważ legalnie będzie można kupić przykładowo marihuanę, środek stosunkowo nieźle przebadany i mało szkodliwy. W obecnej sytuacji dzieciaki które decydują się kupić sobie "coś na odloty" skazane są na kupowanie u podejrzanych typów substancji totalnie nieznanych, nieprzebadanych, nierzadko bardzo szkodliwych.

  Robert_ja  (www),  16/10/2010

Co nie zmienia faktu że nawet [choć ja jestem przeciw tak samo jak przeciw papierosom] jak zostanie zalegalizowana, to my Polacy nie jesteśmy gotowi na to. http://supermozg.gazeta.pl/sup(...)j_ .html

Link uszkodzony. Poprawiony: http://goo.gl/o0e2
Co do zasadniczego przesłania twojego komentarza, to jest argument za szczelniejszą kontrolą dostępu do alkoholu i całej reszty używek, nie za ich delegalizacją.

  Max King,  17/10/2010

Wiesz, Robercie, prezydent Ronald Regan jak się nie mylę w którymś ze swoich przemówień powiedział coś na kształt tego:
Przychodzą do mnie młodzi i mówią "używką waszego pokolenia był alkohol. Dlaczego nie pozwolicie na to, żeby używką naszego pokolenia była marihuana?" Na co ja odpowiadam: A dlaczego wy nie będziecie pokoleniem bez żadnych używek?
I otrzymał burzę oklasków. Z tego c ...  wyświetl więcej

  Robert_ja  (www),  17/10/2010

@darkwater (piotr grunt): dzięki za poprawę linku. Co do przesłania, to po części masz racje, ale też o tym powinno być uczone w szkołach, a jak mi sie wydaje o tym nikt nie wspomina, ani na chemii, ani na biologii, ani na żadnej innej lekcji. Wprowadzenie jakiej kol-wiek używki w taki grunt wiedzowy to jak gra w rosyjska ruletkę na masową skale.

Przykład jest nietrafiony, bo istnieje cos

...  wyświetl więcej

1. W "pewnym wieku" ludzie mają tendencję do "eksperymentowania" z odmiennymi stanami świadomości, tylko od dostępności środków i wiedzy zależy czym się będą szprycować. Za "moich czasów" popularny wśród niektórych był rozpuszczalnik TRI, butapren, i oczywiście tradycyjne "jabole". Nie wiem jak ty, ale ja wolałbym aby moje ewentualne dzieci zapaliły sobie czasem trawkę, zamiast szukając substytutó ...  wyświetl więcej

  Robert_ja  (www),  18/10/2010

1. Ale w tym samym wieku mają tendencje do bycia anty, a jak zostanie trawka zostanie zalegalizowana to po co sięgną? Zresztą już o tym aspekcie wspomniałem że nielegalność trawki tez ma swoje plusy.

2. No tak... po wypiciu Karmi które ma 0,5% alk. staje się podatnym na gwałty, a druga strona staje się automatycznie gwałcicielem.

Alkohol też jest legalny, a jednak po niego sięgają najbardziej nawet "anty" nastawione nastolatki. IMO mylisz "legalny" z "dostępny", nikt przecież nie nawołuje do sprzedaży trawy dzieciom. Wchodzisz do sklepu, pokazujesz dowodzik i kupujesz nieco suszu na jutrzejszą imprezę. Jeśli dowodziku zaś nie posiadasz to kombinujesz, dokładnie tak samo jak z alko.
Można oczywiście czarować rzeczywi ...  wyświetl więcej

  dzepson,  19/10/2010

legalna trawa (w związku z dopuszczeniem do sprzedaży) będzie musiała spełniać pewne wymogi, dzięki czemu będzie to towar najwyższej jakości, czyściutki, elegancki, słodki, śmietankowy... w przeciwieństwie do dopalaczy, które robione są chałupniczymi metodami (nie wszystkie) przy użyciu takich składników jak bejca, rozpuszczalnik etc.
W Czechach narkotyki i używki nie są legalne!!!!!! polic ...  wyświetl więcej

Wielkie bongo, powiadasz? :D
http://goo.gl/mDcQ

sprzęt zaiste rozmiarów godnych piastowskiego woja, ale śmiem twierdzić, że to jednak nie bongo...

Wiesz, nie używam, nie znam się. Tym niemniej rozmiar robi wrażenie. :)

To shisha :P

A święty Mikołaj i tak istnieje:-)

Jasne, i Rudolf z czerwonym nosem również, i elfy itp itd.

  Szymon K.  (www),  17/10/2010

A co z pomocnicami świętego Mikołaja? Też są zmyślone?

  ulmed,  19/10/2010

Nie da się żyć bez 'doładowaczy'? Może ATP nie działa? Może hemoglobina niziutka. Najlepszym 'doładowaczem' jest TLEN.
Spacer, trawa, a nie 'trawka", słońce i woda. To daje prawdziwe uczucie szczęścia, a nie 'podrasowane' emocje. Samo poczucie życia jest euforyczne.
"ja jestem,
ja czuję,
ja żyję,
moje serce bije.."To chyba Arka śpiewa.
Zrób 5-6 oddechów pr ...  wyświetl więcej

Nie musisz potwierdzać że o medycynie nie masz zielonego (ani jakiegokolwiek innego) pojęcia. Człowiek z "niedziałającym ATP" to człowiek martwy, i żadne dawki tlenu już mu nie pomogą.
Z wniosków ogólniejszej natury, wydaje mi się że całkowicie nie rozumiesz, po co ludzie sięgają po takie środki. A już zupełnie na marginesie, tlen w wysokich stężeniach jest toksyczny, więc hiperwentylacja jaką proponujesz jest tak samo głupia jak szprycowanie się dopalaczami.

  ulmed,  19/10/2010

Może to ATP nie działa jak trzeba. Jest z nim coraz gorzej, to jest fakt. Mylisz kilka oddechów z hiperwentylacją. Po co tyle agresji?. Zrób oddech, będzie lepiej. Chyba, że popadniesz w głupie uzależnienie. :))))))

Opowiem ci coś. Przez jakieś 8 lat mieszkałem w "lesie", a dokładnie w mieście Borne Sulinowo. Na "dworek" i "trawkę" wychodziłem codziennie, biegałem z kolegami po lasach i opuszczonych budynkach.

Teraz mieszkam w 270-cio tysięcznym mieście. Może liczba nie brzmi imponująco, ale miasto zajmuje spory kawałek terenu, bo anglicy uwielbiają budować małe domki. Żebym dostał się do "natury" mus

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska