Login lub e-mail Hasło   

Autobus czerwony

O tym, jak młodzież potrafi być uczynna. Opowiastka rodem z polskiej rzeczywistości. Bajka dla (nie)grzecznych dzieci. Wanda wsiadła z ulgą do autobusu. Ziąb na dworze dał się...
Wyświetlenia: 807 Zamieszczono 20/10/2010

 

O tym, jak młodzież potrafi być uczynna. Opowiastka rodem z polskiej rzeczywistości. Bajka dla (nie)grzecznych dzieci. 


Wanda wsiadła z ulgą do autobusu. Ziąb na dworze dał się jej zdrowo we znaki. Trzęsła się nieboraczka jak osika. Jej skromna, nauczycielska emerytura, nie pozwalała na kosztowniejsze zakupy. Musiała zadowolić się wyświechtanym, ortalionowym płaszczykiem, koloru zgniłej zieleni. 
Wewnątrz panował niezdrowy zaduch oparów podrobionych perfum Chanel o5. Wanda chłonęła to paskudztwo wszystkimi porami skóry bez oporów. Wyszmirowana lalunia w różowej, przyciasnej kurteczce, wirowała wokół srebrnej rury, szczebiocząc do telefonu. 

- Nooo, a co żeś Ty myślała!
-....................
- Noo, a co...
-....................
- Ja se kurna nie dam! 
-....................
- Właśnie tak mu powiedziałam.
-....................
- No, naraaa.
Klap, telefon został zamknęty wprawnym ruchem dłoni zaopatrzonej w perłowe tipsy.

Wanda zapatrzyła się na to różowe cudo, kurczowo trzymając się zielonego kasownika.
Na śmierć zapomniała o skasowaniu biletu, gdy usłyszała tubalny głos:
- Biiillleciki do kontroli, biiiillleciki!
- Zapomniałam skasować - szepnęła Wanda, kuląc się na myśl o czekających ją wydatkach.
- No nieee! Paweł patrz! - tęższy z kanarów szarpał towarzysza za ramię, wskazując ruchem głowy starszą panią przy kasowniku.
- Pani profesoooor! - ryknął tenże młody mężczyzna, przeciskając się przez tłum pasażerów w kierunku kobieciny. 
- Robuś? - zdziwiła się Wanda. - Co tutaj robisz?!
- Pracuję! - wykrzyknął Robuś. - A to Paweł z IIIc, pamięta pani?
- Naturalnie - uśmiechnęła się Wanda. - Z was to prawdziwe papużki nierozłączki były. 
- Dzień dobry pani! - Paweł wykazał się kulturą i buchnął Wandę w manieket. 
- Spadać gnojki! - wrzasnął Robuś, usuwając siłą dwóch wyrostków z pobliskiego siedzenia. - Miejsce dla pani profesor! - dodał, usadzając Wandę przy oknie. 

I tak Wanda została doeskortowana do pobliskiego warzywniaka i odeskortowana z powrotem, aż pod drzwi odrapanej, powojennej kamieniczki.
- I niech mi ktoś powie, że dzisiejsza młodzież jest rozwydrzona i nie szanuje starszych - rozważała Wanda, sadowiąc się w ulubionym fotelu i przygotowując się na spotkanie z rodziną Lubiczów.

Podobne artykuły


13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 1223
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1025
12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 1103
12
komentarze: 280 | wyświetlenia: 775
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 749
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1901
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 586
10
komentarze: 57 | wyświetlenia: 1045
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 550
9
komentarze: 74 | wyświetlenia: 555
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 898
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska