Login lub e-mail Hasło   

Bóg odrzucony

Fizyk Stephen Hawking twierdzi, że skoro w domu jest prąd to elektryk jest do niczego niepotrzebny negując myśl że to Ktoś kiedyś położył instalację.
Wyświetlenia: 7.320 Zamieszczono 30/10/2010

Stephen Hawking w swojej najnowszej książce pt.: „Wielki projekt” napisanej wspólnie z Leonardem Mlodinowem, stwierdził, że „Bóg jest całkowicie zbędny. … ponieważ istnieje takie prawo jak grawitacja i wszechświat może powstawać i będzie powstawał z niczego. Nie ma żadnej potrzeby, żeby przywoływać tu Boga, który stworzył wszechświat". 

Stwierdzenie Hawkinga jest tak kontrowersyjne, że wygląda raczej na to, że sławny fizyk bardziej chciał zwrócić na siebie uwagę niż czegokolwiek dowieść, gdyż tez, które wygłosił udowodnić się nie da. Miłośnicy Hawkinga przyjmują je jednak z entuzjazmem na zasadzie dogmatu ogłoszonego przez osobę z nazwiskiem.

Hawking swoim głosem wywołał burzę zarówno wśród wierzących jak i ateistów. "To czysty absurd!" – napisała na łamach "The Observer" Mary Warnock, znana angielska filozofka, ateistka i zwolenniczka legalizacji eutanazji. A John Butterworth, niewierzący profesor fizyki z Uniwersytetu Londyńskiego, stwierdził, że nie do końca pojmuje, co właściwie Hawking miał na myśli oraz dlaczego powiedział to, co powiedział. Susan Greenfield, profesor farmakologii na Oksfordzie i była szefowa Royal Institution, organizacji skupiającej brytyjskich badaczy i naukowców oświadczyła w kontekście wypowiedzi Hawkinga: "Boję się ludzi, którzy posiedli bezsporne odpowiedzi na wszystkie pytania!". Wielu ateistów zarzuca Hawkingowi, że raczej szkodzi im, niż pomaga w sporze z religijnymi oponentami.

Z ostrego języka znani są nie tylko politycy, ale i niektórzy naukowcy. Biolog Richard Dawkins, autor bestsellerowego "Boga urojonego", ogłosił, że Hawking "wykopał" Boga z fizyki, tak jak przed laty Darwin "wykopał" Go z biologii. Takie słowa robią wrażenie, pozyskują sympatyków i oddziałują skuteczniej niż merytoryczne argumenty. Sytuacja nie do końca jednak wygląda tak jak słynny biolog ją przedstawia.

Wielu wybitnych i naukowców reprezentowało czy reprezentuje inny punkt widzenia niż Hawking czy Dawkins. Einstein, Newton, Kepler, Kopernik wierzyli w Boga i w pełni świadomie Jemu właśnie przypisywali autorstwo swoich odkryć. 

“Naukowe koncepcje powstają w ludzkich umysłach, ale za nimi stoi rzeczywistość, która jest przed nami odkrywana jedynie dzięki łasce Boga.”
Wernher Von Braun (1912-1977) Pierwszy dyrektor NASA. Pionier w dziedzinie odkrywania przestrzeni kosmicznej

"Im więcej studiuję przyrodę tym bardziej jestem zdumiony dziełami Stwórcy. Nauka przybliża mnie do Boga."
Louis Pasteur (1822-1895) Ojciec mikrobiologii.

"Istnieją tak przytłaczająco potężne dowody, że przyroda wokół nas jest przemyślana i mądrze zaplanowana . … myśl ateistyczna jest tak irracjonalna, że brak mi słów."
Lord Kelvin (William Thomson) (1824-1907) Fizyk zajmujący się prawami termodynamiki. Twórca termometru.

"Wielu naukowców ufa zarówno nauce jak i Bogu, który się w niej konsekwentnie objawia." 
Richard Ferriman – zdobywca nagrody Nobla w zakresie fizyki w 1965

Bóg nie został wykopany z fizyki, gdzie wciąż ma swoją silną pozycję i wysokie notowania. Nie wygląda też na to, aby w biologii było inaczej. W chwili obecnej 800 czołowych naukowców świata odrzuca teorię ewolucji uważając ją za nieprawdopodobną. Są to pracownicy tak renomowanych placówek naukowych jak Princeton, Massachusetts Institute of Technology, Yale, Stanford, National Laboratories at Livermore, Los Alamos National Laboratory, UCLA, University of Georgia, Tulane, Moscow State University, Chitose Institute of Science & Technology w Japonii, Ben-Gurion University w Izraelu i innych.
Podpisali oni następujące oświadczenie: „Jesteśmy sceptyczni wobec twierdzenia o zdolności przypadkowych mutacji i doboru naturalnego do wytworzenia złożoności życia. Winno się zachęcać do bardziej wnikliwego badania dowodów wspierających darwinizm”.

Liczba naukowców, którzy kwestionują teorię Darwina w ciągu pięciu lat wzrosła ośmiokrotnie.
Ewolucjonistyczny mur berliński zaczyna się powoli sypać. Poniżej znajduje się wykaz tychże osób. www.discovery.org/scripts/viewDB/filesDB-download.php?command=download&id=660

Koncepcja powstania życia bez ingerencji z zewnątrz wydaje się wymagać więcej wiary niż w istnienie Wielkiego Architekta. Samoistne powstanie życia można przyrównać do wiary w to, że po wrzuceniu do gigantycznej betoniarki 6 mln części po paru miliardach lat ułożą się one w pełni sprawnego, dobrze skręconego Jumbo Jeta. Teoretycznie jest to możliwe, ale rozsądek to wyklucza. Okazuje się, że niewierzący naukowcy też muszą w coś wierzyć i to bardzo mocno. 
Ogrom miliardów lat stał się dla ateistów synonimem Boga. Stanowią one sprawczą mgłę, w której zachodzą najbardziej nieprawdopodobne procesy jak np. samoistne powstawanie życia. Aby wzmocnić siłę działania miliardów lat dodaje się jeszcze jakiś mega wybuch, który ma zamknąć usta przeciwnikom i rozwiać wszelkie wątpliwości zwolenników. Wątpliwości jednak pozostają, bo dowodów (brakujących ogniw) na ewolucję jak nie było tak nie ma, a próby interpretacji znalezisk są tak naiwne i rozdmuchane, że Henry Schaefer, dyrektor Center for Computational Quantum Chemistry na University of Georgia, pięciokrotny kandydat do Nagrody Nobla za prace z dziedziny chemii kwantowej i jeden z podpisanych sceptyków stwierdził: „Niektórzy obrońcy ewolucjonizmu przyjmują takie standardy oceniania dowodów na ewolucję, które w innych okolicznościach jako naukowcy nigdy by nie zaakceptowali.”

Jakieś 200 lat temu po raz pierwszy w historii pojawiła się koncepcja życia bez Boga. Weszliśmy w erę wiary w potęgę możliwości i geniuszu umysłu ludzkiego. Po wiekach niepodzielnego panowania i nadużyć kościoła powszechnego ktoś odważył się powiedzieć: „Boga nie ma!”. Myśl była szokująca i tym samym dla wielu podniecająca. Zawiało buntem i wolnością. Pojawił się jednak problem. Po wiekach ustalonego porządku nagle zabrakło odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania egzystencjalne: Skąd się wziąłem? Po co żyję? Dokąd zmierzam? Trzeba było na nowo definiować rzeczywistość. Miejsce teologów zajęli etycy i filozofowie, którzy przystąpili do pracy. Wiele odpowiedzi przyniósł Darwin wraz ze swoją teorią. Uchwycono się jej kurczowo. Zaczęto jej nauczać jako oczywistego faktu. Materialistyczny zachód i komunistyczny wschód nie potrzebowały Boga więc koncepcja Darwina zadomowiła się w nich łatwo. Dziura braku wiedzy została jakoś tam załatana, ale niestety wygląda na to, że niewłaściwym rodzajem materiału.

Ktoś powiedział: „Hipoteza istnienia Boga jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i logiką.” Pojawia się pytanie: z czyim rozsądkiem i czyją logiką? Kobiety i mężczyźni mają odmienną logikę. Amerykanie mają inną logikę niż Europejczycy. Ludzie w Azji czy Afryce mają jeszcze inną niż Europejczycy, rozszerzoną o codzienność zjawisk nadnaturalnych, bo chyba nikt nie pokusi się o negowanie świata magii, duchów czy cudów, które tam występują powszechnie. 
Europejczyk poinformowany o tym, że ryż rośnie w klimacie ciepłym podczas, gdy w Anglii klimat jest chłodny bez namysłu odpowiedział, że jest logicznym, że w Anglii ryż rosnąć nie może. Zapytany o to samo Hindus odpowiedział: „Nie wiem, bo nigdy tam nie byłem i nie widziałem”. Ludzie z duchowego wschodu rozróżniają i biorą pod uwagę znacznie wiecej zjawisk, które wpisują się w ich logikę niż człowiek zachodu.

Bez koncepcji Inteligentnego Projektu i osoby Wielkiego Architekta trudno jest wytłumaczyć początek życia we wszechświecie. Skoro tak ścisły przedmiot jak matematyka potrafi operować tak abstrakcyjną i niewyobrażalną wartością jak nieskończoność „∞”, co świadczy o wielkiej pokorze i mądrości królowej nauk, to tym bardziej humaniści powinni pozostawić sobie margines na niepoznane i założyć istnienie we wszechświecie bytów innych niż jedynie rasa ludzka, także tych z innych wymiarów, bytów duchowych, które tak często się manifestują w kulturze wschodu. W jeden z tych wymiaró wpisuje się Bóg. Jedni zaprzeczają Jego istnieniu, bo go nie widać. Inni doświadczają Jego obecności, działania i panowania na każdym kroku. Są Nim zachwyceni. Oba stanowiska pozostają jednak w gestii wiary lub niewiary. Nie da się ich udowodnić.

Dla mnie Bóg to absolut, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, początek i koniec wszystkiego, potężna moc twórcza, siła większa niż energia jądrowa czy termojądrowa, życie samo w sobie, idealna miłość, osoba nieogarnięta przez katolicyzm, protestantyzm, judaizm, islam czy hinduizm.

Słowo ma wielką moc sprawczą. Słowo może skłócić i słowo może pogodzić. Słowo może rozpocząć wojnę lub rozpocząć wielką odbudowę. Słowo może powołać do życia. Wierzę, że to właśnie Słowo spowodowało istnienie wszechświata.

Albert Einstein kiedyś powiedział: "Chcę wiedzieć w jaki sposób Bóg stworzył świat. Nie skupiam się na tym lub innym zjawisku rozpatrywanym przez pryzmat jakiegoś odkrycia. Chcę poznać Jego myśli. Reszta to szczegóły." 

Maciej Strzyżewski

 



Creation Calls
 Brian Doerksen, Vineyard Music Group 1999

I have felt the wind blow, 
Whispering Your name
I have seen Your tears fall 
When I watch the rain

How could I say there is no God
When all around creation calls
A singing bird, a mighty tree
The vast expanse of open sea

Gazing at a bird in flight,
Soaring through the air
Lying down beneath the stars,
I feel Your presence there

I love to stand at ocean's shore
And feel the thundering breakers roar
To walk through golden fields of grain
'Neath endless blue horizon's frame

Listening to a river run, watering the earth
Fragrance of a rose in bloom, a newborn's cry at birth

I believe, I believe, I believe




Podobne artykuły


90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65096
28
komentarze: 10 | wyświetlenia: 8025
25
komentarze: 65 | wyświetlenia: 6548
22
komentarze: 39 | wyświetlenia: 3811
14
komentarze: 36 | wyświetlenia: 29778
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27080
132
komentarze: 65 | wyświetlenia: 43848
113
komentarze: 226 | wyświetlenia: 35186
102
komentarze: 89 | wyświetlenia: 16094
27
komentarze: 23 | wyświetlenia: 7681
26
komentarze: 39 | wyświetlenia: 10642
79
komentarze: 114 | wyświetlenia: 31505
43
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6259
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  w84u6  (www),  30/10/2010

Wojna z Nauką: Film dokumentalny BBC Horizon, pokazujący jak wymyślona została idea Inteligentnego Projektu i w jaki sposób jej twórcy starali sie ją wprowadzić do szkół w USA.
Ten atak na naukę, mający wszelkie znamiona ukartowanej od początku gry mającej przywrócić religię w szkołach wbrew konstytucji amerykańskiej, pokazuje jakich brudnych sztuczek imają się zaślepieni wiarą "zombie".
http://tnij.org/it56

  sci,  31/10/2010

"przywrócić religię w szkołach wbrew konstytucji amerykańskiej"
U nas też jest to wbrew konstytucji i nic w związku z tym się nie dzieje.

Być może dlatego że nie jesteśmy USA, i świeckie tradycje mamy nieco ... ubogie.

1. Zabawne że powołujesz się na von Brauna, człowieka który stał za konstrukcją V2. Mam wyliczyć ilu Anglików, Belgów i ludzi innych narodowości uśmiercił (pośrednio) ten człowiek? Autorytet zaiste najwyższej kategorii.

2. To że filozof czy farmakolog nie do końca rozumie o czym mówi fizyk, to rzecz w sumie nie budząca zdziwienia. Gorzej jeśli własne niezrozumienie obnosi się niczym jakąś

...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  31/10/2010

"Ogólnie, tekst ten to zbiór ignorancji, niezrozumienia, wyrwania z kontekstu (Einstein zadeklarował explicite że nie wierzy w osobowego Boga!) "
Co do Richarda Feynmana (w tekście przekręcone nazwisko na Ferriman) też nie ma wątpliwości, że był ateistą, podobnie jak jego ojciec. Bez trudu można o tym znaleźć informacje. Był oburzony, gdy rabin nalegał na odmówienie Kadiszu na pogrzebie ojca.

Einstein był również geniuszem. Wykorzystał on jednak swój talent nie do tego, by uciekać od siebie samego i od innych, lecz aby bardziej wzrastać jako człowiek. Einstein był mądrą duszą, która nie znała i nie chciała znać uczucia wyższości. Zdawał on sobie sprawę z podstępności ży­cia, z niestałości i ułudy. Dlatego trwał w wierze i wykorzystał swój czas na Ziemi, aby pogłębić kontakt z Bogiem. C ...  wyświetl więcej

Kolejny "wiedzący", który lepiej od samego Einsteina wie w co tamten wierzył i jakim wartościom hołdował.
Tak strasznie żałosne jest to co piszesz, że jakakolwiek moja sympatia do ludzi takich jak ty od razu spada do zera po przeczytaniu tego bełkotu.
Ten twój bóg musi być istotą godną politowania, skoro potrzebni są mu tacy obrońcy jak ty i "argumenty" takiego wagomiaru.

darkwater Ty jak słyszysz coś o Bogu, to Cie apopleksja " rozszarpuje". Po co ty w ogóle należysz do "adwentyści dnia siódmego" twego kościoła?. Chyba żeby tam i pod "kopułą" mieszać?. Dziwie się ze jeszcze się na tobie nie poznali?

Nocoty, jaszczury nie mogą być adwentystami, nie wiedziałeś o tym?

(|)v(|)

  w84u6  (www),  31/10/2010

@Adam Braun tu masz kopię listu z 1954, a więc rok przed śmiercią: http://tnij.org/iucu , stanowisko i światopogląd tego człowieka są chyba jasne,
"Słowo "Bóg" nie jest dla mnie niczym więcej, niż wytworem ludzkiej słabości, a Biblia - zbiorem wspaniałych, pierwotnych legend, które są jednak dość dziecinne"
"Dla mnie osobiście religia żydowska, jak ...  wyświetl więcej

  ykes,  31/10/2010

"sławny fizyk bardziej chciał zwrócić na siebie uwagę niż czegokolwiek dowieść" - dlaczego każdy ocenia to co napisał Hawking nie przeczytawszy całej książki?

  swistak  (www),  31/10/2010

Darkwater ! Twój Bóg wie, że go nie ma .

  w84u6  (www),  01/11/2010

Przy waszych "dowodach" świstak, bóg już dawno zwątpił w swoje istnienie...

  swistak  (www),  31/10/2010

ykes ! Hawking ma poczucie humoru, którego brak zacietrzewionym ateistom !

  ykes,  31/10/2010

Ja też je mam, tylko co z tego?

  w84u6  (www),  31/10/2010

Panie Strzyżewski, można mieć inne zdanie, ale żeby tak od razu minusiki? ;))

Zawsze to mniejszy wysiłek niż dyskusja. Jako urodzony leniwiec doskonale rozumiem ten punkt widzenia. :)

Panie @w84u6, można mieć inne zdanie, ale żeby tak od razu odrzucać:-)

Panie Siciński, można minusować/odrzucać, ale jeśli się taką czynność jakoś uzasadni pisemnie wygląda to zdecydowanie lepiej, jak efekt przemyślanej decyzji a nie odruch Pawłowa. :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

Panie Andrzeju, ja nie odrzuciłem pana Strzyżewskiego, tylko fakty z artykułu. Pan Strzyżewski jest na pewno miłym gościem.

Jeżeli były jakieś minusiki to raczej nie moja zasługa. W każdym razie nie pamiętam. Z tego co pamiętam natomiast to fakt, że nie odrzuciłem artykuły: "Zbędny Bóg" chociaż myślę inaczej. Ludzie mają prawo się wypowiadać i dopóki nie robią z forum toalety jest w porządku. Panowie natomiast reagują dosyć nerwowo i niestety w tym przypadku bez argumentów, bo takowych nie zauważyłem. Było to raczej czepianie się pojedynczych zdań.

@ Maciej Strzyżewski

Czepianie się pojedynczych zdań to uwagi na temat tego, że wyrwałeś z kontekstu słowa sławnych ludzi i użyłeś ich tak, by pasowały do twoich założeń. W zasadzie można by to nazwać kłamstwem, ale zakładam że to jednak pomyłka. Mylę się?

Czy może chodzi ci o to, że zwróciłem uwagę iż niezrozumienie nie jest dowodem na cokolwiek? A może jeszcze o coś innego? Być może potrafiłbyś sprecyzować O CO CI CHODZI?

  w84u6  (www),  31/10/2010

Jak np. to, w jednym zdaniu:
"Wielu wybitnych i naukowców reprezentowało czy reprezentuje inny punkt widzenia niż Hawking czy Dawkins. Einstein, Newton, Kepler, Kopernik wierzyli w Boga i w pełni świadomie Jemu właśnie przypisywali autorstwo swoich odkryć" mając świadomość (chyba?) , że wymienieni (po za Einsteinem, ale jego światopogląd już sobie wyjaśniliśmy?) nie znali koncepcji Darwina i Hawkinga. Połączenia tych nazwisk w jeden akapit sugeruje odbiór czytelnika. To manipulacja.

Ciąg dalszy czepiania się, bo zapewne Kopernik, Newtot i Kepler porzuciliby wiarę w Boga, gdyby tylko poznali Darwina i Hawkinga tak jak wszyscy naukowcy czynią to w tych czasach. Czy tak myślisz? Spójrz na listę 800. Jest tam mnóstwo fizyków, którzy zdecydowanie odrzucają teorie Darwina i Hawkinga. To nie manipulacja.

Ale kliknąłeś w link który zamieściłem powyżej? ;)
Użycie w tym kontekście słowa "mnóstwo", to dopiero jest manipulacja co się zowie.

  w84u6  (www),  31/10/2010

Macieju, należało użyć kogokolwiek z listy "800" a nie ludzi, którzy mie mieli nawet szansy zapoznać się z współczesną wiedzą. To uważam za manipulację.

Pozwolę sobie powtórzyć mój komentarz do artykułu Zbędny Bóg:

Stephen Hawking to bez wątpienia umysł wybitny. Jego wieloletnie dążenie do stworzenia "jednolitej teorii wszystkiego" jest podziwu godne i zasługujące na szacunek. Nie wdając się w szczegóły, jakiś czas temu, tok jego rozumowania w "drodze do celu", został skorygowany przez ogłoszenie tzw. teorii strun, o której można poczytać

...  wyświetl więcej

Doprecyzowując, nie istnieje naukowa metoda pozwalająca dowieść nieistnienia czegokolwiek. Tym niemniej można dowieść że :
- nawet jeśli istnieje jakikolwiek bóg, nie był do niczego potrzebny
- samoistne powstanie Boga-Demiurga-Kosmokreatora jest mniej prawdopodobne niż powstanie Wszechświata, ponieważ wszechświatostwórca z konieczności musi być stworem o komplikacji znacznie przekra ...  wyświetl więcej

Może taki tok rozumowania jest logiczny, ale Bóg nie powstał na drodze ewolucji, bo istniał od zawsze tak jak - i + nieskończoność.

A co przeszkadza w założeniu że Wszechświat istniał "od zawsze"? Może to co bierzemy za jego początek (Big Bang) jest tylko początkiem jednego z nieskończonej ilości cykli jego istnienia. W dalszym ciągu jest prościej, a więc i bardziej prawdopodobnie niż przy założeniu konieczności istnienia omnipotentnego kosmokreatora.

Voila! Udowodniłem że żadni bogowie nie byli potrzebni. ;)

  w84u6  (www),  31/10/2010

"nie ma nic bardziej namacalnego niż absurdalność idei liczby aktualnie nieskończonej."
To słowa matematyka Gottfrieda Wilhelma Leibniz'a, czym w kontekście twojej wypowiedzi jest bóg?

Otóż umiałbym sobie wyobrazić istnienie wszechświata od zawsze bez Boga, ale wyobraźnia moja nie sięga tak daleko, aby zaakceptować, że w próżni powstała tak sama z siebie cała tablica Mendelejewa. Związki chemiczne są już kwestią prostą, ale powstanie życia z jego mnogością procesów, a w końcu powstanie tak pięknej kobiety jak Cindy Crawford bez udziału Ręki z Zewnątrz przerasta moją wyobraźnię i ...  wyświetl więcej

Chyba mnie nie zrozumiałeś. Albo zakładamy że Bóg Wszechmogący, cholernie skomplikowana istota, istnieje od zawsze, i wówczas istniejący od zawsze w obecnym (lub podobnym) kształcie Wszechświat jest i tak wyjaśnieniem prostszym; albo zakładamy że ten bóg powstał spontanicznie kiedyś tam, a następnie stworzył Wszechświat, i wówczas znów teoria samoistnie powstającego Wszechświata okazuje się prosts ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  31/10/2010

Zdumiewa mnie zupełnie argumentowanie "nieistnienia Boga" teorią Darwina i odwrotnie, istnienie Boga jest zaprzeczeniem teorii Darwina. Dla mnie to jest dziwnie wykombinowane: to, albo to.
Ja wierze i w jedno i w drugie. Jak wierzą wyznawcy, Bóg stworzył człowieka na "swoje podobieństwo", sądzę, ze chodzi tu raczej o "upodobanie". Może z tego wynikać (i dla mnie wynika), że Wszechmogący móg ...  wyświetl więcej

Może przeczytaj jeszcze raz argumentację obu stron, bo z twojego komentarza wynika że nie do końca zrozumiałeś argumenty. Tu nie chodzi o dowodzenie nieistnienia bogów, tylko o to że nawet jeśli istnieją to nie okazali się do niczego przydatni. Natomiast samo postulowanie istnienia takich istot, stawia przed postulującym całą masę kłopotliwych pytań, z "skąd się oni wzięli, kto ich stworzył?" na c ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  31/10/2010

Co do pierwszej części Twojego komentarza do mnie, masz rację, niemniej są wśród negatorów teorii Darwina zagorzali katolicy właśnie, po przeciwnej stronie, tak jak piszesz, są oprócz negujących istnienie Wszechmogącego, również kontestujący jego przydatność.
Co do drugiej części: pomału, pomału, pomału...
Dla mnie Wszechmogący nim jest i jest Wszechwiedzący. Doskonały.. właśnie. Tyl ...  wyświetl więcej

Drogi kolego, jeśli Absolut ma być Absolutem Doskonałym, właśnie takim pisanym wielką literą, to nie zostawia to miejsca na edukację, eksperymenty, zmianę zdania i postępowania. Albo był i jest oraz będzie doskonały, albo nie, wszak wśród wielu cech jakimi się go obdarza figuruje również niezmienność.

  andrzejs,  31/10/2010

Odpowiem nieco inaczej: Absolut się realizuje. Tworzy się.Dzieło absolutnie doskonałe jakim jest Bóg też się tworzy - rozwija.
Powiedzmy, ze zawsze byłeś najwyższy w klasie. Byłeś więc, niezmiennie liderem jeśli idzie o wysokość. Chociaż w pierwszej klasie, niezmiennie najwyższy miałeś 120 cm, a na maturze 195 powiedzmy. Ocena identyczna, niezmienna - najwyższy, "wartośc" zmienna - od 120 d ...  wyświetl więcej

Ja w przeciwieństwie do ciebie nie mam gorącej linii do Najwyższego, więc wygląda na to, że sobie nie pogadamy.

@ andrzejs
Zapominasz że Bóg jest także ponadczasowy. Nie może się "rozwijać" w czasie.

Bóg jeżeli coś stwarza, to robi to z największą dokładnością. Przykładem tego wszystkiego są wszelkie cuda które nas otaczają, szczycąc się najwyższą dokładnością. Bóg nie podpisuje się pod swoimi dziełami, tylko kryje się za zasłoną "maji" aby każdy pokazał na jakim etapie się człowiek znajduje, jakie ma wady które należy wyeliminować, by później stworzyć odpowiednie warunki aby mógł człowiek zro ...  wyświetl więcej

Ale starość zachrzanił przekonasz się sam na własnej skórze,wiele innych rzeczy nie dokończył...,a Adamowi dal jednego ,zamiast kila penisów i ewa poszła w tango z diabłem...

Mam wrażenie, że umysły wszystkich ludzi, także Hawkinga są póki co zbyt prymitywne, bo wogóle móc się wypowiadać o Bogu takim czy innym, czy też jego nieobecności. Zamiast kopać się po kostkach i ,,udowadniać,, swe racje, może lepiej, bez wywoływania kolejnej kłótni i poróżnienia, skupić się nad wolnym wyborem swego Bogą, którego każdy czuje po swojemu i uszanować pogląd innych osób?

Odnoszę wrażenie że twój umysł, póki co, jest zbyt prymitywny byś mógł się wypowiadać o tym, czy postępowanie człowieka formatu Hawkinga jest słuszne czy nie. Kolokwialnie mówiąc kolego, za cienki w uszach jesteś na to, by konstruować poprawne zdania, gdzie ci tam do astrofizyki czy eschatologii.

  ykes,  31/10/2010

Czyli tak naprawdę kto może się o nim wypowiadać? Ludzie z silnym argumentem czy ci, którzy twierdzą że "fizyka jest taka jaka jest, bo bóg tak chciał"?

  w84u6  (www),  31/10/2010

"są póki co zbyt prymitywne, bo wogóle móc się wypowiadać o Bogu takim czy innym, czy też jego nieobecności (...) skupić się nad wolnym wyborem swego Bogą," Jak można skupić się nad wyborem, gdy mózgi prymitywne (mów za siebie) nie mogą boga pojąć? A jest z czego wybierać, w/g http://www.godchecker.com/ jest ich ponad 3700 i ok. 4200 grup religijnych, życia ...  wyświetl więcej

Darujmy sobie te wybiegi i castingi, i tak wiemy że wygra Afrodyta, jak zawsze oszustwem, przekupstwem i urokiem osobistym. :D

  w84u6  (www),  31/10/2010

Na dzisiaj rekomendują Babę-Jagę http://www.godchecker.com/_feeds/dod.php , Halloween, więc ma duże szanse, a poza tym swoja, słowiańska...

Dziękuję, postoję. Osobiście zdecydowanie bardziej wolę Inannę lub Bastet.

  Peter K,  31/10/2010

Nie twierdzę ,że jestem tak oświecony jak Ty ( darkwater ), natomiast wierzę, że tym, co może ludzi łączyć a nie dzielić jest wzajemne zrozumienie i tolerancja, a nie udawnie inteligenta i poniżanie drugiej osoby czy jej poglądów.

"Poniżanie" rozpocząłeś ty, cwaniaczku zarzucając sporej grupie nieznanych ci ludzi prymitywizm. Tym samym to siebie postawiłeś na pozycji oświeconego, wiedzącego lepiej. Cholernie kiepski wstęp do powszechnego porozumienia, nie uważasz?

Poglądów zaś nie można poniżyć, można je co najwyżej wyśmiać. Co też z wielką satysfakcją czynię.

  w84u6  (www),  31/10/2010

Piotrek, powiem ci w zaufaniu, jak koledze... ja bym stawiał na dwóch. Jeden na g. Synaj ostrzegł, że jest " zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy go nienawidzą" a drugi sprawia, że za samo namalowanie go masz wyrok śmierci. Zresztą obaj nie lubią się malować. Coś trzeba wybrać, ale obaj zalecają wyznawców tego drugiego zabijać. Tak czy inaczej przechlapane.

To jest typowy arogancja i ignorancja...ale,mam to w nosie:-) Twój wybór

Taaa, zawsze intrygowała mnie ta boska "sprawiedliwość z rozrzutem" - zawinił jeden - spalimy miasto, zeżarł jabłko z mojego sadu - kara śmierci, zawinił faraon - zabijemy niewinne dzieci, itp itd. Ciekawe na który poziom boskości trzeba się wznieść aby dostrzec sens tego postępowania. :)

  oculus,  31/10/2010

Wasza dyskusja przypomina mi zmagania ślepego z kulawym. Tak właśnie, dysputy wierzącyvh z ateistami nie mogą prowadzić do prawdy, a prawdę może poznać tylko człowiek samodzielny myślowo, który nie musi się podpierać ani wiarą ani nauką. Ci dwoje zawsze go jednak wyśmieją, większość ma racje. Życie jest Bogiem a Bóg jest życiem a my jesteśmy tego częścią.

Masz racje, wszystko jest wszystkim, a my jesteśmy tego wszystkiego częścią. Długo nad tym myślałeś?

  oculus,  31/10/2010

Wiedziałem o tym już jako dziecko. Nie lubiłem kościoła ani partii.

Smutne są historie ludzi żyjących partyjno-kościelnym dualizmem, i nie wiedzących że poza tymi ramami istnieje i czeka cały, szeroki i fascynujący świat.

  oculus,  31/10/2010

Prawdę powiadasz Piotrze, trzeba wyjść poza te ramy, które zniewalają i ogłupiają.

  w84u6  (www),  31/10/2010

No to macie consensus ;)

Na razie mamy.:)

Nie mamy żadnego consensusu, po prostu po raz kolejny nasze ontologiczne wszechświaty oddaliły sie od siebie tak wielce, że komunikacja pomiędzy nimi jest niemożliwa. :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

Tak sobie właśnie pomyślałem, że te ramy będą dla was za ciasne ;)

Ale tak szczerze, lubisz nas choć troszkę za tą niewysokich lotów rozrywkę jakiej ci czasem dostarczamy? :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

Nie da się ukryć ;))

  Peter K,  31/10/2010

wiesz..nie będę z tobą dyskutował, ze względu na to, iż wolisz zajątzrać i skupiać się na bzdurach niż po prostu pomyśleć i może choć trochę poczuć w sobie pokory, nie względem mnie bynajmniej...

Nie prościej było napisać "brakło mi argumentów"?

  Peter K,  31/10/2010

Otóz nie...jesteś typem pyskacza,a nie człowieka dobrej woli i zrozumienia.

No to świetnie uzupełniam się z typem Anonimowego Łosia Pieprzącego od Rzeczy, który to typ reprezentujesz z takim zapałem.

  Peter K,  31/10/2010

Skąd w tobie tyle frustracji? Aż tak nieszczęśliwy jesteś?

Frustruje mnie cudze bredzenie od rzeczy. Co do szczęścia zaś, nie czuję się człowiekiem nieszczęśliwym, a patrząc dookoła uważam się za szczęśliwszego od sporej części ludzi którzy mnie otaczają. No ale to wszystko rzeczy względne, bezwzględnej metody pomiaru poziomu szczęścia zaś nie znam.

  Peter K,  31/10/2010

Od jakiej rzeczy? :-) czy próba nakłonienia do pokory, do sznowania innego zdania o Bogu innych osób nie jest trendy?..nie jest na czasie itd.? a' propos..poczucie szczęścia jest względne, tak jak świadomość o swej nieomylności, swej prawdzie itd. Wyluzuj człowieku :-)

Próba przedstawiania owoców własnej WIARY jako WIEDZY zawsze spotka się z taka moja reakcją, i szacunek lub jego brak nie ma tu nic do rzeczy. Szanować to ja mogę ludzi, i czasem nawet szanuję, nigdy zaś poglądy.

  Peter K,  31/10/2010

Gdybyś Ty kiedyś cokolwiek poczuł, a nie analizował swoją racjonalnością. Ale to nie mój probem....:-) trzymaj się,ciepło lub zimno... jak wolisz:-)

Czyli jednak brak argumentów. :)
I wolę raczej niskie temperatury, ludziom w moim wieku upały nie służą, a jasna karnacja sprzyja poparzeniom słonecznym.

  Peter K,  31/10/2010

Argumety wysuwam, kiedy jest z kim romawiać i o czym. Nie mniej.pozdrawiam :-)

Niemniej. ;)

Popieram Cie oculus, bo poznać Boga jest to śmiałe przedsięwzięcie, ale nie możliwe do zrealizowania. To tak samo jakby ziarenko kwarcu na plaży chciało poznać kule ziemską, a może i układ słoneczny. Bóg nie interesuje się tym czy ktoś wierzy czy nie, ale obchodzi go człowieka stan moralny. Stan moralny decyduje czy zrobimy parę kroków do przodu. Aby opuścić te wiezienie "karmiczne"jakim jest Ziemia, trzeba się wykazać postawą moralną, wiedzą i doświadczeniem.

  oculus,  31/10/2010

Na ziemi czasami jest zabawnie i wesoło, ale tylko czasami. Boga nie możesz poznac jeśli nie poznasz samego siebie. Daleko szukamy a bliziutko mamy.

  w84u6  (www),  31/10/2010

"by opuścić te wiezienie "karmiczne"jakim jest Ziemia, trzeba się wykazać postawą moralną, wiedzą i doświadczeniem."
to do odlotu ci jeszcze trochę czasu zostało... ;)

Ile moralności trzeba wydatkować, aby osiągnąć prędkość ucieczki? Zakładamy że obiekt jest siedemdziesięciokilogramowym chrześcijaninem. :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

Spróbuję obliczyć. Pierwszej kosmonautce, zawsze dziewicy pomagały anioły. Nie wiem jak to ująć w obliczeniach. Mam tylko jedną stałą, masę obiektu i kilka niewiadomych... no, może więcej ;(

A przed nią nie był przypadkiem gość w ognistym powozie? Ciekawe czy napędzał go "Słuszny Gniew TM" czy może coś innego? :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

Nie znam siły ciągów aniołów. Swoją drogą ciekawa konstrukcja, coś jak prototyp Discovery albo Columbia?

ciii, bo zaraz przylezie jakiś wielbiciel paleoastronautyki i zacznie uświadamianie nieświadomych. :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

I jeszcze nie wiem, czy do masy całkowitej dodać masę aniołów. Oni coś ważą?

Nie wiadomo, teoretycy wciąż rozważają ile aniołów wlezie na szalkę wagi. :)

@oni - no nie bądź seksista.

  w84u6  (www),  31/10/2010

A jak ma być: One anioły? od tego są hurysy.

Nad płcią aniołów (bądź jej brakiem) również trwają zaawansowane prace teoretyków scholastyki stosowanej i tomizmu.

  sci,  31/10/2010

Po co stworzyliście Boga w świecie nieładu i okropnych praw?

Wszystko jest doskonale nawet i Ty, tylko nie wiesz o tym. To cały tragizm niewiedzy.

  w84u6  (www),  31/10/2010

"wszystko jest doskonale nawet i Ty, tylko nie wiesz o tym."
a ty skąd o tym wiesz? Niewiedza nie jest doskonałością, ergo, nie wszystko jest doskonałością.
Nie uważasz, że zaczynasz pleść banialuki?

"Zaczynasz" - ot, żartowniś. :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

Dzisiaj gram rolę "dobrego" policjanta ;)

OK, to zaproponuj mu papierosa a ja skoczę po taser. :D

  w84u6  (www),  31/10/2010

"zaproponuj mu papierosa "
myślisz, że ma więcej jak 15 lat? Mogę mu dać "Donalda".

Zaproponuj i nie daj. :D

Wszystko jest doskonałością, bo wszystko czemuś służy

>Wszystko jest doskonałością, bo wszystko czemuś służy.<
Wyrostek robaczkowy służy zapaleniu i wycinaniu, rak służy umieraniu a ogon u ludzkiego zarodka służy zanikaniu. GE NIAL NE! :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

Adam, opowiedz mi coś o swoim wypadku?

przecież by się nic nie stało gdyby sam człowiek tego nie z prowokował swoimi czynami.

Ciekawe. Zdradź mi, jakimi czynami prowokuje się zachorowanie na raka, a jakimi śmierć pod kołami pijanego kierowcy?

  w84u6  (www),  31/10/2010

Są może jakieś poradniki, jak nie prowokować swojego wyrostka, albo sprowokować wyrostek Piotra. Jak bym mu sprowokował to by uwierzył. Widziałem takie naklejki "Nie drażnić zwierząt" ale "nie drażnić wyrostka" jeszcze nie...

Zdrajca! Oczekuj bólu zębów w najbliższym czasie, względnie skwaśniałego mleka. :D

"Nie karmić raka"?

  w84u6  (www),  31/10/2010

Piotrek, nie bądź naiwny, raka się dostaje od szczepionki, a po ulicy się nie lata, jak jeżdżą pijani kierowcy...

Szczepionki mam wszystkie niezbędne, z wyjątkiem ospy, której za moich czasów już nie szczepili. Kiedy mam się spodziewać tego raka i czy można sobie wybrać jakiś konkretny rodzaj? Może jakiś katalog, czy coś.

  w84u6  (www),  31/10/2010

Nie boję się, na szyi mam wianuszek czosnku i wodę święconą w aerozolu. Strugam w mydle twoją podobiznę (nie mam wosku) i wbiję ci szpilkę do wyrostka :E

  w84u6  (www),  31/10/2010

Za twoich czasów to szczepionki były bez rtęci i może się nie udać. Możesz wybrać konkretny (po za carcinoma endometrium) , ale na życzenie możesz mieć przerzuty, więc powinno ci być wszystko jedno.

To ja się jeszcze zastanowię. Rtęci nie było w szczepionkach, ale była w termometrach, no i po drodze miałem Czernobyl. :)
Figurki z mydła nie działają z wodą święconą, niekompatybilność objawia się w postaci piany. Musisz mieć święte oleje, a figurka obowiązkowo z mydła "biały jeleń". No i igła pobłogosławiona przez miejscowego fengszuja akupunktury. :)

  w84u6  (www),  31/10/2010

To ja jeszcze mam szansę, jak miałem siedem lat to wstawiłem taki do gorącego mleka, oczywiście rozerwało, nie miałem wyjścia i wypiłem. A chciałem mieć tylko wyższą temperaturę. Teraz unia wycofała rtęciówki i mogę liczyć tylko na chemitrails. Igły mam swoje, ale zardzewiałe, bo już ze dwadzieścia parę lat się tym nie bawię. To z jeleniem to musi mieć jeszcze krzyżyk? Bo późniejsze modele nie miały...

Straszne, teraz umrzesz. :O
Jeśli nie masz mydła z krzyżykiem, możesz się wspomóc tabletką która takowy posiada. Natomiast igły musza być fengszujowo koszerne i już, tego się nie da przeskoczyć.

  w84u6  (www),  01/11/2010

"Straszne, teraz umrzesz. :O"
http://www.swat-in-uni25.yoyo.pl/zs.html mnie wyszło, że jeszcze nie teraz i przeżyję 2012. Spoko ;)

O ile zakupisz schron w Afryce Południowej. :)

Brak miłości i mądrości jest podstawą, bo niewiedza jest gorsza od raka, bomby atomowej, każda myśl rzutuje swoją negatywną energie na los myślącego i przyszłość świata. Zrozumiecie to po śmierci.

  Peter K,  31/10/2010

Jednak wykształciuchy są wciąż na fali;-) literówki najważniejsze:-) wiesz co,ale tak szczerze...żal mi Ciebie

Tak, dzięki że tak dokładnie określiłeś swoje ideowe dziedzictwo, ale naprawdę nie było to potrzebne. Mnie też żal ludzi z kompleksami na punkcie własnej edukacji.

  Peter K,  31/10/2010

jesteś zabawny...ale ok.wystarczy.

Cieszę się że mogłem pomóc. Polecam się na przyszłość. :)

  Peter K,  31/10/2010

Jako niby inteligent , sądziłem że zrozumiesz co oznacza ,,wystarczy,, ;-) ale jak widzę wolisz paplać i kreować się na mędrca.. więc powiem inaczej. Ja z Tobą skończyłem rozmowę, a Ty postaraj się wyciszyć i pomyśleć :-)

  w84u6  (www),  31/10/2010

"Jako niby inteligent , sądziłem..." nikt ci tego tu nie zarzucił. Ale szanujemy samokrytykę. Nas na to nie stać.

Ubiegłeś mnie w reakcji, tak mnie ta szczera, partyjna samokrytyka zaskoczyła i oszołomiła. :)

  Peter K,  01/11/2010

jasne,czepiaj się gramatyki, literówek...(obudził się w84u6) , cóż więcej pozostało, skoro brak treści:-)

O, o to właśnie chodzi. Czepiam(y) się formy, bo treści zwyczajnie brak. :)

  w84u6  (www),  01/11/2010

" i oszołomiła. :)" to znaczy, że teraz jesteś oszołomem? ;P
...bo już policjantem i adwentystą byłeś ;P

Komentatorem się jest, oszołomem się bywa. :D

>bo już policjantem i adwentystą byłeś ;P<
You forgot: pedofilem, komunistą, kryptokatolikiem, żydem i paroma innymi. :)

  w84u6  (www),  01/11/2010

Coś mi się wydaje, że całkiem niezasłużenie ten art wynosimy na szczyty popularności, czytających on-line kilkanaście ;) Spać!

Aye, aye sir!

rozumiem ....w84u6 i darkwater, że lubicie mieć ostatnie zdanie...proszę bardzo. Dopowiem tylko,że dawno nie pisałem z osobami o tak -) ...bez urazy, kiepskiej samoocenie, o potrzebie ataku na kogokolwiek by się dowartościować:-)

  w84u6  (www),  01/11/2010

Człowiek-orkiestra ;)

Wypłacz mi tako rzekę.

  vismaior,  01/11/2010

"Koncepcja powstania życia bez ingerencji z zewnątrz wydaje się wymagać więcej wiary niż w istnienie Wielkiego Architekta. Samoistne powstanie życia można przyrównać do wiary w to, że po wrzuceniu do gigantycznej betoniarki 6 mln części po paru miliardach lat ułożą się one w pełni sprawnego, dobrze skręconego Jumbo Jeta"

Do tego potrafiącego latać bez pilota ;)

Dzięki, poprawił mi Pan humor ;] +1

Jasne, bo Wielcy Architekci powstają spontanicznie nieustannie, jak kręgi na wodzie podczas deszczu. Tylko skoro to takie cholernie proste, to czemu macie go tylko jednego, zamiast sympatycznego, kilkumilionowego stadka kosmokreatorków?

  w84u6  (www),  01/11/2010

"Koncepcja powstania życia bez ingerencji z zewnątrz "
a widzisz, po ingerencji z zewnątrz szansa wzrosła do 100%: Bóg-handlanger...

Krótka lista błądzących. Ale, co oni tam wiedzą, intelektualne miernoty...

Albert Szent-Györgyi von Nagyrapolt biochemik: 1937 nagroda Nobla w dziedzinie medycyny
"Większość reakcji biologicznych to reakcje łańcuchowe. Aby móc wzajemnie oddziaływać na siebie w łańcuchu, te dokładnie zbudowane molekuły muszą być do siebie idealnie dopasowane, tak jak koła zębate w szwajcarskim zegark

...  wyświetl więcej

Przeczytałeś chociaż to co wkleiłeś? Po obecności na liście Einsteina, którego "religijność" omówiliśmy powyżej, wnoszę że nie zadałeś sobie tego trudu.
Spora część cytatów mówi zaś o tym, że określone procesy/zdarzenia są bardzo mało prawdopodobne, nie o tym że do ich zaistnienia potrzeba było boskiej interwencji.
Tak więc ten twój strzał Grzesiu poszedł (nomen-omen) Panu Bogu w okno, obawiam się. :)
No ale gratulacje za chęci.

  ulmed,  01/11/2010

Teraz takie czasy, że odwagę trzeba mieć, by powiedzieć BÓG JEST.
Piękne dzięki.

  ulmed,  01/11/2010

@ Grzegorzu Mniejszy; Tobie też dzięki.

Dzięki za dobre słowo. Nie ze względu na odwagę, ale ze względu na to, że nie mogę milczeć, gdyż znam Tego, o którym piszę. Wkrótce napiszę więcej.

  Gamka  (www),  01/11/2010

..."Pośród śmierci trwa życie, pośród kłamstwa trwa prawda, pośród ciemności trwa światło....
Stąd wnioskuję, że Bóg jest życiem, prawdą i światłem. — Mahatma Gandhi
..."Gdyby Bóg nie wkraczał niekiedy sam do akcji, ludzie ginęliby od własnej głupoty."
Dziękuję Macieju...

  w84u6  (www),  01/11/2010

"Gdyby Bóg nie wkraczał niekiedy sam do akcji, ludzie ginęliby od własnej głupoty."
a teraz z jakiego powodu giną? Większość ofiar wypadków, wojen i chorób to ofiary głupoty.

No nie zawsze, tych na Haiti wykończył ponoć osobiście, niczym sodomitów (znaczy tych od miasta, nie od nietypowych praktyk seksualnych).

  Gamka  (www),  01/11/2010

..."Wśród cierpienia i niedoli nawet przekonany ateista zaczyna rozglądać się za Bogiem."...

Zdarza się Gamko, zdarza się. Ale to że czegoś gorąco pragniemy, nie oznacza niestety że to coś dostaniemy, ani nawet że to coś istnieje.

  Gamka  (www),  02/11/2010

:) ano i tak bywa Piotrze....ale czy wiesz, że....
... ."Kawałek nieba jest w każdym uśmiechu, w każdym życzliwym słowie,
I przyjaznym geście, w każdym pomocnym czynie.
Kawałek raju jest w każdym sercu, które stanowi zbawienny port dla nieszczęśliwego.
W każdym domu z chlebem, winem i serdecznym ciepłem.
Bóg włożył swoją miłość w każdego ręce.....wystarczy po niego sięgnąć. ... Ateiści też to czynią ....:)).

>Bóg włożył swoją miłość w każdego ręce.....wystarczy po niego sięgnąć. ... Ateiści też to czynią <
Zauważ że po wykreśleniu tej linijki, nic z tego co napisałaś powyżej nie traci sensu. Czy naprawdę aby cieszyć się życiem, przyjaciółmi, rodziną, potrzebujesz namawiającego cie do tego Dużego Gościa z Brodą? Czy przed mordowaniem i poniżaniem ludzi powstrzymuje cię tylko wizja przygląd ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  02/11/2010

:) nie wykreślaj tej linijki niech pozostanie ona tutaj.... a przekonamy się o tym po latach :))
Mnie nikt nie musi przekonywać, namawiać, nie muszę błądzić ( choć jest to nieuniknione - taki świat )
...Ja po prostu wiem, czuję i kocham :)... Ty zapewne też ! miłość jest taka sama !
....."Braku Boga nie sposób zastąpić miłością do ludzkości, albowiem człowiek natychmiast zapyta: dlaczego mam kochać ludzkość? .... tak to Dostojewski !- Pozdrawiam ..i zmykam...

Heh, czyli jednak potrzebujesz Kontrolera i nakazów na kamiennych tablicach? Cóż, z mojego punktu widzenia to cholernie smutne. Dobranoc.

To [pięknie brzmi,podoba się mi

Właściwie, nihil novi sub sole. To wszystko już było. I to hawkingowe, i to antyhawkingowe. Jak zauważył bystrze ktoś wyżej, nie da się udowodnić, że coś nie istnieje. Taka już właściwość ludzkiego umysłu. Zarówno jak walka z wiatrakami.
Coś mi się wprawdzie wydaje, że ów don Kichot zaliczył w łeb od wiatraka.

  w84u6  (www),  01/11/2010

"Jak zauważył bystrze ktoś wyżej, nie da się udowodnić, że coś nie istnieje."
lecz można stwierdzić, niczym Kubuś Puchatek, że "im bardziej się tam zagląda, tym bardziej go tam nie ma" ;)

  ykes,  01/11/2010

Przeczytałem pobieżnie powyższe dyskusje i nasuwa mi się tylko jeden wniosek: szkoda czasu na boga. Spędziliście całą noc sprzeczając się czy jest czy go nie ma, albo czy Einstein był wierzący czy też nie. Nie uważacie że lepiej było spożytkować ten czas na coś bardziej materialnego i mierzalnego? Sam lubię o bogu rozmawiać i czasami pisać, ale nigdy nie zajęło mi to całego wieczoru. ;) Pozdrawiam bezsennych.

Wiesz, niektórzy dyskutują dla samej przyjemności dyskusji. :)

  ykes,  01/11/2010

W takim przypadku skłonny jestem to docenić. Tylko dlaczego w środku nocy? ;)

Znam lepsze pytanie: dlaczego nie? :)

  w84u6  (www),  01/11/2010

"Tylko dlaczego w środku nocy?"
Czas nam przestawili, biologiczny zegar, rozumiesz...

  Elba,  01/11/2010

Może i komuś Bóg wydaje się dziwny, ale to jego sprawa, na jakim jest etapie i ile zdoła pojąć z rzeczy niepojętych.
Najbardziej dziwi mnie jednak jałowa dysputa kilku dziwaków pod tym artykułem.
Chyba nie mają nic lepszego do roboty, niż pół nocy o nic pianę toczyć.
Panowie nie dostrzegacie Boga ani jego pomocnej ręki w ciężkich momentach życia, bo klamka w drzwiach do niego ...  wyświetl więcej

Taa, ja też nie rozumiem dziwaków pieprzących po nocach o wewnętrznych klamkach. Mniemam że w życiu codziennym cierpią na poważny niedobór klamek.

  Elba,  01/11/2010

Darkwater nie utwierdzaj się w przekonaniu, że tylko twoje poglądy są najlepsze, bo ograniczasz się tylko do swojego obszaru poznania i sposobu myślenia. A świat można odbierać na miliony sposobów. Naucz się słuchać tego co mówią inni, nawet jeśli jeszcze dzisiaj ci się to nie podoba. Tam też jest mądrość, a dla ciebie nauka. Życie to niepowtarzalna przygoda, możesz dużo doświadczyć, dużo się nauczyć... lub zupełnie się zatracić.

Widzisz, cały problem polega na tym że ja tego już słuchałem, i wciąż słucham. I jedyne co słyszę, to mówienie o tym jak fajnie jest mówić, a czym więcej mówca mówi, tym bardziej jest ceniony.
Do czasu kiedy dowodząc czegoś nie zaczniecie sięgać po (niespodzianka) dowody, dotąd moje was traktowanie będzie takie a nie inne.
Względnie możecie zamilknąć, skoro nie macie o czym mówić, i skupić się na kontemplowaniu swej wiary, i tego co mówią inni oczywiście.

  Elba,  01/11/2010

Zakuty łeb
czepia się jak rzep.
Choćby ujrzał cud
- powie, że to wrzód.
Pasuje mi to do ciebie jak ulał. Pomyśl, a zrozumiesz.

Ależ ja DOSKONALE rozumiem droga elbo. Zasada ta brzmi: kiedy brak argumentów, zawsze można obrazić lub porzucać gównem, nuż coś się przyklei.
Obawiam się jednak że jako środek służący przekonywaniu kogokolwiek do czegokolwiek, sprawdza się nędznie.

  Elba,  02/11/2010

Każdy sądzi według siebie... Zauważyłam, że czasami zmieniasz metody uderzając w litość poprzez zawołanie: "Ratunku, kobieta mnie bije !" Co jest bardziej miłe i ludzkie :)

Raczej jest to "Ratunku, ta kobieta zapomniała swoich lekarstw, i teraz konwersuje z różowymi słonikami". Czy muszę dodawać że kobieta ta robi się agresywna gdy ludzie wokoło nie potrafią dostrzec słoników? :)

  rys,  03/11/2010

Bardzo dobry

  liwa,  03/11/2010

wiecie co...??? najlepszy jest teledysk :) :)

Super tekst :)


„Hipoteza istnienia Boga jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i logiką.” Pojawia się pytanie: z czyim rozsądkiem i czyją logiką?

Nie z czyją logiką, tylko z jaką logiką -- z logiką formalną, z logiką matematyczną.

Więcej tutaj: http://zbigniew-modrzejewski.w(...)ex.html

Warto przypomnieć, że Albert Einstein był przekonany, iż:

„Religia przyszłości będzie religią kosmiczną. Powinna ona przekraczać koncepcję Boga osobowego oraz unikać dogmatów i teologii. Zawierając w sobie zarówno to, co naturalne, jak i to, co duchowe, powinna oprzeć się na poczuciu religijności wyrastającym z doświadczania wszelkich rzeczy naturalnych i duchowych jako pełnej znaczenia je

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska