Login lub e-mail Hasło   

Bajka o tym co nienamacalne

Każdy chce czegoś lepszego, ale jak może to dostać to się cofa
Wyświetlenia: 1.271 Zamieszczono 01/11/2010

Otóż jest jakiś świat. Na tym świecie jest życie takie jak my znamy, ze wszystkimi troskami, smutkami i radościami. Jednak w tym świecie wysoko gdzieś w górach jest jaskinia, bardzo głęboka, do której wnętrza nikt z ludzi nigdy nie dotarł. Na dnie tej jaskini toczy się również życie. Żyją tam również ludzie, którzy nigdy nie wychodzili na zewnątrz. Po prostu, żyjąc tam od wieków nie wyobrażają sobie, że jest inny świat od tego w którym żyją. Mają światło elektryczne do oświetlania, ogień do ogrzewania, jakieś dziwne gatunki zwierząt, które hodują na pokarm, oraz jakieś nikłe roślinki, które również spożywają. Życie ich trwa około 20 - 30 lat i umierają. Mają swoje zasady, troski, zmartwienia oracz jakieś małe radości. Uważają, że to co mają jest darem i wykorzystują to co jest dookoła.

Jednak pomiędzy nimi chodzi od dawien dawna pewna pogłoska, że wysoko, wysoko w górach jest podobno inny świat. Świat w którym jest duży ogień, który wszystkich ogrzewa i daje dziwne światło. Są tam ludzie podobno podobni do nich, którzy żyją nawet do 100-u lat, co jest jak uważają całkiem nie możliwe. Chodzą pogłoski, że są tam dziwne zwierzęta o ubarwieniu w różnych kolorach i kolorowe owoce roślin. Jednak nikt tego nie bierze na poważnie, gdyż w ramach ich rozumowania i pojęcia świata w jakim żyją jest to całkowicie nie do przyjęcia. Podobno byli tacy, co wybrali się w góry aby dojść do tego dziwnego świata, ale nikt nie powrócił, więc ogólnie przyjęto, że tam nic nie ma. Jednak żył miedzy nimi jeden człowiek, który chciał to sprawdzić osobiście. Nocami miał jakieś dziwne sny, i słyszał głosy które go nawoływały. Pomimo tego, że miał rodzinę, żonę i dwoje dzieci, które bardzo kochał, pewnego dnia postanowił ruszyć w podróż. Zaczął wspinać się po stromym zboczu. Coraz wyżej i wyżej. Zajęło to mu wiele miesięcy, a on ciągle się wspinał. Po drodze zauważył, że otoczenie się zmienia, jednak nie widział kresu swojej drogi. Zaczął wątpić w to, że dojdzie gdziekolwiek. Zawrócić jednak już nie mógł. Znużony brnął przed siebie, aż pewnego dnia ujrzał nikły blask. Dodało to mu siły i wówczas wspinanie poszło o wiele szybciej. Wychodząc coraz wyżej zauważył że robi się coraz widniej, jest coraz więcej roślin, których nie znał, aż wreszcie dobrnął do kresy góry. Ujrzał dziwny świat. Zobaczył dziwne ognisko, które płonęło nie tak jak u nich na ziemi, ale było wysoko nad nim. Dawało blask i ciepło, którego nigdy nie zaznał. Zobaczył kolory, których nigdy nie widział. Jednym słowem wpadł w zachwyt. Zapomniał o swoich bliskich i o wszystkich ludziach, których zostawił w jaskini. Zaczął zbiegać z góry w doliny. Zobaczył wodę, która się ruszała, płynąc jakby bez końca, zwierzęta i różne rośliny, które mają pyszne smaki i są tak bardzo kolorowe. Biegnąc przed siebie zauważył jakieś budowle. Ostrożnie podszedł do nich. Zobaczył tam ludzi, podobnych do niego. Zbliżył się do nich i wdał się w rozmowy. Wyjaśnił skąd jest i o dziwo dowiedział się, że są potomkami ludzi, którzy wyszli z jaskini. Dziwił się, że nikt z nich do tej pory nie poszedł do jaskini aby powiedzieć o tym świecie, i aby przyprowadzić tu innych. Jednak po kilku miesiącach, życia w śród tych ludzi sam zaczął przyzwyczajać się do dobrego i coraz mniej myślał o tych co zostawił, tłumacząc się przed sobą, że to jest trudna i długa droga a on musi dobrze wypocząć. Tak minęły lata. Jednak pewnej nocy przyśniła się mu rodzina i po przebudzeniu postanowił wrócić. Zabrał z sobą jako dowód różne rodzaje mięsa, różne owoce i ruszył w drogę. Po wielu miesiącach uciążliwej wędrówki dotarł jednak do groty i jej mieszkańców. Pomimo tego, że miał ze sobą różne rzeczy, które świadczyły o istnieniu czegoś więcej jak ten świat w którym żyją, nikt nie chciał mu uwierzyć. Zaczęto pomawiać go o czary i o to że jest posłańcem zła, które chce zniszczyć ich świat. Łatwiej było uwierzyć w czary, niż w to, że jest coś więcej i lepszego niż ten świat który znają. Tak więc powoli, powoli nasz bohater, aby nie szkodzić sobie i swojej rodzinie wycofał się ze soich opowieści i wówczas wszystko znowu stało się normalne.

 

Jaki z tego morał? No właśnie. Pomimo tego, że mamy jakieś dowody na to, że jest coś więcej niż nasze życie i nasz świat, to boimy się w to uwierzyć, gdyż zmienia to co pojmujemy. Wolimy żyć w tym świecie który znamy, nie myśląc o tym co jest lepsze, ale nie zrozumiałe. Myślę, że nasz świat to taka jaskinia, a nasz bohater, to może nie do końca ktoś taki jak Pan Jezus, ale spełnił w tej opowieści podobną rolę i nie został zrozumiany.

Pozdrawiam wszystkich co się nie boją tego co nienamacalne

Podobne artykuły


13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1183
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 908
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1315
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1538
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 707
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1527
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1507
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1305
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1238
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 713
11
komentarze: 124 | wyświetlenia: 721
11
komentarze: 158 | wyświetlenia: 504
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1038
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





  w84u6  (www),  01/11/2010

"Jaki z tego morał? No właśnie."
że to jednak bajka? ;(

  soso,  01/11/2010

Pamiętajcie, że jest takie powiedzenie, które mówi, że w każdej bajce jest część prawdy. Każda ma swój morał i mówi o jakimś zachowaniu ludzkim
Pozdrawiam

  swistak  (www),  01/11/2010

soso ! przeczytaj Cyberiadę Lema http://eiba.pl/1ybe

  soso,  06/11/2010

Moja to bajka wymyślona przeze mnie która miała na celu pokazać jak bardzo ludzie są związani z tym co ich otacza i wszystko co nienamacalne odrzucają aby im życia nie komplikowało, natomiast Lem ukazał jakby bezcelowość dążenia do rozwoju duchowego, gdyż na końcu jest niebyt i bezsilność. U niego jest szczyt po wejściu na który nic więcej nie zostaje, a ja myślę, że tego szczytu nigdy nie będzie.

  soso,  16/11/2010

http://planeta-ziemia.blog.one(...)39637,n
Polecam tą stronkę dla zaawansowanych, i do własnego rozważenia

"Każdy chce czegoś lepszego, ale jak może to dostać to się cofa"...- nie tak bym to ujęła.
Według mnie, bohater tego opowiadania wraca z poczucia obowiązku do rodziny, z którą się wcześniej związał, ale która go tak naprawdę nie rozumie. Tak się dzieje z ludźmi, którzy odczuwają i widzą więcej niż inni. Rzadko ci uduchowieni i wrażliwi mają wspólny język z otoczeniem, często są wyśmiewani. ...  wyświetl więcej

  soso,  07/02/2011

Bardzo trafnie ujęłaś całość. Widzę, że wiesz dużo o ludziach i ich potrzebach, nie tyko tych materialnych. Naszym życiem i całym światem kieruje strach i on nadaje kierunki naszym drogom. W zależności od stopnia w jakim możemy pokonać nasz strach, możemy mniej lub więcej osiągnąć. Ważne jest aby w porę zobaczyć go w sobie, później nazwać a później dopiero możemy podjąć z nim walkę. Wszystko co pi ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska