Login lub e-mail Hasło   

Co to jest: psychologia?

Co to jest: psychologia? Psychologia – jest to nauka o psychice, o funkcjonowaniu mózgu człowieka. Ludzie ciekawi, jak to działa, powinni sobie – za własne p...
Wyświetlenia: 3.395 Zamieszczono 03/11/2010

Co to jest: psychologia?

Psychologia – jest to nauka o psychice, o funkcjonowaniu mózgu człowieka. Ludzie ciekawi, jak to działa, powinni sobie – za własne pieniądze – to studiować. Mogą też – jeśli chcą - dokładać cegiełki do tej wiedzy.

Psychologia jest nauką. Do nauki należą następujące twierdzenia:

1) Jest tak-a-tak

2) Jeśli nastąpi to - to nastąpi tamto.

Obydwa rodzaje twierdzeń są sprawdzalne – w żargonie: „weryfikowalne”.

Podobnie działa biologia, fizyka, chemia...

Problem polega na tym, że fizykowi czy chemikowi nie przychodzi do głowy powiedzieć: „grawitacja powinna maleć z sześcianem, a nie z kwadratem odległości”. Fizyk nie mówi o swoich obiektach jak powinny wyglądać – ani: co powinny robić On je bada – i opisuje.

Zupełnie inaczej jest z naukami anty-humanistycznymi czyli „nieludzkimi”. Psychologowie czy socjologowie nie tylko badają człowieka czy społeczeństwo – ale jednocześnie mówią, jak człowiek powinien się zachowywać, jakie zachowanie jest „normalne”, a jakie nie – i w ogóle używają sądów wartościujących.

Oczywiście z „jest” nigdy nie może wyniknąć „należy”. Jeśli ktoś pisze, jak człowiek powinien postępować, co jest dobre, a co jest złe – automatycznie przestaje być uczonym, a staje się moralistą. Z żadnego twierdzenia fizyki nie wynika, ze energia powinna równać się masie pomnożonej przez kwadrat prędkości światła - natomiast „psychologom” bez większego wysiłku przychodzi wartościowanie.

Odróżnijmy: czym innym jest dendrolog – czym innym leśnik. Czym innym jest psycholog – czym innym psychiatra.

Niestety: psychiatrzy zazwyczaj uważają się też za naukowców – i usiłują przekonać ludzi, że ich działania mają „podstawy naukowe”. Jest to pierwszy krok w kierunku eliminowania niesprawnych umysłowo – co zrobił Adolf Hitler, zanim jeszcze jego paladyni zabrali się za Żydów.

Tymczasem ja widzę Kowalskiego, którego umysł jest (moim zdaniem) zdefektowany, mogę zlecić psychiatrze, by starał się go naprawić – ale to jest moja subiektywna wola. Potrzeba zmiany sposobu myślenia Kowalskiego nie jest – i nie może być - „uzasadniona naukowo”.

Oczywiście: psychiatra – naprawiając Kowalskiego wedle życzenia klienta – wykorzystuje wiedzę stworzoną przez psychologów – podobnie jak leśnik wyrąbując las wykorzystuje wiedzę dendrologów.

Jednak leśnik nie uważa się za „naukowca” - a tacy psychologowie: i owszem.

Tym samym są szarlatanami.

Tacy szarlatani świetnie wiedzą, że mało kto da im forsę na badania czysto naukowe – natomiast "psycholog", który wymyśliłby sposób, jak każdorazowo przekonywać wyborców, że „Rząd” ma rację – zostałby ozłocony...

A oprócz tego gonią za pieniądzem w sposób obrzydliwy. W USA na miejscu katastrofy natychmiast pojawia się horda prawników oferujących wytargowanie odszkodowania – i podobnie działają w Polsce „psychologowie” (w rzeczywistości: psychiatrzy).

W swoim interesie przekonują ludzi – podobnie jak robią to firmy ubezpieczeniowe – że bez pomocy psychologów nie dadzą sobie rady.

Najpierw zajęli się schizofrenikami, paranoikami – lecząc ich. Zazwyczaj bez skutku, co ilustruje znany dowcip:

Idzie wariat po korytarzu ciągnie za sobą szczoteczkę do zębów na sznurku.

Podchodzi lekarz:

- „Co ty Pan tam ciągnie?
- „Szczoteczkę do zębów”.

- „A nie Azorka? Wczoraj Pan mówił, że Azorka...”.

- „Nie - coś Pan: wariat? Nie widzi Pan, że to szczoteczka do zębów?!?”

Lekarz odchodzi notując w myślach: „Kowalski – znaczna poprawa”.

Wariat schyla się i głaszcze szczoteczkę:

„No widzisz, Azorek: oszukaliśmy pana Doktora!”.

Ludzie nazywający się z rozpędu „psychologami” mówią nam, jak Kowalski powinien reagować – i potem podejmują się tak oddziaływać na Kowalskiego, by zachowywał się w sposób pożądany.

Gdy już do tego przywykniemy, przychodzi etap następny (zazwyczaj wtedy, gdy liczba „psychologów” przekracza liczbę klientów...) : „psychologowie” zaczynają perswadować zupełnie normalnym ludziom, że powinni zostać ich klientami – czyli: leczyć się. Stąd optymizmem napawa wiadomość:

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wielka-brytania/chopin-w-porcie-mlodziez-nie-potrzebuje-psychologo,1,3763940,region-wiadomosc.html

że gimnazjaliści z żaglowca „Fryderyk Chopin” ryknęli zdrowym śmiechem na wiadomość, że w porcie czekają na nich „psychologowie” by „udzielić im pomocy”.

Dla psychologów mam szacunek (ale nie dałbym złamanego grosza na ich badania; nie widzę powodu, by państwo się tym zajmowało!). Natomiast ci „psychologowie” to niebezpieczna banda.

O czymś takim pisałem parę dni temu – w/s zasypanych górników w Chile...

Jeden z Komentatorów napisał wtedy: „O co Panu chodzi? Jest rynek, psychologowie chcą zarobić”. Jak widać: jest to nieprawda: żaden klient tych „psychologów” nie zamawiał. To są ludzie wynajęci przez „Rząd” - którzy przedtem wmówili w „Rząd” (wykorzystując bezprawnie autorytet nauki), że ich zatrudnienie jest pożyteczne, lub wręcz konieczne!

I trzeba ich pogonić k cziortu na kuliczki!

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1458
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1626
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1055
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1003
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 886
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 916
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 967
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 806
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 596
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 795
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 809
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ja po prostu "przestrasznie" uwielbiam psychologów... Jak o nich słyszę to...
Informacja praktyczna. Szkocja zapewnia państwową posadę dla psychologów dziecięcych za 27 funtów za godzinę w pierwszym roku pracy. Jeśli jesteś psychologiem i nie masz chwilowo kasy wyjedź do Szkocji. Wynikną z tego dwa, co najmniej, pożytki:
1) Ty zarobisz.
2) Dzieci polskie będą bezpieczniejsze.
Szkotom nie zaszkodzisz. Oni i tak mają "naryte" we łbach...

  swistak  (www),  03/11/2010

Depresja to nie choroba o czym wiedzą Holendrzy. Nie wie o tym psycholog i psychiatra, legalnie trzymający łapę na psychotropach, czasami uzależniając od nich dożywotnio swoich bogatych pacjentów.

  jotko49,  03/11/2010

Ciekawi mnie przeogromnie jaki byłby ich pogląd ,na swą działalność po zastosowaniu na nich(oczywiście przymusowo-obowiązkowo) ,sprawdzonych a zbawiennych elektro wstrząsów przez okres kilku miesięczny.? Dla dobra narodowego zdrowia, należałoby to koniecznie sprawdzić...

  rawnergy,  05/11/2010

Wundt i jego uczen Pavlov to ojcowie tej psychologi.A sponsorem tego sam John D Rockefeller, i jego chora wizja zawladniecia ludzmi.Trzeba przyznac ze wszystko idzie po jego mysli.

Hohooooo! :) "K cziortu na kuliczki!" - a to po raz pierwszy słyszę. Wzbogacę więc mój słownik :)) Znam coś innego: "K cziortowoj matieri..." I czasem faktycznie warto pognać to całe towarzystwo specjalizujące się w dzieleniu w włosa w pionie na 48 części. Nawet normy tzw. normalności do tej pory nie wypracowali. Na jakim więc wzorcu to towarzystwo pracuje? A co epoka czy władza albo inna społeczn ...  wyświetl więcej

Dzięki za artykuł!
Kliknij raz tu:
http://pokazywarka.pl/pomaganie/

Dużo prawdy daje + Skwituje to tak:
"Ilu psychologów potrzeba, by zmienić żarówkę?
Żadnego. Żarówka sama się zmieni, jeśli będzie na to gotowa.
Albo; Wystarczy jeden, ale pod warunkiem, że będzie co najmniej dziesięć wizyt." POZDRAWIAM ;-)

W psychologi jednymi z największych ekspertów to są Ateiści. Czytają Biblie etc. I uczą wierzących o co tam dokładnie chodzi bo mało który z wiernych przeczytał choćby akapit w niej.

  andrzejs,  10/11/2010

Znakomity tekst.
Kiedyś, wiele lat temu "miałem przyjemność" być zmuszony do skorzystania z suług psycholożki, zresztą mojej znajomej. Pyta sie mnie o to i tamto, ja jej odpowiadam. Ona mi mówi - no to musisz.... Nic z tego, dpowiadam, próbowałem, nie działa, i tak ze trzy razy.
"No to masz rzeczywiście przejebane". Usłyszałem na "zakończenie" współpracy. Najgorsze, ale przwdziwe (wi ...  wyświetl więcej

  Bilbo Bagins  (www),  11/11/2010

Psychologia jako nauka jest potrzebna i to bezspornie, natomiast w momęcie kiedy psychologia zaczyna wygłaszac sądy wartościujące staje się już Etyką.

  sidgh,  12/11/2010

ciekawe jak artykuł mający w zamierzeniu, jeśli dobrze rozumiem, m.in. bronić przed manipulacją - sam manipuluje umysłami. Autor nie ma najmniejszego pojęcia o aktualnym (sic!) stanie psychologii. Wszystkie wymienione przez niego zarzuty nie wzięły się znikąd, bo wzięły się z przeszłości. Teraz jednak wygląda to zupełnie inaczej. Psychologia nie ma programowo nic wspólnego z wartościowaniem, jak k ...  wyświetl więcej

  sidgh,  12/11/2010

Dodam jeszcze, że psychologowie-partacze zdarzają się, a jakże. Ale przecież tak jest w każdym zawodzie. Niestety, obecnie aby ukończyć psychologię wystarczy zaliczać poszczególne etapy. Tak, jak i w każdym innym zawodzie.

Pospisuje sie pod obydwoma postami poprzednika. Zapomnial on tylko wspomniec, ze zeby zostac psychoterapeuta nie wystarczy 'zaliczac poszczegolnych etapow'. W trakcie szkolenia trzeba m.in, przejsc wlasna psychoterapie oraz co najmniej 100godzinna superwizje - co w najczesciej skuteczny sposob selekcjonuje tych, co sie nadaja, od tych, co mogliby raczej zaszkodzic...

Dziwi mnie ogromnie, a nawet niesłychanie, skąd bierze się choćby cień przekonania, że samo stwierdzenie jakiejkolwiek NORMY ludzkiej NIE JEST wartościowaniem.

czyli od ataku na psychologów przechodzimy do nihilizmu, względnie postmodernistycznego zaplątania? Drogi panie Zbysławie, odpwowiedź, wydaje mi się, jest bardzo prosta: jeśli ktoś zagraża życiu/zdrowiu/dobru innych bądź siebie - wtedy mamy do czynienia z patologią.

*bądź swojemu miało być.
Przy okazji: każde trwałe i nadmierne, bądź niespowodowane naturalnym czynnikiem zewnętrznym (w rodzaju śmierci bliskiej osoby) cierpienie wypadałoby leczyć. Od tego są ci, nie wiedzieć dlaczego, wyśmiewani na tym forum psychologowie i psychiatrzy. Dodam, że sam nie jestem żadnym z nich. Mam natomiast przyjaciele psychoterapeutę, którego niezwykle szanuję jako człowieka i jako 'pomagacza' - pomógł bowiem już wielu osobom.

A jakby tak sformułować te kwestie po polsku?

to nie miało by takiego znaczenia, jakie chciałem w tych słowach nadać (domyślam się, że chodzi o '-izmy'), ponadto byłby pan łaskaw znaleźć polski odpowiednik nihilizmu i postmodernizmu?? (bo ponowoczesność to już trochę nie to samo).
Ważniejsze jest jednak, że atakując w sposób małostkowy (kłania się "Erystyka" Schopenhauera...) unika pan merytorycznej, przepraszam: rzeczowej dyskusji, wymiany argumentów. W takim razie chyba się poddaję...

Odsyłam do felietonu "Kto rżnie głupa?".

dobromir

Używanie uczonych słówek nie czyni z człeka uczonego. Nihilizmy, modernizmy i erystyki w tym przypadku zastosowane niby pięść do oka. Tymczasem, chodziło mi zwyczajnie o poprawność w języku polskim, panie uczony, czyli o transkrypcje, składnię i jaką taką budowę zdań.

Nie pretenduję do miana 'człeka uczonego'. Tak się jakoś złożyło, że przyswoiłem sobie pewne słowa i sformułowania i, przepraszam najmocniej!, używam ich, gdy widzę sens ich użycia. A o poprawności językowej niech mi pan nie pisze...tak się składa, że jestem polonistą.
Kolejny raz zresztą odbiega pan od meritum, a ja niepotrzebnie dałem się wciągnąć... Skoro nie jest pan zdolny do sensownej dyskusji, zmykam ostatecznie.
Pozdrawiam.

dobromir
Jakoś niezupełny z pana polonista, skoro pozwala pan sobie na taką nonszalancję wobec języka, jak na wstępie. Poza tym, zarzut pod moim adresem o unikaniu merytorycznej dyskusji, także jest chybiony, ponieważ zaprezentował pan taką mieszankę pojęć, że meritum stało się nieuchwytne.

Swoją drogą, bzdury w rodzaju "grubej kreski" w psychologi "starej" i "nowej" komentarza nie

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska