Login lub e-mail Hasło   

Uprzejmie donoszę

W wielu krajach donoszenie traktowane jest jako obywatelski obowiązek. Nasi sąsiedzi Niemcy bez problemu informują lokalne władze o nielegalnej budowie, czy za głośnej imprezie.
Wyświetlenia: 1.482 Zamieszczono 24/11/2010

W Polsce sprawa wygląda inaczej. Być może ze względu na naszą historię donoszenie, czy informowanie o nieprawidłowościach postrzegane jest negatywnie. Osoby, które donoszą zwykle robią to anonimowo i z reguły nie przyznają się do tego przed nikim postronnym.

PIPa sobie z nimi poradzi

Niestety wielu pracowników nie potrafi egzekwować od swojego szefa odpowiednich warunków. Wraz z wolnym rynkiem w Polsce zapanował pogląd, zgodnie z którym to szef daje nam pracę i może robić z pracownikami co chce. Wielu z nich jest głuchych na problemy swoich pracowników, takie jak praca po godzinach, brak odpowiedniego sprzętu czy warunków. Co gorsza, wielu szefów pozwala sobie na nieodpowiednie teksty i docinki.

Pracownicy głównie siedzą wtedy cicho, bo przecież zależy im na pracy. Wielu z nas myśli, że od szefa nie powinno się niczego domagać. Prawda jest taka, że szef jest za nas odpowiedzialny, powinien stworzyć nam takie warunki pracy, na jakie zasługujemy, powinien również traktować nas z szacunkiem, w końcu za miesięczną pensję nie sprzedajemy godności i duszy.

Szefowie zapominają również, że są pewne granice, za którymi nawet najbardziej potulny pracownik staje się odważnym lwem lub sprytnym lisem. Wielu pracowników, gdy już odejdzie ze znienawidzonej pracy do innej uprzejmie donosi Państwowej Inspekcji Pracy o nieprawidłowościach, do jakich dochodzi w poprzednim miejscu pracy. Nieuczciwego i niesympatycznego szefa można również ukarać donosząc o tym, że ma nielegalne oprogramowanie, jak w tym przypadku http://www.oni-nielegalni.pl/ukarani_krzysztof.php. Z pewnością nie każdy pracodawca doświadczył zemsty byłego pracownika, ale warto się uczyć na błędach innych osób i zdać sobie sprawę z tego, że władza szefa nad podwładnym kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się wymówienie.

Śmierć donosicielom

Socjolodzy zgodnie podkreślają, że polska niechęć do donoszenia bierze się z zawiłości historycznych, Przez lata władza była postrzegana jako wróg społeczeństwa. Przez to nie wykształciliśmy w sobie potrzeby współpracy z władzą dla dobra społeczeństwa.  Informowanie o nieprawidłowościach życia społecznego jest dla nas zwykłym donoszeniem. A czasem poinformowanie np. Policji o tym, że ktoś łamie prawo jest niezbędne.

Gdy widzimy, że ktoś burzy porządek publiczny, wyrzuca śmieci w nieodpowiednim miejscu, czy zwyczajnie zagraża innym najczęściej przechodzimy obok bez słowa. Niewielu z nas myśli o tym, żeby chwycić za telefon i poinformować o tym, że dzieje się coś niepokojącego. Dla przykładu - parę lat temu jadąc samochodem zobaczyłem, że poboczem jedzie osoba ewidentnie pijana. Cały czas wyjeżdżał na drogę. Chciałem więc zadzwonić na Policję, poinformować o tym i poprosić o reakcję, ponieważ moim zdaniem taka osoba zagraża ruchowi drogowemu. Moja reakcja spotkała się z niechęcią towarzyszy podróży, którzy stwierdzili, że takie donoszenie jest nie na miejscu i że przez nas taka osoba może mieć problemy. Nikt nie pomyślał o tym, że rowerzysta ten może spowodować wypadek, w którym ucierpią nie tylko osoby postronne, ale i sam rowerzysta. Z oburzeniem spotykają się również telefony wykonywane przez sąsiadów informujące o zbyt głośnej imprezie, czy niepokojących krzyków dochodzących z mieszkania obok. Przecież każdy z nas ma prawo do spokojnego snu, albo może być zaniepokojony tym, że komuś za ścianą dzieje się krzywda.

Dlaczego boimy się donosić? Być może dlatego, boimy się tego, że kiedyś ktoś doniesie na nas? A może dlatego, że łatwiej zamknąć nam się w swoich czterech ścianach i twierdzić, że to nie nasza sprawa?

Podobne artykuły


18
komentarze: 130 | wyświetlenia: 2840
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 1084
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 280 | wyświetlenia: 591
12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 987
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1832
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 680
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 835
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 536
10
komentarze: 57 | wyświetlenia: 978
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 628
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





No to ja, przyznam się szczerze, donoszę, ale tylko wtedy, kiedy czyjeś postępowanie jest wybitnie szkodliwe, albo chcę pomóc

miałam akcje z nocnymi pijackimi zawodzeniami, strasznie się irytuję, kiedy ktoś mi nie daje spać, to jest silniejsze ode mnie.. niestety.... było trochę zamieszania z uzależnionymi biedakami śpiącymi pod moimi drzwiami (była kiedyś kompociarnia parę pięter niżej),

...  wyświetl więcej

Eee tam brzydko! Ładnie:-)

  swistak  (www),  24/11/2010

"Socjolodzy zgodnie podkreślają, że polska niechęć do donoszenia bierze się z zawiłości historycznych, Przez lata władza była postrzegana jako wróg społeczeństwa. Przez to nie wykształciliśmy w sobie potrzeby współpracy z władzą dla dobra społeczeństwa. Informowanie o nieprawidłowościach życia społecznego jest dla nas zwykłym donoszeniem."
Niewiele się zmieniło dlatego donoszenie ma sens tylko w przypadku ciąży .

  lilith123  (www),  24/11/2010

Słowo donosić ma bardzo negatywny odbiór, donoszenie jest złe - tak mamy zakodowane i chyba to dobrze,bo nikt nie lubi kapusiów, nie powinno się donosić, ale INFORMOWAĆ odpowiednie służby w ekstremalnych sytuacjach - awantura za ścianą gdzie np. płacze dziecko, wandalizm, przemoc wszelkiego rodzaju. Nie zawsze gdy ktoś łamie prawo należy reagować - polskie prawo jest głupie i zawsze trzeba to uwzględnić, musimy brać pod uwagę dobro ludzi, choć często bywa to naprawdę trudne...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska