Login lub e-mail Hasło   

Dygresja, którą chciałam podzielić się na noc.

Czasem myślę, że ktoś zrobił nam wielką krzywdę, bo jesteśmy w stanie zdawać sobie sprawę z nieuchronności chwili, gdy zostaniemy raz na zawsze unicestwieni. Młodość a może nale...
Wyświetlenia: 666 Zamieszczono 06/12/2010

   

 

  Czasem myślę, że ktoś zrobił nam wielką krzywdę, bo jesteśmy w stanie zdawać sobie sprawę z nieuchronności chwili, gdy zostaniemy raz na zawsze unicestwieni. Młodość a może należałoby użyć słowa naiwność kończy się w pewien sposób,  gdy już nie chcemy, nie mamy siły czy też nie potrafimy dłużej uciekać przed prawdą o nas samych. Człowiek żyje po to, by umrzeć, to stwierdzenie filozofów oddaje w jednym zdaniu cały sens życia człowieka i całą marność jego  i jego starań. Oczywiście, forma jest tu dość uproszczona a jednak, przecież to, przed czym uciekamy w marzenia, cele materialne, używki, czy cokolwiek innego, dopadnie nas zawsze i wszędzie, prędzej czy później. Po co więc uciekać? Należałoby raczej stawić temu czoło? Tylko co to znaczy? W jaki sposób można stawić czoło pustce? Czy potrafimy wyobrazić sobie naszą śmierć? Ale nie śmierć uosobioną i nie ból, jakiego zaznaje się w chwili śmierci, to jest proces ją poprzedzający, raczej należałoby zadać pytanie czy człowiek żywy potrafi wyobrazić sobie swoje nieistnienie? W rozmowach z ludźmi na ten temat, zauważyłam, że przeraża ich znacznie częściej okres bezpośrednio poprzedzający zgon, czyli to, co będą wtedy odczuwali, czego będą doświadczali? Są też tacy, którzy obawiają się możliwości przebudzenia już w trumnie, choć tą ewentualność można akurat zminimalizować, wybierając odpowiednią formę pochówku. Jednak te wszystkie rozterki są związane tak naprawdę z życiem. Można by wyciągnąć wniosek, że potrafimy bać się tylko życia, bo tylko je znamy. Możliwe, że, na ich szczęście zresztą, większość ludzi nie potrafi czy też po prostu nie ma takiej potrzeby zrozumienia czy też zdania sobie sprawy czym jest śmierć. W sumie, tym właśnie ludziom należałoby zazdrościć.

Jeżeli ból psychiczny może być tak wielki, że ma się wrażenie iż za moment pęknie nam serce, to świadomość swojego niebytu, nicości, tak właśnie jest według mnie bolesna.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2183
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1214
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1065
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1121
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 538
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 792
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 641
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 678
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 487
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 980
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 621
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Elba,  06/12/2010

Świetny temat do dyskusji - kwestia śmierci i naszego unicestwienia. Uciekać? Czy raczej stawić mu czoło?
Temat ten nurtuje nie tylko filozofów i artystów. Dotyczy każdego z nas. Odpychamy go od siebie jak najdalej się da. Kiedyś jedank nas dopadnie i postawi przed murem, którego przeskoczyć ani ominąć już nie sposób. I trzeba będzie stawić mu czoło i odpowiedzieć sobie na nurtujące nas od ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska