Login lub e-mail Hasło   

A może tak, zamiast karpia...

Mam dla Was, kochani, inną propozycję. Kto chce, niech spróbuje.
Wyświetlenia: 2.197 Zamieszczono 11/12/2010
Karpie bywają różne. Ale najważniejsze są te "wigilijne". Śnięte, śmierdzące mułem, umęczone. 

Mam dla Was, kochani, inną propozycję. Kto chce, niech spróbuje. Naprawdę warto... :-)

Bohaterem propozycji jest pstrąg. Potokowy lub tęczowy. "Wsio ryba"!



1) Pstrąga,( tylko i wyłącznie świeżego!!! ) nabyć. W dowolny, bezgrzeszny, sposób.

2) Jeśli żywy, utłuc "bidoka". Pamiętajcie! Każdą, żywą rybę ubijamy kładą ją "na sztorc", jak mówią w Krakowie. Nigdy nie "na płask". I uderzamy tłuczkiem(zdecydowanie!) na granicy głowy i "tułowia". Brr... 

3) Przecinamy brzuch, wyrzucamy wnętrzności. Nie odcinamy głowy!!!
 
 
4) Myjemy dokładnie w zimnej, bieżącej wodzie.
 
 
5) Przygotowujemy niezwykle skomplikowaną marynatę! Woda i kilka szczypt suszonej, zmielonej mięty pieprzowej. Biorąc, "na smak", "marynata" ta ma być leciuteńko,(leciuteńko!) miętowa.
 
 
6) Pstrąga trzymamy w tej zalewie, w lodówce, bądź innym chłodnym miejscu, 4-6 godzin.
 
 
7) Przekładamy rybkę do zimnej maślanki, kefiru, bądź zsiadłego mleka(nie myjemy) i do lodówki, na godzinkę.
 
 
8) Wyciągamy, osuszamy, np. ligniną. Nie myjemy!
 
 
9) Solimy, pieprzymy, skrapiamy cytryną i wszystko, leciutko, leciuteńko, wcieramy. Nie zapominamy o "wnętrzu" rybeńki!
 
 
10) Jeśli dysponujemy piekarnikiem, smarujemy blachę oliwą i wkładamy do mocno nagrzanego piekarnika, do czasu, aż się skórka zezłoci. Potem zmniejszamy "ogień" na 130 stopni i dopiekamy pięć-siedem minut. Nie musimy odwracać.
 
 
11) Jeśli mamy elektryczny grill, pokryty teflonem, smażymy bez tłuszczu. Tak samo, do zezłocenia skórki z jednej i z drugiej strony. A następnie "dopiekamy", na mniejszym ogniu, także z jednej i z drugiej strony. Operacja grill wymaga więc czterokrotnego obracania pstrąga. Co niestety grozi katastrofą!!!
 
 
12) Podajemy na podłużnym półmisku z białym pieczywkiem i koniecznie z jakąś zieleninką. Do pyszczka wkładamy ćwiartkę, lub połówkę plasterka cytryny.
 
 
13) Jest genialny, gdy ucztę dopełnimy ćwikiełką lub chrzanikiem. No i białym, wytrawnym, gronowym winem!

Mniam...


  

Podobne artykuły


16
komentarze: 110 | wyświetlenia: 609
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 893
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 951
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 376
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 957
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 726
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1637
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 496
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 426
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 984
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 439
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 913
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 493
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 345
10
komentarze: 13 | wyświetlenia: 356
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Tomasz Het  (www),  11/12/2010

Fajnie napisane dlatego pkt dla ciebie

dzięki:-)

  Gamka  (www),  13/12/2010

Dzięki za przepis, oczywiście , że skorzystam i napiszę jak smakował ;-) pstrąg oczywiście!
Nie dodawałam nigdy mięty do pstrąga, a moczył się zawsze w mleku, więc smak pstrąga z Twojego przepisu musi być niesamowity ...
Pozdrawiam i smacznego życzę ;))) ... mniam...

Pamiętaj tylko, żeby nie przesadzić z miętą. Wodę, z jej szczyptą, (SZCZYPTĄ!) dobrze jest wprzódy zagotować i ostudzić. Zupełnie a następnie schłodzić. Nie będzie od tego "ostrzejsza" ale będzie pełniejsza.
Mniam:-)

  ,  14/12/2010

A swieza mieta ? Moze listek do kefiru ???

Wszelkie eksperymenty w kuchni są zalecane. Pod jednym warunkiem. Kucharz je pierwszy...
Ukłony:-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska