Login lub e-mail Hasło   

"Prześpiegła" Deklaracja

I to też masz po mnie...
Wyświetlenia: 1.478 Zamieszczono 12/12/2010

Wczoraj miałem męską rozmowę z moim piętnastoletnim synem. Przeżywa on czas fascynacji różnymi, nowymi dla niego, "urokami świata". Cóż, widać wchodzi zdecydowanie w naturalny okres chorobowy. Przez który musimy jakoś razem przejść. 

I to "razem" jest tu najistotniejsze. 

Kiedy mu stosownie nasobaczyłem i wykazałem czarno na białym, że zachował się niepoważnie i nieodpowiedzialnie, zupełnie i całkowicie się ze mną nie zgodził. Na koniec stwierdził, że moje myślenie pochodzi jeszcze z epoki dinozaurów i całkowicie nie przystaje do współczesności. No i, co oczywiste, że wszystko jest głupie i wszyscy są głupi. Czytaj w  domyśle: Ja też. Na poczesnym, rzecz jasna, miejscu. Choć mama w tej klasyfikacji jednak mnie wyprzedza...

Przyznam, że połechtało to moją męską dumę i zawiązała się między nami kolejna, delikatna nić męskiej solidarności...

Następnie synuś udał się do swojego pokoju, by tam zatapiać się w w myślach o oczywistej niesprawiedliwości świata i całkowitej niekompatybilności własnego ojca ze współczesnością. Tatuś( ja znaczy się) posiada procesor właściwy komputerom "odra", a twardy dysk i pamięć operacyjną ma na poziomie kalkulatora. Co się przekłada na umysłowość stułbi pławej. Jak sądzę.

W rozmyślaniach towarzyszyła mu muzyka typu "łubu dubu", której serdecznie nie znoszę. O czym on doskonale wie. Prowokację tę zniosłem dzielnie, nie reagując, tylko cierpiąc okrutnie w samotności. 

Nastąpił także strajk głodowy. Jest on jednak bardzo dobry. Na myślenie. Ludowa mądrość głosi bowiem, że:"Prawdziwi mędrcy do miski nie prędcy". Niestety strajk nie został zakończony pełnym powodzeniem, za sprawą mamusi. Gdy wróciła, późnym wieczorem, z pracy, załamała ręce. "Jak to, to on cały dzień nic nie jadł"? I się zaczęło rąk załamywanie. 
Opieprz też wyłapałem okrutny. Że niby, jak mogłem i, że dziecko cały dzień chodzi głodne, i, że...

A kiedy broniąc się, co oczywiste, stwierdziłem, że "nie chodził cały dzień, ale troszkę siedział. A nawet leżał", zostałem spiorunowany wzrokiem i wyrazem twarzy tak nienawistnym, ze podkuliwszy ogon, schroniłem się w sypialni. 

Po chwili doszły mnie jakieś szepty i charakterystyczne dźwięki dochodzące z kuchni. 

Ostatnią moją myślą było: "Żaden chłop, przy kobiecie, nie ma szans na nabranie mądrości. Natomiast ma ogromną na zgłupienie".

Jak zawsze, o piątej rano, wszedłem do tzw.(che, che) salonu. Podłoga i stół zasłane kartkami. Co jest? Oszalałem?

Nie!

Kartki były zapisane. Pismem syna. Jest tak samo szkaradne jak moje... I już zrobiło mi się cieplej. Moja krew! Na kilku z nich, z góry na dół, starannie, jak na niego(jak na nas)napisane słowo "sorry".  W tym momencie nastąpił "rozdziab" mojego dzioba. Bo nigdy nie stosowałem "metody wychowawczej", pod tytułem: Napiszesz sto razy-"Będę grzeczny". Co jest idiotyzmem nad idiotyzmy. No cóż, musiał się skądsiś, dowiedzieć, że taka "metoda" istnieje. 

Ale, o paradoksie, stosując idiotyzm, wzbudził mój szacun. Wiem, ile go to musiało kosztować.

Najciekawsza jednak była treść ostatniej kartki. Cytuję w całości:

1) Będę was informował o każdym wyjściu
2) Będę-raz w tygodniu-mył naczynia
3) Będę "robił podłogi" co najmniej trzy razy w tygodniu
4) Będę wychodził z psem kilka razy w tygodniu, przed szkołą
5) Będę wynosił śmieci, jak tylko spostrzegę ich nadmiar
6) Będę mniej oglądał telewizję
7) Będę wam robił kawę i herbatę
8) Będę usiłował być milszym

Proszę pozwólcie mi dziś wyjść z domu. To jest dla mnie bardzo ważne!
Przepraszam.

No i mnie, szelma, rozłożył na łopatki! Dostrzegam wprawdzie pewne niedorzeczności i stosowanie, powiedzmy, trybu warunkowego. A także niedookreśloność deklaracji. Ale jakie to ma znaczenie. 

Tak jest synu. Pozwalam. 
..................................................................................................................................................................................
PS
Tym bardziej, że wiem kto kryje się za: "bardzo ważne". Choć ty nie wiesz, że ja wiem.
Dobry wybór!
I to też masz po mnie...

  

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1328
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 988
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 751
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 781
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 433
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 573
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1033
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 975
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 625
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1386
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 863
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 486
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 411
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 555
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  12/12/2010

Grzegorzu trzymaj się jesteśmy z Tobą !

Dziękuję! Już mi lepiej... Dam radę!
:-)

  ulmed,  12/12/2010

"Dobry wybór" i "Żaden chłop, przy kobiecie, nie ma szans na nabranie mądrości. Natomiast ma ogromną na zgłupienie",
to jest mało kompatybilne, tak mi się zdaje.
Nie pamięta, kto to powiedział, ale zapamiętałam; to, co możesz dać najpiękniejszego swoim dzieciom, to miłość do ich matki.

Ale, czy Ty myślisz, że ja tak myślę? Bo jeśli tak myślisz, jak myślisz, to źle myślisz.
Pozdrawiam serdecznie!
:-)

  ,  14/12/2010

Ojciec jest od przekazywania i kształtowania systemu wartości, zaś matka od opieki i miłości. Wspaniale zatem się uzupełniają. Wychowywanie "jednym głosem" często powoduje odwrócenie się od rodziców i szukanie wsparcia/akceptacji u rówieśników - a z tymi bywa już różnie.

  iluzja,  12/12/2010

U mnie takie problemy za... 12 lat. Chociaż może wcześniej, bo dzieci teraz szybciej dorastają. "Prawdziwi mędrcy do miski nie prędcy" - już wiem co będę mówił teściowej, która próbuje tuczyć mi synka ;)

Nie pozwalaj! Tuczenie dzieci jest zbrodnią!
Pozdrawiam

Tłustą zbrodnią!

  Gamka  (www),  13/12/2010

Bądź kumplem dla swojego syna Grzegorzu, a za parę lat będziesz miał w nim najlepszego przyjaciela...Twój syn ma wspaniałe poczucie humoru, skąd ja znam tę treść spisaną na kartce, nie jest ona mi wcale obca :-).
..."Poczucie humoru dobrze amortyzuje życiowe wstrząsy." ... a one niekiedy są potrzebne ! wszystkim!
Pozdrawiam serdecznie

Staram się i odbieram kolejną lekcję. Wiele kosztuje mnie np. zachowanie powagi w przezabawnych sytuacjach. Albo "uwagi" w wysłuchiwaniu jego "życiowych" teorii...
Mam nadzieję, że jego "choroba" nie będzie trwała zbyt długo...
Pozdrawiam:-)

Najzabawniejsze(?) jest to, że każdy ojcieć dostrzega w synu swoje dawne odbicie w lustrze. Ale to oczywoście tajemnica jest. Zawsze :-)))

...i nikomu nie możemy jej zdradzić!
3-maj się:-)

Hihiiiiiiiih, Grzegorzu, mam dla ciebie cytat z książki Urodzona Czarownica, niejakiego faceta-ojca Williama Galvina

"Matka Natura jest przezorna. Daje nam kilkanaście lat na prawdziwe pokochanie naszych dzieci, zanim staną się nastolatkami."

Pozdrawiam :)

Najprawdziwsza prawda. Wszak w innym wypadku musielibyśmy....
:-)

Gratuluję metody,.wyczucia,wiadomo jakie drzewo,taki klin,niedaleko pada jabłko pd jabłoni,chociaz w życiu rożnie bywa...ale zazdroszczę tym razem tobie i pozdrawiam

Oj. Z tymi jabłkami i jabłoniami to, zaiste, różnie bywa!
Ukłony przesyłam:-)

Nie zastanawiałeś się nigdy, Grzegorzu, nad prowadzeniem przedszkola? Sądzę, że byś się spełnił. Wyjątkowo zabawny tekst. Pozdrawiam.

Dzięki, uśmiechnąłem się (:

  Bar_ka  (www),  11/05/2012

Ale cudowne:)
Grzegorzu! Tak chętnie poczytałabym czy "bardzo ważne" pozostało :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska