Login lub e-mail Hasło   

Dla tych, którzy słuchają muzyki na słuchawkach- gińcie!

Słuchanie muzyki na słuchawkach stwarza pozory czegoś zupełnie nieznaczącego
Wyświetlenia: 1.555 Zamieszczono 12/12/2010

          Jednymi z ludzi, których zaliczam do katygorii "spalić na stosie" są buraki noszące w towarzystwie słuchawki na uszach. I nie mówię tu o sytuacji, kiedy ktoś taki włącza swoje mp3 po dłuższej chwili bez żadnej interakcji z drugą osobą. Być moze akurat w tej chwili nikt nie chce, albo nie może się nim zająć. Jest usprawiedliwiony. Ale kiedy gość zaczyna słuchać muzyki zaraz na początku przebywania w obecności jednej lub kilku osób, bez wyraźniejszego powodu, tuż przed nawiązaniem się dyskusji, mam ochotę udusić go kablem od tych cholernych słuchawek. Bo czuję się wtedy tak, jakby ten sam delikwent po prostu wstał, odwrócił się i pokazał mi bladą dupę, która mówi do mnie: "wygodnie ci we mnie?"

          A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Że teoretycznie mogę do takiego osobnika zagadać. Słuchanie muzyki na słuchawkach stwarza pozory czegoś zupełnie nieznaczącego. Dlatego on nie czuje się chamem. Mimo wszystko przecież jakoś słyszy, co się dzieje na zewnątrz. W ogólnym mniemaniu jest to więc coś powszechego i nieutrudniającego ewentualnej konwersacji. Teoretycznie! Bo kiedy podczas mówienia muszę jednocześnie cały czas zastanawiać się, czy Pan Słuchawkowicz w ogóle mnie słyszy; kiedy muszę powtarzać coś po pięć razy; kiedy wreszcie Pan Słuchawkowicz zdejmuje słuchawki i później patrzy na mnie z wyrzutem, że to co mu mówię nie jest warte oderwania słuchawki od ucha, to ja już wolę powstrzymywać się przed uduszeniem go w milczeniu. I traktuję wtedy jego zachowanie jako pokazanie mi środkowego palca. Taki "fucker" w domyśle.

          Generalnie "słuchawkowicze" dzielą się na dwie grupy. Jedni to pozerzy, którzy zgrywają uzależnionych od muzyki. Tacy są najgorsi- nie dość, że wkurzający, to jeszcze po prostu żałośni. Ci drudzy to pajace chcący zamanifestować swoje znudzenie sytuacją, w której się znaleźli. Wydaje mi się jednak, że to nie jest kwestia zamiłowania do muzyki, czy znudzenia, ale dobrego wychowania. Jestem dobrze wychowany, bo przepuszczam kobiety w drzwiach, nie przeklinam co drugie słowo, nie obgaduję innych za ich plecami, ale przede wszystkim NIE SŁUCHAM MUZYKI NA SŁUCHAWKACH W TOWARZYSTWIE.

Podobne artykuły


17
komentarze: 107 | wyświetlenia: 2249
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1134
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1074
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 579
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 804
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 502
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 688
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 629
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 652
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 995
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 512
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  12/12/2010

Szczerze mówiąc to wolę jak taki koleś słucha muzyki w słuchawkach niż na głośnikach i to jeszcze w taki sposób że ściany się trzęsą .

Pisałem tam o przebywaniu w towarzystwie. Relacje z sąsiadami to co innego.

Ale wspomniałeś również coś o dobrym wychowaniu .

Ciekawy wpis sumując wszystko

  lilith123  (www),  13/12/2010

Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło aby podczas spotkania ze znajomymi któryś założył słuchawki, ale może po prostu unikam kontaktu z ludźmi którzy mają mnie w d...e...
Jak się spotykamy mamy sobie tyle do powiedzenia że nie ma mowy o prywatnym słuchaniu muzyki, słuchawki służą do pewnego rodzaju "odlotu" gdy nie ma niczego lepszego do roboty, do odizolowania się od otoczenia...

  ykes,  13/12/2010

Zastanawiam się kogo tak naprawdę spotykasz autorze. Czasami mijam na ulicy nieletnich idiotów, puszczających niezrozumiałą muzykę z telefonów, ale nigdy nie przyszło mi stanąć twarzą w twarz z opisywanym słuchawkowym ignorantem.

Właściwie to do napisania tego artykułu natchnęło mnie opisywane zachowanie paru moich znajomych z liceum. Niektórzy z nich byli dla mnie nawet dobrymi kolegam/'koleżankami. I tych nie nazwałbym ignorantami, bo prowadziliśmy też wiele długich i ciekawych rozmów. No ale nikt nie jest idealny i czasami mieli oni skłonności do takiego zachowania. Ale w tym artykule chciałem napiętnować bardziej cechę ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska