Login lub e-mail Hasło   

Na wojnie też bywa wesoło - część 3

Jak pisałem – w moim mieszkaniu była drukarnia. Drukowaliśmy miesięcznik, nakład do 10.000, objętość do 50 stron A4. Najpierw wszystko drukowałem i układałem w stosy. Po...
Wyświetlenia: 829 Zamieszczono 14/12/2010

Jak pisałem – w moim mieszkaniu była drukarnia. Drukowaliśmy miesięcznik, nakład do 10.000, objętość do 50 stron A4.

 

Najpierw wszystko drukowałem i układałem w stosy. Potem miałem takie fajne półeczki, na których układałem sobie wydrukowane kartki, na każdej półce inna strona (półka 1 – strona ½, półka 2 – strona ¾ itd.). Potem składanie – z każdej półki wziąć po jednej kartce, układałem sobie w stosy „na krzyż” a potem zszywanie. Miałem fajny zszywacz niemieckiej produkcji, brał nawet duże zszywki a miał tak zmyślną konstrukcję, że zszywka wchodziła w papier nie po łuku (jakby mogło się wydawać) tylko po prostej, więc się nie wyginała.

 

Sama drukarnia to też była niezła konstrukcja. Okna zasłonięte na stałe (żeby z bloku na przeciwko nikt nie mógł zajrzeć), ściany i sufit wyklejone płytami styropianu dla wyciszenia, na podłodze kartony dla wyciszenia. Sam powielacz stał na rozłożonej wersalce, żeby tłumić drgania. W sumie w pokoju było duszno i gorąco, okna nie można było otworzyć, więc często pracowałem w samych slipach.

 

Któregoś razu nieco się zasiedziałem i zszywałem „urobek” o 2 w nocy. Każdy egzemplarz zszywany dwoma zszywkami, więc pracowałem w rytmie – wziąć egzemplarz, zszywacz raz, zszywacz dwa, odłożyć, wziąć następny egzemplarz. Dość rytmiczna praca, zszywacz stukał jak zegarek (miałem wprawę).

 

Nagle dzwonek do drzwi. Panika – co robić ? Czekam ale dzwonek znowu dzwoni. Podchodzę po cichu do judasza – sąsiad z dołu. Więc otworzyłem. W slipach, spocony, ręce po łokcie czarne od farby. I sam zaczynam: „przepraszam sąsiad, ale coś mi się rozsypało i musiałem włączyć odkurzacz, przepraszam za hałas”. Głupie, ale w nerwach nie takie głupoty człowiek wygaduje.

A sąsiad spokojnie do mnie: „sąsiad, ja wszystko rozumiem, ale dzisiaj żonę głowa boli, proszę cię, wyłącz dzisiaj tę powielarkę”.

 

Pełna konspira.

Podobne artykuły


17
komentarze: 77 | wyświetlenia: 2205
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1223
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1071
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1126
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 556
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 800
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 646
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 683
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 493
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 986
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 625
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska