Login lub e-mail Hasło   

Nasi Bracia Mniejsi

Koty są symbolem niezależności, chadzają własnymi drogami, a jednak potrafią być cudownymi przyjaciółmi i towarzyszami podróży zwanej życiem...
Wyświetlenia: 2.500 Zamieszczono 18/12/2010

Aphrodity - moja kotka-przyjaciel

 Gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy, oczy mi zaiskrzyły, a ta mała koloru brudnej morskiej piany, zyskała imię Aphrodity… przyniosłam ją do domu, ze sklepu, który zdarł ze mnie pół pensji i byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, a moja himalajska koteczka, kremowo-niebieska piękność, miała przyjazny dom. Przeżyłyśmy razem 17 lat, towarzyszyła mi w najtrudniejszych i tych najbardziej wzniosłych chwilach, czekała na mnie jak pies, wyczuwając z parominutowym wyprzedzeniem moje przyjście. Słuchała jak gram na fortepianie, a gdy przyszedł mój synek na świat, przywitała go jak brata, pilnując jego oddechu, czuwając nad kołyską, śpiąc obok niego…

Dziś, w przesilenie letnie,  roku 2010, odszedł mój skarb z gromady Braci Mniejszych... wypłakałam wiadro łez, podejmując decyzję o ulżeniu jej cierpienia. Tak ufnie złożyła swoją głowę na moim ramieniu jakby wiedząc, że za chwilę przekroczy portal pomiędzy światami... Jak mantrę powtarzałam słowa "Kocham Cię, wybacz mi, przepraszam, dziękuję", głaszcząc jej jedwabiste futerko, kiedy gasły jej oczy a ciało stawało się bezwładną miękkością...płaczę nawet teraz gdy piszę tę pawanę...wspominając jak bardzo moja koteczka pomogła mi w trudnych chwilach mojego życia, jakim cudownym przyjacielem była...i powiernikiem sekretów...i nianią dla mojego synka, kiedy się urodził...i słuchaczką moich fortepianowych pląsów...i ciepłym kłębuszkiem mruczącym kołysanki do ucha...i sralimuchem zapominającym do czego służy kuweta...i rozbawionym trzpiotem drapiącym wszystkie meble wokół... a najpiękniej wspominam jej zapach...może to dziwne, ale jak się wymyła, to pachniała jak najlepszy, reklamowany proszek do prania...mogłam tak wdychać ten jej zapach wtulając cała twarz w jej futerko...
Przyniosłam małą do domu...i przygotowałam do oddania w objęcia Matki Ziemi... razem z synkiem pochowaliśmy ją pod świerkiem koło naszego domu...z całym szacunkiem dla członka rodziny... Ziemko zawsze był przekonany, iż Aphrodity to jego "siostra mniejsza". Dobrze, że reinkarnacja daje nam świadomość tego, że śmierć jest tylko kolejnym krokiem ku nowemu życiu... Dobrze, że kroczenie ścieżką Wicca uwrażliwia nas na powiązania pomiędzy wszystkimi aspektami życia, również i jego końcem... Koło życia... Ciężko mi, ale wiem, że pozwolić zwierzęciu cierpieć, gdy choroba tak nieubłaganie postępuje, byłoby nieludzkim, nie empatycznym i samolubnym aktem z mojej strony...Agape, Aphrodity... Dziękuję, że byłaś w moim życiu dobrym duchem.

Shadow Bear – mój nowy kot - towarzysz

Dziś, parę dni przed przesileniem zimowym, roku 2010, moje myśli o kocie zmaterializowały się… Mój synek zaproponował jakiś miesiąc temu, bym poprosiła Mikołaja o kotka na Gwiazdkę, a na pewno go dostanę. Zaczęłam intensywnie myśleć  o przygarnięciu jakiegoś czworonożnego sierściokłaka,  sprawdzając oferty hodowców, przytułki, giełdę allegro, ale nic z tego nie wychodziło. Aż wreszcie, przyciągnęłam… Pytałam, pytałam, pytałam i wczoraj okazało się, że koleżanka ma młodego pół-persa dla którego szuka domu… poprosiłam o niego w ciemno! Dziś takiego ciemnego mi przekazano – grafitowy z szarym pod-futerkiem i pędzelkami w uszach, z najsłodsza mordką i ufnymi ślepkami.  Już zaznajomił się z naszą świnką morską Huares, włażąc do jej klatki, usiłując się przedstawić – gentelkot, hiiiih! Wyżarł całą miskę, obszedł dom, rozgrzebał kuwetę, po czym dał się głaskać po brzuszku, mrucząc z zadowolenia jak silnik traktora po wymianie oleju…  Shadow Bear…

Jestem pewna, że Aphrodity patrzy łaskawym okiem na czarnego malca, który przyszedł na jej miejsce do Wieży Jaskółki. Na pewno mi o tym powie, zjawiając się we śnie. Już nie raz przychodziła mnie ostrzegać przed niebezpieczeństwem, więc myślę, że w najbliższym czasie zjawi się ponownie, tym razem z aprobatą, wiadomo bowiem, że dom z kotem jest domem przyjaznym indywidualnościom…

Wielkie to szczęście, iż natura zwierząt jest ambiwalentna.

A to z ostatniej chwili... mój Skrzat, przykolegowal się do Shadow Bear - Asfalta jako współwłaściciel. I z tej wielkiej radości wykonał HAMAK dla kota... o dziw nad dziwy, kotek go uwielbia i ku zdziwieniu domowników, używa z wielką chęcią...


"Kot Czterołap"

Kot Cztero-łap dumnie pręży

grzbiet swój w ciapki tęczo-szare,

ogon w górę zadarł mężnie

pokazując swe zamiary.

 

Niezależność w sobie nosi,

pazur ostrzy kiedy trzeba,

jest przymilny, kiedy prosi

mrukiem czułość w duszę wlewa.

 

Myśli koci swe hołubi,

na Złych prycha, syczy, wre.

Dobrych ludzi wręcz uwielbia

i zakazom miauczy "Nie"!

 

Tak wędruje Kot Cztero-łap

z wyobraźnią za pan brat,

będzie zawsze towarzyszem

tam, gdzie jest zabawy świat.

( Wiersz z tomiku "Dychotomia Mojej Kobiecej Natury")


Podobne artykuły


22
komentarze: 7 | wyświetlenia: 713
20
komentarze: 41 | wyświetlenia: 1060
19
komentarze: 10 | wyświetlenia: 732
18
komentarze: 8 | wyświetlenia: 449
17
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1081
17
komentarze: 18 | wyświetlenia: 21627
17
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1272
17
komentarze: 53 | wyświetlenia: 749
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 701
16
komentarze: 19 | wyświetlenia: 616
16
komentarze: 54 | wyświetlenia: 564
16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 489
16
komentarze: 19 | wyświetlenia: 706
15
komentarze: 32 | wyświetlenia: 635
15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 657
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  18/12/2010

Kot to zwierzę tajemnicze, pełne sprzeczności; w jednych kulturach czczony, w innych – znienawidzony. Urodzony zabójca i jednocześnie oddany pupil. Często był demonizowany, kojarzony z Judaszem i siłami zła. Wiele kotów miało procesy o czary, które kończyły się… spaleniem na stosie.
Mnie koty towarzyszyły od najmłodszych lat , uwielbiam je wszystkie , mój aktualny futrzany przyjaciel jest uroczym dachowcem z charakterem i "łaskawie" pozwala się kochać ...

Tak Noemi... tajemnicze i cudownie inteligentne i łaskawie zezwalające nam się kochać... a gdy trzeba, to zabierają nasze troski, złą energię i promieniowanie... Wygląda na to, ze w osobowości Shadow Bear dostałam odwrotność Aphrodity... ten malec ma zapędy na kotomisia kolanowca mruczącego "Głaskaj mnie, ale już... i nie przestawaj" :)

Z moją Zuzią jast podobnie: "Głaskaj mnie, ale już. Teraz , bo ja tak chcę!" Ale to ukochane zwierzę. Jest moim trzecim kotem (pierwszy, Cezar, był z nami 10 lat).
Miałem sunię, Betkę. Umarła na moich rękach, w ostatnim tchnieniu machnęła mi jeszcze miłośnie ogonem. chciałe ją uśpć, ale na szczęście nie zdążyłem.
Psy i koty były obecne w moim domu przez 18 lat. Ale po śmierci Betki, ...  wyświetl więcej

Wiesz Andrzeju, nie myślałam , że po stracie Aphrodity będę chciała mieć następnego kota, 17 lat razem to kawał życia... ale jakoś tak pusto było przez pół roku, a ja dalej zostawiałam drzwi do łazienki otwarte (dostęp do kuwety ;) ) i rozglądałam się po kątach za przemykającym cicho-biegiem... tak jakby dom czekał na jeszcze jednego domownika...

  Ivi,  18/12/2010

ja również uwielbiam wręcz koty!!!

Koty to dla mnie coś niewymownie pięknego... Wieczorności :)

  Ivi,  18/12/2010

Fajne jest w nich to że mimo iż są bardzo uczuciowe, takie przylepy z nich są, potrafią zachować swój indywidualizm, lubią chodzić swoimi ścieżkami mimo iż się oswajają. I te ich oczy cudowne!

To prawda... ich ślepia hipnotyzują wręcz!

Z ostatniej chwili... Shadow Bear dostał drugie imię - teraz brzmi ono Shadow Bear-Asfalt.
Hi, hi... nie przeszkadza mu to wcale, ale kolan trzyma się tak dobrze jak ta nawierzchnia jezdni :)

  K.M.F  (www),  22/12/2010

Lubię koty, budzą tyle ciepłych uczuć.

To prawda, wzbudzanie ciepłych uczuć to kocia specjalność... mój Shadow Bear Asfalcik jak łypnie tymi guzikowatymi oczkami, to mi się miękko robi...a jak już ufnie brzuszysko podłoży do głaskania, to od razu wiem, że po uszy wpadłam w jego czar...

Kasiu,
wiersz mnie nie dziwi, bo kot to zwierzak magiczny. Wspaniale piszesz o swoich zwierzaczkach. Najwspanialsze jest w nich chyba to, ze każdy jest indywidualnością.
Pozdrawiam
Alicja

Masz rację... każdy jest specjalnym stworzeniem :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2016 grupa EIOBA. Wrocław, Polska