Login lub e-mail Hasło   

Czy raj istnieje?

Czy raj istnieje? Czy po tych wszystkich cierpieniach jakie towarzyszą nam przez cale nasze życie dane nam będzie odpocząć i zaznać szczęścia w lepszym świecie?
Wyświetlenia: 1.302 Zamieszczono 19/12/2010

Mimo że od kilku lat nie wierze w boga, ani nie wyznaję żadnej religii to jednak cały ten czas miałem nadzieję, że może jednak te wszystkie miliony ludzi się nie mylą i kiedyś wszyscy tam trafimy.

Pamiętam jak kiedyś usłyszałem słowa: "Przez tą osobę warto być dobrym człowiekiem - aby móc znów spotkać ją w niebie...".

Wierzyłem w to, że po śmierci znów spotkam swoich przyjaciół i dobrych ludzi, którzy towarzyszyli mi w mojej podróży przez wszystkie lata mojego życia. Czasem były to osoby, które w ogromnym stopniu wpłynęły na mój charakter. Mam na myśli rodziców, których kochałem od początku mojego życia i nie wydaje mi się żebym kiedykolwiek miał przestać ich kochać - zbyt się do nich przywiązałem i za dużo im zawdzięczam.
Byli też przyjaciele z którymi spędziłem najpiękniejsze lata dzieciństwa - mimo że nasze drogi na przestrzeni tych kilkunastu lat się bardzo rozeszły to jednak nadal często wracam do nich w moich myślach i bardzo chciałbym żeby towarzyszyli mi w moim wiecznym odpoczynku po drugiej stronie.

Ostatnio doszedłem jednak do wniosku, że niebo nie może istnieć w takiej postaci w jakiej sobie je wyobrażałem.

Kilka miesięcy temu straciłem osobę, którą kochałem jak nikogo w życiu - moją dziewczynę. Przez całe moje życie nie jeden raz rozstawałem się z kimś na kim mi kiedyś bardzo zależało, lecz prawie zawsze działo się to bo oboje tak postanowiliśmy. Tym razem jednak sytuacja była zupełnie inna. Moja miłość ani trochę nie osłabła po tym jak zostałem sam... Żeby tego było mało teraz nawet się do siebie nie odzywamy - a przecież byliśmy przez te dwa lata dla siebie nawzajem najważniejsi. Teraz w jej sercu została chyba tylko nienawiść do mnie... Czasem wydaje mi się że po prostu za bardzo się kochaliśmy i teraz dla równowagi jej miłość się tak nagle skończyła i przerodziła w coś całkowicie przeciwnego...

Więc niech mi ktoś powie jak mam sobie wyobrażać raj i życie wieczne w tymże bez tej jednej osoby i bez miłości, którą darzyła mnie przez te najwspanialsze lata mojego życia?
Nie jestem w stanie uzyskać takiej radości przy nikim innym, bo od teraz każda szczęśliwa chwila mojego życia posiada piętno tej utraconej miłości, miłości która była idealna...

Odpowiedź jest prosta - raju (nieba) - nie ma i nigdy do niego nie trafimy... Jest tylko cierpienie i radość doczesna a potem zostaje tylko śmierć...

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1585
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 906
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1174
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1192
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 760
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 735
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 454
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 575
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 727
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 501
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 716
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 985
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  19/12/2010

Wg. dr Lucy Brown z Uniwersytetu Yeshiva w USA romantyczna miłość, szczęśliwa lub nieszczęśliwa, może działać na mózg tak samo jak uzależnienie .Zauważono, że aktywność mózgu nieszczęśliwe zakochanych jest wyjątkowo podobna, do aktywności mózgów osób, które odczuwają głód po odstawieniu kokainy.
Myślę że ból po rozstaniu z ukochaną osobą może być niezbędną częścią naszego życia, która w naturalny sposób kształtuje nasze zachowania , osobowość i świadomość.

  swistak  (www),  20/12/2010

Szczęśliwym czyni człowieka rezygnacja z priorytetu ego na rzecz przyjażni z Bogiem, naszą Wyższą Jażnią. Wszyscy ludzie którzy dojdą do tego etapu rozwoju duchowego, staja się wolni od zwierzęcego instynktu dogadzania zmysłom swoim i swojej samicy.

  Noemi*,  20/12/2010

W zasadzie się z Tobą zgadzam , poza może tzw. dogadzaniem sobie , u zwierząt jest to po prostu instynkt zachowania gatunku , u ludzi też , tylko obudowany całą otoczką mniej lub bardziej romantycznych "podchodów " czy " wabienia "...

Czyli powinniśmy odrzucać wszystkie uczucia i emocje jakie mamy w stosunku do ludzi? Nie do końca bym się zgodził że "Bóg" tego właśnie chce...

  Noemi*,  20/12/2010

Nie odrzucajmy uczuć czy emocji w stosunku do ludzi ani do żadnych innych istot żywych , wypowiedz Świstaka dotyczyła raczej tylko aspektu fizycznego (przynajmniej ja tak to zrozumiałam) , nie można żyć bez Miłości ona jest podstawą naszego istnienia . Tylko wtedy kiedy oczekujemy od obiektu naszej miłości spełniania określonych ról czy zachowań ,to uprzedmiotawiamy zarówno człowieka a i samą miłość wreszcie, więc czy wówczas to wogóle jest jeszcze miłość, czy własne rozdęte ego?...

Ja osobiście przeżyłem spektakularne nawrócenie i Bóg istnieje mówię wszystkim....

Powiedz coś więcej na ten temat.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska