Login lub e-mail Hasło   

Świąteczna refleksja o szkole

Niektóre dzieci nie dostały żadnych prezentów pod choinkę. Pewna nauczycielka była tak poruszona tym faktem, że sama kupiła im zabawki. Radość tych dzieci stała się jej prezentem.
Wyświetlenia: 2.126 Zamieszczono 20/12/2010
Ostatniej niedzieli w pobliskiej szkole muzycznej odbywał się wieczór kolęd. Nie bardzo chciało mi się tam iść, bo było ciemno i zimno, a w dodatku mieszkając na wsi nie ma pewności czy taki wieczór nie skończy się raczej w zaspie niż na sali koncertowej. Tak czy inaczej nie jestem miłośnikiem kolęd czy świątecznego wzruszania się, ale ponieważ występowały dzieci moich bliskich znajomych to chciałem posłuchać.

 

Wszystkie miejsca na auli były zajęte. Ludzie stali nawet w przejściach. Na korytarzu znalazłem wygodne krzesło, na którym usiadłem ciesząc się, że nie muszę przebywać w pozbawionym tlenu pomieszczeniu. Słuchając nastrojowej muzyki pogrążyłem się w rozmyślaniach o naszym narodzie, świętach i naszej historii. Patrzyłem na ludzi, którzy stali wokół i zastanawiałem się nad sobą, nimi, nami. Większość była ubrana w szare płaszcze. Ich twarze były zniszczone przez chaos minionej epoki, ale też przez alkohol i papierosy, to z własnego już wyboru. Niektóre osoby były tak surowo poważne i ściśnięte, że nie potrafiły się nawet uśmiechać chociaż próbowały.
Patrząc się na nich przeszła mi myśl czy przypadkiem nie jest nam bliżej do wschodu niż do Europy. Iloma głosami przeważyło, że jednak należymy do zachodu? Ogarnęło mnie uczucie ulgi, że nie poszliśmy w kierunku Rosji, Białorusi czy Ukrainy, bo wiem jak tam jest, że w narodzie znajduje się nuta mądrości, która sprawia, że pomimo trudności, podejmowane są decyzje, które posuwają sprawy do przodu i powoli, w bólach wychodzimy z umysłowej niewoli.

 

Dzieci grały i śpiewały. Myliły się i czasami fałszowały, ale nie to było ważne. Występowały całymi sobą w swojej szczerości i autentycznej radości, które kontrastowały z tłumem ich rodziców, wujków i dziadków. Nie zmuszały się do uśmiechu. Były nim przepełnione. Ich szczęście było najpiękniejszą muzyką tego wieczoru.

 

Obserwowałem zaangażowanie nauczycieli w oprawę wieczoru. Kiedyś bardzo narzekałem na szkolnictwo państwowe. Odkąd moje dzieci poszły do szkoły zmieniłem zdanie. Widzę jak dobrze szkoła im robi, jak wzrastają, mądrzeją, rozumieją. Nie byłbym w stanie przekazać tak obszernej i uporządkowanej wiedzy jak to czynią ich nauczyciele. Piękny i ważny to zawód jeżeli wykonywany z pasją i powołaniem. Tutaj wspomnę o kobietach i mężczyznach, którzy po godzinach chodzą i dzwonią do rodzin, w których dzieje sie niedobrze i martwą sie losem dzieci. W zeszłym roku słyszalem o kilku przypadkach dzieci, które nie dostały żadnych prezentów pod choinkę. Pewna nauczycielka była tak poruszona tym faktem, że sama kupiła im zabawki, a mikołaj dostarczył. Radość tych dzieci stała się jej prezentem. Cieszę się, że mam taką żonę.

 

Jak wiele zyskują dzieciaki dzięki szkole muzycznej w tym małym miasteczku. Większość z nich nigdy nie będzie wirtuozami, ale to nic. Pozostanie w nich jednak wrażliwość na subtelność dźwięków i doznań. Będą umieli odbierać i promować kulturę. Nie będą mówiły, że Bach i Vivaldi to nuda. Będą obywatelami, z którymi łatwiej będzie się dogadać. Przy okazji korzystają też na tym ich rodzice i dziadkowie. Zrozumiałem, że praca nauczyciela w małej wiejskiej szkółce w Polsce jest tak samo ważna jak profesora na Uniwersytecie Stanu Nowy York. Prowadzi do świadomości, wolności, do pełni człowieczeństwa.

 

Wieczór był bardzo udany. Dla odmiany spędziłem trochę czasu pomiędzy ludźmi, nie w kontekście pracy czy załatwianych spraw, lecz życia społecznego. Dobrze, że wyszedłem z domu. Jestem teraz bogatszy.

 

Maciej Strzyżewski

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1585
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1204
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1008
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 841
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 949
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 881
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 926
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 542
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 874
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 759
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 762
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dzięki. Wszystkim miłośnikom myślenia gorąco polecam dwa filmy:
"Freedom writers"
"Great debaters"

@Maciej Strzyżewski:
"Jak wiele zyskują dzieciaki dzięki szkole muzycznej (...) Większość z nich nigdy nie będzie wirtuozami, ale to nic. Pozostanie w nich jednak wrażliwość na subtelność dźwięków i doznań (...)".

Masz rację. Mój syn ukończył dwie szkoły muzyczne - podstawową i gimnazjum. Może dzięki temu, kiedy jedziemy razem samochodem i słucham Radia Classic, on nie przełącza sta

...  wyświetl więcej

Aż ciepło się robi na sercu, gdy słyszy się się o tak dobrej komunikacji pomiędzy rodzicami, a dziećmi..

Bardzo lubię słuchać śpiewu w wykonaniu dzieciaków. Nawet wtedy, kiedy dźwięk nieco odbiega od doskonałości, to i tak jest lepszy od profesjonalnego dorosłego chóru. :-)

Pięknie napisane i refleksja nader cenna :) Pozdrawiam

  Gamka  (www),  22/12/2010

Pięknie to napisałeś Macieju!
Kiedy śpiewają dzieci, obojętniej czy fałszują czy też zapominają słowa to zawsze jest to najpiękniejszy anielski śpiew , który rozbrzmiewa w naszych sercach.
Pozdrawiam serdecznie i całuski ślę >>>>> dla... Pachnącej i Smacznej ;-))))

Dobry jesteś!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska