Login lub e-mail Hasło   

Radosny terror. Czyli jak jesteśmy zmuszani do świętowania

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://galor.pl/artykul/wyswietl/id/96/R(...)towania
Możesz być ateistą-samotnikiem bez radia, telewizora, telefonu i umowy z Neostradą na 15-lat. Możesz. Ale jeśli myślisz, że uchroni cię to przed magią świąt, jesteś w błędzie. N...
Wyświetlenia: 775 Zamieszczono 27/12/2010

 

 

   

 

Możesz być ateistą-samotnikiem bez radia, telewizora, telefonu i umowy z Neostradą na 15-lat. Możesz. Ale jeśli myślisz, że uchroni cię to przed magią świąt, jesteś w błędzie. Nieważne czy są to Święta Bożego Narodzenia, Sylwester, Wielkanoc czy 1-majowe Święto Pracy – jesteś skazany na to, by je celebrować. Wszędzie, cały czas. W przeciwnym razie zostaniesz zepchnięty w czarną otchłań społecznego marginesu, w której nie istnieje miłość, przyjaźń i pozytywne relacje ze współpracownikami.

 

Dajmy na to, że zbliża się Sylwester i zewsząd dobiegają nas szumne zapowiedzi noworocznych koncertów Maryli Rodowicz i Ryszarda Rynkowskiego. Wychodzisz do sklepu po mleko i nie możesz przejść spokojnie między półkami nie ocierając się przy okazji o brokat i konfetti. Już tydzień wcześniej zaczęli tak naparzać petardami pod twoim oknem, że twój pies do tej pory nie chce wyjść na spacer. Apokalipsa. A ciebie nie obchodzi Sylwester, Nowy Rok, stary rok, kalendarz, konfetti i petardy. Generalnie, jest ci wszystko jedno. I w końcu nadchodzi ten czas kiedy wszyscy zbierają się na rynku, strzelają w niebo, płosząc biedne ptaki, i piszczą za każdym razem kiedy fajerwerk wybuchnie wyjątkowo spektakularnie lub spadnie komuś na głowę. Ty w tym czasie próbujesz od trzech godzin zasnąć w mieszkaniu doszczętnie osikanym przez psa mieszkaniu i zastanawiasz się ile osób w tym roku straci kończyny w wyniku tych wybuchowych atrakcji.

 

Następnego dnia, niewyspany, idziesz spokojnie do pracy, szkoły, czy gdziekolwiek i już od progu atakują cię pytania typu: „Hej helo, gdzie byłeś na sylwestra? Za dużo szampana? Głowa boli?”, po których jakby automatycznie następuje salwa ni to radosnego, ni gorzkiego noworocznego śmiechu. Odpowiadasz, że nigdzie nie byłeś i już już przymierzasz się, by odejść, kiedy do twoich uszu dociera przepełnione szczerą boleścią i goryczą „Ojjj”. Wszystko milknie, a świat kurczy się do rozmiarów przestrzeni między tobą i twoim rozmówcą, na którego twarzy rysuje się głębokie współczucie: „Biedak. Pewnie nikt go nie zaprosił. Może nikt go nie lubi”. Nie ważne, że tak naprawdę jesteś cudownym i uwielbianym człowiekiem – właśnie popełniłeś towarzyskie seppuku.

 

Mniej więcej tak samo sytuacja wygląda w przypadku każdego innego święta, czy to kościelnego czy państwowego. Nie uczestniczysz? Więc stajesz się dziwakiem w oczach otoczenia. Tak naprawdę nie mamy więc żadnego wyjścia; jesteśmy na siłę zmuszani do tego, by dobrze się bawić i odczuwać przyjemność. Wiedział o tym już francuski filozof Jaques Lacan, i wiemy również my wszyscy z własnego doświadczenia, ale jakby nie zdając sobie z tego do końca sprawy. Gdyby nie istniał zwyczaj świętowania Nowego Roku, nikt by na niego nie czekał i też nikt specjalnie by go nie przeżywał. Analogicznie, gdyby iPhone nie istniał, nie chciałbyś go, prawda? Trudno byłoby jednak wymagać, by ludzie przestali świętować, wszak daje im to radość i mają do tego prawo. Trzeba jednak pamiętać, że na naszej celebracji najbardziej zależy wielkiej marketingowej maszynie do robienia pieniędzy. Począwszy od świątecznej coca-coli, przez noworoczne kalendarze z egzotycznymi miejscami, w których nigdy nie będziemy, po pluszowe renifery śpiewające „Jingle Bells” – wszystko chce wycisnąć z nas po prostu, jak najwięcej pieniędzy. Warto by było o tym pamiętać, kiedy nagle, z na pozór normalnego człowieka, zamieniamiy się w świątecznego wariata,  kupując po raz 20sty porcelanowego mikołaja na sankach, 2 tony konfetti do obsypywania ludzi i ruskiego szampana, który, jakimś cudem, chyba nigdy się nie znudzi.

 

(zdj. sxc.hu)

Podobne artykuły


17
komentarze: 130 | wyświetlenia: 2404
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1175
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 853
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 725
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 695
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 542
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 749
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 665
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 751
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1527
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 533
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





I znów kłania się świadomość istnienia, czy ona jest współzależna od celebrowania czegokolwiek... nonsens .. strach przed opinią innych.. to zapamiętaj.. najgorszy doradca .. od 30 lat nie obchodzę żadnych świąt ... i się z tym nigdy nie musiałam obnosić.. życie prywatne to mój własny dom i moje do niego przekonania ... pozdrawiam serdecznie

  ,  28/12/2010

Tradycja - nawet jeśli mam odmienne zdanie to ją szanuje.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska