Login lub e-mail Hasło   

4000 klientów w 10 dni

Chcieliśmy stworzyć klimatyczną kawiarenkę dla kilku osób, a powstał pub z tłumami, których nie nadążaliśmy obsługiwać.
Wyświetlenia: 5.291 Zamieszczono 19/01/2011
Pomysł  namiotowej kawiarni zrodził się w lipcu 2008, gdzieś pomiędzy Wrocławiem, a Poznaniem. Wracaliśmy z Agatą z SAF-u do naszego ukochanego domu na Kaszubach. Nasze głowy były  rozgrzane fantastyczną imprezą, w której właśnie braliśmy udział, poobiednim słońcem i nowymi marzeniami, które nas pochłonęły do reszty. Pod koniec podróży wiedzieliśmy już jak kawiarnia ma wyglądać, jaki ma mieć charakter i jak ma funkcjonować. Wizją podzieliliśmy się ze znajomym małżeństwem, które natychmiast podchwyciło nasz pomysł, na szczęście dla nas, bo bez ich talentów menadżerskich nie dalibyśmy rady. Całą zimę żyliśmy myślą o naszej letniej kawiarni, której nadaliśmy nazwę „Czarna Porzeczka”.
 
Każdego roku w Zatoniu na Pojezierzu Drawskim odbywa się duży zlot namiotowy dla rodzin. To tam po raz pierwszy postanowiliśmy rozstawić naszą letnią kawiarnię. Nasze plany przedstawiliśmy organizatorom i otrzymaliśmy od nich zgodę.
 
Nadszedł ten dzień. Weszliśmy do dużego pustego namiotu, w który trzeba było tchnąć życie. Z całego terenu poznosiliśmy różne dziwne przedmioty próbując wykorzystać je dla naszych potrzeb. Z aranżacją wnętrza było sporo pracy, ale ładnie zrobiło się dopiero, kiedy przyszły dziewczyny ze swoimi materiałami i ozdobami, które uczyniły miejsce przytulnym. Wkrótce zaczęły pachnieć herbaty i rozbłysły latarenki. Na ziemi leżał dywan, a na nim duże poduchy. Skrzynki na jabłkach pełniły rolę krzeseł i stolików. Były również normalne stoły z normalnymi krzesłami dla poważnych klientów. Kawiarnia była równocześnie galerią prac Agaty, która przed laty w przerwach pomiędzy karmieniem maluchów robiła makatki czyli bardzo pracochłonne obrazy wyszywane z kawałków materiałów. Nazbierało się ich przez lata około 20 sztuk.
 
     
 
W „Czarnej Porzeczce” nie serwowaliśmy Kawy, Alkoholu ani Tytoniu (w skrócie KAT). Wyszliśmy z założenia, że nie powinniśmy katować ludzi na urlopie. Powinni wróć do domu zdrowi i wypoczęci. Serwowaliśmy egzotyczne herbaty, koktajle, soki, ciasta, ciasteczka, orzeszki, gorącą czekoladę, a wieczorem puszczaliśmy koncerty jazowe, które gromadziły stałe grono słuchaczy. Hitem pierwszego wieczoru okazała się herbata Kaktus-Gruszka, która skończyła się już po dwóch pierwszych godzinach naszej działalności. Przez kolejnych 10 dni zużyliśmy 4 kg suchych herbat i 4 000 kubków.
 
Początkowo planowaliśmy otwierać kawiarnię o 17, jednak potrzeba wymusiła otwieranie jej już w południe. Za ladą miały stać 1-2 osoby, a okazało się, że było potrzeba 4-5. Ludzie przychodzili spontanicznie pomagać nam nie oczekując nic w zamian. Nie nadążaliśmy rozładowywać kolejki. Klienci mówili: „Potrzebujecie dwa razy większy namiot i dwa razy więcej miejsc siedzących”.
Życie pokazało, że pomysł kawiarni namiotowej był strzałem „w dziesiątkę, a nawet w jedenastkę”, jak to skomentował jeden z odwiedzających.
 
Ludzie przychodzili tutaj załatwiać swoje sprawy, małżeństwa przychodziły na randki, młodzież pogłębiała przyjaźnie, dzieci bawiły się i grały, a pozostali czytali czy nawet spali na poduchach na podłodze. Ten widok bardzo nas cieszył. Tego pragnęliśmy przez miesiące oczekiwań. W tle zawsze rozbrzmiewała klimatyczna muzyka. W gorące dni otwieraliśmy tylnią ściankę skąd roztaczał się malowniczy widok na jezioro.
     
 
Nazwa herbaciarni szybko się przyjęła i już wkrótce można było słyszeć w różnych miejscach: „Czy Porzeczka jest już otwarta?”, „Spotkajmy się w Porzeczce”, „Idę do Porzeczki”, „Porzeczka górą!”
 
Przebywanie w „Czarnej Porzeczce” było doświadczeniem kulturalnym i duchowym. W powietrzu unosił się szacunek, tolerancja, wdzięczność za siebie nawzajem oraz potrzeba tworzenia. Kawiarnia stała się platformą łączącą ludzi w różnych wielu, rozmaitych upodobań i poglądów. Wszyscy czuli się tam dobrze.
 
                   
 
Teraz, gdy jest zima, pozostają nam wspomnienia, zdjęcia oraz księga pamiątkowa, do której wpisywali się goście. Lubimy teraz nimi rozgrzewać nasze nieco zmrożone twarze. Oto niektóre wpisy:
 
„Niezły pomysł. Liczymy na nowe smaki herbaty (bardziej odjechane!!!) Mogłoby być więcej miejsc leżących dla gości!” Piotrek
 
„Pomysł genialny. Najbardziej podoba mi się wykorzystanie różnych przedmiotów w roli krzeseł i stolików. Orientalna atmosfera. Zawsze uśmiechnięta obsługa.” Monika
 
„Pyszne ciasta (zwłaszcza sernik) i orzeźwiające koktajle (pychotka). Oryginalna atmosfera daje wyjątkowe poczucie spokoju i harmonii. Sprzyja temu świetna muzyka.” Bartek
 
„Młodzi i młodzi starsi mają gdzie przyjść, coś pysznego wypić i coś smacznego przekąsić, w oczy popatrzeć i wymienić poglądy. P.S. … i nie giną parasolki.” Beata
 
„Piękny widok na jezioro i zapach. Pozostaje pytanie czy ziemia w „Czarnej Porzeczce” jest taka jak wszędzie i czy wszędzie ziemia jest taka jak tutaj. Dzięki, że postawiono ten zapachowy namiot z pysznymi ciachami. Tylko niewiadomo czy paluszki są za darmo .”
 
„Wspaniałe urokliwe miejsce na randkę z mężem i spotkania z innymi ludźmi. Warzywnego soku i pysznej herbaty nie zapomnimy.” Kasia i Bogdan
 
„Czarna Porzeczka zbliża ludzi.”
 
„Piękny pomysł smakowitej wyspy na tak interesującej przestrzeni.” Ula
 
„Fajny klimat, fajni ludzie tylko ta nazwa …. dlaczego nie poziomka?” Magda
 
 
 
„Czarna Porzeczka” żyje w naszych sercach i czeka na najbliższe wakacje. Jeszcze nie wiemy gdzie ją rozstawimy, ale jakieś miejsce na pewno znajdziemy. Zastanawiam się czy jest możliwe, aby pewnego wieczoru przy stolikach tej kawiarni mogli się spotkać autorzy eioby, aby spojrzeć sobie w oczy i dowiedzieć się jak mają na imię.
 
Maciej Strzyżewski
                 

Podobne artykuły


52
komentarze: 21 | wyświetlenia: 16753
42
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6465
39
komentarze: 24 | wyświetlenia: 21197
37
komentarze: 25 | wyświetlenia: 59878
34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 17795
32
komentarze: 37 | wyświetlenia: 8725
30
komentarze: 21 | wyświetlenia: 25023
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5940
30
komentarze: 22 | wyświetlenia: 4818
27
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2762
26
komentarze: 14 | wyświetlenia: 3220
24
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2126
20
komentarze: 32 | wyświetlenia: 2824
 
Autor
Artykuł



  swistak  (www),  19/01/2011

Czy sanepid, skarbowy itp też moga się czuć zaproszeni ?

Myślę, że też dobrze by się czuli.

  Gamka  (www),  19/01/2011

W takim klimacie i z takimi ludźmi … to nie mogłoby być inaczej Macieju :))))

Pamiętam te wieczory z delikatnym jazzem w tle. Dzięki za przypomnienie:-)

  Gamka  (www),  19/01/2011

Zazdroszczę Panu Panie Andrzeju :-) mnie się nie udało :( poczuć tego klimatu....

Najlepsze przed nami.

  Gamka  (www),  19/01/2011

Mam ciągle taką nadzieje :-)

  mojra  (www),  19/01/2011

Najlepszy przepis na herbatkę mają górale.

W czym tkwi sekret?

  ,  19/01/2011

Szkoda, szkoda....latem nie mam szans :-( Ale jak wytrzymacie jeszcze pare lat, to moze jako emerytka zalapie sie jeszcze na troche jazzu w tle :-)

Świetny pomysł! Gratulacje! Wspaniały przykład na to że jeśli się chce, to małym kosztem można stworzyć coś bardzo pozytywnego, kreatywnego i pożytecznego:) Cudowna inspiracja. Pozdrawiam serdecznie

Cudnie, cudnie uwielbiam czarne porzeczki, więc dla mnie nazwa trafiona... chociaż, może bliźniaczy namiot Soczystą Poziomką mógłby się zwać... z ekstra leżącymi miejscami...:)

Pewna klientka namalowała obraz olejny i dała nam go jako wyraz uznania i podziękowania. Obraz przedstawiał czarne porzeczki.

Spełnienie marzeń i tyle

  Korozja,  19/01/2011

Właśnie takich miejsc brakuje mi na urlopie(chociaż mam uczulenie na czarne porzeczki). Zamiast disco-polo-techno, kiełbaski z grilla i schlanych twarzy...

Dobrze powiedziane. Mieszkając nad morzem na co dzień doświadczam zjawisk o jakich napisałaś. Nie jest lekko.

Myślę, że takie coś nawet sprawdziłoby się na szerszą skalę. Może nie na dłuższą metę, ale jako hit 2-3 sezonów na pewno. Taka wioska "Czarnych porzeczek". Nie wiem jak wy ale z normalnego urlopu w polskich miejscowościach ja wracam bardziej zmęczona niż przed.

Zlot ludzi Eioby latem w "Czarnej Porzeczce?" Ja jestem za!

W takim razie chcę siedzieć przy jednym stoliku z Gamką, Grzegorzem Mniejszym i AndrzejemS.

  Gamka  (www),  21/01/2011

Wielkie dzięki Maćku.... bo ja z ogromna przyjemnością w takim towarzystwie posłucham dobrej muzyki przy której pogaduch naszych nie będzie końca :) ... to ja już szykuję kulki herbaciane z chryzantemą ! ...do miłego! :)))

  Elba,  20/01/2011

"...możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące..." (Alchemik - Coelho)
Czytając artykuł nie wiadomo czemu przyszedł mi na myśl Alchemik i dwa wątki;
1) Sprzedawcy Kukurydzy, który żył tylko w swoim małym, zamkniętym świecie, nie myśląc nawet o tym, że poza granicami jego małego miasteczka jest tyle ciekawych miejsc, które warto zobaczyć, a wózek z prażoną kuku ...  wyświetl więcej

Bardzo dobry, krótki i treściwy artykuł. Podoba mi się pomysł, aby nie serwować niczego z kategorii KAT. Przy okazji więcej osób się dowie o takiej inicjatywie i za rok będziecie mieli min. 10000 ludzi czego Wam życzę.

Sukces był tak duży, że rok później już nam nie pozwolono poprowadzić kawiarni. W nasze miejsce organizatorzy wprowadzili inną, swoją osobą. Sukcesu nie udało się jednak powtórzyć. Z tego co wiem skończyło się wielką klapą.

Bo to ludzie tworzą miejsce a nie miejsce ludzi;)

  Gamka  (www),  03/02/2011

Witam !! w "Czarnej Porzeczce" ;-))
To ja już jestem Macieju ... zapaliłam świece i czekam na marcepanowego rooibosa i szarlotkę na ciepło z lodami ... mniam >>>

Na kobiety to można zawsze liczyć :)
Mamy jednak małą zmianę planów. Towarzystwo jokazało się tak doborowe, że zapraszam najpierw na obiad do restauracji meksykańskiej na Burrito, Taco i Enchiladas, a potem dopiero na desery.
Uwaga! Alkoholu nie będzie jako, że sam nie piję.

  Gamka  (www),  04/02/2011

Ba ...zawsze możesz na nie liczyć ;-) co baba to baba .... świece już zgasły... herbatki nie było ....nie wspomnę o lodach ;)) ! cacanki ...obiecanki !! hihihi
Kiedyś pisałeś, ,że kosisz duuuuży trawnik ! ... to mam propozycje; po co nam restauracja jak możemy rozgościć się u Ciebie na tych pięknych trawach ( potem pokosimy ) ...no na grilla przyjechać ;))) …koce i stołeczki zabierzemy ze sobą ;-) co Ty na to Macieju ?!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska