Login lub e-mail Hasło   

Lista grzechów szpitalnych

Z punktu widzenia przeciętnego pacjenta
Wyświetlenia: 2.158 Zamieszczono 21/01/2011

Któż z nas przynajmniej raz nie był w szpitalu? Pierwszym wrażaniem każdego pacjenta, a także każdego odwiedzającego są przegrzewane pomieszczenia. Sezon grzewczy trwa właściwie od września do końca kwietnia i nie zawsze w tych wszystkich miesiącach jest mróz. Często trzeba otwierać okna, żeby się nie udusić, oczywiście otwierając okno nikt nie myśli o wyłączeniu grzejnika, często nie ma nawet takiej możliwości bo brakuje głowicy lub pokrętła. W efekcie grzejnik aż gotuje się i huczy pod otwartym oknem, a cenne ciepło ulatnia się na zewnątrz. Gdyby szpital miał prawdziwego zarządcę, prawdopodobnie udałoby się uzyskać 10 zł oszczędności w przeliczeniu na każdy grzejnik. Według rocznika statystycznego mamy w Polsce około 600 szpitali publicznych, a w każdym z nich jest około 1000 grzejników. Przy właściwym zarządzaniu ciepłem można by więc zaoszczędzić około 6 mln zł miesięcznie, nikt jednak nie jest tym zainteresowany, bo przecież i tak za wszystko zapłaci NFZ.

Następna rzecz, która rzuca się w oczy pacjentom to  cieknące spłuczki w ubikacjach. Kilka razy miałem okazję być pensjonariuszem różnych szpitali i za każdym razem stwierdzałem, że pewna część spłuczek jest nieszczelna. Niestety nie były to przypadki chwilowe typu: dziś cieknie, a następnego dnia jest naprawiona. Nie. One sobie ciekły w sposób ciągły, nikt nic z tym nie robił i nikogo to nie obchodziło. Takie marnotrawstwo musi dziwić, zwłaszcza dlatego, że nasze szpitale są notorycznie zadłużone i ciągle potrzebują pieniędzy. Przez jedną spłuczkę potrafi wyciec 50 metrów sześciennych wody miesięcznie, a na przykład w Bydgoszczy 1 metr wody z kanalizacją kosztuje już prawie 11 złotych.

Być może marnowanie ciepła i wody nie wpływa znacząco na zwiększenie ogromnych długów szpitalnych, ale pozwala przeciętnemu pacjentowi wyrobić sobie opinię na temat gospodarności szpitala. Niefrasobliwość w szastaniu pieniędzmi NFZ-etu, które są przecież  pieniędzmi nas wszystkich, pozwala powziąć wątpliwość co do uczciwości i rzetelności szpitali przy zawieraniu kosztownych kontraktów z firmami sprzątającymi, ochroniarskimi, farmaceutycznymi, dostawcami sprzętu, materiałów i środków czystości. Przecież jedynym celem tych wszystkich firm jest zwiększanie zysku, o który nie zawsze walczą uczciwie. Dlaczego przeciętny pacjent miałby wierzyć, że szpital oszczędnie gospodaruje pieniędzmi NFZ-etu zawierając kontrakty z tymi firmami, jeżeli widzi ich marnowanie w przypadku wody i ciepła? 

Oprócz marnotrawstwa w szpitalu, przeciętny pacjent musi zwrócić uwagę na traktowanie w szpitalu właśnie pacjentów. Zwłaszcza gdy oglądamy, któryś z odcinków serialu "Ostry dyżur", zauważamy że w polskich szpitalach jest coś nie tak. Mój znajomy udał się na izbę przyjęć dużego szpitala z otwartym złamaniem ręki i czekał w kolejce od godz. 16.00 do godz.21.30 zanim ktoś się nim zajął. Z powodu oszczędności na dyżurze był zatrudniony jeden lekarz.  

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 536
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 998
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 838
14
komentarze: 45 | wyświetlenia: 1814
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 541
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 705
13
komentarze: 26 | wyświetlenia: 1076
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 572
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 708
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 582
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 695
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 479
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 598
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 411
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 301
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Zgadzam się z każdym słowem w tym tekście.

Zgadzam się całkowicie z tym, co jest napisane. Parę lat temu moja 2 miesięczna córka dostała skierowanie do szpitala, ponieważ podejrzewano zapalenie płuc. Przyjęto ją na oddział po 4 godzinach po tym jak zrobiłam im awanturę i postraszyłam, że napiszę oficjalną skargę. Coś tu nie jest tak, jeżeli mając skierowanie na oddział muszę tak długo czekać na przyjęcie, zwłaszcza z tak małym dzieckiem.

Niestety lista grzechów szpitalnych jest dużo dłuższa :(

  lilith123  (www),  22/01/2011

Niestety to tylko wierzchołek góry lodowej, choć ogólnie mam niezłe doświadczenia z szpitalami to pewne "drobiazgi" potrafią dobić...

  emkaa,  23/01/2011

Jeśli rzeczywiście potrzebujesz pomocy nigdy nie idź, ani nie odwoź bliskiej osoby na szpitalną izbę przyjęć. Dzwoń po pogotowie, bo możesz umrzeć czekając na pomoc.
Z autopsji: zdarzyło mi się dzwonić na pogotowie, aby udzieliło pomocy bliskiej mi osobie, znajdującej się od pół godziny w tym samym budynku na izbie przyjęć z podejrzeniem zawału, a podwiezionej przez życzliwą osobę do szpitala.

  barkarz  (www),  24/01/2011

Zdaję sobie sprawę, że ta lista jest o wiele dłuższa i jest coś nie tak z całym systemem służby zdrowia. Kiedyś poprosiłem pielęgniarkę o zmianę pustej kroplówki na pełną, wydawało mi się, że siostra to siostra, każda powinna pacjentowi pomóc. Moje mniemanie było błędne, bo okazało się, że zwróciłem się do niewłaściwej osoby. Zostałem, pouczony, że nie jest ona od kroplówek i okazało się, że są tr ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska