Login lub e-mail Hasło   

Czy Bóg bierze łapówki?

Przekupstwo to zjawisko tak stare, jak jeden z najstarszych zawodów świata i mające podobną wartość moralną. Niestety, Polska korupcją stoi, a właściwie leży.
Wyświetlenia: 2.315 Zamieszczono 25/01/2011

Jak pokazują sondaże COBOS-u prawie co piąty Polak i co drugi przedsiębiorca deklaruje, że wręcza łapówki [1]. Ci ostatni w wielu przypadkach traktują je jako normalne koszty działalności, pewien niepisany dodatkowy podatek.

Jednak korupcja to nie tylko próby sprzedawania przedsiębiorcom za miliony dolarów korzystnych dla nich przepisów ustaw (patrz: afera Rywina). To nie tylko kupowanie sobie przychylności posłów, sędziów, urzędników. To również wręczanie policjantowi 50 złotych w zamian za odstąpienie od wypisania mandatu na 300 złotych, branie płatnych korepetycji dla dziecka u tego samego nauczyciela, który ma je na koniec roku ocenić na świadectwie, czy prezent dawny lekarzowi przed operacją.

Korupcja psuje ludzi. Zarówno biorących, jak i dających. Właściwie można powiedzieć, że biorący są już zepsuci, skoro biorą. Chodzi jednak o takich, którzy nawet nie mieli zamiaru brać łapówek, ale ludzie sami tak często próbowali im wcisnąć do kieszeni kopertę, że w końcu przestali się temu opierać. Z kolei wielu dającym wydaje się, że nie robią nic złego, zwłaszcza jeśli do dawania są przymuszani.

Szczególnie często można się spotkać z takim zjawiskiem w szpitalach. Wielu pacjentów lub ich bliskich stawianych jest w sytuacji swoistego szantażu — albo dadzą kopertę, albo nie mogą liczyć na skuteczne wyleczenie. Wydaje się, że taki przymus usprawiedliwia dającego — może i tak — ale nie łudźmy się, na pewno również psuje jego charakter. Po czymś takim człowiek staje się bardziej uległy na przyszłość, łatwiej już przychodzi mu wręczać łapówki. Zmniejsza się poziom moralnego oporu przeciwko temu zjawisku, a zwiększa poziom akceptacji, z jednoczesną próbą jego racjonalizacji.

Wspomniana wyżej statystyka nie pokazuje niestety, ilu Polaków kiedykolwiek dało łapówkę. Zapewne odsetek byłby dużo większy. Ten degenerujący życie społeczne obyczaj stał się tak bardzo powszechny, że aż wymusił na ustawodawcy pewne zmiany w prawie. Do niedawna przepisy karały zarówno wręczających, jak i biorących łapówki — jednakowo pod względem moralnym oceniając obie strony tego procederu. Obecnie, nieznajdując lepszego sposobu na walkę z nim, postanowiono karać jedynie tego, który w związku z pełnieniem swojej funkcji lub w zamian za wykonanie czynności służbowej przyjmuje lub żąda korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy.

Nagminność korupcji i duży stopień społecznego przyzwolenia na te praktyki sprawiły, że nawet w sferze duchowej, religijnej, powszechnie akceptuje się pewne zwyczaje czy nauki, które w istocie rzeczy mają korupcyjny charakter.

Zanim przejdziemy do konkretnego przykładu spójrzmy raz jeszcze na relacje lekarz — pacjent. Wyobraźmy sobie dwóch ludzi w podobnym wieku i o podobnym stanie zdrowia, jednakowo ciężko poszkodowanych w wypadku, którzy trafili do tego samego szpitala pod opiekę tego samego skorumpowanego lekarza [2]. Różnica między nimi polegała jedynie na tym, że jeden z nich był bogaty i miał liczną i zasobną rodzinę, a drugi był biedny i samotny. Oczywiście rodzina tego pierwszego odpowiednio zmotywowała lekarza do szczególnej opieki nad ich bliskim, toteż zaraz znalazł się on w osobnej pojedynczej sali, dostał najlepsze leki, pielęgniarki wręcz nie wychodziły z jego pokoju, operację wyznaczono na pierwszy możliwy termin oraz zapewniono znakomitą rehabilitację pooperacyjną. Jednym słowem po kilku tygodniach intensywnego leczenia nasz pierwszy chory był już zdrów jak ryba. Drugi pacjent, ten biedny z ogólnej sali, niestety zmarł — z przyczyn oczywiście jak najbardziej obiektywnych: braku leków, przeciążenia personelu, wyczerpania się limitu zakontraktowanych z NFZ świadczeń leczniczych itd. itp. A tak naprawdę dlatego, że lekarz nie dostał kasy.

Co pomyślelibyśmy słuchając takiej historii? Jak skomentowalibyśmy taką postawę? Na jakim poziomie moralnym znalazłby się w naszej ocenie taki lekarz? Wydaje się, że najbardziej odpowiednie byłyby tu słowa tytułu pewnego przeboju z lat 80.: „Mniej niż zero”.

Dopiero teraz jesteśmy gotowi do oceny podobnego przykładu, który jednak dotyczy zupełnie innej sfery — duchowej, powszechnie w naszym kraju akceptowanych wierzeń. Wyobraźmy sobie dwóch ludzi w tym samym wieku, o podobnych skłonnościach i upodobaniach oraz prowadzących taki sam styl życia. Obydwaj umarli. Nie byli na tyle święci, aby po śmierci dostać się do nieba, ani na tyle grzeszni, aby pójść do piekła. Każdy z nich znalazł się w czyśćcu z podobnym wyrokiem, powiedzmy 1000 lat mąk czyśćcowych. Różnica między nimi polegała jedynie na tym, że jeden z nich był bogaty i miał liczną i zasobną rodzinę, a drugi był biedny i samotny. I tak, dzięki sowicie opłaconym tu na ziemi licznym modlitwom za duszę tego pierwszego, powiedzmy, że już po 10 latach Pan Bóg zlitował się nad, uwolnił od dalszych mąk i przyjął  do raju w niebie. Drugi grzesznik, którego nikt nie wspominał w modlitwach, musi dalej cierpieć przez 990 lat, próżno oczekując Pańskiego zmiłowania.

Gdyby powyższy opis był prawdziwy, w jakim świetle stawiałby Boga? Czyż nie takim samym, jak tego skorumpowanego lekarza? Gdyby ten obraz był prawdziwy, osobiście nie chciałbym mieć nic do czynienia z taki  Bogiem. Dość mam korupcji na ziemi, bym musiał ją jeszcze znosić w niebie.

Na szczęście to nie jest prawdziwy opis. Na nieszczęście wielu ludzi tak wierzy. Tymczasem Bóg nie jest skorumpowany, nie daje się przekupić. Wszystko, co posiadamy i tak należy do Niego. Jest natomiast jedna rzecz, której Bóg nie może się oprzeć. Bóg nie może się oprzeć przed szczerym sercem skruszonego człowieka, który żałuje popełnionych grzechów, wyznaje je i przeprasza za nie Boga [3]. Dlatego póki żyjemy, póty mamy na to czas. Każdy z nas, niezależnie od tego, ile posiada. Później żadne pieniądze nie pomogą.    

Andrzej Siciński  

[1] Według danych z roku 2003. [2] Żeby nie było wątpliwości — nie twierdzę, że wszyscy lekarze są skorumpowani, a jedynie, że tacy lekarze się zdarzają. [3] Zob. Ps 51,19; 1 J 1,9—2,1.

 

[Artykuł ukazał się w miesięczniku "Znaki Czasu" 11/2003]

Podobne artykuły


26
komentarze: 39 | wyświetlenia: 10708
22
komentarze: 12 | wyświetlenia: 4691
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1383
28
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2729
26
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1504
14
komentarze: 12 | wyświetlenia: 4105
95
komentarze: 44 | wyświetlenia: 14968
50
komentarze: 34 | wyświetlenia: 8027
43
komentarze: 22 | wyświetlenia: 4633
37
komentarze: 29 | wyświetlenia: 43215
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5893
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2690
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5268
 
Autor
Artykuł



Od razu słowo wyjaśnienia dla tych, którym ten artykuł wyda się znajomy. Opublikowałem go na Eiobie niecałe 2 lata temu, jako jeden z pierwszych moich tutaj artykułów. Może dlatego nie przeczytało go tyle osób, ile bym chciał. Co dziwne, nikt go też nie skomentował. Może uderzyłem w zbyt czuły punkt? W każdym razie usunąłem go i opublikowałem ponownie, licząc na głosy tych, którzy już raz na niego ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  25/01/2011

Bóg łapówek nie bierze Andrzeju, ale Kościół Katolicki... jak najbardziej. I to niemal "od zawsze".

  Noemi*,  25/01/2011

Środowisko medyczne z racji wykonywanego zawodu jest mi doskonale znane i mogę potwierdzić, że rzeczywiście jest środowiskiem dotkniętym korupcją. Przytoczona w artykule, relacja lekarz pacjent na szczęście powoli zanika z kilku powodów, lekarze na tle społeczeństwa zaliczają się do tej bardziej zamożnej części, po drugie nagłośnione w mediach akcje CBA odniosły jakiś psychologiczny skutek, po trz ...  wyświetl więcej

  adam4,  25/01/2011

Musisz co do grosza zapłacić wszystko coś winien ludzkości wskutek swego postępowania do kogokolwiek z ludzi i nie umkniesz przed tym prawem póki nie spłacisz "ostatniego grosza" .

  swistak  (www),  26/01/2011

A może by tak coś ad rem, Kolego, zamiast tak bezpłodnie ad personam.

  andrzejs,  26/01/2011

Świstaku
Czy tobie ktos za to płaci, że wszystkich podejrzewasz o branie pieniędzy za artykuły (a nawet komentarze)? Mnie tez to zarzuciłeś.
Zachowujesz się dokładnie jak rodzic, któremu zabrakło argumentów w kłótni z synem: "Głupi jesteś, bo ja wiem lepiej i koniec".

Może byś tak, zamiast we wszystkich strzelać ślepymi kulami, trochę się wysilił i "porozmawiał" na argumenty?

"A Świstak tylko siedzi i zawija (jedynie słuszne prawdy) w te sreberka".

Świstak, ten Twój kler jest najbardziej zachłanną grupą nierobów. Katolicy płacą od chwili otrzymania chrztu. I tak przez całe życie; z obietnicą życia wiecznego.
Katolik nie wejdzie do 'królestwa niebieskiego' jeśli nie ma kasy na sakramenty.

Mam kilka pytań do znawcy prawa zborowego kościoła ADS i redaktora naczelnego, dlaczego rektor podkowiańskiej WSTH Bernard K. nie został wykluczony z kościoła chociaż naruszył rażąco prawo zborowe, dopuszczając się plagiatu w swojej pracy doktorskiej o Michale Belinie-Czechowskim, co zostało potwierdzone przez Komisję państwową i skutkowało wznowieniem przewodu doktorskiego (Jawne naruszenie przyk ...  wyświetl więcej

Mam nieodparte wrażenie że ważny członek kościoła nie interesuje się swoim kościołem, choć ten przechodzi kryzys, zamiast tego woli spoglądać na kościół katolicki który oficjalnie został we wszelkich możliwych publikacjach okrzyknięty Babilonem, papiestwo apokaliptyczną bestią z wygojoną śmiertelną raną (wewnątrzkościelna interpretacja Objawienia św. Jana), co nie przeszkadzało jednak w poświęceni ...  wyświetl więcej

Na wiele rzeczy jest tzw. ciche przyzwolenie społeczne... tak na łapówki, jak i na picie i prowadzenie pojazdów... i wiele innych... Popatrzmy na siebie i zapytajmy na co my sami przyzwalamy?
Dobry artykuł, dziękuję :)

  rzeczny,  27/01/2011

Jeżeli chodzi o korupcję, to mamy nie tylko przyzwolenie społeczna ale i państwowe. Głównym poszkodowanym w medialnych aferach, nie jest pani Sawicka, której nie wszystkie lody się udały, ale panowie Kamiński i Tomek.

  ,  27/01/2011

Utrafiłeś Andrzeju w historię sprzed kilku miesięcy w mojej rodzinie. Otóż, przyjmijmy, że od 10 lat jak co roku zamawiana była msza w intencji śmierci mojego dziadka. W tym celu udawałem się na plebanię i tam jak zwykle po odpowiedniej opłacie ksiądz zapisywał w zeszycie na kiedy i o której godz. msza ma się odbyć. W ubiegłym roku było podobnie, z tą różnicą, że ksiądz nie wziął pieniędzy z uwagi ...  wyświetl więcej

  rzeczny,  27/01/2011

Nie zapłaciłeś i dziwisz się, że usługa nie została wykonana?

  ,  30/01/2011

Płacić powinno się po wykonaniu usługi. Zawsze kupujesz "kota w worku"?
Zdziwienie wynika z pazerności kleru i braku stwarzania chociaż minimum przyzwoitości. W końcu kościół jest instytucją społeczną, a nie handlową.

  rzeczny,  27/01/2011

Samo proszenie Boga o cokolwiek jest wyrazem pychy, czyli grzechem głównym. Jeżeli Bóg wie wszystko, i zna moje potrzeby, i zna "wartość mego pragnienia" to przypominanie mu o tym w modlitwie jest niepotrzebne. Sam pogląd, że Bogu potrzebne są jakieś msze, jest pychą w najczystszej postaci. Msza jest potrzebna dla ludzi i to tylko tych biorących w niej udział, bo inni nie wiedząc o niej nie mogą s ...  wyświetl więcej

Jestem rzeczywiście poruszona treścią tego artykułu. Nie przyszło mi do głowy to zasugerowane w tekście porównanie: skorumpowany lekarz - skorumpowany Bóg, a przecież jest tak proste i w tym wypadku oczywiste.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska