Login lub e-mail Hasło   

Beznadzieja.

Kredyt to ja wezmę tylko z jednej okazji. Żeby się zapić na śmierć.
Wyświetlenia: 2.319 Zamieszczono 27/01/2011

Beznadzieja

To stan chroniczny głupców. Tyle, że głupcy o tym nie wiedzą.

Pewnego razu spróbowałem przedstawić sobie sytuację, w której głupcy dowiedzieliby się o tym, że ich sytuacja jest beznadziejna. Mało tego, spróbowałem wyobrazić sobie, co by to było, gdyby oni na dodatek w to uwierzyli.

Doszedłem do wniosku, że mogłoby to mieć wpływ jedynie na mądrych głupców, którzy by się tym przejęli. Naturalnie, gdyby się przejęli, popełniliby głupstwo. Ale to głupstwo byłoby dla głupców bez znaczenia, właśnie z naturalnych powodów. Natomiast głupcy rangi średniej oraz niskiej w ogóle na tę beznadzieję uwagi by nie zwrócili. Oczywiście, jak najsłuszniej. Albowiem głupota polega właśnie na postępowaniu głupim. Zresztą, to nie jest rewelacja.

Teraz odwróćmy to pytanko. Niech będzie takie: czy każdy, kto znalazł się w sytuacji beznadziejnej, jest głupcem?

To wcale nie jest pytanko antypolskie.

Jedynie o tyle, że właśnie jesteśmy w beznadziejnej sytuacji. Zakładając, że nasza sytuacja jest nie wyłącznie naszą sprawą, lecz i naszym dziełem, odbieramy sobie prawo do narzekań. Chcącemu nie dzieje się krzywda, jak powiadali Rzymianie. To nawet było zasadą w rzymskim prawie.

Po pierwsze jednak, my tej zasady nie znamy, po drugie ona jest jeszcze bardziej głupia, niżeli nasza sytuacja. Bo jak to, jeśli człowiek się po bożemu napije, to niby nie może dać żonie w dziób, kiedy ta ów dziób bez potrzeby rozedrze? Chciała, to ma!

Zaraz, to może jednak rację mieli ci cholerni Rzymianie?

Dobra, to są sprawy dla tych mądrzejszych głupców, którzy się przejmują. Dla nas, średniaków, wszystko jest wszystko jedno. Bo co to za różnica, weźmy chociaż te partie. Gdyby oni w telewizji nie siedzieli pod wyraźnymi szyldami, nikt żywy za chiny by ich nie odróżnił. Zresztą, kto wie, czy te cwaniaki z telewizji specjalnie im krzeseł nie przestawiają. Choćby dla draki. Z takimi numerami to byśmy się ani połapać nie umieli.

Bo niby w jaki sposób? Po gadce? A kto te ich gadki rozumie? Wciąż zawracają człowiekowi łeb jakimś samolotem ruskim, który nam zabił prezydenta nie wiadomo, z jakiego powodu, bo przecież on tam leciał na jakieś zaproszenie, czyli całkiem legalnie chyba. A jak legalnie leciał, to czemu go ten ruski samolot zabił. Zestrzelił go, czy jak? I myśmy jeszcze o to wojny nie wypowiedzieli? Piłsudski to by już przez ten rok dawno do Moskwy doszedł, a może i za Ural. Zresztą nie, za Ural z dobrej woli by nie poszedł.

Ja tu tak sobie gadam, zwyczajnie po zgredowemu, a to najważniejsze jakoś mi się wymyka. Mój sąsiad – średniak to nie chce nawet słuchać o tych samolotach, a wczoraj to nawet opluł telewizor. Co prawda, potem przepraszał żonę i wytarł elegancko, bo ona jakiś serial chciała oglądać. Ten sąsiad mi wyklarował, że jego te samoloty do szału już doprowadzają, że te różne partie to owszem, gadają o tych samolotach różnie, ale o tym, co go naprawdę obchodzi, to gadają tak samo. Czyli zupełnie nic.

A co go naprawdę obchodzi?

Naprawdę, to obchodzi go, że on przez trzy lata na bramie zakładu dostał sto złotych podwyżki, jego żona biuralistka dostała dwieście, córka laborantka szpitalna żadnej podwyżki nie dostała. A prąd zdrożał przez ten czas o pięćdziesiąt złotych, gaz o całe sto, a nawet lekko więcej, czynsz też przez te śmieci podrożał o siedem złotych, swoją zaś drogą przez fundusz remontowy, to o całe dziesięć. Kiedy zaczął mi wyliczać masło, cukier, salceson i takie inne zakupy, wyszło mu, że od dawna jest pod kreską. A żadnego kredytu w życiu nie brał!

No, niechby tylko wziął…

- Kredyt - tłumaczył mi kiedyś – to ja wezmę tylko z jednej okazji. Głupie tysiąc złotych wystarczy. Żeby się zapić na śmierć.

A takiej podwyżki, jak poseł, to on nawet po tej śmierci nie dostanie.

A licznik publicznego długu narasta u nas szybciej, niżeli wolne miejsce na poczcie g-mail…

A wyobraźnia średniaków tego w ogóle nie ogarnia.

A to, czym się nas oficjalnie karmi – to jak cukierki rzucane garściami głodnym dzieciakom.

Za to GUS podał znowu, że wzrosły pensje bankowców, związkowców, prezydentów i biurokratów, przez co mój niekumaty sąsiad dostał statystyczną podwyżkę o ponad 200 złotych.

Tak na poważnie, to ja jestem ciekawy, czy ten cały Korwin Mikke faktycznie by powsadzał do kryminału i powywieszał naszych kochanych polityków – czy on tylko tak głupio obiecuje.

W końcu trochę prawdziwej rozrywki należy się Polakom.

Tym bardziej, że za bilety z góry zapłaciliśmy.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1450
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1626
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1055
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1001
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 885
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 916
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 966
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 805
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 595
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 939
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 795
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 808
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  jotko49,  27/01/2011

Chciałem się nie zgodzić w jakimś choćby drobnym punkcie - tak z przekory,szukałem,nie wyszło - sorry.A aa ..i proszę pozdrowić sąsiada,łebski facet.Gdybym nie miał pilota też opluł bym ekran-nie raz. A Korwinowi to niema co wierzyć,on też polityk.Też naobiecuje ,człek się napali,..a potem ,kit będzie wciskał że sznurka zabrakło.Ech ..nikomu już nie można wierzyć.Najlepiej zamknąć się w własnym myślowym bajzelku.Pozdrawiam.

  Gamka  (www),  27/01/2011

..."Nie mamy wyboru, przyjacielu. Jesteśmy jak ziarenka piasku w klepsydrze, ty i ja. Kiedy klepsydra zostanie odwrócona, będziemy padać w tym kierunku, co wszystkie inne ziarenka....<Graham Masterton >
...beznadzieja.....

  andrzejs,  28/01/2011

Eee tam, Zbysławie. nie ma tak źle z tą beznadzieją. Teraz jest, to prawda, ale... wybory idą!. Ludzie! Wiecie ile w nas nadzei urośnie? Każdy przed wyborami będzie nam tłumaczył, ze będziemy bogaci - przeciez nam się należy, a co(!), będzie parę milionów mieszkań - same apartamentowce, a drogi to sie w pół roku wybuduje - same autostrady będą w przyszłym roku od kwietnia, żadne tam gminne uliczki ...  wyświetl więcej

Samą wyborczą kiełbasą nijak nie można się nażreć.

  andrzejs,  28/01/2011

Jasne, że nie. Ale odnoszę wrażenie, że przed każdymi wyborami jesteśmy wdzięczni, albo wyrażamy nadzieję (im) nie tyle za to, że ktoś nas nakarmi, ale za to, że nas... nie otruje :-)))

  swistak  (www),  28/01/2011

Beznadzieja jest matką zgredów / moje /

  rzeczny,  28/01/2011

Janusz Korwin Mikke, gdyby doszedł do władzy (co jest niemożliwe, bo zapowiada, że ukryci złodziejstwo, więc prawdziwi Polacy glosować na niego nie mogą) sprawiłby, że rząd przestałby liczyć chłopom krowy, babom na straganach z bielizną majtki, rzeźnikom kiełbasę i ogólnie przestałby liczyć wszystko co obywatele mają. Jeżeli by rząd tego nie liczył, to uwierzcie mi, byłoby tego bez liku (bo przeci ...  wyświetl więcej

Czasami chce się płakać kiedy życie staje się totalnie beznadziejne ale, jaka nam napłynie pierwsza myśl ? Mam dosyć rezygnuję z życia, chce iść spać i się nie obudzić... Albo iść do banku wziąć kredyt i zapić się na śmierć , ale co z tego kiedy kredytu braknie , a ja nie zapiję się na śmierć tylko budząc się na kacu , bez grosza przy duszy z myślą , że ten kredy trzeba kiedyś spłacić ...? To się dopiero nazywa "Beznadzieja " . A gdzie potem szukać tej nadzieja ?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska