Login lub e-mail Hasło   

Baśniowy świat

Zaczyna się tam gdzie nie sięga komercja.
Wyświetlenia: 2.200 Zamieszczono 28/01/2011

Nie zobaczysz tam kominów, marketów, samochodów nie znajdziesz tam asfaltu. Ludzie nie rzucają tam śmieci na szlaku, nie mają uszu zapchanych słuchawkami i nawet mówią ludzkim głosem. Potrafią szczerze i bez ukrytych podtekstów uśmiechnąć się i pozdrowić mijanego wędrowca. Tam czuć ducha gór.

Bajkowe widoki i krajobrazy robią na wędrowcach duże wrażenie, podobnie jak satysfakcja z wysiłku na szlaku. Na całe szczęście trudny szlak i pewna odległość od asfaltu tworzą swego rodzaju barierę dla tak zwanego masowego dostępu do wyższych partii gór. Mamy jeszcze dzięki temu w Polsce sporo terenów, w których zachował się górski klimat, nastrój i urok.

Na całe szczęście leniwe i prostackie masy tak zwanych turystów masowych docierają tylko tam, dokąd sięga asfalt lub w jego pobliże. Ewentualnie wjeżdżają do jakiegoś komercyjnego schroniska kolejką linową. Ich zachowanie jest dość charakterystyczne i widać je zwłaszcza wokół niby schronisk, czyli komercyjnych hoteli udających schroniska. Zachowują się bardzo hałaśliwie rozmawiając między sobą lub przez wypasione komóry, używają mnóstwa gadżetów takich jak kamery, aparaty fotograficzne, GPS-sy, MP-trójki, itp. Okolice takich pseudo - schronisk są zazwyczaj zaśmiecone i zdewastowane.

Na całe szczęście te masy turystów masowych po górskich szlakach nie chodzą, bo są leniwi, uważają że chodzenie po górach i męczenie się nie ma sensu. Dlatego wędrując po górach można jeszcze napotkać prawdziwe schroniska, które nie zatraciły swojego charakteru i zachowały unikalną atmosferę. Wieczorami te schroniska tętnią życiem i nie słychać w nich radia tylko gitarę.

Wędrowcy, którzy przemierzają górskie szlaki czują do gór szacunek i umieją się w nich zachować. Starają się unikać tak zwanych kurortów i komercyjnych niby schronisk nie tyle z uwagi na zbójnickie ceny co na towarzystwo. Zresztą co to za satysfakcja zajechać samochodem do kurortu i zająć miejsce w hotelu lub pensjonacie. Co innego to pokonać trudny długi szlak, a wieczorem znaleźć miejsce w schronisku na piętrowej drewnianej pryczy lub załapać się na glebę jak to często bywa w weekendy.

Właśnie dla takiej satysfakcji  jaką daje pokonanie szlaku i pokonanie własnej słabości lubię jeździć w góry, chociaż w moim przypadku wyprawa w góry to co najmniej 6 godzin w samochodzie. Dopóki jednak zdrowie mi na to pozwala, jest to dla mnie jedna z atrakcyjniejszych form wypoczynku.

Podczas każdej wędrówki i przy każdej pogodzie widoki i emocje są bezcenne. Groźna Babia Góra w chmurach.

Pisko w pełnym słońcu.

Szlak w Worku Raczańskim.

Widok na Babią Górę z Pilska

\\\\

Widok na Tatry z Pilska.

 

Wszystkie fotki zrobiłem w połowie listopada ubiegłego roku.

Podobne artykuły


33
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2479
21
komentarze: 5 | wyświetlenia: 7378
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2318
18
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1811
17
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2514
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1495
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 35584
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 588
20
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1554
16
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1406
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1057
107
komentarze: 23 | wyświetlenia: 113584
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1920
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1603
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Piękne foty... na szlaku zawsze wiele inspiracji... całe szczęście, że pseudo-turyści są skazani na komercyjne hotele;)
Przypomniałeś mi tym zwrotem "złapanie gleby" czasy moich wędrówek po górach w latach studenckich... ogniska z gitarami... mam gdzieś jeszcze czarno-białe fotografie... i grzańca robionego z taniego wina i cytryn i przypraw targanych na plecach z wiejskiego sklepiku punktu wejścia na szlak... Ehhh!
Dzięki i pozdrawiam :)

  barkarz  (www),  28/01/2011

Z tą glebą to różnie bywało. Pamiętam jak kiedyś, chyba w 2007, schronisko w Markowych Szczawinach było w remoncie i miało rozebrany dach. Dotarliśmy tam dosyć późno, sala jadalna była już zajęta i załapaliśmy się na podłogę w sieni pod rozpiętą folią. W nocy przyszła burza i woda nas trochę podtopiła. Byłem rano trochę markotny z powodu mokrego śpiwora i plecaka ale przeszło mi kiedy zobaczyłem nad górami jasne słońce.

  emkaa,  29/01/2011

Też lubię nieoblegane szlaki i prawdziwych turystów. Dlatego w góry wybieram się wyłącznie poza sezonem wakacyjno-feriowym... Pozdrawiam.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska