Login lub e-mail Hasło   

Biurokratyczna paranoja

Właśnie listonosz przywiózł mi dwa listy polecone z Agencji Restrukturyzacji. To już taka paranoja, że postanowiłem to opisać, bo to chyba wręcz kliniczny przykład biurok...
Wyświetlenia: 829 Zamieszczono 28/01/2011

Właśnie listonosz przywiózł mi dwa listy polecone z Agencji Restrukturyzacji. To już taka paranoja, że postanowiłem to opisać, bo to chyba wręcz kliniczny przykład biurokracji w Polsce.

 

Mam certyfikowane gospodarstwo ekologiczne. Raz w roku firma uprawniona do wydawania certyfikatu robi u mnie kontrolę, za która oczywiście trzeba zapłacić. Przysługuje mi prawo zwrotu kosztów tej kontroli z Agencji. Jak to wygląda:

Koszt kontroli to 300 zł, w tym VAT. Podatku VAT nie zwraca się, więc do mnie wróci ok. 245 zł. Złożyłem wniosek o zwrot, Agencja przysłała mi pismo polecone o tym, że mogę przyjść i przejrzeć dokumenty w mojej sprawie. Następnie Agencja przysłała mi kolejne pismo polecone, że decyzja zostanie wydana nie w terminie 30 dni jak mówi KPA tylko później. Okazuje się, że w tym piśmie Agencja pomyliła jedną datę (chodzi o okres 5-letni a pomyłka jest o 5 dni), więc dziś dostałem pismo polecone ze sprostowaniem tej daty a do tego decyzję o zwrocie tej kwoty. Od złożenia wniosku upłynęło pół roku.

Razem Agencja w tej drobnej sprawie przysłała mi 4 listy polecone ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Każdy taki list to opłata pocztowa z 5 zł, każdy taki list trzeba napisać, wydrukować, założyć teczkę dla sprawy – ileś tam czasu pracy urzędnika. A przecież mnie do szczęścia nie są potrzebne decyzje tylko przelew, po co miałbym odwoływać się od decyzji, jeśli zostanie wykonana zgodnie z moim wnioskiem a najlepszą formą potwierdzenia jest przelew ?

W sumie Agencja zwróci mi te 245 zł ale do tego poniesie koszt przynajmniej 200 zł, licząc wysłane pisma, ich napisanie, pracę urzędnika, papier, itd. Kiedyś koszty tej kontroli pokrywała firmie certyfikującej Agencja bezpośrednio, teraz ja płacę firmie i sam muszę wystąpić do Agencji o zwrot tych kosztów. Po co ktoś to tak skomplikował ? Firm certyfikujących w Polsce jest chyba 7, więc Agencja wydałaby 7 decyzji zbiorczych a ja miałbym „święty spokój”, taniej i sprawniej. Ile jest gospodarstw ekologicznych ? Jeśli jest ich 5000 to Agencja wyda 5000 decyzji, wyśle kilkanaście tysięcy listów poleconych, zatrudni dodatkowych urzędników do obsługi tych pism, tym urzędnikom kupi komputer, biurko, zajmie dla nich kolejne pomieszczenia biurowe. Jeśli tak jak w moim przypadku każda taka decyzja w sumie będzie kosztować 200 zł samej obsługi, to Agencja wyda na samą obsługę MILION a do tego zwrot kosztów samej kontroli.

Gdyby szło to tak jak kiedyś przez firmy certyfikujące, to nawet gdyby koszt obsługi zbiorczego wniosku takiej firmy wyniósł 10.000 zł (wniosek zbiorczy więc bardziej skomplikowany), razem Agencja wydałaby 70.000 zł na obsługę.

 

Paranoja.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1456
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1626
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1055
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1003
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 886
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 916
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 967
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 806
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 596
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 795
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 809
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  28/01/2011

Trzeba agencje POdzielić na biurokratyczne spółki z.oo czyli ograniczonych oszołomów. To POmysł na bezrobocie.

  Elba,  28/01/2011

Kiedyś ludzi zagoniono do kolejki,
teraz po papierki i stempelki
oraz różne dupokrytki,
bez żadnej logiki
oprócz tej,
by było nam coraz głupiej
czuć się Polakami.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska