Login lub e-mail Hasło   

Feministka - kobieta wolna czy agresywna?

,,Kobieto, puchu marny...” - pisał Adam Mickiewicz.Taki obraz kobiety od wieków utrwalił się w oczach mężczyzn.
Wyświetlenia: 1.301 Zamieszczono 29/01/2011

Kobieta od zawsze zajmowała się ogniskiem domowym,wychowywała dzieci, była całkowicie podporządkowana mężowi. W niektórych kulturach ograniczano ich prawa. Nie mogły decydować o własnym życiu.

BUNT

Początki myśli o równouprawnieniu kobiet tkwią w XIX w., chociaż myśl feministyczna pojawia się we wszystkich epokach. Jednym z wysnutych postulatów była emancypacja kobiet. Kobiety nie chciały być postrzegane jako piękne, bezradne istoty. Pragnęły działać, być niezależne, spełnianić marzenia. Walczył wiec o prawa wyborcze, równouprawnienie, prawo do aborcji, noszenia krótkich spódniczek. Sufrażystki rozpoczęły swoją działalność na rzecz kobiet 
ok. 1840 roku.

W 1911 r. w Londynie podjęły walkę o prawa wyborcze. Tłum kobiet przebranych za postaci historyczne przechodził ulicami miasta. Kilkadziesiąt lat temu w tym samym mieście, protestowano przeciwko odmowie rządu w sprawie zapewnienia gwarancji równouprawnienia w płacach.
Paryż podobnie jak i Londyn na długi czas stał się miejscem buntów i manifestacji. Pierwszym państwem, które wprowadziło prawo wyborcze dla kobiet była Nowa Zelandia. Miało to miejsce w 1893 rok, kolejno w Wielkiej Brytanii, USA. Polki wywalczyły swoje prawa w 1918 roku.

Od lat `80 feminizm porusza kwestie niesprawiedliwego traktowania płci w różnych dziedzinach zycia społecznego. Obecnie nie zajmuje się on eliminacją różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami. Ma na celu przeprowadzanie zmian społecznych, wzbogacenie cywilizacji i kultury, pobudzanie świadomości praw kobiet.

Jest wiele odłamów feminizmu. Wszystkie opierają się na przekonaniu o dyskryminacji kobiet ze względu na ich płec. Sprzeciwiają się seksizmowi i patriarchatowi. Próbują obalić odwieczną dominację mężczyzn. Jak twierdzą, nie chcą zamiany miejsc i nie dążą do naśladowania mężczyzn.

Inną taktykę przyjmują feministki radykalne. Te twierdzą, iż należałoby doprowadzić do sytuacji, w której to kobiety dominują, władzy matriarchatu. Celowo doszukują się przypadków gorszego traktowania płci żeńskiej, braku tolerancji dla sposobu myślenia, doświadczenia, zdobytych osiągnięć. Podkreślają, że historia fałszowała ich rolę w społeczeństwie. W tej sytuacji starają się wyrównywac rachunki.

Łączy je jedna myśl, jeden cel. Sufrażystki walczyły o prawa nie naruszając kultury, nie dążyły do kariery politycznej poświęcając dom. Chciały godnie żyć, zmierzyć się z egoizmem mężczyzn. Zaradzić mu. Na przestrzeni lat dopuszczały się buntu, przemocy w ubieganiu się o swoje. Agresja była nieodzownym elementem by zrealizować cele.
Omijały nakazy i zakazy. W inny sposób patrzyły na demokrację. Aby wyrazić swoje stanowisko  w poszczególnych kwestiach przypinały się łańcuchami do ogrodzeń, podpalały skrzynki pocztowe, wybijały szyby w oknach.

O feministkach, feminizmie mówi się w kategoriach fanaberii. Kobiety, które zdecydowały się na taki styl życia uważane są, zwłaszcza przez mężczyzn, za sfrustrowane nieudaczniczki, niespełnione w karierze zawodowej. Takie, które nie zaznały szczęścia bez męża i dzieci. Szukają więc rekompensaty na innych płaszczyznach. Ironicznie większość stwierdza, że feminizm kobiet znika, gdy trzeba wnieśc szafę na 6 piętro.

Nienawiść mężczyzn w stosunku do feministek może się wiązać również z ich obawą, poczuciem zagrożenia. W końcu nie taki obraz kobiety walczącej, buntowniczki wykreował mężczyzna. Ich zdaniem kobieta powinna zajmować się domem,podczas gdy on - żywiciel rodziny będzie pracował na jej utrzymanie.

W ostatnim czasie zaistniał spór w parlamencie, w którym to feministki rozpoczęły walkę o parytety dla kobiet. Premier zaoferował 30%-procentowy parytet. Za mało? Najwidoczniej. Jak twierdzi Kinga Dunin, gdyby istniało jakiekolwiek przywiązanie do procedur demokratycznych, mogłaby uwierzyć w to, iż niechęć do parytetów nie wiąże się z szowinizmem. Jak mówi: „Płeć biologiczna nie gwarantuje kompetencji”. Dziwi ją to, że komuś może przeszkadzać szerszy ich udział w kręgu władzy.

Współczesnie kobiety osiągają sukces, chcą być pewne siebie, działać indywidualnie, spełniać swoje aspiracje. Nadal nieliczne kobiety mają odwagę wierzyć w swoje możliwości. Odkładają plany założenia rodziny. Zdobywają miano – feministek. Reszta podpiera się autorytetem innych, szukając akceptacji, negując swój własny punkt widzenia.

W jednym ze swoich artykułów Agnieszka Graff napisała: ,,Osiągając sukces mężczyzna podkreśla i podbudowuje swoją męską tożsamość. Robiąc to samo, kobieta stawia swoją kobiecośc pod znakiem zapytania”. Dlatego w świecie kariery kobiety są intruzami dla mężczyzn. Uległość, wdzięk, opiekuńczośc, nadwrażliwość – takimi cechami nas określają. I gdzie tu miejsce na rywalizację?


,,Od wielu wieków kobiety służą mężczyznom za zwierciadła posiadające tę magiczną i bardzo użyteczną moc,
że odbijają postać męską w co najmniej dwukrotnym powiększeniu (...)”.

(Agnieszka Graff)

Fi^^

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1446
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1622
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1052
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 999
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 882
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 914
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 964
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 802
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 594
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 936
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 793
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 806
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  29/01/2011

Istnieje rozległa skala kobiecych zachowań, której jednym krańcem jest zupełna zależność od mężczyzny, drugim krańcem jest zupełna od niego niezależność. Dla wielu kobiet wojujących sens całego zagadnienia to uzyskać niezależność wszelkimi dostępnymi i znanymi metodami z agresją włącznie, tylko ta droga w mojej ocenie prowadzi donikąd. Kobieta potrzebuje mężczyzny, jako przedstawiciela innego niż ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  29/01/2011

Matriarchat, szariat, równouprawnienie, jeśli powiążemy z seksualnością to obyczajowe i kulturowe zboczenia. Feminizm zaś najbezpieczniej uprawiać po ślubie.

  kev  (www),  30/01/2011

Odnoszę wrażenie, iż spora część feministek to banda niedouczonych i mocno skrzywdzonych kretynek-ekstremistek, które jedyny cel życia postrzegają w bezcelowych awanturach. A szkoda bo feminizm ma wiele konstruktywnych rzeczy do zrobienia w naszym społeczeństwie, natomiast ekstremistyczna frakcja sprawia ze feminizm, jest postrzegany przez społeczeństwo jako pewna delikatniejsza wersja terroryzmu ...  wyświetl więcej

  ...,  30/01/2011

Szanowne panie feministki !
Dopóty będziecie mieć przedstawicielki pokroju Szczuki czy Gretkowskiej, histeria wokół wydumanych problemów będzie trwała. Kumulacją feministycznej głupoty są słynne parytety. Ten horrendalny debilizm jest szczytowym osiagnięciem feministycznych histeryczek - specjalistek od przelewania z pustego w prózne.

  kev  (www),  30/01/2011

Wiele feministek jest jak na złość przeciwniczkami parytetów, gdyż dobrze wiedzą że to strzał w stopę. We francji np. są parytety podczas rekrutacji na uczelnie i jeżeli kierunek jest typowo kobiecy to ... tylko połowa miejsc może być obsadzona bo drugą połową studentów muszą być mężczyźni. I w ten sposób parytet obraca sie czasem przeciw kobietom



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska