Login lub e-mail Hasło   

Woda natury swej nie zmieni

Firmy budowlane w całej Polsce popełniają grzech pośpiechu i nadmiernej oszczędności.
Wyświetlenia: 812 Zamieszczono 31/01/2011

Prawa fizyki są nieubłagane i nie można ich naginać. Podczas budowy budynku, zwłaszcza przy wylewaniu stropów i filarów zużywa się duże ilości wody, która musi później odparować i nie ma innej opcji. Proces budowy wymaga przerwy technologicznej, żeby cała woda mogła bez przeszkód ulotnić się do atmosfery.

Niestety firmom budowlanym się spieszy. Chcą jak najszybciej oddać obiekty inwestorowi i skasować należność. Skracają więc procesy technologiczne do minimum, nie pozwalają wodzie swobodnie odparować i na świeżą ścianę kładą ocieplenie. Dodatkowo oszczędzają na kosztach stawiania rusztowania, bo przy ocieplaniu ściany korzystają z tego samego, które służyło do jej budowy.

Budowlańcy kończą budowę, wystawiają fakturę i ulatniają się, natomiast wilgoć w budynku wprost przeciwnie, nie ulatnia się. Nie mogąc odparować na zewnątrz, woda zawilgaca i zagrzybia wnętrze budynku, stając się zmorą użytkowników i zarządców. Dość szybko okazuje się, że gwarancje są nie do wyegzekwowania, a odszkodowań za wypaczone parkiety i boazerie nie należy spodziewać się na tym świecie. Wykonawca budynku ma zazwyczaj wielu podwykonawców, którzy również zatrudniają inne firmy na różnych zasadach i właściwie odpowiedzialność się rozmywa. Frajerowi, który kupił mieszkanie w takim budynku i musiał później wyrzucić zepsutą przez wilgoć dębową boazerię pozozsaje tylko złość.

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 775
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 829
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 837
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 160
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 592
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 665
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1220
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1382
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1322
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 887
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 631
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 748
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 395
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 512
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 649
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  w84u6  (www),  31/01/2011

Od razu widac, zes nie budowlaniec... ;)

  barkarz  (www),  01/02/2011

Za to jestem zarządcą i często się z budowlańcami muszę użerać)))

  w84u6  (www),  01/02/2011

Przeciez to nie budowlancy zasiedlaja twoje budynki, oddaja je inwestorowi/deweloperowi, to on decyduje kiedy i komu oddac mieszkania. Dziwie sie tez odbiorcy mieszkania, ktory zleca wykonanie prac w drewnie firmie, ktora nie dokonuje wczesniej badan wilgotnosci betonow (generalnie konstrukcji.) i zbyt wczesnie wchodzi z robotami. Dziwie sie ze tego nie rozumiesz.

  barkarz  (www),  01/02/2011

Czyżbyś był budowlańcem? Jak można zrzucać odpowiedzialność za budowę domu na użytkownika lub inwestora?

  w84u6  (www),  01/02/2011

Co to ma do rzeczy czy jestem, czy nie. Inwestor ma kierownika budowy/inspektorow budowlanych i inne narzedzia nadzoru. Budowlancy tylko stawiaja budynek i tyle ich obchodzi. Maja czegac z oddaniem do wyschniecia budynku. A jak zamkna ""pod klucz"" jesienia lub zima to co, maja splajtowac? Przeciez firmy sie kredytuja na czs budowy, dopiero po splaceniu kredytu licza zyski, kazdy m-c to rata kredytu.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska