Login lub e-mail Hasło   

Świat podróżuje wokół mnie

Taniec jest dla niego wszystkim. Jest jednym z najbardziej rozchwytywanych artystów w Egipcie. Tym samym, w którym dzisiaj leje się krew...
Wyświetlenia: 910 Zamieszczono 03/02/2011

On sam twierdzi, że to świat podróżuje wokół niego. Momo Kadous, jeden z najlepszych choreografów i tancerzy w świecie Orientu, opowiedział nam o swojej pasji, przypomniał tradycję, a także uchylił rąbka tajemnicy...

Oczy całego świata zwróciły się w kierunku krajów arabskich. Wielu na bieżąco śledzi informacje o sytuacji w Egipcie. Państwie, który współczesny człowiek kojarzy głównie z piramidami oraz wypoczynkiem oraz, w ostatnich dniach, z konfliktem, który zmienił wakacyjne plany wielu mieszczanom. Wciąż zapominamy o kulturze, sztuce, które wpisują się w bogatą historię jednej z najstarszej cywilizacji świata. Jeśli myślimy o oriencie, to przed oczami staje nam kuso ubrana tancerka, która ponętnie kręci biodrami. Jej taniec wzbudza namiętność u mężczyzn i zazdrość u kobiet. Mało kto zastanawia się czym właściwie jest taniec brzucha i jakie są jego źródła. Jak się wydaje, błędny wizerunek zawdzięcza raczej ludzkiej ciekawości sprzed stu lat, która przypomniała na nowo światu o tańcu orientalnym. Niestety na wielu płaszczyznach, wiedza ta w umyśle przeciętnego europejczyka jest przekłamana, widziana trochę w krzywym zwierciadle. Może więc warto wysłuchać co na ten temat ma do powiedzenia prawdziwy mistrz w swojej klasie, najwybitniejszy choreograf – Momo Kadous, jeden z najbardziej liczących się tancerzy w Egipcie.

Królowe ludzkiej wyobraźni

- Kobieta na scenie jest jak królowa. Jest najważniejsza. Zwraca uwagę wszystkich. Nie tylko swoją postawą, ruchami tanecznymi, ale również rozumieniem tego co tańczy. Ona opowiada historię. Jej strój, nawet najpiękniejszy, nie odda tego, co chce przekazać, gdy zabraknie zrozumienia oraz tanecznej świadomości. Każdy element scenicznej kreacji przemawia do wyobraźni, a także ma znaczenie symboliczne. Każdy ruch bioder ma tu znaczenie. Odnosi się do kultu płodności. Wszystko to razem tworzy harmonijną całość - tymi słowami wita się z nami Momo Kadous przy okazji swojej pierwszej wizyty w Polsce. - Korzenie tańca orientalnego sięgają bardzo głęboko, aż do ery matriarchalnej, w której odnaleźć możemy kult wielkiej bogini matki. Także w starożytnym Egipcie zauważamy jego przemożny wpływ. Taniec spotykamy w świątyniach, był po części związany ze sferą rozrywkową. Niestety, upływ czasu działał na jego niekorzyść i do dziś nie wiemy jak naprawdę wyglądał. Wiedza ta częściowo zniknęła w piaskach czasu. Jednak, co budzi zapał, są w Egipcie tancerze, którzy potrafią zatańczyć taniec faraoński, który bazuje na tym z dawnych świątyń. To taniec religijny. Nie wiemy dokładnie do jakiej melodii był tańczony. Co prawda misjonarze z Polski postanowili to odczytać z naściennych malowideł, obliczając z dużą dokładnością odległości między otworami w instrumentach muzycznych. Jednak, to tylko przypuszczenia i taniec ten opiera się na elementach statycznych. Co możemy zrobić dziś z tą wiedzą? Bierzemy, to co wiemy i dodajemy do współczesnego tańca - podkreśla mistrz.

Starsze od muzyki

Tuż po tym zastanawia się nad inną kwestią. Dlaczego w ostatnich wiekach religie zabraniają, czy też może wystrzegają się, tańca? Wszak dawniej był z nimi ściśle związany.

- To jest bardzo zastanawiające. Przecież religia i taniec są nieodłącznymi elementami życia rozrywkowego człowieka - zastanawia się Momo. - To jest więcej niż oczywiste. Rozwój tańca obserwujemy w starożytności, a rozwój muzyki kilka wieków później w słonecznej Italii. Słowa są starsze niż muzyka. Religia zaś pomaga tańcu i muzyce. Tak było i jest w kulturze indyjskiej, niegdyś na Bliskim Wschodzie. Dlaczego zatem chrześcijaństwo, a także islam nie akceptują w pełni tańca? Przecież same ruchy wiernego w czasie modlitwy do Allaha są naznaczone tańcem - na dowód tego mistrz pokazuje płynnym ruchem niektóre z nich.

Pasja do tańca

Urodził się w Egipcie. Dzieciństwo spędził w Al-Mahalla al-Kubra, mieście położonym w dolinie Nilu. Tam też pobierał pierwsze nauki tańca. Jego talent został dostrzeżony wcześnie, gdy skończył dziewięć lat. Uczył się w katolickiej szkole, gdzie zobaczył go nauczyciel baletu. To on przewidział, że pasja i zapał do tańca zaprowadzi Momo Kadousa na sam szczyt.

- Dzięki niemu pokochałem taniec. To był bardzo dobry nauczyciel- mówi Momo Kadous. - Niestety, moja mama nie była tym zachwycona. Myślała raczej, że zostanę lekarzem albo muzykiem. Jak dziś pamiętam częściowe niezadowolenie rodziny, gdy zatańczyłem w "Dziadku do orzechów". Niektórzy byli dumni, ale większość chciała mnie zabić. Nigdy tego nie zapomnę. To się jednak zmieniło i z biegiem lat zaakceptowali moje marzenia - dodaje mistrz.

Swój warsztat kontynuował w Moskwie. Nauki pobierał w teatrze Bolszoi. Jak sam twierdzi, to była dla niego szkoła życia.

- Wtedy zrozumiałem, że taniec, który kocham, daje mi tyle co ja mu ofiaruję - twierdzi Momo. - Co istotne, wtedy nie tylko tańczyłem, ale również pochłaniałem ogromne ilości książek. Czytałem wszystko, co traktowało o tańcu. Nigdy nie zostawiłem książki bez jej przeczytania. Dzięki temu zyskałem wiedzę oraz świadomość tańca. Bez niej nie możemy mówić o sztuce.

Po powrocie do Egiptu postanowił, że zajmie się tańcem orientalnym. Tak rozpoczęła się jego wielka kariera.

- Mam doskonałą pamięć. Potrafię zapamiętać poszczególne ruchy w tańcu, także te kobiece - wspomina tancerz. - Po moim powrocie do kraju rozdzwoniły się telefony. Wtedy nie było jeszcze możliwości nagrania video. Jeżeli więc ktoś potrzebował tancerza, który potrafi zatańczyć dosłownie wszystko, zgodnie z literaturą, w szacunku do tradycji ludowej, dzwonił do mnie. Tak rozpoczęła się moja przygoda z tańcem orientalnym, która trwa do dziś. Zostałem nauczycielem tańca dla kobiet. Zaczęto mnie zapraszać jako instruktora na warsztaty, coraz bardziej pociągała mnie także praca choreografa.

Tropiciel talentów

Dziś Momo Kadous prowadzi intensywne kursy taneczne we Frankfurcie nad Menem. To swoista kuźnia talentów, która poddaje obróbce nieoszlifowane kamienie. Miesiące wytężonej pracy pod czujnym okiem mistrza sprawiają, że rodzą się prawdziwe perły scen nie tylko europejskich, ale również orientalnych. Jedną z jego uczennic jest Saida, która urodziła się w Bielsku-Białej. Mało kto wie, że tancerka jest jedną z tych, które zainicjowały taniec brzucha w Polsce. To ona, jako jedna z pierwszych, rozpoczęła edukację Polaków, że taniec ów jest ściśle związany ze sztuką, daleko mu także w swojej istocie, do buduarowości, która jest mu zbyt często przypisywana. Nie można również zapomnieć, że wprowadziła w tajniki tańca orientalnego wiele polskich tancerek, które dziś odnoszą sukcesy w kraju i za granicą. Sam natomiast Momo Kadous pozostaje pod wrażeniem jej talentu i ekspresji.

- Ona jest idealna - podkreśla w rozmowie z nami. - Wyrosła w domu, gdzie sztuka i artyzm nie są obcym wyrażeniem. Jej rodzice również tańczą, wychowali ją w tym duchu. Szanuję Saidę za jej działalność artystyczną i jej talent. Powiem w sekrecie, że dużo wnosi do mojego tańca. Ona jest z tych nielicznych tancerzy, którym wystarczy powiedzieć o ruchu, pozycji tanecznej, nie trzeba przy tym wstawać z krzesła, aby pokazać o co chodzi. Saida czuje taniec. Jest między nami szczególna więź, taka jak między mistrzem, a uczennicą. To specjalny rodzaj miłości - kończy Momo Kadous.

Ćwiczenie czyni mistrza!

Tancerz przybył do Polski na specjalne zaproszenie Saidy. W szkole Saidy w Bielsku-Białej poprowadził warsztaty dla polskich tancerek.

- Są uzdolnione i chcą się uczyć, poznawać. Coraz lepiej radzą sobie w świecie orientu. Polskie tancerki osiągają sukcesy, to duża radość. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony - mówi mistrz.

Momo Kadous udzielił także rad kobietom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tańcem brzucha, ale również i tym, które swoje pierwsze kroki mają już dawno za sobą:

1. Ponieważ tańczysz inną kulturę, spróbuj mieć wiedzę o tym tańcu. Najlepiej znajdź dobrego nauczyciela i ucz się podstaw. To one są podwaliną twojego tańca. Na końcu nigdy nie będzie dobrych efektów, bez dobrych podstaw.

2. Jeżeli masz jakąś taneczną fantazję, z innej kultury i tradycji, niech stanie się ona dla ciebie pomocą w tańcu orientalnym.

3. Dużo czytaj! Także na temat gwiazd w muzyce i w tańcu. Patrz jak oni żyli dla nas, aby ich życie było dla ciebie światłem wskazującym drogę, którą należy kroczyć. Patrz jak dużo zrobili, ile nocy nie przespali, aby uczynić swoje imiona znanymi, sławnymi. Zadaj sobie pytanie, czy jesteś zdolny do takich poświęceń.

4. Pamiętaj jednak - tańcz dla publiczności, nie dla sławy.

5. Bądź prawdziwa, szczera, uczciwa, także wtedy, gdy ćwiczysz.

6. Ćwiczenie czyni mistrza. Dlatego ćwicz, ćwicz, ćwicz...

Autor: Katarzyna Górna-Oremus 

Podobne artykuły


14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1266
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 945
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1064
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1190
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 766
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 918
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 809
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 843
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 680
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 758
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 822
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 774
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 693
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 384
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Interesujący tekst, fajnie napisany, a zarazem doskonały dowód na to, że ludzi takie tematy nie obchodzą. Niestety. gdyby ten bohater tekstu wpadł do dziury, pogryzłby go jamnik...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska