Login lub e-mail Hasło   

Mnichów już tu nie ma

Klasztor jednak daje radę.
Wyświetlenia: 2.280 Zamieszczono 06/02/2011

 Nie jest wprawdzie tak wielki jak ten w Tyńcu, ale klasztor benedyktyński w Mogilnie pochodzi z tego samego okresu, czyli z XI wieku. Ma więc bardzo długą historię, sami Benedyktyni - nieco krótszą, bo wymarli śmiercią naturalną w pierwszej połowie XIX wieku, gdy władze pruskie zabroniły im naboru nowych członków.

 Kościół znajdujący się w klasztorze nieprzerwanie już od prawie tysiąca lat pełni funkcje parafialne i mimo dwukrotnej przebudowy klasztoru zachowała się większość oryginalnych kamiennych ścian kościoła, chociaż część z nich pokryto tynkiem. Odprawiane w nim nabożeństwa różnią się od nabożeństw w innych kościołach, w których brałem udział. Podczas porannej mszy, po noclegu w klasztorze (funkcjonuje tam hostel) zorientowałem się, że duża część jej uczestników to ludzie z różnych, czasami odległych miejscowości, którzy przyjechali do Mogilna tylko po to, żeby wziąć udział w klasztornym nabożeństwie.

 Na pewno duży wpływ na niezwykłość nabożeństw ma wyjątkowa akustyka tego kościoła, ale chyba nie bez znaczenia jest fakt, że wszystkie te mury nasiąknięte są historią. Wywiera ona zapewne duży wpływ na uczestników nabożeństw i na prowadzącego je  księdza, tym bardziej, że przebywa on ciągle w klasztorze, bo tam znajduje się jego mieszkanie.

 Szczególnie intensywnie historia przemawia do człowieka w krypcie pod kościołem, w której znajduje się ołtarz nie zmieniany od 10 wieków. Dodatkowo refleksje wzbudza świadomość, że pod podłogą krypty znajduje się miejsce wiecznego spoczynku kilku setek benedyktynów, którzy żyli i krzątali się po tym klasztorze przez 8 wieków.

 Przemierzając długie klasztorne korytarze ma się wrażenie, że któryś z tych mnichów zaraz się na nich pojawi.

Z pewnością sprzyjają temu wrażeniu inscenizacje organizowane przez gospodarzy klasztoru na wirydarzu, czyli wewnętrznym dziedzińcu. Niestety takie inscenizacje odbywają się przeważnie latem, więc ich nie widziałem i opisać nie mogę. 

 Doskonale widać klasztor po obejściu jeziora mogileńskiego. Znajduje się tutaj duży cmentarz i nie tylko dobrze widać stąd klasztor ale również wyraźnie słychać śpiew rozlegający się z klasztoru podczas odprawianych w nim oryginalnych nabożeństw.

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1078
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 780
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1231
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 715
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 791
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 764
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1146
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 603
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1071
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1145
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 552
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 608
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 632
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 541
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Świetne! Muszę namówić żonę na wycieczkę.

Bardzo ciekawie ów klasztor opisałeś. Poczułem atmosferę, jakbym już tam kiedyś był. Bardzo dziękuje. Mam tylko jedno pytanie, skoro nie ma juz tam Benedyktynów, znaczy kto się tam obecnie tym zajmuje, bo widzę, że wszystko dalej działa.

  barkarz  (www),  08/02/2011

W klasztorze gospodaruje parafia Św. Jana Apostoła w Mogilnie, która zarządza utworzonym tam Europejskim Centrum Spotkań
Dobrym duchem i gospodarzem mogileńskiego klasztoru jest pan Zenon Popiołek 604 091 654. Jest on również kierownikiem funkcjonującego w klasztorze hostelu i z nim trzeba się kontaktować w sprawie noclegu, rezerwacji, kalendarza imprez ...

  dnavyk  (www),  17/02/2011

Naprawdę świetnie to wygląda na zdjęciach.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska