Login lub e-mail Hasło   

Nasz chleb...

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.nasze-osiedla.pl
W 2009 roku, po przeszło 30 latach pracy w górnictwie, przeszłam na emeryturę i żeby się nie zanudzić zaczęłam… piec chleb.
Wyświetlenia: 2.452 Zamieszczono 09/02/2011

Miałam obawy co do tego, czy sobie poradzę. Teraz wiem, że były one nieco na wyrost. Uczę ludzi piec chleb. Prowadzę też ekologiczne gospodarstwo, działam w Beskidzkim Stowarzyszeniu Produkcji Ekologicznej i Turystyki Best Proeko – mówi 58 letnia Anna Bednarek z Jeleśni koło Żywca.

Pani Anna urodziła się w Jeleśni. Tam spędziła dzieciństwo. Jak dziś pamięta pracę w polu. To były dla niej bardzo szczęśliwe czasy. Pomagała rodzicom, a zwłaszcza mamie w kuchni. Właśnie wtedy podpatrzyła, jak piecze się chleb. Do dziś, jak przekonuje, czuje ten zapach i smak świeżo wypieczonego pieczywa. Później wielokrotnie poszukiwała podobnego smaku. - – Udało mi się to osiągnąć i dziś sama piekę chleb, który, zdaniem bliskich, nie ma sobie równych – cieszy się. – Mój teść często podkreśla, że kiedy zabieram się do wypieków, wychodzą mi prawdziwe cuda.

Pani Aniela cieszy się, że w końcu znalazła czas na swoją drugą pasję – ekologię. Pierwszą jest… górnictwo. To nie żart.
– Zawsze uważałam, że to ciekawy zawód – tłumaczy. – To trudna sztuka współpracy z przyrodą. Górnik czuje respekt przed naturą.

Nasza bohaterka skończyła Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie. Na studiach poznała miłego chłopaka, który później został jej mężem. Dla niego przeprowadziła się do Rudy Śląskiej i zamieszkała tam na blisko 33 lata. Razem pracowali na kopalni. Ona na powierzchni, gdzie zajmowała się przeróbką węgla i rekultywacją terenów zdegradowanych działalnością górniczą. Jej miłość do przyrody także tutaj znalazła swoje odniesienie. Zawsze, podkreśla pani Anna, uważała, że należy dać czas naturze i nie należy ingerować w jej działanie.
– Teren koło kopalni, którym zajęła się Ania, jest dzisiaj porośnięty wiesiołkiem. Nawet nie widać, że tam były kiedyś hałdy – mówi z uznaniem o byłej pracy żony, mąż Marek.
– Pamiętam, gdy zasiałam tam wiesiołka – potwierdza pani Anna. – Nasiona dostałam od ojca Grzegorza z Rychwału. Pięknie wyrosły.

Na kopalni Anna Bednarek pracowała od 1976 roku, z przerwami na wychowanie trzech synów. W 2009 roku przeszła na emeryturę i choć dostała propozycję kontynuowania pracy nie zgodziła się. Uznała, że przyszedł czas na drugą pasję, którą jest ekologia. Osiadła z rodziną na stałe w Jeleśni. Powróciła do swoich rodzinnych stron.

Pierwszym meblem w domu, który wybudowali Bednarkowie w latach 80., był piec kaflowy, taki z prawdziwego zdarzenia. To w nim nasza rozmówczyni piecze chleb. Jak za dawnych lat. Ma przepis, który dostała w spadku. Tajniki wypieku chleba przekazuje teraz innym.
– Taki chleb, bez ulepszaczy, nie ma sobie równych. Staram się piec raz w tygodniu, a już na pewno, gdy przyjadą wnuczęta. Wtedy razem przygotowujemy ciasto. A ile przy tym jest zabawy i uciechy!

– Moje gospodarstwo, „Harbaciane pola”, posiada certyfikat gospodarstwa ekologicznego. Mam sad, uprawiam zioła, w ogródku zasadziłam warzywa. Co ważne, nie stosuję chemikaliów. Coraz więcej osób jest zainteresowanych tym co robię. Zgłaszają się do mnie i mówią, że chcą nauczyć się sztuki wypieku chleba. Mnie to bardzo cieszy. Ostatnio nawet współorganizowałam w miejscowości, w której mieszkam, ekologiczny piknik. W ten sposób dbam o tradycję przodków. Poza tym nie zapominajmy – człowiek jest tym, co je.

 Tekst: KGO

Podobne artykuły


21
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1791
18
komentarze: 27 | wyświetlenia: 2443
35
komentarze: 38 | wyświetlenia: 7881
29
komentarze: 16 | wyświetlenia: 19566
26
komentarze: 8 | wyświetlenia: 6824
27
komentarze: 25 | wyświetlenia: 9513
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 39243
22
komentarze: 12 | wyświetlenia: 4685
21
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1741
21
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2292
19
komentarze: 27 | wyświetlenia: 6236
17
komentarze: 2 | wyświetlenia: 14209
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3061
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 4546
 
Autor
Artykuł



Świetnie, gratuluję Pani podejścia i pomysłu.

  dnavyk  (www),  17/02/2011

I tego się musimy wszyscy nauczyć. Takiego podejścia. Tacy ludzie budują spoleczeństwo obywatelskie. I to sami, bez żadnych platform :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska