Login lub e-mail Hasło   

Kochane czy niechciane biblioteki?

W Wielkiej Brytanii myślą o likwidowaniu bibliotek! Pretekstem ma być postęp techniczny i tanie e-booki.Ale dla mnie to straszne, bo w dzieciństwie dużo dzięki nim zyskałem.
Wyświetlenia: 7.776 Zamieszczono 09/02/2011

Nie zapomnę chwili, w której, zaraz po poznaniu wszystkich liter, wypożyczałem w bibliotece szkolnej swoją pierwszą książkę do przeczytania. Wkrótce stałem się groźnym molem książkowym, który co drugi dzień pożerał po dwie książki z biblioteki publicznej. Niekiedy też spoglądałem na książki i płyty w księgarniach, na które zwykle nie było mnie stać. Dobierałem się też do biblioteki szkolnej oraz bogatego w czasopisma techniczne stryszku taty.

To ostatnie okazało się brzemienne w skutkach, bo wraz z przedwojenną książką z fizyki wujka zorientowało umysł mola na nauki ścisłe. Do tego urzeczenie komputerami z Targów Poznańskich i pracą w Młodzieżowym Towarzystwie Przyjaciół Nauk skończyło się studiami informatycznymi na Politechnice i w końcu doktoratem z nauk technicznych w zakresie informatyki. 

Dzisiaj większość bibliotek została już dawno podłączona do internetu i wyposażona w stanowiska komputerowe dla czytelników. Słyszałem, że niektóre jeszcze pobierają za to jakieś opłaty, ale te które znam nie. Ważne też, że te stanowiska są pilnowane i ze względów technicznych nie da się tam zainstalować żadnej gry. Myślę, że "czytelnik" może mieć też problemy z przeglądaniem stron pornograficznych i zwraca się uwagę nie tylko na dzieci. Natomiast ważne, że mogą tu znaleźć azyl nie tylko dzieci i dorośli, którzy mają problemy z domowym komputerem, ale w ogóle w domu.

Niektórzy chcą też korzystać z wielu innych form życia kulturalnego. Biblioteki przecież często organizują spotkania z autorami, przedstawienia, minikoncerty. Moja biblioteka zaprasza dzieci na zajęcia plastyczne, muzyczne, filmowe i wiele innych. Intensyfikuje je w okresie ferii. W tym wszystkim oczywiście biblioteki troszkę przekraczają swój zakres kompetencji wkraczając na podwórko dotąd zarerwowane dla domów kultury jednak nie ulega kwestii, że jest to potrzebne i biblioteki są również w miejscach gdzie nie ma domów kultury. Nadal jednak zachowują swoją tożsamość i dają również to czego nie dają domy kultury. Uważam, że likwidowanie polskich bibliotek byłoby w najwyższym stopniu nieuzasadnione i szkodliwe dla całej kultury. Zamiast tego uważam, że biblioteki dalej powinny się rozwijać oferując coraz więcej, zwłaszcza w miejscach gdzie szczególnie ze względów społecznych są potrzebne np. małe miejscowości, trudne środowiska itd.

Kiedyś przez cztery lata prowadziłem społecznościowy serwis literacki, w którym młodzież współpracowała nad tworzeniem opowiadań, wierszy i innych form literackich. Miałem okazję dowiedzieć się, że jeden z użytkowników-licealista w ogóle nie miał komputera w domu. Domyślam się, że nie z fantazji czy ekstrawagancji. Było to duże miasto. Chodził do biblioteki, gdzie udostępniano internet za opłatą, ale on znał panie bibliotekarki i korzystał za darmo. Większość czasu spędzanego przy bibliotecznym komputerze poświęcał naszemu serwisowi. Pisał głównie przejmjące wiersze, ale również był moderatorem i bardzo się angażował w korygowanie błędów oraz utrzymywanie porządku w serwisie. Był dla nas bardzo pomocny.

Uważam, że sprowadzanie dyskusji do sporu pomiędzy ksiażką tradycyjną a e-bookiem nie jest dobre. Co niestety wielu obrońców bibliotek czyni. Szkoda, że nie mam tu wykazu kosztów magazynowania tradycyjnej ksiażki. Okazało się, że te koszty są tak wysokie, że biją je na głowę nie tylko e-booki, co oczywiste, ale również maszyny drukujące na żądanie. Wyszło, że lepiej kupić taką maszyne i pokrywać koszty każdorazowego druku książki dla kolejnego czytelnika niż ponosić coroczne koszty magazynowania tysięcy tomów książek. Oczywiście to przy założeniu, że taka oferta dla czytelników nie spowodowałaby ich lawinowego wzrostu poszukując darmowej alternatywy dla księgarni. W sumie więc, już niebawem zaobserwujemy i w bibliotekach dążenie do ebooków. Być może tańsze okaże się wypożyczanie czytelnikom również czytników e-booków. Pewnie ksiażki tradycyjne, które są w zasobach bibliotek będą tam jeszcze długo ale już niebawem zacznie brakować książek nie chronionych prawami autorskimi, bo nie będzie się ich wydawać na potrzeby bibliotek i nielicznej garstki, która będzie wolała zapłacić za coś co może mieć za darmo.(a e-booki stają się coraz wygodniejsze niebezpiecznie przybliżając się do ksiażki tradycyjnej). Myślę, że dzisiaj nikt nie płacze za piórami do pisania, zwłaszcza tymi gęsimi. Natomiast wieczne pióra znalazły dla siebie miejsce na rynku jako przedmiot ekskluzywny. Nie potrafię wyjść ze zdumienia, że można za taki przedmiot z najwyższej półki zapłacić wiele tysiecy złotych. Myślę, że podobnie będzie z książkami. Tylko pytanie na ile szerokim zainteresowaniem już po ugruntowaniu się e-booków będą się one cieszyły. I tu można prowadzić długie spory.

Post Scriptum 

Link do tego artykułu wysłałem swemu znajomemu pracującemu w bibliotece publicznej w centrum kraju. Odpowiedź zawierała informację, że otrzymał wypowiedzenie z pracy razem z kilkoma innymi osobami. Czyżby jednak moda na likwidowanie bibliotek i ograniczanie ich działalności wyprzedziła już inne kraje?

Podobne artykuły


10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2349
6
komentarze: 18 | wyświetlenia: 425
108
komentarze: 32 | wyświetlenia: 56232
53
komentarze: 55 | wyświetlenia: 30497
53
komentarze: 68 | wyświetlenia: 29420
49
komentarze: 27 | wyświetlenia: 61031
48
komentarze: 18 | wyświetlenia: 62887
38
komentarze: 51 | wyświetlenia: 21034
37
komentarze: 29 | wyświetlenia: 26423
36
komentarze: 9 | wyświetlenia: 26420
35
komentarze: 36 | wyświetlenia: 19898
33
komentarze: 22 | wyświetlenia: 25157
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Jeśli zasoby bibliotek mają zniknąć,niechaj powoli umierają naturalną śmiercią..Smutne.Płonące stosy ,żle mi się kojarzą...Kiedyś niedobitki jak białe kruki ,osiągną bajońskie kwoty..

Gdbyśmy wskrzesili Babilończyków to by płakali nad glinianymi tabliczkami, Sumerowie - sznurkami, Egipcjanie - papirusem i hieroglifami, a ludzie średniowiecza nad pięknie kaligrafowanymi księgami na pergaminie.

Jednak pomimo, że już nie stosujemy tych wszystkich pradawnych metod zapisu to staramy sie by ich treść przetrwała. Nawet jeśli przez jakiś czas była zapomniana to naukowcy ciągle się trudzą by odcyfrować kolejny zapomniany język. Dzięki różnym cyfrowym bibliotekom już niebawem znajdziemy w sieci opisane i przetłumaczone wszystkie tomiki jeśli chociażby tylko jeden egzemplarz na świecie przetrwał.

  iti,  13/02/2011

A jednak nikt tu nie powiedział słowa o tym, że e-booki są szkodliwe i złe. Dążenie do unowocześniania książek jest naturalne: Babilończycy mieli gliniane tabliczki, Sumerowie - sznurki, Egipcjanie - papirus i hieroglify a ludzie średniowiecza pięknie kaligrafowane księgi na pergaminie, my jeszcze mamy książki na papierze, a naszym wnukom pozostaną zapewne czytniki e-booków. Jestem zdecydowanie pr ...  wyświetl więcej

Mnie chodziło tylko o to, że nawet w dobie internetu, e-booków, Blu-ray itd. biblioteki mają swoje miejsce zagwarantowane i mogą m.in. pomagać w eliminacji zagrożenia cyfrowym i kulturowym wykluczeniem dla tych najbardziej potrzebujących.

Myślę, że można pomstować nad niedoskonałością pewnych rozwiązań np. czytaniem e-booków na ekranach komputerów. Wysoką ceną i niedoskonałością autonomicz

...  wyświetl więcej

„Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem".... [ przysłowie chińskie]
..i tak jest właśnie z bibliotekami.
Kiedy zanurzamy się w półki ze starymi książkami w bibliotece, to tak jakbyśmy spędzali najpiękniejsze chwile ze starymi przyjaciółmi, gawędząc i przeg ...  wyświetl więcej

Każdy ma prawo do własnych upodobań, których pewnie nawet czas nie zmieni.
A mnie przypomina się taki obrazek z dawnych lat kiedy odbierałem sporą liczbę listów od naukowców z całego świata. Zazwyczaj to była banalna nadbitka artykułu, o który prosiłem. Ale w dobie powszechnego niedostatku zachwycały koperty, znaczki, artykuły na ładnym papierze, a nawet listy. Często dodatkowym elementem b ...  wyświetl więcej

  Mirka_ B,  13/02/2011

Mojego zamiłowania nie zmieni. Jestem księgarzem z wykształcenia i z długoletnią praktyką w pracą z książką, z bezpośrednim kontaktem z czytelnikiem( miałam własną księgarnie). Poznałam wiele pokoleń czytelników i miłośników książki .Tych zakochanych w zapachu i dotyku papieru i druku nic i nikt nie zmieni ;-)
Masz racje, jeśli młodego człowieka nie przyzwyczai się do czytania książki , to ...  wyświetl więcej

Przychodzi mi do głowy audiobook. Myślę, że to nadal książka tylko inna forma przekazu. Za moich czasów niezapomniane były "Przygody Tomka Sawyera" czytane przez na antenie radiowej przez Irenę Kwiatkowską. To był prawdziwy majstersztyk. Do dzisiaj słyszę ten niesamowity głos.

Popularność książek tradycyjnych rzeczywiście jest coraz mniejsza i wiele wskazuje na to, że prędzej czy później znikną one z naszego życia. Jednak aby się tak stało, musi nastąpić upowszechnienie technologii umożliwiających korzystanie z e-książki. Nie mam tutaj bynajmniej na myśli komputerów, czy laptopów, na których czytanie e-booków pozostawia wiele do życzenia, a dedykowane do tego celu urządzenia, np. czytniki książek elektronicznych.

Podobno już produkuje się elastyczne ekrany, tylko że nikt jeszcze nie zaproponował czytnika na nich. Czytniki są coraz tańsze, lżejsze i wygodniejsze. Drugim elementem są bezpłatne e-booki, bo im będzie ich więcej tym atrakcyjniejszy sprzęt. Myślę o tym olbrzymim dorobku autorów, którzy umarli ponad 70lat temu i ich książki nie są obciążone tantiemami. Mam już wiele takich, ale to ciągle nie wszy ...  wyświetl więcej

  arsen10  (www),  01/04/2014

Książki tradycyjne nigdy nie wyjdą z użycia. Owszem będzie ich nieco mniej, mniej też będą ludzie kupować, ale one pozostaną. Zawsze znajdzie się ktoś, albo nawet duża część społeczeństwa, która zechce obcować z książką papierową. Książki tradycyjne są uzupełnieniem podstawowej przynajmniej edukacji. Takie jest moje zdanie, nie tylko dlatego, że lubię książki papierowe ...

@arsen10: Coś w tym racji jest, ale to trochę jak z płytą analogową. Niby się je jeszcze tłoczy, gramofony się sprzedaje, ale ilości są śladów i raczej kolekcjonerskie. Atutem książki tradycyjnej jest, ze do czytania nie potrzebuje żadnego wyposażenia technicznego.

Jakiś czas temu słuchałem "Kontrabasisty" Suskinda. Audiobook zawiera dźwięki i fragmenty utworów muzycznych, które są integralną częścią tej sztuki. Książka tradycyjna, mimo swych zalet, nie daje takich możliwości...

  kate_ti  (www),  15/12/2014

Biblioteka to chyba obecnie jedyne miejsce, gdzie tak duża grupa osób potrafi ze sobą przebywać w ciszy. Aż smutno mi, że niedługo może ich nie być :(

Na szczęście coraz więcej osób czyta, znowu jest trend rosnący :D



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska