Login lub e-mail Hasło   

Od kiedy człowiek ma prawo do życia?

Od momentu poczęcia? Od chwili narodzin? Od jakiegoś momentu pomiędzy? Tam gdzie trudno wskazać wyraźną granicę, łatwo o emocje. Tymczasem prawodawsto i nauka wskazują odpowiedź.
Wyświetlenia: 6.543 Zamieszczono 10/02/2011

Dusza a DNA

Zwolennicy przyzwolenia na aborcję powołują się zwykle na prawo kobiety do decydowania o własnym ciele. Z kolei wierzący przeciwnicy usuwania ciąży argumentują, że nienarodzone dziecko posiada duszę, a wraz z nią godność i wszystkie prawa przynależne człowiekowi. Wydaje się jednak, że wiara w istnienie duszy nie jest potrzebna aby uzasadnić człowieczeństwo zarodka. Co więcej na gruncie nauki można znacznie silniej opowiedzieć się za uznaniem momentu zapłodnienia za początek życia ludzkiego. Św. Tomasz z Akwinu uważał, że dusza wstępuje w ciało nawet do kilkudziesięciu dni po zapłodnieniu, tymczasem dzięki osiągnięciom współczesnej nauki wiemy, że nawet bardzo szybkie usunięcie zapłodnionej komórki jajowej (np. przez zastosowanie środków wczesnoporonnych) kończy życie niepowtarzalnego organizmu ludzkiego.

Co takiego dzieje się w chwili zapłodnienia? W wyniku scalenia się dwóch komórek haploidalnych powstaje zygota – komórka o pełnym, dwuniciowym łańcuchu DNA. Ten kompletny genom zawierają później niemal wszystkie komórki (wyjątkiem są np. czerwone krwinki) ciała każdego człowieka. Struktura kodu DNA jest unikalna i zasadniczo niezmienna dla danej osoby. Amatorzy filmów i powieści kryminalnych doskonale wiedzą, że na podstawie śladów DNA zostawionych na miejscu zbrodni można wskazać mordercę. Wystarczy jedna komórka naskórka by postawić ciężkie oskarżenie. Skoro na podstawie informacji zawartej w jednej komórce dowodzić można obecności człowieka na miejscu zbrodni, w ten sam sposób wskazuje ona na obecność człowieka w łonie matki.

Żadne późniejsze wydarzenie w życiu płodowym nie przynosi równie znaczącej zmiany jakościowej. Postulowane terminy dopuszczalności aborcji związane m.in. z rozwojem układu nerwowego i możliwością przeżycia poza organizmem matki, nie mogą być uznane za początek nowego życia. Wskazują one, że zabieg wykonany w późniejszym okresie rozwoju ciąży jest odczuwany przez płód – ale przecież bólu doświadczają również zwierzęta. Jeżeli nie przyjmiemy, że życiu ludzkiemu przynależy ochrona od chwili poczęcia, to granicę legalnego pozbawienia życia możemy dowolnie przesuwać. Philip K. Dick, znany w naszym kraju najbardziej jako autor powieści, która posłużyła za kanwę filmu Łowca Androidów, w pochodzącym z lat 60. XX w. opowiadaniu Przedludzie, opisał amerykańskie przedmieście, po którym jeździ ciężarówka aborcyjna zabierająca niechciane dzieci. Prawo zezwala rodzicom na rozmyślenie się do dnia dwunastych urodzin dziecka, gdyż od tej chwili, jako umiejące rozwiązywać skomplikowane zadania matematyczne, staje się ono pełnoprawnym człowiekiem.

Wizja amerykańskiego pisarza science-fiction na pierwszy rzut oka wydaje się nieprawdopodobna. Ilustruje ona jednak do czego doprowadzić może uzależnienie prawa do życia od etapu rozwojowego człowieka. W końcu noworodek niewiele różni się od płodu z ostatnich tygodni ciąży, dzieci przez kilka lat nie potrafią mówić, odróżniać dobra od zła, podejmować świadomych wyborów. Co stanowi o istocie człowieczeństwa? Rozwój układu nerwowego? Ludzki mózg zmieniać się może nawet w wieku dwudziestu kilku lat. Musimy pokornie zaakceptować, że życie ludzkie to proces ciągłego rozwoju. Proces ten rozpoczyna się zaś od chwili pierwszych podziałów komórkowych, tuż po zapłodnieniu.

Jakie prawa ma zarodek?

Ochronę życia ludzkiego gwarantuje konstytucja, nie precyzuje jednak, od którego momentu. Według obowiązującej ustawy aborcji w Polsce można dokonać w przypadku zagrożenia życia matki, ciężkiego uszkodzenia płodu lub gdy ciąża jest efektem czynu zabronionego. Wszystkie te wyjątki odnoszą się do dramatycznych sytuacji i mogą być porównane do stanu wyższej konieczności usprawiedliwiającego zabicie człowieka (jak choćby obrona własna). Warto jednak zwrócić uwagę, że w przypadku zabójstwa w stanie wyższej konieczności, sam czyn nadal uważany jest za naganny, tylko ze względu na wyjątkowe okoliczności odstępuje się od wymierzenia kary. W przypadku aborcji mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją prawną. Aborcja dokonana w zgodzie z zapisami ustawy jest całkowicie legalna. To tak jakby zamienić regułę stanu wyższej konieczności na przepis o brzmieniu „dopuszczalne jest zabicie człowieka, w przypadku gdy zachodzą uzasadnione przesłanki, że działa on z intencją popełnienia morderstwa.” Od razu widać, jak wielkie zagrożenie nadinterpretacji niesie ze sobą taki przepis, choć zdawałoby się, że niewiele zmieniłby w obowiązującej sytuacji prawnej. Brak bezwzględnego napiętnowania aborcji, jako czynu zabronionego stanowi furtkę dla wielu potencjalnych nadużyć.

Jako przykład pola do takich nadużyć, niech posłuży kwestia dziedziczenia dzieci urodzonych już po śmierci ojca, czyli tzw. pogrobowców. Polskie prawo bowiem, choć nie formułuje jednoznacznie przepisów chroniących życie nienarodzonych dzieci, bardzo konkretnie wypowiada się w kwestii ich przyszłych finansów. Pogrobowiec jest pełnoprawnym spadkobiercą, a domniemanie ojcostwa stosuje się nawet do dzieci urodzonych dziesięć miesięcy od momentu śmierci. Jak widać prawo do dziedziczenia przysługuje człowiekowi od momentu poczęcia. W przeciwieństwie do prawa do życia. Chyba nie tak trudno wyobrazić sobie sytuację, w której wdowa chce pozostać jedyną spadkobierczynią majątku męża. Co powstrzyma ją od dokonania aborcji? Jeżeli w grę wchodzić wysoki spadek dosyć łatwo będzie „zdiagnozować” wadę płodu, zagrożenie życia matki, a nawet „udowodnić” gwałt małżeński. Przypomnijmy również, że obecna ustawa nie karze matki poddającej się nielegalnemu zabiegowi aborcji.

Duże wątpliwości budzi też sam fakt braku jednoznacznego zapisu o początku prawnej ochrony życia człowieka. Wyobraźmy sobie, że lekarz (nie przesadzajmy i załóżmy, że przez przypadek) zabije dziecko w trakcie porodu, w połowie drogi na świat. Czy powinien odpowiadać za bezprawne usunięcie ciąży, czy za nieumyślne spowodowanie śmierci? A może w państwie prawa noworodek uzyskuje człowieczeństwo dopiero po wypisaniu aktu urodzenia? System prawny powinien tworzyć sytuacje jasne i wymagające jak najmniej przepisów szczegółowych. Sposób kodyfikacji zagadnień dotyczących praw osób nienarodzonych jest w Polsce daleki od tego ideału.

Rozwiązania prawne w istotnym stopniu stanowią odbicie norm i przekonań uznanych przez większość społeczeństwa. Jeżeli poglądy Polaków na temat istoty aborcji są nielogiczne to trudno domagać się sensownych i spójnych przepisów. Zresztą nie o narzucanie prawa chodzi tylko o przekonanie przy pomocy argumentów. Aby uznać aborcję za morderstwo nie trzeba wierzyć w Boga, duszę i grzech. Nie trzeba wyznawać określonych poglądów etycznych. Wystarczy zaakceptować prawdę o tym w jaki sposób powstaje ludzkie życie i fakt, że podlega ono prawnej ochronie.

 

Źródło zdjęcia:

http://www.eioba.pl/files/user20255/file_newborn_weighing.jpg 

Podobne artykuły


11
komentarze: 184 | wyświetlenia: 2108
34
komentarze: 17 | wyświetlenia: 18123
16
komentarze: 60 | wyświetlenia: 3130
20
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1286
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2016
8
komentarze: 7 | wyświetlenia: 934
112
komentarze: 102 | wyświetlenia: 19605
99
komentarze: 62 | wyświetlenia: 46366
99
komentarze: 224 | wyświetlenia: 45109
36
komentarze: 32 | wyświetlenia: 10607
48
komentarze: 41 | wyświetlenia: 5672
44
komentarze: 11 | wyświetlenia: 16759
35
komentarze: 41 | wyświetlenia: 5383
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 9291
 
Autor
Artykuł



Ja w kwestii formalnej: Dick jest autorem opowiadania "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?". "Blade runner", w Polsce znany pod tytułem "Łowca androidów" to filmowa adaptacja tego opowiadania, dość odległa od oryginału.

Za głupi i niczym nie poparty ostatni akapit, oczywiście odrzucam.

Panie Piotrze, gdyby można było odrzucać komentarze, ktoś mógłby się pokusić o odrzucenie Pańskiego też za ostatni akapit, pisząc na dodatek dokładnie to samo, co Pan.

  kenai,  10/02/2011

Wniosek formalny został przyjęty. Kajam się, bije się w piersi i usuwam fałszywe informacje coby w błąd maluczkich nie wprowadzać.

Panie Andrzeju, zawsze może Pan zgłosić zapotrzebowanie na taką funkcjonalność do obsługi serwisu.

>Wystarczy zaakceptować prawdę o tym w jaki sposób powstaje ludzkie życie i fakt, że podlega ono prawnej ochronie.<
Gdyby ktoś miał wątpliwości, odrzuciłem za zacytowany fragment. Było o tym pisane nie raz, tutaj i gdzie indziej, więc pozwolę sobie nie zaczynać kolejnej bezcelowej dyskusji.

  dzepson,  10/02/2011

żołądź to nie dąb
jajko to nie kura
zygota to nie człowiek
aborcja to nie morderstwo

Morderco, odmawiasz człowieczeństwa moruli?!

  dzepson,  10/02/2011

ja? w życiu!! przecież sam bóg powiedział, że życie zaczyna się od poczęcia...

Ale który bóg, ten z Watykanu, czy też może ten z Torunia? Nie jestem na bieżąco z nowoczesną teologią.

  dzepson,  10/02/2011

głupie pytanie... bóg jest jeden w trzech osobach... Tadeusz-Benedykt- (tu pojawiają się różne wersje ale ja stawiam na Sobecką)

Kurka, a myślałem że to Karol nie Joseph. Ehh, trzeba będzie przysiąść nad encyklikami i bullami.

  dzepson,  10/02/2011

jeden mały sobór jak zawsze rozwiąże tą kwestię na zawsze. Sobory w ogóle są fajne: zmieniają kształt ziemi, ba! nawet układu słonecznego!

Brawo, zdaliście Panowie egzamin z ośmieszania i sprowadzania wszystkiego do absurdu. Schopenhauer postawiłby wam pewnie piątkę.

bez przesad... 2 pierwsze posty są imo merytoryczne i bardzo na temat

  kenai,  10/02/2011

Ostatni akapit poparty jest całym wywodem tekstu. Organizm ookreślonym kodzie DNA powstaje przez połączenie dwóch komórek haploidalnych. Twierdzę, że jest to moment poczęcia życia. Zgodnie zaś z art. 38 Konstytucji RP życie ludzkie podlega prawnej ochronie.
Które stwierdzenie pańskim zdaniem nie ma w niczym oparcia?

Organizm, drogi Autorze, to taki zabawny twór, jedną z jego cech charakterystycznych jest to, że zdolny jest do samodzielnej egzystencji. Od moruli do człowieka jest jednak dość daleka droga, czyż nie?

  kenai,  10/02/2011

Drogi Krytyku, czy zatem tasiemiec nie jest organizmem?

Ależ zaiste drogi Autorze, tasiemiec jest organizmem. Samodzielnie się odżywia, jest idealnie wręcz przystosowany do swojego środowiska, rozmnaża się.
Dużo o sposobie rozumowania Autora mówi natomiast to zestawienie, zarodek-tasiemiec. Spieszę więc rozwiać wątpliwości i wyjaśnić, że życie wewnątrz innego organizmu nie oznacza niesamodzielności.

  kenai,  10/02/2011

Spokojnie Drogi Krytyku ja tylko zadaję pytania, by dojśc do prawdy. Jeżeli stwierdziłeś, że życie w innym organizmie nie jest wyznacznikiem niesamodzielności, a jest nim natomiast możliwość rozmnażania i samodzielnego odżywiania to zadam Ci kolejne pytania.
1. Czy dziecko przed okresem dojrzewania jest organizmem?
2. Czy zarodek (zanim uzależni się od łożyska) nie pobiera samodzieln ...  wyświetl więcej

Chyba nowy jesteś w internetach, że jeszcze cię nie znudziły takie gierki słowne. :D

1. Jeśli posiadłeś trudną umiejętność Czytania-ze-Zrozumieniem, odpowiedź bez problemu znajdziesz powyżej.
2. Zdefiniuj co rozumiesz przez "pokarm" w tym kontekście. Co rozumiesz przez "samodzielnie"? Jeśli zmierzasz tam, dokąd myślę że zmierzasz, to każdą komórkę naszego ciała należałoby uznać za ż

...  wyświetl więcej

Tyle że podczas mycia "hekatomby" dokonujemy na własnych komórkach a nie cudzych z których może powstać samodzielny organizm...

W kontekście dziedziczenia przez dziecko poczęte pod warunkiem, że urodzi się żywe nauka prawa raczej używa terminu nasciturus niż pogrobowiec. Pogrobowiec to dziecko urodzone po śmierci ojca. A w przypadku nasciturusa ojciec może sobie żyć, a dziecko może dziedziczyć np. po dziadku, który nie dożył jego narodzin, ale już wcześniej zapisał, co miał, w testamencie już poczętemu wnukowi. Innymi słowy nasciturus nie musi być pogrobowcem.

  mugol  (www),  10/02/2011

Czytamy te komenty tylko dzięki lukom w aborcji

  dzepson,  10/02/2011

oświeć mnie na czym polegają "luki w aborcji"?

Rodzice go nie wyskrobali przecież, dzięki czemu może dziś czytać komentarze i pogrążać się w pluralis majestatis. Skrobanka oczywiście po urodzeniu, jak u Dicka. ;)

  swistak  (www),  10/02/2011

Dzepson ! Zamiast łyzeczką chcieli cię wyskrobać widelcem !

Zdecydowanie rekomenduję - tekst prowokuje do dyskusji i zastanowienia się nad odpowiedziami na wiele pytań - m.in. "Kim jest człowiek?", "Od kiedy zaczyna się ludzkie życie?", "Jaki jest cel i sens naszego istnienia?" W dodatku jest klarownie i rzeczowo napisany, więc czyta się go doskonale.

  Gamka  (www),  10/02/2011

"Od kiedy zaczyna się ludzkie życie?" taki postawiłeś pytajnik Januszu ....
Dla katolika życie ludzkie ma swój początek z chwilą poczęcia, dla niewierzącego nazwę go „postępującego-postępowca" ;-))) - życie ludzkie może mieć swój początek w chwili narodzin.
Czy dziecko, które się rodzi jest już człowiekiem? Tak.
Czy dzień wcześniej przed porodem jest człowiekiem? Tak! ...i tak ...  wyświetl więcej

@ Gamka.
Moje spojrzenie na sprawę trochę przypomina to co napisałaś, a napisałaś bardzo ładnie muszę przyznać.
Kusi mnie żeby napisać o tym dłuższy tekst, ale TAK MI SIĘ NIE CHCE! :D
Z wyrazami uznania, Postępujący-Postępowiec.

  Gamka  (www),  11/02/2011

Piotrze ;-) nie wierzę ! no nie! nie uwierzę ;-) ...zgodziłeś się ze mną ;-))) dziękuję !
..no to teraz czekam na Twój obiecany tekst ! oj czekam...
Ale mi humor na nockę poprawiłeś ;-Dobranoc !

  tries,  14/09/2011

Gamko. Twoje rozumowanie ma wadę. Dlatego, że człowiek może jeszcze żyć, mimo że jego serce przestało już bić. Mowa o śmierci klinicznej. W dawnych czasach uważano, że jak serce nie bije, człowiek nie oddycha to już umarł, ale rozwój nauki, nie dość że nauczył nas przwracać ludziom krążenie, to przesunął granicę śmierci do momentu obumarcia mózgu. Ze względu na to, że naukowacy co jakiś czas coś o ...  wyświetl więcej

  kenai,  10/02/2011

Sokrates pytał przez całe życie. Długość stażu w Internecie (będzie z 7,5 roku) nie wpływa specjalnie na moją gotowośc do prowadzenia dysputy. Zwłaszcza na takim poziomie ;-)

Co do punktu drugiego to moją tezą jest, że organizm to twór o unikalnym, kompletnym DNA. Komórki ludzkiego ciała nie spełniają tego kryterium. Zarodek ludzki spełnia. Tak samo jak podane przeze mnie przykłady. Kilka

...  wyświetl więcej

Skoro został nam już tylko punkt drugi, skoncentrujmy się na nim. :)

>Co do punktu drugiego to moją tezą jest, że organizm to twór o unikalnym, kompletnym DNA. Komórki ludzkiego ciała nie spełniają tego kryterium.<
Nie wiem czy czytasz to napisałeś przed publikacją, ale właśnie stwierdziłeś że unikalnymi organizmami są jedynie jednokomórkowce. Szykuje się przełom w biologii.

...  wyświetl więcej

  kenai,  10/02/2011

Dlaczego uważasz, że kompletność i unikalność DNA oznacza tylko jednokomórkowce? Organizmy o wielu komórkach z takim samym DNA również mieszczą się w tej definicji.

Jeśli zaś chodzi o niezależności od organizmu macierzstego to z powrotem możemy reaktywować punk 1. Niemowlak (zanim wynaleziono sztuczne odżywki) uzależniony był od organizmu macierzystego (owszem mogła być matka, ale to odpow

...  wyświetl więcej

>Dlaczego uważasz, że kompletność i unikalność DNA oznacza tylko jednokomórkowce? Organizmy o wielu komórkach z takim samym DNA również mieszczą się w tej definicji.<
Przecież napisałeś wyraźnie "Co do punktu drugiego to moją tezą jest, że organizm to twór o unikalnym, kompletnym DNA. Komórki ludzkiego ciała nie spełniają tego kryterium.". Swoją drogą nie spełniają kryterium unikalnoś ...  wyświetl więcej

  kenai,  10/02/2011

Po kolei bo sporo nieporozumień.
1. Napisałem, że komórki ludzkie nie spełniają tego kryterium, bo sugerowałeś, że choćby podczas mycia dokonuje się hekatomby żywych organizmów. Pojedyncza komórka ludzkiego ciała nie spełnia kryterium unikalności bowiem istnieją miliardy innych komórek o tym samym DNA. Zbiór komórek o jednakowym DNA to organizm.

2. Dostrzegam różnicę między jedzenie

...  wyświetl więcej

1. Wprawdzie mógłbym się upierać że jednak moja interpretacja tego co napisałeś jest lepsza, ale co mi tam. Wyjaśnienie przyjęte.

2. >Dostrzegam różnicę między jedzeniem a odżywianiem przez łożysko.<
Więc dostrzegasz również różnicę pomiędzy organizmem samodzielnym a niesamodzielnym. Gwoli ścisłości, różnica ta dotyczy ssaków łożyskowych. Próby stworzenia Uniwersalnej Definicj

...  wyświetl więcej

  kenai,  10/02/2011

Nie chodzi mi o uniwersalną definicję samodzielności czegokolwiek, tylko o uniwersalną definicję samodzielności organizmów - bo o tym dyskutujemy. Poza tym według tego co napisałeś nie istnije niesamodzielny organizm, tylko to co jest niesamodzielne nie jest organizmem.

Coś tam o biologii wiem i nie widzę różnicy pomiędzy odżywianiem się przez błonę komórkową, a odżywianiem się przez błonę

...  wyświetl więcej

W zasadzie to mogę odnieść się tylko do punktu 3. reszta to twoje deklaracje, które zresztą już komentowałem

3. Niemowlak może przeżyć w "naszym" środowisku, jest to dla niego środowisko naturalne. Nie zabije go tlen w powietrzu ani światło, ani temperatura (pomijam przypadki ekstremalne, ale te potrafią zabijać niezależnie od wieku).
Dla małego kangura środowiskiem naturalnym jest

...  wyświetl więcej

  kenai,  10/02/2011

Argument przyjęty, różnica istotna. Nie będę wykłócał się, że zarodki torbaczy pełzają po futrze matki, więc jakiś czas są wystawione na działanie środowiska zewnętrznego ani że tak naprawdę każdy organizm jest odporny na peien określony zakres temperatury i po prostu tolerancja małego kangura jest mniejsza niż noworodka.
Tylko, że znów w mojej głowie zrodziło się pytanie co powiesz o wcześ ...  wyświetl więcej

No jeśli tylko tego chciałeś dowieść, to ja się oczywiście zgadzam. Dla mnie ustalenie początku "człowieczeństwa" na moment zapłodnienia jest zwyczajnie nieakceptowalne i absurdalne, nie dające się uzasadnić bez sięgania po mistykę.
@wcześniaki
Inkubator czy macica, w sumie nie widzę wielkiej różnicy. Bez inkubatora szanse na przeżycie drastycznie małe, choć niezerowe. No i wcześniak ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  11/02/2011

Niedaleka przyszłość w produkcji klonów to film Wyspa http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyspa_(film_2005)

  Darwolf  (www),  11/02/2011

Przyznaję, że przeczytałem dość pobieżnie, bo pro- i anty- aborcyjne awantury wywołują u mnie obrzydzenie. Załamać się można, jakie EMOCJE budzi ten temat, skoro po jednym dniu od publikacji artykułu mamy już 39 komentarzy?! - a odnośnie ważniejszych tematów można je policzyć na palcach jednej ręki...
Niech każdy postępuje, jak uważa za słuszne!

Niewiele tematów można uznać za ważniejsze od dylematu, czy wykonuje się "normalny" zabieg medyczny w trosce o zdrowie/życie potencjalnej matki, czy morduje bezbronnego człowieka. Tak przynajmniej wygląda to w mojej hierarchii wartości, rozumiem że twoja może być krańcowo różna.

BTW. Tutaj dałeś jednego komcia, a pod tekstem o beatyfikacji jp2 "aż" dwa. Znaczy że temat jest dla ciebie dwa razy ważniejszy? :)

  Darwolf  (www),  11/02/2011

Zauważ,ze pod tamtym, za drugim razem, odpowiedziałem tylko na potencjalne zarzuty.
Gdybyś przeczytał, o czym tam pisałem, wiedziałbyś że JPII interesuje mnie raczej mało, natomiast bardzo! kwestia obalenia despotycznej władzy.
Natomiast na temat aborcji wypowiadałem się już przy innych okazjach. Odezwałem się tu tylko dlatego, że wałkowanie tematu od ~20 lat (nie tylko na Eiobie) coraz bardziej działa mi na nerwy.

  Darwolf  (www),  11/02/2011

Ponadto, chyba dla ciebie temat beatyfikacji JPII jest ważny, skoro tak skrupulatnie czytasz wszystkie komentarze :)))

>Zauważ,ze pod tamtym, za drugim razem, odpowiedziałem tylko na potencjalne zarzuty.
Gdybyś przeczytał, o czym tam pisałem, wiedziałbyś że JPII interesuje mnie mało, natomiast bardzo! kwestia obalenia despotycznej władzy. <
Oj, nie unoś się tak, przecież z mojej strony nie padł żaden zarzut. :)
Tym niemniej, dla mnie jednak ważniejszą kwestią wydaje się problem ewentualn ...  wyświetl więcej

  Darwolf  (www),  11/02/2011

Ha, ha... kłócimy się, chociaż akurat w tej sprawie myślimy podobnie ?
Różnica polega tylko na tym, że tobie jeszcze się chce wypowiadać. GRATULUJĘ, udało ci się sprowokować mnie do dyskusji :)

Bycie trollem zobowiązuje, staram się nie wychodzić z wprawy i ćwiczyć przy każdej nadarzającej się okazji. :D

Od kiedy człowiek ma prawo do życia? Pierwsze słyszę, żeby człowiek w ogóle takie prawo miał.

Bo, przykładowo, każdy wie, że w Afryce nie ma ludzi, w Europie nie ma praw, o Azji nikt nic nie wie. No to jak chcecie odpowiedzieć na to pytanie?

Człowiek ma prawo żyć nikt za to nie powinien decydować o tym by nam je odbierać

Sprawdzić czy nie starożytne pustynne bóstwo, wkurzone tym, że wyznawca praktykuje stosunki przerywane. ;)

  hussair  (www),  15/09/2011

Ja bym się zgodził z grubsza z Tomaszem z Akwinu. Z kolei co do określania aborcji mordem... Wedle moich przekonań (skłaniam się ku reinkarnacji) dusza, która przecież NIE JEST DZIECKIEM, LECZ ISTNIENIEM WIECZNYM, "pakuje się" w ciało (i wszelkie związane z tym warunki, to jest standard życia, poziom moralny i umysłowy rodziny, etc., etc.) ŚWIADOMIE - to jest na zasadzie obierania sobie pola doświ ...  wyświetl więcej

O Jezu, naprawdę nie możecie się pogodzić? Przecież wiadomo, że życie katolika zaczyna się w innym momencie, niżeli życie zwykłego zjadacza chleba. Wystarczy to ustalić i po problemie. A wy wszystko pod jeden strychulec.

  hussair  (www),  15/09/2011

Dobra, pogodziłeś nas, dzięki. :)

Jeden z lepszych artykułów.
Gdyby aborcja była zależna od rozwoju układu nerwowego , a mózg kończy gęstnięć przy 25 roku życia to wszystkie nastolatki byłyby niejako podludźmi.
Wpływ stresu matki na rozwój embrionalny udowadnia kontakt nowego życia poprzez hormony i receptory matki.
Każdy człowiek na ziemi ma średnio 120 mutacji genetycznych mimo np. niezłego doboru pod względ ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska