Login lub e-mail Hasło   

Spaprana kaskada - bardzo polskie

Czy uda się uratować niepołomickie rezerwaty?
Wyświetlenia: 2.878 Zamieszczono 12/02/2011

 Pisząc o polskich drogach śródlądowych, kolejny raz muszę pisać o problemie, który tym razem powstał w wyniku bezmyślnej ingerencji człowieka. Regulacja i kanalizacja rzeki jest zawsze interwencją człowieka w siły natury. Jeżeli jest ona przeprowadzona umiejętnie doprowadza do ukierunkowania naturalnych zjawisk i sił, które rządzą cyklami życia rzeki oraz zaprzęgnięcia ich do kształtowania rzeki w sposób zaplanowany przez człowieka. Okazuje się, że do przeprowadzenia takiej umiejętnej interwencji niezbędna jest wiedza o naturalnych procesach zachodzących w rzece. Jeżeli mimo braku tej wiedzy człowiek zdecyduje się ingerować w prawa przyrody, musi liczyć się z tym, że zakłóci ich funkcjonowanie. Naturalne siły rzeki zaczną działać zupełnie inaczej niż człowiek sobie zaplanował.

Do takiego właśnie przypadku doszło podczas budowania kaskady górnej Wisły, trzy stopnie wodne zbudowano w latach 50-siątych XX wieku, a trzy kolejne po 2000 roku. Jakie były motywy budowniczych tej kaskady? Na pewno trochę polityczne ale również ekonomiczne i gospodarcze. Chcieli ożywić ruch na rzece, chcieli, żeby w Krakowie pływały statki, chcieli doprowadzić wodę do elektrowni w Skawinie i innych ujęć gospodarczych. Ni przewidzieli tego, że rzeka ma gdzieś motywy ekonomiczne, a tym bardziej polityczne i rządzą nią tylko naturalne prawa. Nie wiedzieli, że narażają na wyschnięcie część Puszczy Niepołomickiej.

 Po kilkudziesięciu latach funkcjonowania najniżej usytuowanego w tej kaskadzie stopnia wodnego "Przewóz" Okazało się, że rzeka poniżej tego stopnia "uciekła". Dno rzeki i poziom wody obniżyły się o kilka metrów. Śluza  dla jednostek pływających, które miały pokonywać ten stopień jest nieczynna przez całe lato, nie można z niej wypłynąć, bo dno śluzy jest wyżej niż poziom wody za śluzą.

Poniżej tego stopnia wodnego("Przewóz") nastąpiła erozja dna rzeki, obniżenie poziomu wody i obniżenie poziomu wód gruntowych na przyległych do rzeki terenach. Nie dość więc, że plany człowieka zostały pokrzyżowane, bo nie może być mowy o żadnej żegludze na Wiśle, która została bardzo skutecznie podzielona, to jeszcze powstały szkody w środowisku. Wyschnięte łąki i schnące lasy.

Jak to w Polsce często bywa, dopiero po fakcie przeprowadzono badania w celu ustalenia przyczyn erozji.Oczywiście nie ma żadnej pewności, że wykryto wszystkie przyczyny ale wydaje się jednak, że badania ustaliły przyczynę najważniejszą. Otóż okazuje się, że podczas swojego naturalnego biegu rzeka niesie ze sobą całe masy piasku i innego rumowiska, które nie dość, że nie pozwala jej robić dziur w dnie, to jeszcze samoczynnie je zatyka. Gdy postawimy na rzece zaporę i spowolnimy sztucznie jej bieg to ona przestaje nieść to rumowisko i przepływając przez zaporę jest już czysta. Poniżej zapory drąży dno i wgryza się głębiej w grunt zbierając materiał, który staje się niesionym przez nią rumowiskiem.

 

 Taka erozja nie jest zjawiskiem gwałtownym, trwa zazwyczaj kilkadziesiąt lat, ale jest nieunikniona. Nie doszłoby do niej gdyby w porę zbudowano kolejny stopień wodny w Niepołomicach. Teraz stara się o budowę tego stopnia samorząd i społeczność Niepołomic. Chcą przywrócić połączenie śródlądowe z Krakowem i ratować swoją puszczę. Nie jest jednak pewne, że ich starania odniosą skutek, bo dla rządu dziury w budżecie są ważniejsze niż dziury w dnie rzeki. Dla samorządu taka inwestycja jak budowa stopnia wodnego na Wiśle jest za duża.

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 716
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1078
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1236
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 781
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 764
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 791
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 632
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1077
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 542
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 608
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1149
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1148
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 552
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 356
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Nie pamiętam dokładnie, ale chyba po ostatniej powodzi wpadł mi w ręce raport jakiegoś naukowca, który - na przykładzie Niemiec - dowodził, że jedyne rozwiązanie, aby uniknąć katastrofalnych skutków powodzi na obszarach zabudowanych, jest powrót do natury, jeśli chodzi o rzeki. W tym samym czasie polscy politycy lansowali budowę jeszcze wyższych i mocniejszych wałów...

  barkarz  (www),  13/02/2011

Takich naukowców i ekologów u nas też nie brakuje Niemcy przyznali że ich błędem było sypanie wałów przeciwpowodziowych zbyt blisko siebie i że powinni byli zostawić rzekom więcej miejsca To było już jakiś czas temu i część tych wałów zdążyli już przesunąć. U nas, żeby przesunąć wały trzeba by było wysiedlić i wyburzyć wiele budynków. Gadki o konieczności podwyższania wałów świadczą tylko o braku ...  wyświetl więcej

  dnavyk  (www),  17/02/2011

Gdyby w końcu ktoś się zdecydował, może nawet nie na "rząd fachowców" ale chociaż ministerstwa pełne fachowców toby wiele rzeczy poprawiło



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska