Login lub e-mail Hasło   

Karać czy nie karać naszych dzieci?

To pytanie, jakże często, zadają sobie rodzice. Co zrobić, aby dziecko nas słuchało, wykonywało nasze polecenia, było grzeczne i posłuszne?
Wyświetlenia: 1.291 Zamieszczono 13/02/2011

     Jak często słyszymy, że aby wychować młodego człowieka musimy stosować system kar, bo inaczej nie nauczy się co jest dobre, a co złe. Zastanówmy się czy to tylkomit czy tak  jest naprawdę.

     Odwołując się myślami do dzieciństwa warto się zastanowić jakie uczucie wywoływała u nas kara i czy odnosiła zamierzony skutek. Często kara powoduje uczucie nienawiści. Przypuszczam, że nastolatek, który został ukarany, nie leży w swoim pokoju rozmyślając: Ale mam szczęście, mam takich fajnych rodziców, którzy udzielili mi cennej lekcji i na pewno nigdy więcej tego nie zrobię. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że dziecko pomyśli w taki sposób: To nie sprawiedliwe, nienawidzę ich i tak to zrobię jeszcze raz. Problem z karą polega na tym, że pozwala ona dziecku przejść do porządku dziennego nad złym uczynkiem, a skupić się na tym, że rodzice są źli. Ta sytuacja powoduje, że zjawisko złego czynu zamiast znikać jeszcze się wzmaga. Mało tego gdy dziecko zostanie ukarane wówczas to przewinienie powtarza w ukryciu tak aby rodzice się o tym nie dowiedzieli.     

       Posłużę się przykładem 14-letniej Kasi, która paliła papierosy. Kiedy mama przyłapała ją na tym, wymierzyła jej karę w postaci zabrania telefonu komórkowego. Co zrobiła dziewczyna? Paliła jeszcze więcej, ale już w większym ukryciu, gdzieś z dala od swego domu. Później wchodziła do domu myła zęby miętową pastą i uśmiechnięta mówiła "Cześć już jestem". Skutek tej kary nie został osiągnięty. Kasia paliła więcej, a mama była spokojna , bo o niczym nie wiedziała.

       Następnym przykładem jest Karol, którego rodzice karali za najmniejsze przewinienie twierdząc, że robią to dla jego dobra i nie stosując kar wobec syna nie wypełniliby należycie swojego rodzicielskiego obowiązku. Po pewnym czasie wymierzania kar chłopiec stał się przygnębionym nastolatkiem, stracił pewność siebie, uważał, że nic nie potrafi i nie zasługuje na nic dobrego. W domu czuł się samotnie, bo nie miał z kim rozmawiać.  Za wszystkie swoje uczynki oczekiwał tylko kary. Jego poczucie własnej wartości było tak małe, że nie potrafił zaistnieć w grupie rówieśniczej, było mu bardzo trudno znaleźć kolegów i przyjaciół, ponieważ cały czas czuł się gorszy.    

        Stosując karę wobec dzieci utwierdzamy je w przekonaniu, że są "złe" i muszą być ukarane aby stać się "dobre". Jest to droga tak naprawdę prowadząca donikąd. Osobie, która w dzieciństwie ciągle została karana trudniej walczyć o siebie w życiu dorosłym i często nie  potrafi znaleźć dobrej pracy, założyć szczęśliwej rodziny, bo ciągle się jej wydaje, że zasługuje na rzeczy najgorsze. Karane dziecko na pewno nie stanie się bardziej odpowiedzialne. Kiedy karzesz zamykasz przed nim drzwi. Nie ma dokąd pójść, sprawa jest zakończona. Kiedy podejmujesz działanie, to dziecku może to działanie się nie podobać, ale drzwi są nadal otwarte, ciągle ma szansę. Może zmierzyć się z tym, co zrobiło i próbować to naprawić. Może zmienić również to co „złe” na to co „dobre”.
     Co więc robić, jeżeli nie można stosować kar?

 

Ekstrarodzic

http://wszystkoodzieciakach.blogspot.com/

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1328
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 988
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 751
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 784
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 433
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 573
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1033
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 975
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 625
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1391
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 863
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 486
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 411
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 556
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Typowo po polskiemu - albo wajcha całkiem w prawo, albo wajcha całkiem w lewo. Pytanie, które położenie wajchy jest prawidłowe, to niestety głupota.

Zgodzę się z tym komentarzem. Rodzice mają trudności w wypośrodkowaniu i ustalaniu granic postępowania z dzieckiem by mogło czuć się bezpiecznie. Brak zakazów jest dla dziecka równoznaczne z niepewnością, a zbyt rygorystyczne zakazy, autorytatywnie wypowiadane bez rozmowy i wyjaśnień dlaczego tak a nie inaczej, prowadzą z kolei do emocjonalnej huśtawki i niskiego poczucia wartości.
Ja stara ...  wyświetl więcej

Źle postawiony problem. Nie chodzi o to czy karać, tylko jak karać.

święte słowa!

Zgadzam się z Panem Sicińskim jak karać aby trwale nie przerysować psychiki .Będąc dzieckiem nie byłem karany byłem KATOWANY przez ojca tak jak i cała rodzina Ciągle słysząc że ojciec kocha bardziej psa niż zonę i dzieci którym dał życie ,Matka ciągle zabiegana nigdy nie miała czasu przytulić , porozmawiać z dziećmi Bylem karany za nic i sam popełniłem ten błąd z którym jest mi ciężko żyć .Przykła ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska