Login lub e-mail Hasło   

Kościół 2011: Konieczny przełom

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://tygodnik.onet.pl/32,0,59380,artykul.html
Memorandum teologów i teolożek w sprawie kryzysu Kościoła katolickiego
Wyświetlenia: 1.828 Zamieszczono 13/02/2011

"Dzieło odnowy struktur kościelnych nie dojdzie do skutku, jeśli będziemy się z lękiem odgradzać od społeczeństwa: wymaga odwagi do samokrytycyzmu i do przyjmowania impulsów krytycznych" - przedstawiamy polski przekład memorandum teologów i teolożek niemieckich w sprawie kryzysu Kościoła katolickiego :

Głęboki kryzys, w jakim znalazł się nasz Kościół, wymaga, byśmy odnieśli się również do tych problemów, które na pierwszy rzut oka nie mają bezpośredniego związku ze skandalem nadużyć seksualnych i jego wieloletnim tuszowaniem. Jako profesorowie teologii, nie możemy dłużej milczeć. W poczuciu odpowiedzialności chcielibyśmy się przyczynić do autentycznie nowego początku: 2011 rok musi stać się rokiem kościelnego przełomu. Nigdy tylu wiernych nie wystąpiło z Kościoła, jak minionego roku: wymówili oni swe posłuszeństwo kościelnemu kierownictwu bądź uprywatnili swe życie religijne, aby je chronić przed instytucją. Kościół musi zrozumieć te znaki i wynieść się ze skostniałych struktur, odzyskując dzięki temu witalność i wiarygodność.

Dzieło odnowy struktur kościelnych nie dojdzie do skutku, jeśli będziemy się z lękiem odgradzać od społeczeństwa: wymaga odwagi do samokrytycyzmu i do przyjmowania impulsów krytycznych – także płynących z zewnątrz. Miniony rok był lekcją, która pokazała, że kryzysu nadużyć nie udałoby się tak zdecydowanie przepracować, gdyby nie towarzyszyła nam krytyczna uwaga opinii publicznej. Tylko dzięki otwartej komunikacji Kościół może odzyskać kredyt zaufania. Stanie się wiarygodny, tylko jeśli jego własny obraz samego siebie nie będzie odstawał od jego obrazu w cudzych oczach. Zwracamy się do wszystkich, którzy jeszcze nie przestali żywić nadziei na nowy początek w Kościele i angażować się na jego rzecz. Podejmujemy sygnał wzywający do debaty i przełomu, jaki w ostatnich miesiącach dał się słyszeć w wystąpieniach, kazaniach i wywiadach części biskupów.

Kościół nie stanowi celu samego w sobie. Misją Kościoła jest głoszenie wszystkim Jezusa Chrystusa, uwalniającego i miłującego Boga. Kościół może ją realizować, tylko gdy sam jest wiarygodnym świadkiem i miejscem ewangelicznej nowiny o wolności. Jego wypowiedzi i działania, jego reguły i struktury – jego wszelkie relacje zarówno z należącymi, jak i z nienależącymi do Kościoła – muszą uznawać i wspierać wolność człowieka jako stworzenia Bożego. Bezwarunkowy szacunek dla każdej osoby, poszanowanie wolności sumienia, zaangażowanie na rzecz prawa i sprawiedliwości, solidarność z biednymi i udręczonymi: oto teologicznie fundamentalne kryteria, jakie wynikają z zależności Kościoła od Ewangelii. Tym sposobem miłość do Boga i bliźnich nabiera konkretnej formy.

Ukierunkowanie na biblijną nowinę o wolności implikuje zróżnicowaną relację do nowoczesnego społeczeństwa. Pod pewnym względem wyprzedza ono Kościół – jeśli chodzi o uznawanie wolności, dojrzałości i odpowiedzialności jednostki; Kościół może się tu uczyć od nowoczesnego społeczeństwa – co podkreślił już Sobór Watykański Drugi. Pod innym względem Kościół musi w duchu Ewangelii występować z krytyką nowoczesnego społeczeństwa – tam na przykład, gdzie jedyną miarą człowieka stają się osiągnięcia, gdzie ginie wzajemna solidarność, gdzie godność człowieka spotyka się z lekceważeniem.

Jakkolwiek by było, w każdym przypadku nowina o wolności stanowi kryterium, jeśli chodzi o wiarygodność Kościoła, o jego działalność, o jego formę społecznej. Konkretne wyzwania, z którymi Kościół musi się konfrontować, bynajmniej nie są czymś nowym. Mimo to reformy dla przyszłości nie dają się łatwo opisać. Otwarta debata musi być prowadzona na następujących polach:

1. Struktury uczestnictwa.

 We wszystkich sferach życia Kościoła uczestnictwo wiernych stanowi kamień probierczy wiarygodności ewangelicznej nowiny o wolności. Zgodnie z dawną zasadą prawniczą – „Co dotyczy wszystkich, winno być rozstrzygane przez wszystkich” – Kościół na wszystkich poziomach potrzebuje więcej struktur synodalnych. Wierni muszą uczestniczyć w powoływaniu osób piastujących ważniejsze urzędy (biskup, proboszcz). Sprawy, które można rozstrzygnąć na miejscu, powinny być rozstrzygane na miejscu. Decyzje muszą być przejrzyste.

2. Parafia.

Parafia powinna być miejscem, gdzie ludzie dzielą się ze sobą dobrami duchowymi i materialnymi. W dzisiejszych czasach życie parafialne ulega jednak erozji. Pod presją niedostatku kapłanów konstruuje się coraz większe jednostki administracyjne – „parafie o rozmiarze XXL” – w których trudno już urzeczywistnić doświadczenie bliskości i więzi. Poświęca się tożsamość historyczną i sieć społeczną. Księża ulegają wypaleniu. Wierni trzymają się z dala, gdy nikt od nich nie oczekuje, że przyjmą na siebie współodpowiedzialność i będą dzięki bardziej demokratycznym strukturom uczestniczyć w kierowaniu parafią. Urzędy kościelne muszą służyć życiu parafii – nie na odwrót. Kościół potrzebuje żonatych księży, a także kobiet piastujących kościelne urzędy.

3. Kultura prawna.

Uznawania godności i wolności każdego człowieka dowodzi się właśnie wtedy, gdy konflikty są rozstrzygane fair i z poszanowaniem drugiej strony. Prawo kościelne zasługuje na miano prawo, tylko gdy wierni rzeczywiście mogą dochodzić swych praw. Ochronę prawną i kulturę prawną należy jak najpilniej poprawić; pierwszym krokiem w tym kierunku byłaby rozbudowa kościelnego sądownictwa administracyjnego.

4. Wolność sumienia.

Z szacunkiem odnosić się do sumienia jednostki to znaczy ufać, że człowiek jest zdolny do odpowiedzialności za swe decyzje. Zadaniem Kościoła jest też wspieranie tej zdolności; nie może ono jednak przeradzać się w kuratelę. Poważne podejście musi dotyczyć zwłaszcza sfery osobistych decyzji życiowych i form indywidualnego życia. Szacunek Kościoła dla instytucji małżeństwa czy dla życia w stanie wolnym nie ulega kwestii. Ale nie nakazuje wykluczania osób, które darzą się miłością, wiernością i troskę jako partnerzy o tej samej płci czy jako rozwiedzeni.

5. Pojednanie.

Solidarność z „grzesznikami” wymaga, by poważnie traktować przypadki grzechu, do jakich dochodzi we własnych szeregach. Z faryzejskim rygoryzmem moralnym nie jest Kościołowi do twarzy. Kościół nie może głosić pojednania z Bogiem, sam w swym działaniu nie budując warunków do pojednania z osobami, wobec których zawinił – czy to przemocą, czy to odmową prawa, czy to odwróceniem biblijnej nowiny o wolności w rygorystyczną moralność bez miłosierdzia.

6. Nabożeństwo.

Liturgia żywi się aktywnym udziałem każdego z wierzących. Musi się w niej znaleźć miejsce dla doświadczeń współczesności i jej form ekspresji. Nabożeństwo nie może zastygać w tradycjonalizmie. Kulturowa różnorodność wzbogaca je; i nie daje się pogodzić z dążeniem do centralistycznego ujednolicenia. Głoszona przez Kościół nowina dociera do ludzi tylko wtedy, gdy uroczystość religijna wchłania w siebie konkretne sytuacje egzystencjalne.

Zapoczątkowany proces kościelnej debaty będzie mógł doprowadzić do wyzwolenia i przełomu, jeśli wszyscy zainteresowani będą gotowi zmierzyć się z napierającymi problemami. Musimy w formie swobodnej, fair prowadzonej wymiany argumentów poszukiwać rozwiązań, które wyprowadzą Kościół poza jego paraliżujące zajmowanie się samym sobą. Po burzy ostatnich miesięcy nie może nastąpić czas spokoju! We współczesnej sytuacji mógłby to być jedynie – grobowy spokój. W czasach kryzysu lęk nigdy nie był dobrym doradcą. Ewangelia wymaga od chrześcijan, by z odwagą patrzyli w przyszłość i podążali ku przyszłości, jak Piotr po wodzie, za słowem Jezusa: „Czemu się tak lękacie? Tak mała jest wasza wiara?”



 Grzegorz Sowinski

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1317
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 981
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 743
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1054
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 559
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 770
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 425
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 541
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 855
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1371
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 403
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 621
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 464
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 966
 
Autor
Dodał do zasobów: swistak
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  13/02/2011

Myślę, że jest to głos wołających na pustyni...

  swistak  (www),  13/02/2011

noemi 90 ! Zanim Josef Ratzinger został szefem Kongregacji Nauki i Wiary, podpisał kiedyś w Niemczech podobne memorandum o zniesienie celibatu . Czyli kto wie czy coś nie ruszy ?

  Noemi*,  13/02/2011

Obyś był Świstaku 'prorokiem we własnym kraju"...

Ciekawe czy nasi, rodzimi, przepraszam, "pasterze" też to przeczytali. No, a jeśli nawet tak, to jest całkowicie niewyobrażalnym, by cokolwiek zechcieli, w swej łaskawości, pojąć.

  swistak  (www),  14/02/2011

Grzegorzu ! Na pewno i wpadli w popłoch jak wybranki serca zechcą legalizacji związków.

Świstaku, ten komentarz powinien być komentarzem dnia! :)

Niechaj żyje i podrasta świstak i basta!.A myślałem ,ze on z sutanny rodem

  dnavyk  (www),  17/02/2011

Tyle, że ludzie nie chodzą do Kościoła nie dlatego, że jest jakiś wielki kryzys, tylko dlatego, że mają masę innych zajęć. NK, Fejsiunia, w ostateczności TV. Do tego olewania Kościoła jest "trendy". Sam Kościół niewiele tu może zmienić o ile chce pozostać rzeczywiście Kościołem, a nie komercyjnym cyrkiem z audiotele



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska