Login lub e-mail Hasło   

Bieszczadzki Blues

Specjalna dedykacja dla miłośników górskich wędrówek, niepokornych poszukiwaczy przygód... i dla Darkwatera...
Wyświetlenia: 1.559 Zamieszczono 15/02/2011

 

Bieszczadzki blues

Stuletni bór,

w nim ptasi spór,

a uszy przenika owadzia muzyka

i szumnych koron chór.

Więc rozum uśpiony, a wzrok rozmarzony,

w rytm serca swoisty śpiewają twe zmysły.

Przepełnia cię już

dziwny, bieszczadzki blues...

Za tobą strach,

twych marzeń krach.

Przed tobą zaś - buty deptają podkute

nowej nadziei szlak...

Smak potu na wargach; i strug srebrnych skarga,

gdzie tylko wzrok sięga - zielonych wzgórz wstęga -

wzbiera w tobie już

dziwny, bieszczadzki blues...

Ogniska żar

i nocy czar

twą duszę ogrzewa, a aksamit nieba

zsyła gwiaździsty dar.

Więc jesteś wędrowcem wśród galaktych obcych;

myśl wszystko przenika, a Bóg cię dotyka.

I brzmi w tobie już

dziwny, bieszczadzki blues...

Znów miejski bruk,

problemów huk.

Smog drażni twe nozdrza, ćmi rozum, nie można

nowych odnaleźć dróg;

więc czyny twe brudne, a myśli paskudne -

dręczące sumienie; tylko wspomnienie:

to drżący gdzieś tuż

smętny, bieszczadzki blues...

(wiersz - piosenka mojego taty)

 

Podobne artykuły


16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1209
15
komentarze: 39 | wyświetlenia: 1509
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 909
15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1012
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 708
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 640
14
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1277
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 745
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1078
14
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1326
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 814
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 769
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 668
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1132
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 742
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy

Powiązane tematy





  Noemi*,  15/02/2011

Piękny opis górskiego pejzażu, pełen spokoju i delikatności, jest zaprzeczeniem zgiełku cywilizacji i monotonnego życia w mieście. Dorzucę jeszcze coś dla ucha.. http://www.youtube.com/watch?v(...)J9g50bs

  Suki,  15/02/2011

Posłuchałam - rzeczywiście "kołyszące" dla ucha i wzruszające dla serca.

Dziękuję... Bieszczady kryją w sobie magię, której wielu doświadcza obcując tam z Naturą...

  Elba,  16/02/2011

To jest to, do czego podświadomie tęsknimy, a świadomie nie wiemy dlaczego? Co w tym jest takiego magicznego? Siedzimy godzinami przy ognisku, rozmawiamy, albo milczymy, albo wędrujemy bez celu...
I nie uważamy tego czasu za stracony. Poznajemy siebie w innych warunkach. Bez hałasującego telewizora, bez nagłych spraw do załatwienia, ani pilnych projektów do skończenia, a co najważniejsze: b ...  wyświetl więcej

:-)))

  hussair  (www),  17/02/2011

A ja ciągle jeszcze nie byłem w Bieszczadach:(. Mam nadzieję, że traperów tam nie wpuszczają!

No jeśli, zainspirowany starymi opowieściami, nastawiłeś się na jakąś totalną dzicz, to poczujesz się bardzo zawiedziony. Drogi, komunikacja, sklepy itp, itd. W co bardziej znanych miejscowościach jak Cisna, klimaty - zwłaszcza cenowe, niczym w Zakopanem. A odkąd wyremontowano drogę do Wołosatego, zniknęły ostatnie ostoje "dzikości" dostępne dla turystów.
I tylko góry ładne, zwłaszcza jeśli ...  wyświetl więcej

Tomeczku, jak tylko będziesz miał okazję, to śmigaj tam... wiesz, ostatnim razem spotkałam tam Hiszpańską rodzinę :) Pomieszkali w tym gospodarstwie, w którym byłam, i razem odbyliśmy parę świetnych wycieczek, no i mój angielski się przydał, bo trafili do Brzozowca przypadkiem o drogę pytając, a zostali z nami tydzień... było superowo!

  hussair  (www),  18/02/2011

Darkwater trochę mnie osowiałym uczynił. Ale po prawdzie wampir komercji wszędzie dojść musi. Takie czasy. Nie mniej śmignę w te Bieszczady, gdy tylko sposobność się nadarzy. Cieszy mnie BARDZO, Kasiu, że cudzoziemcy odkrywający Polskę mieli szczęście (co zresztą jest i polskiej reputacji szczęściem) trafić na osobę na poziomie. Co gwarantem codziennym w polskich progach nie jest. Swoja drogą... Hiszpanie w Bieszczadach... cudowne.

@hussair
O ile mi wiadomo, Bieszczady po ukraińskiej stronie są znacznie bardziej "dzikie", a wymagane formalności niezbyt wielkie dla obywatela Polski. Ale sam jeszcze nie byłem, więc polecić nie mogę. :)

Niezbyt wielkie - tylko paszport i pełna kontrola graniczna:) W tym roku sprawdziłam, jadąc do Lwowa... a po drodze bieda, że aż serce ściska...

A jak z wizami? Potrzebne?

Niepotrzebne:) ale na granicy w Krościenku trzepią...za to biura podróży maja z nimi układy i haracz płacą, hehe, żeby odprawa była szybciej... bo inaczej 3-4 godzin na granicy murowane...

Hm....chyba w tym roku śmigne se tam swym szubrawczym rowerkiem...dawno, oj dawno w Bieszczadach żem nie był...a piknie tamoj, piknie....



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska