Login lub e-mail Hasło   

juz taki z ciebie zimny dran...

Byłeś dla mnie Wszystkim. Ukryłeś sie w postaci człowieka, którego ukochałam najbardziej. Prawdziwa twoja diabelska dusza pokazała rogi, dlatego idź tam, skąd przybyłeś. Znikaj...
Wyświetlenia: 7.840 Zamieszczono 17/02/2011

 Po naszym „służbowym” spotkaniu, na którym zaprosiłeś mnie (jak turystkę z innego miasta) na zwiedzanie   Starówki, myślałam, że jakoś dogadamy się, że rozwiążemy nasze problemy, że...
 Okazało się jednak, że ja Ciebie w ogóle nie znam.

Przeliczyłam się, nie przypuszczałam, że jesteś aż takim skur...em. Zawiodłam się sama na sobie, bo nie chciałam zaufać swoim przeczuciom i uwierzyć, że jesteś oszustem, kłamcą, krętaczem, manipulantem.

Zawsze lubiłeś doświadczenia, ale tym razem przeszedłeś samego siebie. Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę korzystała z twoich nauk jak być podłą, wyrachowaną, wyzbytą z wyrzutów sumienia.

Do "pamiętnego" poniedziałku wierzyłam, że jesteś w stanie się zmienić, że chciałeś żyć uczciwie, że twoje słowa o odpowiedzialności są prawdziwe. Jak bardzo się pomyliłam. Od początku twojego świata, fundamentem budowania czegokolwiek, było tylko słowo. Bóg stworzył słowem Świat, a ty, jak marny robal, który przyjął duszę diabła, sam stworzyłeś piekło.

Pamiętam całe zło jakie mi wyrządziłeś. Chciałabym pamiętać i to dobre, tylko cholera, jakoś nie mogę sobie tego przypomnieć.

Pytam się: co zrobiłeś dla mnie tak od początku do końca? Co? Niestety: nic. Krótka odpowiedź. Nie mam zamiaru być wyrozumiała ani litościwa.  Nie pozwolę poniżać siebie. Urządziłeś z mojego życia cyrk a ze mnie zrobiłeś klauna. Zakpiłeś ze mnie w śmiertelny sposób. Igrałeś z czymś, z czym nie powinieneś. Wystawiałeś moją miłość na próbę tysiące razy, moją cierpliwość, moje serce, rozsądek. Nie liczyłeś się ze mną i z tym, co czuję i co myślę. Nie zwracałeś uwagi na to, czego potrzebuję i co jest mi potrzebne.

Nie zważałeś na to, że obserwują cię moje dzieci. Jakie wzorce dałeś mojemu Synowi jako mężczyzna? Pokazałeś jak z lekceważeniem, z pogardą traktuje się kobiety. Ani ja, ani moje dzieci nie są w stanie zapomnieć twojego okrutnego cynizmu, psychicznym tortur i wstydu jaki przyniosłeś mojej rodzinie. Mój Syn nie zapomni krzywdy i traumatycznych przeżyć jakich mu dostarczyłeś. I ty jesteś człowiekiem? mężczyzną? empatycznym, wykształconym facetem??

Jesteś osobą bezwzględną i wyrachowaną. Nie zmuszaj mnie abym zniżyła się do twojego prymitywnego patrzenia na świat. Podłoga jest twarda i nie chcę się na niej kłaść, żeby móc być na twoim poziomie.

Chcę cię zapominać spokojnie, ponieważ mimo wszystko, mam po tobie ślad w swoim sercu. Pisałam ci wcześniej, że moja miłość jest ponad całe twoje kure..two. Jestem pewna, że nie wiesz co znaczy kochać i nie doświadczysz już tego uczucia.

Żal mi ciebie, będziesz zawsze ubogi w duszy. Może kiedyś byłeś człowiekiem... choć nawet w to "kiedyś" bardzo wątpię.

Zawsze działałeś z wyrachowaniem i premedytacją . W każdym geście, w każdym słowie i w każdym postępowaniu widać było przemyślenie, planowanie.  Zawsze miałeś na celu wykorzystywanie innych, w tym również mnie. Próbowałeś zagłuszyć wyrzuty własnego sumienia i tylko dlatego pomagałeś mi.

Próbowałeś oszukać i wmówić sobie szlachetność i dlatego wmawiałeś mi swoja miłość.  Niczego nie robiłeś bezinteresownie. W każdym swoim działaniu widziałeś korzyści. Mnie okradłeś z mojej duszy i z mojej osobowości, i wykorzystałeś moją słabość i to, że cię kochałam. Zabrałeś nawet moje ostatnie pieniądze, nie licząc sie z tym, że nie mam na leki i zabiegi.

Zostawiłeś, choć przysięgałeś nigdy mnie nie zostawić. Przestałeś opiekować się, choć obiecałeś, ze zawsze będziesz troszczył się. Nagle zabrakło ci czasu... bo co?? Bo po prostu przerosło cię człowieczeństwo! Przerosła cię odpowiedzialność!  Uciekłeś jak wystraszone dziecko. Przeszkadzała ci moja choroba i to, że musze jeździć co tydzień na chemioterapię. Odwracałeś się ode mnie, bo po operacji została duża blizna na brzuchu.  Zacząłeś patrzeć jak na bezradną, starą kobietę, która zmieniała swoją osobowość i wygląd na skutek śmiertelnej choroby. Umiałeś opowiadać, jaki ktoś dzielny, bo walczy z rakiem a nie dostrzegałeś, że masz taką osobę przy sobie. Potraktowałeś mnie jak przedmiot, który się właśnie popsuł i trzeba go, ot tak bez słów, wyrzucić. Zapomniałeś, że jestem człowiekiem, osoba, z którą się w taki sposób nie powinno postąpić. Zapomniałeś, że kupiłeś wasze mieszkanie za pieniądze z mojego konta, których przez tyle lat jeszcze mi nie oddałeś w całości, ale ja się upomnę o nie w odpowiedniej chwili. Oddasz mi wszystko, co do grosza!
Wszystko ma swój koniec, ja to rozumiem, ale ty uciekłeś jak tchórz!!

Nie masz klasy i nigdy nie miałeś.

Masz tylko dwie skrajności: albo zniszczyć, zabić albo wznosić w chmury. Pokazałeś mi piękne chmury a potem zabiłeś!!

Nie masz żadnej wartości jako człowiek. Manipulowałeś, konfabulowałeś, aż sam siebie wkopałeś we własne krętactwa. Probujac mnie upokorzyc i ponizyc, ponizyles siebie, żonke i córkę !

Jesteś draniem i takim zostaniesz do końca swoich dni. Nie wiem, czy jest jakaś forma bytu po tamtej "stronie", ale wiedz, że jeśli jest, masz już przechlapane - to  pewne.

Nie obchodzą mnie twoje sprawy, zagmatwane i niejasne "interesy", twój alkoholizm; to, że nie masz clonazepamu, relanium; nie interesują mnie sprawy twojej rodziny: otyłości córki, rozwolnienia twojej wnuczki, ani uroda twojego ziecia (że taki brzydki wg ciebie, ale bogaty), twojej żony - jej psychicznych problemów, żylaków, mięśniaków, i "niemców" w domu, waszych sztucznych zębów i braku pieniędzy nawet na papierosa. Nie interesują mnie zobowiązania, jakie masz w stosunku do nich. Gardzę twoimi groźbami i anonimami (pisanymi min. do ochroniarzy). Śmieszą mnie twoje talizmany, podstępy i szantaże. Interesuje mnie jedynie moja osoba, a ja nie wybaczę ci. Nie wybaczy ci nikt krzywd tak wielkiej wagi, jakie sprawiłeś mnie i mojej rodzinie. Wszystko odwroci sie przeciw tobie!

Może stałam się niedobrym człowiekiem (ściśle wg twoich nauk mistrzu) i dlatego będziesz nosił w duszy mój żal. Jesteś okrutnym i bezwzględnym stworkiem, chorym "czymś", bez dumy i honoru, z fałszywymi ambicjami. Tego zdania nie zmienię nawet w chwili śmierci.
Kochałam cię i oddalam ci wszystko co miałam. Wszystko. Przeklęłam cię i nie cofnę tego, jesteś przeklęty. A ja "uleczę się" z ciebie skutecznie i ... znikniesz!

Nie zaznasz spokojnego snu ani spokojnych myśli w dzien. Zrobiłeś się mało śmieszny i bardzo, bardzo żałosny wielki panie mistrzu Ryszardzie.

To dobrze, że na tobie kończy się twój ród, że nie masz syna.

Chciałabym zostawić sobie choć jedno małe, miłe wspomnienie o tobie. W końcu byłeś ogromną częścią życia mojego (i dzieci), lecz świetnie zabiegasz o to,  aby być ohydnym. Jestes!

Podobne artykuły


159
komentarze: 44 | wyświetlenia: 45776
20
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4355
77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 38223
43
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4090
41
komentarze: 55 | wyświetlenia: 4709
40
komentarze: 12 | wyświetlenia: 59187
20
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2925
37
komentarze: 17 | wyświetlenia: 5159
32
komentarze: 68 | wyświetlenia: 12330
31
komentarze: 35 | wyświetlenia: 8540
30
komentarze: 33 | wyświetlenia: 2167
29
komentarze: 37 | wyświetlenia: 4337
25
komentarze: 28 | wyświetlenia: 1380
25
komentarze: 16 | wyświetlenia: 2904
24
komentarze: 37 | wyświetlenia: 18329
 
Autor
Artykuł



  Elba,  18/02/2011

Liwo, polecam Ci poczytaj sobie "Przebudzenie" A.deMello, http://www.astro.eco.pl/astro2(...)ie.html
I fragmenty na teraz:
Jeśli idziesz przez życie mając określone preferencje, od których jednak się nie uzależniasz - wówczas jesteś osobą przebudzoną. Poszerzasz swą świadomość. Pełnia świadomości, szczęście - nazywaj to j ...  wyświetl więcej

Na Boga! To jest chore.....Wulkan obelg,potoki oskarżeń,ocean nienawiści ,czarne jak smoła piekielne życzenia ,przekraczające nawet granicę śmierci.A ponoć każde życzenie i czarna myśl , podobnie jak dobre słowo i uczynek ,wróci wzmocnione , dosięgając nas rykoszetem.Jak można żyć z takimi myślami i pragnieniami?One ich twórce niszczą bardziej od najzłośliwszego raka.Wszak najlepszym sędzią jest ż ...  wyświetl więcej

  Noemi*,  18/02/2011

Liwo!
Rozumiem, że ból czasami trzeba wykrzyczeć, bo stłumiony może zabić, ale trzeba również pozwolić się ranom zabliźnić. Wybaczenie jest pierwszym krokiem do wyleczenia, na początek trzeba wybaczyć sobie a z czasem bliźnim, którzy wyrządzili nam zło, innej drogi tu nie widzę. Nienawiść to bardzo silne więzy, silniejsze może nawet niż sama miłość. Życzę Ci siły i odwagi do walki o samą siebie.

Liwo. No cóż. Nie znając praw kosmicznych będziesz powielać te same błędy, już i nowych żywotach. Zycie jest ciągłym strumieniem, przy którym się dusze uczą i doskonalą, dlatego jest wiecznie. ""Podobne przyciąga podobne"" , te prawo mówi samo za siebie, ze będziecie się spotykać zawsze w nowych żywotach do póki nie rozwiążecie swoich emocji pozytywnie, czyli przebaczając sobie i zrozumieniu, ze n ...  wyświetl więcej

  liwa,  18/02/2011

Żyje się tu i teraz. Czuje się ból w realnym, dzisiejszym świecie. Wedłu mnie bez sensu, jest bycie wciąż wspaniałomyślnym i wybaczającym. Tacy ludzie niczego w zyciu nie czują oprócz upokorzenia. Każdy "jeździ" po nich jak chce. Płacz w poduszkę niczego nie zmienia a powtarzanie sobie, że ktoś poniesie karę daną przez los, jest pocieszeniem mało mocnym. Teraźniejszy świat tworzy własne prawa i ka ...  wyświetl więcej

  Elba,  18/02/2011

Złość jest chorobą naszych czasów – Miłość jest lekarstwem. Nie ma żadnego znaczenia czy jest to modne czy nie – jest ważne. Pamiętaj o zasadzie głównej: Miłość za Miłość – Miłość za złość.
Czyli zawsze Miłość. Oczywiście słowo „Miłość” jest tu symbolem pozytywnych Energii. Może chodzić o Miłość lub jakąś jej odmianę typu współczucie, miłosierdzie.
Działa prosto. Jeżeli ktoś posyła d ...  wyświetl więcej

liwa już miałem nadzieje ze się zmieniłaś na pozytywne. Ostatnio na mój komet tak odpowiedziałaś. ""ja cieszę sie, że już nie jest obok ten ktoś. Mam do siebie żal, że tak długo byłam ślepa, głucha i znieczulona, że musiało stać sie nieszczęście żebym zrozumiała jaki świat jest piękny. Staram się żyć radując się z każdego dnia."""" Ale widać z tego ze jesteś mocno spętana kajdanami emocjonalnymi. Nawet Twój awatar tez daje do myślenia, ze lubisz przyciągać nieszczęścia.

  liwa,  18/02/2011

za dużo lat ma się na karku, żeby tak od razu się zmienić. Ja sądzę, że zmieniłam się na lepsze, mimo tego tekstu, z którego nie można wyciągać jednoznacznych wniosków.
Wszystko przede mną.Pozdrawiam

  liwa,  18/02/2011

posłuchałam Ciebie, zaczęłam od zmiany przygnebiajacego obrazka i "motta". :).
Jeśli chodzi o teksty, to jeszcze chwilę.

Kto zrobił pierwszy krok, ten przeszedł pół drogi..(dla mnie autor nieznany za to bardzo celny)

kwintesencja krzywdy wyrażona w inteligentny, delikatny sposób.
można mieć nadzieję że facet tak wredny, doczeka się zadośćuczynienia.

Nie będę oceniać ani tego pana, ani "bohaterki", bo nie mnie oceniać. Bo nie znam szerszego kontekstu. Ale jest w "bohaterce" ogromny żal, ogromny ból. Myślę, że ten list wcale Cię nie oczyścił. Taka jego z początku była rola, ale nie stało się tak. Za dużo gniewu, nienawiści... Takie emocje niszczą. OD środka niszczą człowieka. Taka energia sprawia, że człowiek gnije od środka. I wszystkie zło, k ...  wyświetl więcej

  liwa,  15/01/2012

troche czasu minelo, dlugo nie moglam dojsc do siebie, ale juz zrozumialam jak wielka jest jego podlosc i zaangazowanie w to NIECZLOWIECZENSTWO, wiec jest juz prawie dobrze. Pomogli przyjaciele, rodzina i ludzie, ktorzy znali go i mieli to samo zdanie. Czyli standart w dzialaniu. Nie pocieszalo mnie to, bo dlugo bylam przekonana o jego anielskiej duszy. Dostalam w dupe za to, ze za bardzo kochalam ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska