Login lub e-mail Hasło   

Filozofia mądrej pomocy

Prawdziwy wędkarz, jeśli chce łowić, zrobi sobie wędkę z patyka. Ubogi człowiek nie oznacza biednego.
Wyświetlenia: 1.420 Zamieszczono 25/02/2011


Nie rybę, nie wędkę, ale…

 

Organizując akcje pomocowe, często przypomina się, ze nie należy dawać ryby, ale wędkę. Jeśli ktoś jednak nie ma mentalności wędkarza, to sprzeda wędkę i kupi ryby. Po zjedzeniu ryb będzie tak samo biedny, jak wcześniej. Zresztą pamiętam wiele takich historii. Ktoś zdobył pieniądze dla rodziny wielodzietnej. Przekazał i po kilku tygodniach ją odwiedził. W brudnym pokoju, jak wcześniej stało jedno duże łóżko, w  którym wszyscy spali, plus sterty ubrań pod ścianami. Jedyna zmiana jaką zauważył, to nowy telewizor. Oczywiście, „okno na świat” też jest potrzebne, ale lepsza jakość obrazu nic  nie zmieni w życiu tej rodziny. Dlatego w WIOŚNIE staramy się nie o wędki, ale raczej o zarażenie mentalnością wędkarza. Prawdziwy wędkarz, jeśli chce łowić, zrobi sobie wędkę z patyka. Ubogi człowiek nie oznacza biednego. Można mieć mało, ale walczyć o przetrwanie, pracować i stopniowo polepszać swój los. Tak jak rodzina, dla której przed ostatnimi świętami SZLACHETNĄ PACZKĘ przygotowali z piłkarze Realu Madryt.  Wyruszyli w życie bez posagu. Dodatkowo dotknęła ich choroba. Starają się jednak, by normalnie żyć. Pracują.

 

Prezent

 

Taka paczka ofiarowana rodzinie, to nie zbiór rzeczy. To prawdziwy prezent. Jaka jest różnica? Widziałem kiedyś kobietę z małą, może pięcioletnią córeczką, która przyszła po pomoc do punktu charytatywnego. Obydwie były ubrane w sposób charakterystyczny dla pewnej grupy ubogich osób. Grube, kocowate płaszcze, na dodatek rude i strasznie brudne. Bez plam, ale nasiąknięte kurzem. Szare. Mama weszła do środka, by negocjować coś dla siebie: kasza, mąka, ryż. Klasyka. Towar ciężki, ale tani. W tym czasie dziewczynka zaczęła się nudzić. Po chwili odkryła tekturowe pudło, również brudne i lekko rozdarte, w którym były pluszaki. Zaczęła grzebać(!) w pudle. Napisałem „grzebać”, bo w tym pudle nie było czego szukać. Całe było wypełnione starymi, brudnymi miśkami. Jednego z nich dziewczynka wydobyła z pudła i zaczęła się nim bawić. Miał urwane ucho i lewą nogę. Był tak samo pobrudzony, jak płaszcze. No, może trochę bardziej. To nie był tylko kurz, ale chyba wycierano nim podłogę. Ja chyba nie wziąłbym go do ręki, było w nim coś odrażającego. A dziewczynka w brudnym, rudym płaszczyku przytuliła misia. Rozumiem.  Nie było dla niej nic lepszego. Gdzieś w głowie miała już zapisane: jesteś biedna, jesteś beznadziejna, bierz, co ci dają. Wdrukowana w głowie mentalna kalka: jesteś biedna, jesteś beznadziejna. W tym czasie mama pakowała do siatki kaszę, mąkę, ryż. Nie zastanawiała się. Działała jak automat. W każdym, precyzyjnym ruchu wyrażała: jestem biedna, jestem beznadziejna, biorę to, co mi dają.

 

Ja się z takim pomaganiem głęboko nie zgadzam. Przecież każdy z nas pamięta sytuację, kiedy otrzymał beznadziejny prezent. Sam przez lata czuję to poniżające uczucie: lepiej mogłeś mi nic nie dawać. Po co mnie poniżyłeś. Nie musiałeś tego robić.

Dlatego w SZLACHETNEJ PACZCE akcentujemy, że to powinien być prezent. Przemyślany i odpowiedni dla tych, którzy go otrzymują. Rzeczy bowiem przeminą. Ale pamięć, że dla kogoś byłem ważny, nie. To właśnie jest największą wartością Paczki. Daje nadzieję. Dla kogoś jestem ważny, komuś na mnie zależy. Więc jeszcze raz spróbuję, może tym razem uda mi się.

 

Pomagają ludzie, nie rzeczy

 

To jest bardzo proste stwierdzenie, a ostatnio po raz kolejny okazało się niezwykle odkrywcze. Widzieliśmy to wyraźnie w czasie ubiegłorocznej powodzi. Kolejne fale powodziowe zmobilizowały wielu ludzi do pomocy poszkodowanym. W wielu miejscach zbierano na i dla powodzian. Potem pomoc jechała na miejsce katastrofy. I gdybyśmy tego nie widzieli, trudno było by w to uwierzyć. W wielu miejscowościach trwały spory. Bo przyjechał transport. Biły dzwony, ludzie zbiegali się. Brał każdy. Przede wszystkim ci, którzy mieli najbliżej. Wielu najbardziej poszkodowanych nawet nie słyszało o transporcie. Właśnie próbowali coś uratować ze swojego dobytku. Mówiono o takich, którzy mają na przykład zapasy środków czystości na dziesięć lat. A powódź była u nich tylko w ogródku. To samo działo się w urzędach. Jeden miał dom zalany do po dach. Inny tylko domowe obejście. Ale też walczył o pomoc. Nawet do naszego biura, do Stowarzyszenia WIOSNA, przyszła pięćdziesięcioletnia kobieta ze straszną awanturą. Co prawda zalało jej tylko grządki, ale domagała się pomocy. Domagała się, to znaczy krzyczała. Atmosfera niesprawiedliwości do dzisiaj panuje w wielu miejscowościach.

 

Wolontariusze SZLACHETNEJ PACZKI, którzy dotarli bezpośrednio do poszkodowanych poznali inny świat. Często świat łez. Przyjeżdżali do nas z wyprawy i często, zbyt często, powtarzali słowa powodzian: „to niesamowite, że nas znaleźliście. Jesteście pierwszymi, którzy nas odwiedzili. Ktoś po raz pierwszy zainteresował się naszą krzywdą”. Nawet jeśli prezent dla nich był wart „tylko” 200 zł, czynił cuda. To jedyna pomoc, o którą nie trzeba było walczyć. Ktoś ich znalazł, chciał pomóc.

 

W odpowiedzi na swoje odwiedziny słyszeli: „będziecie moim pierwszymi gośćmi w odnowionym domu. Tak, jak przyszliście jako jedyni do nas w biedzie”. Albo: „ja nie mam nic, ale może chociaż weźmiecie świeże jaja od kur”. Wolontariusze PACZKI oczywiście nie byli jedynymi, którzy tak postępowali. Sami odkrywali bohaterów. Na przykład jednego księdza, który był u wszystkich. I wystarał się o pomoc dla każdego poszkodowanego. Sam ją dostarczał. Był taki wójt. Taka nauczycielka. Spotkaliśmy takich ludzi. Wiemy bowiem, że nie pomagają rzeczy, ale ludzie. Dlatego w SZALCHETNEJ PACZCE tak ważni są ludzie. Super W – wolontariusz, który odwiedza rodzinę i osobiście przynosi prezent. Darczyńca, który wkłada siebie w przygotowanie paczki. Są jeszcze dobroczyńcy, informatycy, kierowcy i wielu innych. PACZKA – jak sama nazwa wskazuje, to konkretni ludzie, którzy pomagają.

 

Każde dziecko ma prawo do sukcesu

 

Wiele lat temu, kiedy udało się rozkręcić SZLACHETNĄ PACZKĘ, zamarzyliśmy o dalszej pomocy. Na razie nie było pomysłu na pomaganie wszystkim, postanowiliśmy skoncentrować się na dzieciach. Atmosfera biedy jest dołująca. Nic się nie da, nie można. Nie chodzi mi o tych, którzy żyją ubogo, ale walczą. Dotyczy to tych, którzy już się poddali. W takich domach często się nie czyta, nie ma zapału do nauki. Jak potem dzieci mogą sobie poradzić w życiu, skoro od początku żyją w atmosferze – nie da się?

 

Widziałem to w szkole. Z niezrozumiałych powodów między dziećmi była przepaść. Nie chodzi o ubrania, ale o podejście do życia, do nauki. Jedne potrafią się uczyć i to im wychodzi, innym nie. Długo nad tym dyskutowaliśmy. Wyszła z tego nowa definicja biedy w Polsce: każde dziecko ma prawo do sukcesu. To już nie chodzi o jedzenie. Chodzi o to, że jeżeli dziecko nie radzi sobie w szkole, wpisuje się w jego umysł przeświadczenie: jestem beznadziejny, nic nie umiem, nic nie potrafię. Następnym etapem jest „odpuszczenie” sobie. Skoro i tak sobie nie radzę, szkoda czasu na próbowanie. Tak właśnie szkoła wychowuje kandydatów do pomocy socjalnej. Lub do opieki służ więziennych. Skoro nie mogę liczyć na nagrodę za pracę, muszę wyłudzać albo kraść. Brak sukcesów w dzieciństwie, to duże prawdopodobieństwo biedy w życiu.

 

W oparciu o tę analizę powstał projekt AKADEMII PRZYSZŁOŚCI. To pomysł na indywidualną pracę tutora/ wolontariusza z dzieckiem. Głównym celem cotygodniowych spotkań nie są korepetycje, choć razem się uczą. Jeśli uczeń nie lubi się uczyć, to wciskanie mu wiedzy tylko pogarsza sytuację. Tutor specjalnie daje łatwiejsze zadania, by potem mógł pochwalić dziecko. Tą prostą metodą wolontariusze zaczęli czynić cuda. W dzieciach rosło poczucie własnej wartości, a dopiero w ślad za tym zapał do nauki. Przecież każdy lubi wygrywać. A w WIOŚNIE mamy przeświadczenie, że jeśli nauczymy dziecko zwyciężać, to kiedyś, jako dorosły człowiek poradzi sobie w życiu. A naszym celem jest to, aby każdy miał sukces. Każde dziecko ma prawo do sukcesu.

 

www.szlachetnapaczka.pl

www.akademiaprzyszlosci.org.pl

Podobne artykuły


19
komentarze: 47 | wyświetlenia: 2031
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 418
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2190
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1354
14
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1352
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1296
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 2117
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1128
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 511
13
komentarze: 221 | wyświetlenia: 843
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1624
 
Autor
Inne teksty autora
Artykuł

Powiązane tematy





Fajnie że na eiobie pojawił się także ksiądz. Taryfy ulgowej z tego względu jednak nie będzie :) Mamy już tutaj pastora, kilku pro żydów, ateistów, którzy wierzą, że nie ma Boga oraz całą gamę faryzeuszy. Dla wszystkich prawa są takie same - muszą dobrze pisać.

Artykuł szlachetny. Czekam na następne.
Pozdrawiam nowego autora.

  lilith123  (www),  25/02/2011

Wspaniały pierwszy artykuł - gratuluję podejścia z którym się szczerze zgadzam i czekam na kolejne dobre teksty:)

Witam nowego Eiobowicza na pokładzie :)

  57kerenor  (www),  11/03/2011


POWIEDZIEĆ DZIECIOM PRAWDĘ, oto cel katechezy!

Poniższy tekst, parę lat temu wrzuciłem do sieci. Nie zdziw się Czytelniku jak znajdziesz go pod innym loginem. Jednak mówię całkiem serio. To ja, keren, jestem jego autorem.
Słowa te, musiały paść, ponieważ nie darowałbym sobie, gdyby ktokolwiek i kiedykolwiek posądził mnie o kradzież tekstu i podpisanie go, własnym imieniem in

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska