Login lub e-mail Hasło   

Druty, pętelki i szaliki

Czyli kurs podstaw robienia na drutach dla opornych.
Wyświetlenia: 15.179 Zamieszczono 13/03/2011

Podobnie jak większość dzisiejszej młodzieży nie odczuwam zewnętrznej potrzeby wytwarzania własnej odzieży, jednak akcję pod kryptonimem SZALIK zasugerował mi ten pan ->

Kwestię, kim jest ten sympatyczny jegomość, do czego służył jego wspaniały pięciometrowy szalik (a właściwie: do czego nie służył...) oraz ile razy jeden potknął się o drugiego na planie zdjęciowym, pozostawiam dociekliwiemu Czytelnikowi.

Zacznijmy od tego, że wbrew temu, co przeważnie piszą autorzy przeróżnych internetowych instrukcji i tutoriali, to nie jest bardzo proste. Chyba że w najbliższym otoczeniu jest ktoś, kto podopowie i odpowiednio pokieruje ręką, ale oczywiście internet aż takich dobrodziejstw nie zapewnia i trzeba sobie jakoś radzić. Do pomocy nadają się obrazkowe mini kursy internetowe (np. tu), niestety, raczej nie dla skrajnie-nie-zaawansowanych. Wbrew szczerym intencjom autorek ich podpowiedzi okazały się dla mnie stanowczo za ogólne ("Wbijamy prawy drut w oczko na drucie lewym z prawej strony (oczka czy drutu? i wogóle czyjej prawej?)"). Także zdjęcia nie pomogły rozszyfrować, która nitka siedzi na której ani tym bardziej jak się mają zmontowane dotychczas supełki. Sporo lepiej poszło z nagraniami wideo (tutaj), jednak jakoś rzadko są one polecane - czyżby niektórzy bali się, że ktoś nie nadąży?

Generalnie sprawa jest tajemnicza - rzekomo wszystko jest banalne, jednak widziałam forum, na którym ktoś nie ukrywał rozpaczy, spowodowanej tym, że przejście z pętelek na drucie do właściwego dziergania mu nie wychodzi. Tak więc, jeśli Czytelnik także jest szczęśliwym posiadaczem nieco mniej bystrego umyłu i robienie na drutach (jeszcze) mu nie idzie - bez paniki:) Postanowiłam sobie, że jeśli sama się tego nauczę, to pomogę. Tak więc odrobina przyjemnej dla zielonych łopatologii oraz odpowiednich pomocy naukowych i można startować :) Jeśli chodzi o ten drugi element, to po zaskakująaco długich poszukiwaniach znalazłam fragment książki ABC robienia na drutach, który uznałam za wzór dokładności i czytelności i mam nadzieję, że posługiwanie się obszernymi "cytatami" z tej książki w celach edukacyjnych nie będzie uznane za coś nie właściwego.

Krok 1: Supełek
Niby nic, jednak jeśli zaplączemy pierwszą pentelkę byle jak, pierwszy wzorek nie wyjdzie tak ładnie, jakby mógł albo nawet utrudni nam przechodzenie do następnego rządku. Najlepiej więc zrobić wszystko jak na obrazku:



Wszystko ładnie widać, więc od siebie dodam tylko, że nić wodzącą oznaczyłam na zielono, a tę końcówkę, która na razie jest nam potrzebna, na czerwono - może się to przydać, dopóki operujemy na dwóch nitkach.

Jak dalej nawlec nić? Prawdziwego dziergania jeszcze tu nie będzie, ale najnowsze efekty naszej pracy będziemy już nazywać "oczkami" i, jeśli wszystko się uda, parę takich oczek da już w efekcie coś, na co miło będzie popatrzeć:



O ile polecenie #2 znów nie wymaga komentarza, o tyle przy dwóch kolejnych zatrzymam się już nieco dłużej, gdyż ja za pierwszym razem po dokładnym wykonaniu go odniosłam nieodparte wrażenie, że wszystko mi się zamotało. W dodatku mam wątpliwości, co do ilustracji do polecenia #4. A więc idzie to tak, krok po kroku:



Najkrócej rzecz ujmując - łapiemy najpierw pętelkę na kciuku (ale nadal ją na nim trzymając), potem pętelkę na palcu wskazującym i na koniec przewlekamy wszystko przez pętelkę na kciuku. Mam nadzieję, że wszystko widać na rysunkach. Jeśli zrobimy wszystkie trzy ruchy tak, jak należy, to obok dotychczasowych supełków (ustawionych w rządku pod drutami) pojawi się nowa pętelka gotowa do zaciśnięcia i tylko jedna nitka przekładająca się górą nad drutami. Przyznam się, że sama jak na razie uzyskuję zadawalający efekt w około 30% - częściej nici niepotrzebnie kładą się na drutach, a pętelka ląduje na górze i nie bardzo reaguje na ściskanie. Ale - wszystko jest kwestią wprawy.

Być może ten fragment nie jest aż tak istotny, ale dobrze zrobione supełki napewno nam się nie rozsypią przy zaczynaniu kolejnego rządka (wytrzymają nawet chwilkę bez drutu, jeśli nagle zrobi nam się bałagan) i, jeśli wszystko poszło zgodnie z planem, to jak już powiedziałam, powinien nam wyjść ładny szlaczek. Teraz szlaczek swoją drogą, a my zajmiemy się pętelkami po przeciwnej stronie, którymi jak na razie owinięte są teraz oba druty.

I co teraz?
Specyfika robótki polega na tym, że jedna strona szalika drugiej nie równa, dlatego (już po ułożeniu sobie nici na drutach i wyjęciu jednego z nich) rozróżnia się dwa rodzaje nawlekania oczek - prawa strona i lewa strona. Rozróżniać się będzie je dało po tym, z której strony lewego (cały czas mowa o osobach praworęcznych) drutu ustawiła się nitka oraz po fakturze wydziubanych już wzorków. Oczywiście, jeśli nagle zagapimy się i zaczniemy robić odwrotnie, nic się nie rozsypie, jedynie odpowiednio zmieni się efekt - ba, możemy nawet celowo zmieniać styl splotów z lewego na prawy i odwrotnie - otrzymamy fantazyjne wzory idealne na sweterek (dużo przykładów tutaj), pomimo że nadal będziemy trzymać się jednego podstawowego splotu. Ten, który zaprezentuję tutaj słusznie uważany jest za najbardziej podstawowy i nazywany jest splotem pończoszniczym albo dżersejem. Jest też oczywiście wiele innych (jak tutaj)

Aha, i jeszcze jedno: Oczko brzegowe
Jest to oczko, które przerabiamy na samym końcu rządka albo na samym jego początku. Problem polega na tym, żeby się zdecydować:) Przykładowo, jeśli zdecydujemy się na pierwszą opcję, to wtedy robimy rządek w całości do samego końca, ale kiedy obrócimy robótkę pierwsze oczko nawlekamy bez przerabiania (zaraz będzie jasne, o co dokładnie chodzi z tym przerabianiem). Niezależnie od tego, którą metodę wybierzemy, efekt będzie ten sam, oczywiście oczka nawlekamy (lewym lub prawym stylem) tak samo jak resztę oczek w bieżącym rządku. Cała filozofia, pomimo to oczko ma osobną nazwę i każdy zwraca na nie uwagę.

Krok 2: Prawdziwe robienie na drutach, tzw. prawa strona
No i wreszcie...



Myślę, że bardziej wymowny jest obrazek po prawej. Oczko, które nas interesuje aktualnie jest nadziane na lewy drut. Żeby zostało przejęte przez prawy, musimy postępować dokładnie według strzałki: wbić prawy drut w oczko obok lewego drutu, tak żeby znalazł się "za nim" (koniecznie z tamtej strony), ale jeszcze nie zdejmować go z lewego (pewnie będzie chciało samo zejść, więc najlepiej palcem przycisnąć górną część do drutu), po czym włożyć nić wodzącą od dołu między oba druty (koniecznie od dołu, jak na rysunku poniżej, nie od góry, bo oczko wyjdzie przekręcone), postarać się ją "zgarnąć" prawym drutem (samą końcówką najlepiej) i przeciągnąć przez oczko, w które właśnie wbity jest prawy drut. I wtedy już z górki - przeciągnięta pętelka zostaje na drucie, który ją właśnie zabrał, a to oczko, z którego ona wyszła (pętelka, czyli nowe oczko), schodzi z lewego drutu. Przy obu koniecznie zauważymy analogię za chwilę, kiedy zabierzemy się za lewą stronę, więc warto na tamte rzeczy zwrócić uwagę.

Co to kwesti praktycznych warto wspomnieć, że nie trzeba napinać czy jakoś naciągać oczka, które już trafiło na prawy drut, między innymi dlatego, że potem ciężko będzie nam z nim coś zrobić. Chwilą, kiedy kształtuje się rozmiar nowego oczka jest ta, gdy przeciągamy je przez starsze, więc najlepiej, żeby było wtedy lekko napięte na czubku prawego drutu, a po przejściu - już poluzowane.



Krok 3: Druga część, tzw. lewa strona
Rządek zrobiony, robótka przekręcona, rodzaj oczka brzegowego wybrany? No to idziemy dalej.



Zwróćmy uwagę na fakturę gotowego materiału, jak jego wygląd zmienił się w stosunku do poprzedniego obrazka (zmiana koloru jest tak dla zmylenia) - kiedy wzór jest "pionowy" oznacza to, że (oczywiście jeśli nie mamy w planach wprowadzania do robótki jakichś innowacji) teraz wypada ścieg prawy. Kiedy jest taki bardziej "poziomy", tak jak teraz, to przekładamy oczka według metody lewego splotu. A polega on na tym, że... Generalnie na tym samym, tyle że wszystko jest odwrócone. A więc: wbijamy prawy drut w interesujące nas oczko obok drutu lewego (ale teraz koniecznie tak, żeby znalazł się "przed nim", jak na rysunku), nić wiodąca trafia pomiędzy druty (nakładana koniecznie od dołu, jak wcześniej), łapiemy ją prawym drutem, przeciągamy i zawieszamy na nim, puszczamy lewym to, co jeszcze przed chwilą było nieprzerobionym oczkiem i już. Jak mówiłam, są analogie, zwłaszcza na rysunku poniżej:



I gotowe! Te trzy punkty wystarczą, żeby umieć dziergać oczka i zrobić pięć metrów (i więcej) każdego szalika.

Nie ma co ukrywać, że właśnie tu jest największa zabawa - z pewnością początkowo pojawią się trudności z przewleczeniem pętelki przez stare oczko tworząc nowe (czyżby Czytelnik też był zdania, że drut powinien być wyposażony w haczyk?), z utrzymaniem już zrobionych oczek na odpowiadających im drutach oraz obsługą nitki (ile razy do oczka wciskała mi się wolna końcówka zamiast nici wodzącej...), nie mówiąc już o robieniu tego wszystkiego jednocześnie. U mnie przykładowo zaczynało się od tego, że z powodu niedoboru rąk pomagałam sobie łokciem przyciskając lewy drut do kolana. Żeby oczko nie zjeżdzało z lewego drutu zanim je przerobimy i zdejmiemy na prawy, mama poradziła mi, żebym trzymała je z daleka od jego końcówki, a przesuwała jedynie wtedy, kiedy zdejmuję (co nie tyczy się prawego drutu, który cały czas jest ostrzem przy oczkach). W każdym razie ratunek jest jeden - przerobić co najmniej 50 rządków zanim się weźmie za konkrety - wtedy już ręce będą umiały się układać i wszystko będzie dobrze.

Ale... przecież to jeszcze nie wszystko.

Krok 4: Zamykanie oczek
Mamy wstęp, rozwinięcie, a teraz czas na zakończenie. Nie wiem, jak z paniami, ale skoro mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, to jeśli jakiś pan czyta właśnie ten opis, to lepiej, żeby się teraz skupił, bo będzie najtrudniejsze:



Tak naprawdę do zrozumienia całej istoty sprawy wystarczą nam w zupełności polecenia #1 i #2 albo samo #3. W skrócie: zrób dwa kolejne oczka tak jak schodzą z drutu, czyli stylem prawym lub lewym, zależnie jak nam teraz wypada (a więc taka oczywista oczywistość) i przewlecz to drugie oczko przez pierwsze. Tu opisują działanie od samego oczka brzegowego, które przerabiamy tak jak sobie zaplanowaliśmy, albo na końcu albo na początku: umieść na igle najpierw zrobione już oczko brzegowe, potem kolejne zrobione oczko, następnie (jak zawsze, ale lepiej potwierdzę) wyjmij lewy drut z tego kolejnego zrobionego oczka i wykorzystaj ten drut to rozszerzenia nieco oczka brzegowego, żeby prawy drut mógł się cofnąć zabierając ze sobą to kolejne zrobione oczko, przeciągnąć je i to na nim zawiesić całą konstrukcję. Jak widać, teraz oczko brzegowe jest "zamkniętę", pętelka już się nie zwinie, a nam pozostało wykończenie pozostałych oczek w ten sam sposób: przerobienie następnego oczka, przeciągnięcie przez poprzednie i tak dalej... Jak widać sprawa jest nieco bardziej skomplikowana - jeśli nie pod względem zrozumienia, to napewno pod względem akrobacji z drutami.

Dodatek specjalny: Aaa! Oczko mi poszło!
Oczko od robótki oczywiście:) Jak już parę razy sugerowałam, lepiej nie dopuścić, żeby oczko spadło z obu drutów jednocześnie. Jeśli w porę to zauważymy, to prawdopodobnie będzie można je jeszcze nawlec zanim się na dobre rozejdzie i nic się nie stanie. Gorzej, jeśli pomyłkę zauważymy dopiero po przerobieniu dziesięciu kolejnych rządków...



Stawka jest wysoka - jeśli pozostawimy zgubę bez opieki, to nasze dzieło będzie sie nieuchronnie rozlatywać nawet zanim jeszcze zostanie ukończone. Ale bez paniki - na szczęście nie trzeba pruć tego, co już się zrobiło, bo na zgubione oczko jest metoda. Potrzebne będzie nam jednak do tego szydełko albo dwa dodatkowe druty.

Najpierw jakby nigdy nic przerabiamy normalnie wszystkie oczka aż do oczka (włącznie), po którym powinno się znajdywać to brakujące. Następnie odwracamy robótkę tak, żebyśmy mieli przed oczami jej prawą stronę i za pomocą szydełka przeciągamy przez zgubione oczko (poniżej zaznaczone na fioletowo) znajdujące się nad nim nieprzerobione nitki:



Nagle sprawa staje się prosta - w ten sposób możemy spokojnie doprowadzić oczko do góry, gdzie druty czekają już na to, żeby zagonić je do szeregu.

Myślę, że teraz problem robienia na drutach został na tyle dogłębnie wyjaśniony, że mogę już spokojnie założyć, że już każdy, ale to każdy, da sobie radę - wszystko się uda, jeśli tylko podążymy za instrukcjami i/lub obrazkami. Życzę wszystkim wytrwałym Czytelnikom powodzenia i kolorowych szalików.

Podobne artykuły


32
komentarze: 22 | wyświetlenia: 2375
29
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1101
27
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1732
27
komentarze: 36 | wyświetlenia: 1080
25
komentarze: 26 | wyświetlenia: 1022
25
komentarze: 20 | wyświetlenia: 983
25
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1166
25
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1291
25
komentarze: 23 | wyświetlenia: 718
24
komentarze: 16 | wyświetlenia: 774
23
komentarze: 21 | wyświetlenia: 829
23
komentarze: 36 | wyświetlenia: 998
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*  (www),  13/03/2011

Te wszystkie supełki i węzełki wyglądają na dość zawiłe i skomplikowane, tym bardziej jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy potrafią nad tym panować. Moja babcia, była wręcz mistrzynią w dzierganiu na drutach i szydełku, przędła też wełnę na kołowrotku, potrafiła to robić godzinami a nawet zdarzało się jej, przy tych czynnościach uciąć drzemkę i nie pogubić oczek.

Dokładnie, a później ta sama osoba jest pełna podziwu dla nas, bo potrafimy zainstalować GaduGadu :D

Plusuję, bo jestem pełen podziwu dla pań, które to rozumieją. Ja jestem stanowczo za głupi. Wolę swoje pętelki:
http://www.przewodnikzeglarski(...)ie.html

Ja też nie rozumiałam, ale wystarczył tydzień ;) Teraz uważam, że każdy powinien spróbować, właśnie po to to napisałam.

Dla mnie tuzin tygodni i odróżnił bym prawe oczko od lewego. Nie dam się nabrać.

  Gamka  (www),  24/03/2011

A napisałaś to fantastycznie! gratuluję !
( umiem robić, lecz czasu brak)
Te pętelki !
Te supełki !
weź kochana w swoje ręce
i postaraj się w tej chwili
zrobić nie szal , ale serce !
Oczko w prawo
oczko w lewo
najpierw w górę
potem w dół
tak powtarzaj bardzo długo
bo też serce ma być duże
To dla tego co je skradł ! ;-)
Pozdrawiam i czekam na szydełko !

Rozczuliłaś mnie, dziękuję za wierszyk ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska