Login lub e-mail Hasło   

Oszalały świat

Nie dajmy się zwariować. I niech państwo trzyma się jak najdalej od naszych dzieci. Bo to nigdy i nigdzie nie przyniosło niczego dobrego.
Wyświetlenia: 3.670 Zamieszczono 15/03/2011













Oto nieliczne tylko propozycje “fascynującej” lektury jakimi raczą nas tzw. "wydawnictwa". Jeśli ktoś nie jest jeszcze wystarczająco porąbany, niech sobie przeczyta. Będzie. Może nawet dozna wizji lub iluminacji i np. założy nowy, wspaniały kościół, przy którym “Scjentologiczny” wyda się drużyną harcerzyków...

Kryśka Łoboz ponoć podniosła ceny. Widać Anunakiannie też nie mają lekko. Bo Kryśka dzieli się szmalem z En-ki... Cóż, w całym Uniwersum nie dzieje się dobrze. Wszędzie, psia mać, problemy.
…...................................................................................................................................................................................................................................

Przypomniałem sobie ostatnio książkę Aldous’a Huxley’a “Nowy wspaniały świat”. Kto nie przeczytał, niech przeczta. Naprawdę warto...

W tym konekście, zmroziła mnie niedawna dyrektywa UE, w której czytamy: “Do 2020 roku, w każdym kraju UE do przedszkola ma pójść 95% dzieci”. A w raporcie Polska 2030, stoi: ”Nie zapewniając dzieciom wczesnej edukacji, zaprzepaszczamy ich możliwości”. Na domiar złego, usłyszałem w telewizorni panią “mninister” Hall, która była rzekła, że: “Nie możemy odbierać dzieciom prawa do wczesnej edukacji”. No i powiało grozą. Tym razem realną.

Czy to nie są przypadkiem echa, zdawało by się, słusznie minionych czasów? Czy to Adolf Hitler w 1939 roku nie nakazał dzieciom, wszystkim i obowiązkowo od 10. roku życia, wstępować do Hitlerjugend? Czy to nie socjalistyczna ojczyzna budując komunizm, nie udanie ale z zapałem, nie wymyśliła np. tygodniowych żłobków i przedszkoli?

A i owszem. Choć wielu tego nie wie, nie pamięta lub woli nie pamiętać.

I czy pani “mninister” Hall nie robi sobie przypadkiem jaj nazywając prawem dzieci, to co ma być, w istocie, obowiązkiem i dzieci, i rodziców?

Odrzucając fałszywą frazeologię kroi się nam zwyczajna, stopniowa i ubrana w śliczne frazesy, nowa indoktrynacja naszych dzieci. Nowe ich wychowywanie. Przygotowywanie ich do “nowych wyzwań” i do “nowych czasów”. A wszystko ubrane w pseudonaukowe pieprzenie. W psychologicznopedagogicznosocjologiczny bełkot. Nowomowę, nowych czasów.

Nie dajmy się zwariować. I niech państwo trzyma się jak najdalej od naszych dzieci. Bo to nigdy i nigdzie nie przyniosło niczego dobrego.

-“Często szuka się sensu życia przy pomocy bezsensownych metod.”

-”[...] to jest cała tajemnica szczęścia i cnoty. Lubić to, co się musi robić. Wszelkie warunkowanie zmierza do jednej rzeczy: do sprawienia, by ludzie polubili swe nieuniknione przeznaczenie społeczne”


-”Człowiek może się uśmiechać, a być łajdakiem. Bezlitosnym, zdradliwym, wszetecznym, zepsutym łajdakiem”.

A. Huxley

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1283
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1026
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 966
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 856
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 892
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 941
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 775
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 902
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 775
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 559
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 528
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  15/03/2011

Jak widzę roznosi Cię energia , Grześku. Spokojnie nie zdążą wybudować takiej ilości przedszkoli. Pozdrawiam słonecznie w ten pochmurny poranek. :-)))

Do: greenway.
Bardzo, bardzo rozsądny koment. Ale że-m się uśmiał - przy tej "gorączce" Grzesiowej to jak zimne piwko w upalny dzionek. :))

A u mnie leje i leje, i leje... Szrobure dni są, dla mnie, niekompatybilne z browarkiem...:-) Ale dzionek już wyraźnie dłuższy. IDZIE WIOSNA!!!

fakt, u nas w bytomiu jest mniej więcej tylko 1 publiczne i prywatne, chociaż rozmyślają nad rozbudową (czy raczej odbudową w szombrach) gdzie prace zakończą się na myśleniu.

  Gamka  (www),  15/03/2011

„Świat oszalał. Raptem wpadliśmy w sam środek potężnego kryzysu gospodarczego. Bankrutują banki, padają giełdy, do drzwi puka recesja.< Witold M. Orłowski>
Dokładam http://agora.samusionek.pl/bim(...)219.jpg do w/w pozycji przez Ciebie Grzegorzu ;-)
Obawiam się że w chwili ...  wyświetl więcej

Od dziesięcioleci reformujemy nasz system edukacyjny. I tak się dziwnie składa, że jak był, tak jest do bani. Ale to temat na osobnego arta.
:-)

  hussair  (www),  15/03/2011

Prezentowanych przez Ciebie książek akurat tak bardzo bym nie lekceważył; wszyscy jesteśmy ignorantami wobec tego, co sobie Ziemi postanowi i co uczyni. Los Japonii świadczy, że "najbardziej zabezpieczone" technologicznie państwo nie jest silniejsze od puppeta przy uderzeniu Natury. Osobiście nie wierzę w coś takiego jak (definitywny) KONIEC ŚWIATA. To wbrew logice zasad, które wyznaję. Natomiast ...  wyświetl więcej

Sekunduję i sama bym lepiej tego nie wyraziła, Hussair Bro :)
Biegnę do pracy... więc Grzegorzu wybacz, że nic więcej nie skrobnę na razie, sorki ;)

Wspaniały komentarz!

  hussair  (www),  15/03/2011

:)

Dodam już tylko, iż większość dzieci w wieku 5, 6 lat nie jest EMOCJONALNIE dojrzała do podjęcia obowiązku szkolnego, pomimo iż intelektualnie większość by podołała... Uważam, iż brak elementu zabawy w nauce klas 1-3 jest tego powodem. Nasze szkoły nie są przygotowane pod względem wyposażenia klasy by tę zabawę uwzględnić jako najlepszą formę nauki na tym etapie - projekty i eksperymenty oraz wsp ...  wyświetl więcej

@Skalny Kwiat
Czy nie uważasz w takim razie, że czym prędzej dziecko zetknie się ze światem zewnętrznym, niedoskonałym i obojętnym na jego potrzeby, tym szybciej nauczy się dawać sobie w nim radę?

Z dowodów anegdotycznych, sam edukację zacząłem od "zerówki" w wieku lat sześciu, i wspominam ją bardzo fajnie. Ze znanych mi osób, których rodzice roztaczali nad nimi "parasol", wiele osó

...  wyświetl więcej

Do: Hussair.
I to Twoje opisanie sprawy również świadczy, że jesteśmy kompatybilni :). Trzymaj się świetnie, brachu!

Piotrku, ja również poszłam do szkoły w wieku lat 6, po testach psychologicznych , iż się nadam... z dobrym skutkiem :)
Zetknięcie ze światem zewnętrznym następuje już w przedszkolu - i jak najbardziej popieram posłanie dziecka do przedszkola w wieku lat 3-4, a już na pewno powinien do przedszkola pójść 5-6 latek, bo jest im to potrzebne właśnie do dobrego rozwoju emocjonalno-społecznego i ...  wyświetl więcej

  greenway,  15/03/2011

@Skalny Kwiat!
Kwiatuszku wróciłaś już z pracy? Czy w pracy siedzisz na EIOBA tak ja?

W mojej pracy nie da się być i na eioba jednocześnie:) Pomiędzy lekcjami mam parę godzin luzu w ciągu dnia, a potem dopiero po 18-tej... Skrzat jest dość samodzielny, pewnie dlatego iż do przedszkola zaczął chodzić już jako 2 i pół latek... więc mam czas pisać artykuły i pracować z wydawcami. Choć nie powiem, gdy mój syn wyskoczy z interesującym projektem, rzucam wszystko i się bawię razem z nim : ...  wyświetl więcej

Wiesz, jednak od "naszych czasów" świat poszedł nieco do przodu, ilość wiedzy na ELEMENTARNYM poziomie, którą trzeba przyswoić rośnie wykładniczo, a dzieci mają to do siebie że uczą się najszybciej.
Przykładowo, obecnie nie są niczym niezwykłym szkoły, gdzie od pierwszej klasy dzieci uczone są dwóch języków obcych. Za moich czasów język obcy był jeden, od czwartej klasy opcjonalnie, od piąt ...  wyświetl więcej

W takim razie sorry. W pracy mam na EIOBA 10 minutowe sesje, bo kierownictwo czuwa i analizy czekają.

Piotruś, ja nic takiego nie sugerowałam :) Oczywiście, że nasze dzieci uczą się inaczej, mają inne możliwości, potrzebują wyzwań wieloczynnościowych i nie mam nic przeciwko dwóm językom od przedszkola - mój syn jest "bilingual" i jeszcze dodatkowo w pierwszej klasie doszedł do angielskiego niemiecki. Ja mówię o emocjach i uważam, że te dzieci które są gotowe pójść wcześniej do szkoły, niech to rob ...  wyświetl więcej

@Skalny Kwiat
No ale to są argumenty za reformą/naprawą systemu szkolnictwa, a nie za grzesiową paniką pt. "OMG, złe państwo pcha się z łapami do naszych dzieci". Zastanowiło mnie to, że głosowałaś na tekst, który de facto potępia to, co robisz zawodowo. :)
I owszem, zgadzam się że polska edukacja daleka jest od doskonałości. Uważam jednak że jest i tak nieporównanie lepsza od modelu "każdy uczy własne dzieci w domowym zaciszu", i to z wielu względów. Muszę wymieniać z jakich?

Piotrek, ja głosowałam dlatego, że Grzegorz poruszył ten problem reform, które są nieprzemyślane tylko dlatego , że nasz rząd podlega wytycznym unii... to że reforma jest potrzebna to nie ulega wątpliwości, ale nie zaczynałabym od obniżania wieku szkolnego, gdy należałoby się zająć przede wszystkim infrastrukturą! Poza tym, popatrz - ten artykuł sprowokował naszą wymianę zdań:) i to w temacie dość ciekawym.

Obawiam się, że zupełnie inaczej rozumiemy słowa:
"Nie dajmy się zwariować. I niech państwo trzyma się jak najdalej od naszych dzieci. Bo to nigdy i nigdzie nie przyniosło niczego dobrego.".
Jeśli to jest wezwanie do reform, to ja jestem Mahatma Gandhi. :|
Co do reszty, każda prowokacja ma szanse zainicjować wymianę zdań, czasem nawet interesującą. Tyle że nijak nie świadczy to o tym, że prowokacja jest sensowna. :)

Oj ta twoja logika ;)
Całe szczęście, że jako czarownica mogę być nielogiczna i głosować dlatego, ze jeden aspekt artu mnie poruszył, nawet jeśli nie całość ;)
Wieczorności zawiłozwariowane i zupełnie bezsensowne w zadowoleniu z pogaduch podsyłam, Darkwater :)

Wiesz, to 5w4 z enneagramu, zobowiązuje do pewnych rzeczy. :D
Ja tobie również życzę przyjemnego wieczoru.

He -he... pobawiłeś się więc widzę :)

Skoro nawet ykes uległ, nie potrafiłem się dłużej opierać. Swoją drogą, z wyników widzę, że pełno wokoło mnie arystokratów. :D

To też zobowiązuje...;)

  swistak  (www),  15/03/2011

Doświadczalnym poligonem dla inżynierii społecznej są Chiny ! Eurokratom marzy się chiński model rządzenia społeczeństwem.

  Remter,  15/03/2011

"Nie dajmy się zwariować. I niech państwo trzyma się jak najdalej od naszych dzieci. Bo to nigdy i nigdzie nie przyniosło niczego dobrego."

Tak mało wiemy o samych sobie.. i dlatego inni mogą nami manipulować .. a człowiek jak ta chorągiewka na wietrze .. zgina raz w jedna .. drugi raz w drugą stronę .. i myśli ... i wymyślił brednie wszech czasów .. aby tylko od doświadczenia własnego uci

...  wyświetl więcej

  ulmed,  15/03/2011

Niedawno obejrzałam film o kibucach! Boże, jak można ludzi zmanipulować! Rodzice mieli WIDZENIA (od-do) z własnymi dziećmi, matki nie mogły się swoim dzieckiem opiekować. A wszystko po to, by 'stworzyć' lepszego człowieka.

Tytuł filmu poproszę. Bo z moich informacji wynika, że są to kłamstwa. :)

Też bym chętnie obejrzała:)

  ulmed,  17/03/2011

Sobie życzysz Kwiatuszku, masz; 'Dzieci Słońca'. Jest to film dokumentalny o kibucach, o niewiarygodnym pomyśle na uszczęśliwianie ludzi.
Prawda zawsze się obroni. Prawda dokumentu. Oryginalny tytuł; 'Children of the Sun".
Jak kto podatny na manipulacje....

  hussair  (www),  15/03/2011

Januszu - Bracie Duchowy!:)

@hussair
Masz, jak sądzę, wiele racji. "Umiłowanie" racjonalistycznego materializmu, w którym nauka Zachodu tkwi, mniej więcej, od oświecenia jest, w pewnym sensie, jej samoograniczaniem. Jeśli rozumiemy ją jako poszukiwanie prawdy, to, in definitione, wszelka prawda "musi" znajdować się w materii. O tym, że tak nie jest, bardzo wielu naukowców nie trzeba już przekonywać. Sami to wiedzą. ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  16/03/2011

Co prawda, to prawda, Grzegorzu:)

@ Skalny Kwiat @Piotr
"...świat poszedł nieco do przodu, ilość wiedzy na ELEMENTARNYM poziomie, którą trzeba przyswoić rośnie wykładniczo, a dzieci mają to do siebie że uczą się najszybciej".
:-) "Mylny błąd" realizowany bez powodzenia, przez polski system edukacyjny. Z faktu iż istotnie "suma wiedzy" rośnie w tempie okrutnym, nie wynika, bo wynikać nie może, iż dzieci mają obowiązek ...  wyświetl więcej

Słowo którego nie zrozumiałeś to "elementarnym". Uprzejmie informuję, iż "elementarny" poziom, oznacza poziom który muszą osiągnąć wszyscy. A przynajmniej powinni go osiągnąć, o ile chcą być świadomymi uczestnikami tego cyrku a nie "ciemnym ludem", popychadłem demagogów.
Nie-elementarnych poznasz łatwo, dla nich dowodami są filmiki z jutuba i wpisy na blogaskach (nie)znajomych.

  rzeczny,  16/03/2011

Tylko co jest elementarnością? Co rusz słyszę, czytam opinie mądralińskich jacy to Amerykanie są głupi, bo nie wiedzą, że Hiszpania jest w Europie a Romeo i Julia nie byli królem i królową. Nasze dzieci nie są takimi głuptasami, bo w szkole przyswajają "elementarną" wiedzę i klepią na pamięć jakie miasto jest stolica jakiego kraju. Jako dorośli ludzie z elementarną wiedzą noszą worki z cementem po ...  wyświetl więcej

Z całego twojego wywodu, do skomentowania nadaje się tylko ostatnie zdanie.
>Ci bez elementarnej wiedzy budują urządzenia hi-tech, tworzą grupy kapitałowe i zarządzają światem.<
Pewnie, nie posiadają elementarnej umiejętności liczenia, pisania i samodzielnego zdobywania wiedzy. Urodzili się geniuszami, i przypadkiem im tak wychodzi, bez ich świadomych chęci.

Weź się czasem zastanów dobry człowieku, zanim coś napiszesz. :|

  rzeczny,  16/03/2011

Zdobycie tych umiejętności nie wymaga podjęcia nauki w wieku 6 lat. Nie długość procesu nauczania ma znaczenie tylko jakość.

Przeczytaj może najpierw wcześniejsze komentarze, a dopiero potem staraj się zaistnieć z własnym zdaniem. Bo powyżej znajdziesz o tym kilka komentarzy, które raczyłeś zignorować. I obawiam się, że tym razem również błądzisz z dala od rzeczywistości.

  rzeczny,  16/03/2011

Przeczytałem. I co? Już trzeba wysyłać dzieci do szkoły o rok wcześniej by prze 10 lat nauki języka obcego nie potrafili sklecić zdania?

Każdy sądzi według własnej miary. Współczuję ci trudności w nauce języków.
Tym niemniej, są tacy, którym idzie to nieco lepiej niż tobie. A na językach obcych lista przedmiotów się nie kończy.

  Psst,  16/03/2011

Argument "wszyscy" mnie nie przekonuje. Nie jestem wszystkim. Najpierw jestem sobą, a dopiero gdzieś na końcu stadem.

I z tego powodu, dla podkreślenia własnej indywidualności, zrezygnujesz z ELEMENTARNEJ wiedzy o otaczającym cię świecie? Oryginalne podejście, moim zdaniem właśnie rzetelna, w miarę możliwości głęboka, wiedza, jest podstawą nie-bycia częścią "stada". Inaczej to tylko pusta poza, robienie "po swojemu" "bo tak", bez sensownych podstaw, byle inaczej niż wszyscy.

  Psst,  16/03/2011

Głęboka wiedza.-to czego uczą w szkole tak bym nie nazwał. Otaczający mnie świat nie jest takim o jakim uczyli mnie w szkole.
Gdzie zdobyłeś taką wiedzę, którą widać w twoich komentarzach? Nie mów, że w szkole :)
Szkoła rozwija tylko jedną półkulę mózgową. Tą odpowiedzialną za logiczne myślenie.

Zadajesz złe pytania.
Przecież wyraźnie napisałem, że szkoła uczy przede wszystkim wiedzy ELEMENTARNEJ, czyli takiej, bez której nie da się "iść" dalej. Bez podstaw fizyki nie zostaniesz (przykładowo) elektrykiem, bez matematyki nie nadajesz się na inżyniera, a bez znajomości języka nie nadajesz się w zasadzie na nikogo, ponieważ nie masz możliwości komunikacji z innymi ludźmi.
Dzięk ...  wyświetl więcej

Piotrze, przyjdzie mi się zgodzić z tobą w kwestii nabywania w szkole wiedzy ELEMENTARNEJ. Poszerzanie jej zaczyna się w samodzielnej pracy po szkole średniej w zasadzie, i nie mówię tu o szkolnictwie wyższym, tylko o pędzie do rozwijania swojej osobowości podczas dalszych naszych życiowych działań - a czy obejmują one szkolnictwo wyższe, pracę, emigrację i inne bodźce, to już indywidualna sprawa ...  wyświetl więcej

Kasiu, dziękuję serdecznie za słowa poparcia. Zawsze to miło wiedzieć, że jednak ktoś inny myśli podobnie. :)

  Psst,  16/03/2011

Inaczej postrzegamy otaczający nas świat. Nie znajdziemy nici porozumienia w tej kwestii.
Pozdrawiam.

Skoro tak mówisz, to OK. Choć dla mnie wygląda to jak wycofanie się z braku argumentów, ale ze mnie już taki paskudnie podejrzliwy typ, pozbawiony wiary w człowieka. :)

  rzeczny,  16/03/2011

Ja edukacje szkolna zakończyłem w czasach kiedy nie było cię na świecie. Moje dzieci też już są na końcu tego etapu. Nie wiedziałem, że nastąpił taki postęp. rzeczywiście młodzi ludzie po gimnazjum, czyli po 9 latach nauki jęz. angielskiego potrafią w nim mówić? Po 9 latach nauki matematyki liczą resztę w sklepie w pamięci? Nauka języków nie jest najważniejsza, ale ma tę zalete, że tu sie niczego ...  wyświetl więcej

>Ja edukacje szkolna zakończyłem w czasach kiedy nie było cię na świecie.<
Informacja trudna do zweryfikowania, jako że nie raczyłeś się przedstawić. A moje zaufanie do anonimów z internetsów jest z gatunku tych niewielkich.

>Moje dzieci też już są na końcu tego etapu.<
Gratuluję.

>Nie wiedziałem, że nastąpił taki postęp.<
Przyznanie się do wł

...  wyświetl więcej

@rzeczny... generalizujesz... ale polscy gimnazjaliści nie mówią płynnie w języku obcym tylko dlatego, że nie przykładają się do nauki sami z siebie. Nauczyciel jest po to by wykładać wiedzę i sugerować metody samodzielnego utrwalania wiedzy, za ucznia się jej nie nauczy. Jak nie odrabiają zadań, nie stosują się do zaleceń belfra, nie powtarzają codziennie słówek i zwrotów, to jak to ja mówię "Sorry, Winnetou, what a bummer!"

W ocenie nauczania matematyki i większości innych przedmiotów można bardzo łatwo pokombinować ustalając pytania egzaminacyjne. Przy językach szydło wychodzi z worka natychmiast w zetknięciu z rzeczywistością.
Jeżeli człowiek nie jest w stanie przyswoić wiedzy elementarnej przez 9 lat to 10 rok mu nie pomoże. Zakładem, że sześciolatek jest rozwojowo przygotowany do pochłaniania tej wiedzy, c ...  wyświetl więcej

Tak można powiedzieć zawsze i w każdym temacie. Pytanie jakie powinniśmy sobie zadawać to dlaczego nie przykładają się do nauki. Jeżeli szkoła to tylko przekazanie wiedzy do przyswojenia to w ogóle nie jest dziś potrzebna. Uczeń powinien dostać program do nauczenia, zestaw książek i jak się przyłoży to się nauczy.

  Psst,  16/03/2011

Gimnazjalista nie nauczy się języka w szkole. Sam nauczyciel tego nie zrobił. Pojechał za granicę i tam szlifował swój dialekt. Później wrócił i zaczął uczyć języka obcego.

Kasiu, będziesz tak dobra i wytłumaczysz koledze? Ja właśnie wychodzę, a nie można pozwolić aby dyskusja "ostygła". Z góry serdecznie dziękuję. :)

@Piechur No cóż... mój redaktor nigdy nie szlifował języka angielskiego za granicą, a włada nim nieźle i rozumie moją poezję pisaną po angielsku...jak to zrobił, pozostanie jego tajemnicą... Ja również swego czasu, uczyłam się języka niemieckiego w liceum w programie rozszerzonym i udało mi się zdać maturę pisemną i ustną w tym języku na ocenę celującą, bez wyjazdów do Niemiec na szlifowanie. Nie ...  wyświetl więcej

Piotrusiu, jestem na topie! Ty tak jak Hussair przenikasz w mój świat powiązań myślowych...

  Psst,  16/03/2011

Drodzy,
czy szkoła jest potrzebna, by nauczyć się angielskiego?
Co nauczyciel robi? Recytuje wiedzę z książek według programu, który narzucił mu system oświaty.
I co dalej? Dalej ocenia. Co robi? Ocenia. Ocenia twoje dziecko.
Pani od polskiego stawia "dwóję" twojemu dziecku, bo wypracowanie nie trafiło w klucz, bo myśl nie taka. A jak twoje dziecko zareaguje na to? Uwie ...  wyświetl więcej

Jakaś forma nauki angielskiego z kimś kto zna język jest potrzebna, jeśli uznamy, iż język ten dziecko powinno znać. Samo dziecko, ani tym bardziej własny rodzic języka nie nauczy, z wiadomych względów. Nie każdego stać jednak na lekcje prywatne, szkoła zapewnia edukacje darmową. Każdy uczeń, który się przykłada do nauki i jest dopilnowany przez rodzica w domu, a nawet przepytany, gdy rodzic zna t ...  wyświetl więcej

  Psst,  16/03/2011

Przepraszam Skalny Kwiecie. Nie chciałem cię urazić.
Z dedykacją http://w975.wrzuta.pl/audio/aP(...)_z_sadu

Nie uraziłeś mnie :) Nie ten czas i nie te lata, by dyskusja internetowa wzbudziła we mnie negatywne emocje. Staram się tylko zwrócić uwagę na inny sposób postrzegania. No, ale do tego każdy dochodzi własna drogą...lub nie. Pozdrawiam i dziękuję za muzę :)

Ja chodziłem do przedszkola tylko pół roku i nie dałem sobie zrobić prania mózgu to dowalili mi w podstawówce, szkolnictwo to tragedia dla rozwoju dziecka.

  Elba,  16/03/2011

Lekcje pozbawione bólu i potu są bez znaczenia. To dlatego, że nie można otrzymać czegoś, nie poświęcając niczego w zamian. Jeśli jednak przetrwasz bolesne lekcje i wyciągniesz z nich wnioski, będziesz miał serce mocniejsze niż cokolwiek innego.

Z zainteresowaniem przeczytałem wszystkie komentarze. Dobrze, że pod tekstem przetoczyła się mini dyskusja “w temacie” szkoły, bo nigdy jej za dużo.
Uważam jednak, że wielu z Was pisało o szczegółach nie odnosząc się do sedna sprawy.
Zanim więc o szczegółach, w których wszakże tkwi diabeł, należałoby się, jak sądzę, pochylić nad sprawą generalną tzn. nad filozofią, na której winniśmy ...  wyświetl więcej

O tym też mówiłam Grzesiu w swoich komentarzach...o kadrze i infrastrukturze i programie... No poza tym, jak sam wiesz, propaguję mój styl edukacji na przykładzie wychowania własnego dziecka w twórczym duchu...można ten typ edukacji włączyć do systemu, ale to wymaga reformy i kształcenia kadry całkiem inaczej - bo jest różnica między nauczycielem a przewodnikiem (teacher vs educator). Wieczorności :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska