Login lub e-mail Hasło   

To nasze uczucia i intencje nadają wszechogarniającej energii kształt

Nasz świat stwarzamy nieustannie swoimi emocjami, uczuciami i intencjami leżącymi u podstaw podejmowanych przez nas działań.
Wyświetlenia: 2.270 Zamieszczono 20/03/2011

 

   W świecie tego wymiaru występuje dwoistość natury. Dobro i zło. Miłość i nienawiść. To, co stwarzamy w obrębię globalnego umysłu pojawi się w świecie materialnym. A działa na podobnej zasadzie, jak w przypadku jednostki. Nasze myśli wpływają na funkcjonowanie naszego ciała i dla nikogo nie jest już tajemnicą, iż nasze emocje i uczucia wywołują w nim określone reakcje. Przetrzymywane, bądź też często powtarzające się negatywne uczucia powodują choroby. Wszystko dzieje się zgodnie z posiadanymi przez nas wzorcami. Tak, jak na własne świadome lub nieświadome życzenia, stwarzamy choroby w ciałach, prowokujemy wydarzenia w naszym życiu, taki też jest nasz wkład w globalny umysł i realizowanie się tego, co następuje na świecie.

   Każdy postrzega Boga na swój sposób, ma o nim własne wyobrażenie i wiedzę w sobie, jeśli tylko zechce sobie przypomnieć. W moim spotkaniu ze Światłem najbardziej zdziwiło mnie, iż tam nie ma czegoś takiego jak grzech.  Tu liczą się czyny - tam intencje i zaniechanie. Gdy powróciłam z tunelu to, co w nim odczułam było diametralnie rożne od tego, czego uczono mnie na lekcjach religii. Wszystko jest doświadczeniem, a złem, grzechem, a raczej tym co będziemy musieli z własnej woli przerobić (lecz w większości nie w ciele człowieka,  jak mówią niektóre religie) i oczyścić dla nas i następnych pokoleń jest nie tylko to, co zrobiliśmy komuś lub sobie złego fizycznie, psychicznie lecz wymiernikiem będą intencje, jakie nami kierowały, ale tez i myśli za pomocą których budowaliśmy nasz świat. Mówimy, iż ktoś miał czyste lub nieczyste intencje. Czyste rozumiane jako szczere, zgodne z najgłębszymi przekonaniami i uczuciami,  służące dobru w potocznym rozumieniu.

   Jeśli dążysz do władzy, bo jesteś ideowcem i pragniesz jej by mieć większy wpływ na to, by poprawić los jakiejś pokrzywdzonej grupy ludzi, bez krzywdzenia innych  – twoje intencje są czyste.

   Jeśli chcesz władzy, pieniędzy, popularności by były instrumentami panowania nad innymi, zachłystujesz się powodzeniem, myślisz: jestem lepszy od was, mogę mieć wszystko, a wy nie, jestem popularny, wszyscy mnie kochają, mam znajomości, mogę zgnoić każdego i robisz to. Nie uzdrawiasz w żaden sposób wzoru zapisanego na twojej matrycy podświadomości, nie uzdrawiasz swojego lęku, tego, iż w głębi czułeś się gorszy. Lęku przed byciem takim jak inni. I nie możesz pogodzić się z tym, że to tylko iluzja, a w obliczu choroby czy śmierci jesteś im równy. Gdy odczuwasz ból ciała, tak wielki, iż pomimo kroplówek z morfiną gryziesz sobie palce, zaciskasz w ustach prześcieradło, bo trochę pomaga znieść ból – jesteś taki sam. Możesz mieć lepszą obsługę, to wszystko. Cierpisz tak samo.

  Jeśli manipulujesz ludźmi, bo chcesz osiągnąć własne korzyści, tworzysz konflikty, by sprzedać bron, która produkujesz, dajesz działkę, by ktoś się uzależnił, bo narkotyki musza się sprzedawać, manipulujesz by osiągnąć cele polityczne, osobiste, grasz na emocjach – twoje intencje nie są czyste. Przerobisz to, nie ma obawy, często nawet i w tym życiu.

    W bogactwie i posiadaniu pieniędzy nie ma nic złego, wprost przeciwnie. Mając pieniądze i czyste intencje kupujesz przedmioty swojego zachwytu, masz wiele możliwości poprawy świata i pomocy innym stworzeniom. Tak jak zachwyt (odmianę miłości) wzbudzają piękne krajobrazy, muzyka, sztuka, cudowny zapach perfum, piękne ubrania, szybkie samochody – gdy masz możność korzystania z nich, kontaktu z nimi, raduje się również twoja dusza. Nie ma to nic wspólnego z pragnieniem posiadania, pożądaniem tych rzeczy, lecz z delektowaniem się tymi wytworami ludzkiej myśli, niekoniecznie je posiadając na własność.

   Lubię szybkie samochody i cieszyłabym się nawet z możliwości użytkowania pięknego Ferrari, zachwycam  się zapachami cudownych perfum, których nie musze posiadać, lecz jedynie mieć możliwość delektowania się ich zapachem.

   Chcenie czegokolwiek po to, by inni zzielenieli z zazdrości, wspiera to uczucie i pogłębia różnice miedzy ludźmi. Wytwarza w takiej osobie niepotrzebne poczucie satysfakcji, czyli pokazania – jestem lepszy od ciebie, ja mam, a ty nie.

   Wspomniałam już, iż w innym wymiarze tak samo jak intencje wagę ma zaniechanie. Mogłam coś zrobić, zapobiec na przykład czyjejś krzywdzie – nie zrobiłam tego. Może to też być zaniechanie bezinteresownej pomocy innym, bez poświęcania się, tak w wymiarze materialnym jak i duchowym (np. wsparcie psychiczne). ,,Karę” wymierzamy sobie często od razu w postaci poczucia winy, jeśli go nie mamy, czasu na ,,przerobienie” będzie bez granic.

   Patrzymy na świat i mówimy o niesprawiedliwości. Tak, w tej sztuce właśnie tak to wygląda, ale sami piszemy ten scenariusz myśląc nawet w ten sposób, inni realizują ten obraz  urzeczywistniając nasze wyobrażenia. Twierdzimy – złym dobrze się powodzi, ci to mają szczęście, uogólniając wzmacniamy ten stan rzeczy, za jednym zamachem odpychając od siebie powodzenie i możliwość wzbogacenia, gdyż podświadomie nie uważamy się za złych, jakże może nam się dobrze powodzić.

   Ale gdy ludzie o których twierdzisz, oceniasz, iż są źli, udowadniając twierdzenie o niesprawiedliwości na świecie, zejdą ze sceny, wszystko w drodze do doskonałości sprawiedliwie przerobią. Skieruj swoją uwagę w inną stronę i nie zasilaj niesprawiedliwości, negatywnych rzeczy energią twórczą.

Wszystkie niekorzystne dla siebie i ludzkości wzory, możemy neutralizować poprzez wywoływanie w sobie uczucia miłości do Boga, jakkolwiek sobie go wyobrażamy mówiąc mu: kocham cię, wybacz mi, wybaczam tobie, dziękuję. Jeśli będziemy to robić często, szczerze i regularnie, na odpowiedz nie będziemy musieli długo czekać – ,,słyszę cię”, otrzymasz w takiej formie, iż zrozumiesz.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1272
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1025
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 959
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 939
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 892
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 898
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 777
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





  greenway,  20/03/2011

Czyste intencje. Miłość. Wybaczanie. To wszystko brzmi jak najpiękniejsza muzyka. Oby ta wspaniała muzyka brzmiała w naszych sercach. Pozdrawiam. :-)

  swistak  (www),  20/03/2011

Moje NDE, dowiodło mi, istnienie nieśmiertelnej Duszy jak i inkarnacji. Dlatego współczuję Żydom, że Ci odrzucając wiarę w nieśmiertelną Duszę i zmartwychwstanie Chrystusa nie doświadczaja NDE. Odizolowali się duchowo od reszty cywilizacji czcząc mamonę i władzę ! Rządzący nimi syjoniści indokrynuja młode pokolenia ucząc je nienawiści do reszty ludzkości.

Świstaku, nie ma co nikomu współczuć z racji wyznawania innych poglądów. Za nikogo życia nie przeżyjemy. To jego (ich) droga. W ubiegłym roku poznałam leciwa Żydówkę, wychowana w tradycji żydowskiej. Przeżyła Auschwitz, a do Polaków z powodu wyrządzonych krzywd podchodziła z rezerwa. Po tych doświadczeniach straciła wiarę w Boga. Opowiadała mi, jak widziała siebie, dokładnie swoje ciało z góry, zn ...  wyświetl więcej

  mojra  (www),  20/03/2011

Moje przejście, w skutek nieuleczalnej choroby (w odróżnieniu od śmierci nagłej, kiedy przejście następuje równie nagle), odbywało się stopniowo. Uświadomiłam sobie obecność otaczającej mnie Świetlistej Istoty. Wszystko dokoła było niewyobrażalnie piękne, jasne i pełne życia. Nie można tego porównać z niczym innym na płaszczyźnie fizycznej. Byłam całkowicie pogrążona w boskiej, absolutnie bezwarun ...  wyświetl więcej

Zgadzam się Mojro, mam podobne odczucia. Użyłaś tu bardzo ważnego słowa: pokora.
I właśnie o to mi chodzi w powyższym artykule. Tak naprawdę jesteśmy jednością na poziomie ducha, a na poziomie ciała ten, kto duchowość „czuje” nigdy, nie będzie się wywyższał w stosunku do innych z jakiegokolwiek powodu, bądź nimi świadomie manipulował . Pozdrawiam

Do: Mojra.
Dziękuję Ci za to niezwykłe świadectwo. Światło, Miłość - to nasz Przyjaciel, a my - Jego przyjaciółmi.

  Mimi1969,  20/03/2011

Fantastyczne świadectwo,niesamowity opis,cóż mogę dodać,po prostu DZIĘKUJĘ !!!

Po prostu DZIĘKUJĘ że podzieliłaś się tym doświadczeniem, bardzo mi pomogłaś zrozumieć pewne rzeczy:) Pozdrawiam ciepło

  Remter,  20/03/2011

Wszystko zależne jest od naszej wrażliwości w stosunku do drugiego człowieka.. jak my go odbieramy... taki los jemu i sobie zgotujemy.. pozdrawiam

Pokora - najtrudniejsza rzecz do zaakceptowania przez człowieka...
Piękny artykuł i niezwykle pozytywny w swym przekazie komentarz Mojry. Dziękuję wam obu za możliwość odbycia tej podróży. Pozdrawiam słonecznie w pierwszym dniu Wiosenki, po cudownej pełni Księżyca :)

Aniu Camerton - Hussair napisał w jednym z komentarzy zamieszczonych pod artykułem "Kataklizm" - CYT.: "Janusz, pewnie ktoś Ci to już powiedział przede mną, ale... klawo Cię mieć:)."

Wykorzystam tu Hussaira - cokolwiek by to nie znaczyło :)) - Aniu Camerton, pewnie ktoś Ci to już powiedział przede mną, ale... klawo Cię mieć:).

Słyszę to często, szczególnie, gdy zbliża się pora obiadu :-))

Do: Anna Camerton.
Aniu - czyżbyś zapraszała mnie w takim razie na obiad? LECĘ!!! :)))

  ulmed,  21/03/2011

Anno! Stroisz duszę, strój często, bo i pięknie to czynisz, i potrzebne takie słowa jak diabli. :)
Chyba 'diabli' nie pasuje, ale cóż; mądrość ludowa.
Swoje słoneczko pięknie zapakowane, posyłam.

Dzięki za tekst oraz obszerny komentarz Mojri. I właśnie takie wiadomości należy szerzyć.
Teraz gdy wiemy, że śmierć nie jest końcem, zastanawiam się czy jest sens usprawiedliwiać się wartością życia.
Chodzi mi o sytuację w której wymaga się od Nas poświęcenia życia dla słusznej idei.

Zycie ludzkie jest najwyższą wartością w świecie materialnym i ważną w duchowym, gdyż tylko poprzez tą postać połączymy się ze Światłem, otrzymujemy ją w materii tylko 1 raz (z nielicznymi wyjątkami). Mówił o tym Jezus, iż nikt nie spotka się z ojcem jak tylko przez niego. Przez Jezusa rozumiane jako przez postać ludzką. Słuszność idei, patrząc z poziomu materii, może mieć rożne odcienie zależnie ...  wyświetl więcej

Do: Ania Camerton.
Piszesz Aniu:
CYT.: "Mówił o tym Jezus, iż nikt nie spotka się z ojcem jak tylko przez niego. Przez Jezusa rozumiane jako przez postać ludzką."
Może nieprawidłowo zrozumiałem - spotkanie z Bogiem obecnym w drugim człowieku czy też spotkanie z Bogiem poprzez Jezusa?

Według mnie - Jezus nie żądał, abyśmy wierzyli w Niego, w Jezusa. Chciał, abyśmy JEMU

...  wyświetl więcej

„Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie."
Mam na myśli spotkanie, połączenie, zjednoczenie ze Światłem będącym Miłością, Ojcem/Matka/Bogiem, gdy opuszczamy dotychczasowe ciało. Tylko mając doświadczenie bycia kiedykolwiek człowiekiem i osiągnąwszy poziom Świadomości Chrystusowej o której Januszu piszesz, możliwe jest całkowite zjednocze ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska