Login lub e-mail Hasło   

Próba wyrwania się ze wsi.

Pamiętam jak jako gówniara mieszkająca w mieście portowym, przed wyborem szkoły średniej, nie wierzyłam, że trudno jest się wyrwać ze wsi na studia. Teraz wiem co to znaczy.
Wyświetlenia: 3.966 Zamieszczono 25/03/2011

Często widzimy artykuły o tym jak kończą ludzie ze wsi. O tym jak ciężko jest się wyrwać z zapadłej dziury do większego miasta na studia. W rezultacie zostają. żyją na wsi i pracują dojeżdżając do miasta,  za niecałe 1000 zł, nie mają wielkich bogactw, żyją od 1 do 1. Nigdy szczególnie w nie wierzyłam, że czymś trudnym może być wyrwanie się z takiej rzeczywistości. Jako gimnazjalistka wierzyłam, że chcieć to móc. Dzisiaj mam 20 lat i już wiem, że tak wcale nie jest. Zaraz po gimnazjum przeprowadziłam się na wieś w centralnej Polsce, obecnie kończę technikum w małej mieścinie i myślę o tym jak się stąd wyrwać. Najbardziej ciągnie mnie do Warszawy, bo to duże miasto, 130 kilometrów od domu, łatwo tam znaleźć pracę. Mój plan wydaje się prosty - matura, egzamin zawodowy, wybór studiów - dziennikarstwo i komunikacja społeczna na WWSH, szukanie mieszkania, wyprowadzka, znalezienie pracy w stolicy i sielanka. Okazuje się, że najprostszy plan jest natrudniejszy do zrealizowania. Cały czas wpadają mi nowe kłody pod nogi, cały czas coś się sypie. A najbardziej dotkliwy w tym jest brak funduszy i zero wsparcia rodziców. Żeby się wyprowadzić trzeba mieć na początku w kieszeni jakieś 2500 zł, a nie oszukujmy się to jest duża suma pieniędzy. Kombinuję gdzie by tu dorwać pracę, ale wiadomo wsie = bezrobocie. To nic prostego. Rodzice wcale nie chcą mi pomóc, stwierdzili ze wcale nie musze się wyprowadzać, oni nie widzą takiej potrzeby albo gadają, że i tak wrócę po miesiącu. Jestem zdeterminowana do wyprowadzki, ale juz mam dosyć ciągłego myślenia, kombinowania i liczenia ile musiałabym zarobić, ile odłożyć. Nagle dotarło do mnie, że ludziom ze wsi wcale nie łatwo jest wyrwać. Jeśli mieszkasz w mieście zawsze się znajdzie jakaś praca, a na wsi? Dojazdy, autobusy nie pasują, albo po prostu nie ma pracy.Zawsze chciałam studiować dziennikarstwo, a teraz codziennie zastanawiam się czy będzie mnie stać na studia jak już do skutku dojdzie moja wyprowadzka. Na rodziców nie mam co liczyć, cały czas mi mówią i dają do zrozumienia, że jak już się wyprowadzę to będę żyła na swój rachunek. Moja sytuacja jest o tyle dobra, że nie mam patologicznej rodziny. A co mają powiedzieć niektóre moje zdolne koleżanki, którym komornik wchodzi do domu, bo ojciec chla, wyzywa matkę, rodzice się leją? One tym bardziej marzą o wyrwaniu się ze wsi, z domu. Niestety często jest jak jest - dziewczyna, która mogłaby zostać kimś, zostaje w patologicznym domu, idzie do pracy, popierdala jak mały samochodzik by uciułać te 1000 zł i pomaga rodzicom, a raczej matce, bo ojciec i tak zawsze znajdzie kasę na chlanie. Moim wielkim marzeniem jest wyrwanie się z kościelnej wsi, gdzie każdy każdemu zagląda w okna, plotkuje, a potem lata do kościoła i pada krzyżem albo po prostu idzie tam popatrzeć kto z kim przyszedł i jak ubrany.

Podobne artykuły


71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17141
18
komentarze: 17 | wyświetlenia: 4301
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5880
29
komentarze: 9 | wyświetlenia: 11705
29
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4005
28
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5348
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 10829
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3530
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21478
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 66549
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 27515
24
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3284
23
komentarze: 17 | wyświetlenia: 3251
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Siudka... mnie się udało... co prawda z miasta i w wielki świat (emigracja do Kanady), ale swoje musiałam zapłacić. Sprzątałam i bawiłam dzieci, zanim mogłam pójść do szkoły, zanim zostałam nauczycielem i wykładowcą. Zamiast narzekania, opracuj plan i się go trzymaj. Jak będziesz pełnoletnia, to będziesz mogła pokierować swoim życiem. Jeśli nie ma pracy w kraju, to podszlifuj język i pojedź na jak ...  wyświetl więcej

  emkaa,  26/03/2011

A ja myślę, że chcieć, to móc... I dopóki jesteś zdrowa i nie obciążona własną rodziną, świat stoi przed Tobą otworem. Sprowadzanie problemu do 2500 zł. to marne usprawiedliwienie.
Rozwiązań jest kilkanaście, choć każde wymaga wysiłku i kompromisu... Ustal sobie jakieś priorytety, cele... A dróg do ich realizacji jest wiele, nie zawsze są proste, ale bywają ciekawe... Często ważne wydarzeni ...  wyświetl więcej

  ...,  27/03/2011

Lekko nie ma. Też jestem ze wsi ale tylko na niej mieszkam. A raczej wracam bo pracuje na terenie całej Europy. Nie łam się. MOTYWACJA, SIŁA I UPÓR to podstawa. Choć momentami przychodzą chwile załamania. Starych nie słuchaj. To pokolenie wychowane w takim świecie ze dzisiejszych realiów nie zrozumieją choćby i chcieli. Najgorzej jest osiąść na laurach i narzekać. Albo czekać na "szóstkę" w totka ...  wyświetl więcej

Punkt na zachętę. Tylko czy, aby dziennikarstwo jest dobrym wyborem? Czy jeśli nie będziesz miała pomocy ze strony rodziców, kiedyś się z tego utrzymasz? Pisać, bo się to lubi, można i na takich portalach jak ten. Zobacz, ile osób każdego roku kończy to choćby w jednej Warszawie, a ile jest redakcji. Ale mimo wszystko życzę powodzenia.

Wsi spokojna wsi wesoła, czy taki dziennikarz opisać ją zdoła?
A tak naprawdę teraz wieś ,wszystko co łączy ze światem ma,nawet chodniki,a sracze,jakie były za stodołą,to wspomnienia.Wiele znanych i sławnych wyjeżdża na wieś, zaszywa się w zaciszu i8 płodzi,maluje...a zgiełk wiadomo młodych porywa

  lilith123  (www),  29/03/2011

Dasz radę:) Mi się udało, moim znajomym też. Zdasz maturę - praca w wakacje( świat jest wielki i wspaniały), uzbierasz na wynajęcie pokoiku najlepiej z koleżanką ( nie trzeba 2500:), potem praca i studia... Jak nie nie będzie cię stać na dzienne to przeniesiesz się na zaoczne( niby płatne ,ale łatwiej dorobić)
Jeśli chcesz być dziennikarką to pisz, pisz i publikuj gdzie się da, byle z sensem! Powodzenia:)

  Strzyga  (www),  29/03/2011

Niech determinacja, pozytywna energia, upór i silna wola będą z Tobą na tym przecieraniu szlaków do miasta. Ja trzymam kciuki.

  Psst,  29/03/2011

"Wyrwać się ze wsi" lepiej pasuje :-]
Trzymam kciuki!

jak to sie mówi dla chcącego nic trudnego, a rodzice tak mówią bo martwią się o ciebie, ale nie poddawaj sie i walcz o swoje... uwierz w siebie. rodzice na pewno w miarę możliwości jak będą mogli to ci pomogą

  siudka,  30/03/2011

dziekuje Wam za komentarze wspierajace mnie na duchu;). Ja i tak nie odpuszcze chocbym miala przez pierwszy okres zyc troche biednie;). Wyjazd do Warszawy odk iedy pamietam byl moja jedyna alternatywa na zycie i tak juz zostanie. Wiem, ze dam sobie rade tylko czasami juz nie mam do tego sily.

Są akademiki, są stypendia, są szkoły państwowe. Troche pokombinować by mniej wydać. Nie od dziś wiadomo, że na wsi ciężko ale tak już jest... Poza tym życie w centrum miasta nie jest rajem jak się wydaje... Tu też są pijaki spod sklepiku, babcie, które plotkują i brak roboty... do tego smród, tłok i syf.

współczuję Ci bardzo :/ ale wierzę, że Ci się uda :)
jesteś świadoma swojej sytuacji, wiesz co jest dla Ciebie dobre :)
nie rezygnuj z marzeń, a kłody przeskakuj :):):)

Trzeba dąrzyć do tego aby jak naj mniej było tego złego



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska