Login lub e-mail Hasło   

Doświadczenia z pogranicza śmierci (NDE)

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.psychiatria.pl/txt/a,3362,0,d(...)rci-nde
Śmierć wciąż jeszcze w kulturze zachodniej stanowi tabu
Wyświetlenia: 6.531 Zamieszczono 26/03/2011

dlatego stosunkowo rzadko staje się tematem powszechnych dyskusji. Jest zwykle rozpatrywana albo z perspektywy czysto biologicznej, medycznej – jako kres funkcjonowania ciała, albo z punktu widzenia religii – jako moment uwolnienia się duszy i jej spotkanie z Bogiem. W świadomości, a także w doświadczeniu wielu osób jest jednak obecny motyw, który wydaje się łączyć oba te stanowiska. Są to mianowicie niezwykłe przeżycia mentalne występujące w trakcie umierania. Wiedza o nich funkcjonuje głównie w formie potocznej, w postaci mrocznych opowieści, np. o widzeniach osób umierających czy niewytłumaczalnych zjawiskach towarzyszących agonii. Od pewnego czasu jednak, zagadnienie to stało się również przedmiotem zainteresowania naukowców i zostało roboczo nazwane doświadczeniami z pogranicza śmierci (NDE – near – death experience).


Śmierć jako proces 
Istotne dla omawianego tematu jest podkreślenie, iż śmierć nie stanowi aktu jednostkowego, ale jest zachodzącym w czasie procesem. Można wyróżnić następujące etapy rozstawania się z życiem: 

1. agonia – okres wyczerpania naturalnych sił, mogących przywrócić homeostazę organizmu; charakteryzuje ją stopniowe ustępowanie objawów życia, przedśmiertna euforia, senność połączona z zaburzeniami świadomości i majaczeniem; można wyróżnić w niej trzy etapy: 
- życie zredukowane (niedomogi czynnościowe ośrodkowego układu nerwowego, układu krążenia i układu oddechowego) 
- życie minimalne (dysregulacja czynności i dalsze obniżenie przejawów życia) 
- śmierć pozorna (dalsze wygasanie podstawowych funkcji organizmu) 
2. śmierć kliniczna (całkowite ustanie akcji serca i oddechu) 
3. śmierć osobnicza (nieodwracalne zniszczenie mózgu) 
4. śmierć biologiczna (całkowite wygaśnięcie wszystkich życiowych czynności tkanek 
i komórek, pojawienie się oznak śmierci i cech rozkładu) 

Definicja i przejawy NDE 
W trakcie umierania mogą pojawiać się różnego rodzaju doznania, które trudno jednoznacznie ocenić z naukowego punktu widzenia. Są one określane mianem doświadczeń z pogranicza śmierci (NDE) i uważane za fascynujące, ale nie powszechne zjawisko, którego doświadczają niektóre ofiary traumy w krytycznym stanie lub w okresie śmierci klinicznej. Wspólną cechą raportów na temat NDE jest postrzeganie wzajemnych zależności pomiędzy wszystkim i wszystkimi. 

Szczególnym etapem umierania jest pod tym względem agonia, z uwagi na swój dramatyzm oraz niezwykłe doświadczenia umierających, które mogą mieć wtedy miejsce. Chodzi mianowicie o relacjonowane przez świadków wizje umierających, dotyczące obecności osób bliskich, wcześniej zmarłych lub osób uznawanych za symboliczne postaci religijne. Najczęściej wizje te łączą się z doświadczaniem uniesienia i euforii, ale jednocześnie z niezakłóconą świadomością, pozwalającą np. na równoczesne prowadzenie dwóch rozmów – z osobami zgromadzonymi wokół umierającego oraz z niewidoczną dla świadków postacią. 

Najwięcej relacji na temat doświadczeń z pogranicza śmierci pochodzi jednak od pacjentów, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Liczne badania na temat doświadczeń psychicznych w tym stanie, prowadzili m.in. dr Raymond Moody czy Keneneth Ring. Ten ostatni, na podstawie analizy wielu przypadków pacjentów przywróconych do życia, sporządził etapowy opis doświadczenia z pogranicza śmierci. Zawierał on w nim takie elementy, jak: 

• poczucie własnej śmierci 
• uczucie spokoju i ulgi 
• oddzielenie się od ciała (najczęściej ma charakter unoszenia się w górę i spoglądania stamtąd na swoje ciało) 
• wejście w ciemność (większość osób relacjonuje szybkie przesuwanie się przez tunel lub tubę) 
• napotkanie „obecności” lub usłyszenie głosu (może to być ktoś bliski wcześniej zmarły, postać religijna lub ktoś nie znany wcześniej, jednak w każdym przypadku postać ta określana jest jako niezwykle przyjazna i opiekuńcza) 
• inwentaryzacja własnego życia (oglądanie scen z własnego życia, jak klatek filmu; najczęściej kolejność czasu i ważności zdarzeń wydają się przypadkowe, pojawiają się jednak bardzo szybko i w sumie trwają nie dłużej niż kilka sekund) 
• ujrzenie pięknych kolorów, wejście w światło 
• spotkanie widzialnych postaci 

Pacjenci, którzy przeżyli śmierć kliniczną bardzo często twierdzą, iż mieli wrażenie jakby ich umysł znajdował się poza ciałem oraz relacjonują ze szczegółami takie wydarzenia z tego okresu, jak m.in.: przenikanie przez ściany budynków, obserwowanie z góry własnego ciała i dotyczącej go akcji ratunkowej, podążanie do swoich bliskich, aby się z nimi pożegnać. 

Powszechność zjawiska 
Problem wydaje się istotny, ponieważ jak wskazują dane, dotyczy aż 30 – 40 % osób, które były bliskie śmierci. Według badań Gallupa jest to co dwudziesta osoba w Stanach Zjednoczonych. O doświadczaniu NDE mówi jedna na cztery osoby przechodzące przez śmierć kliniczną. Dane pochodzące z analizy prac wybitnego znawcy tematyki - Karlisa Osisa wskazują, że wizji przedśmiertnych doświadcza od połowy do dwóch trzecich świadomych pacjentów terminalnych. 

Próby wyjaśniania natury NDE 
O ile możliwe jest śledzenie procesów zachodzących podczas umierania na poziomie biologicznym, o tyle informacje dotyczące aspektów psychologicznego i duchowego, są dostępne jedynie pośrednio – poprzez obserwacje osób umierających oraz relacje tych, którzy w wyniku interwencji medycznej zostali przywróceni do życia. 
Przegląd scen z własnego życia oraz doświadczenie przechodzenia przez tunel wydają się być silnie uwarunkowane kulturowo i dotyczyć tych społeczeństw, w których historii duże znaczenie odegrała religia. Nie jest jasne czy NDE jest zjawiskiem ściśle związanym z przekonaniami pacjentów, czy też jest uwarunkowane biologicznie i związane z naturalnymi procesami neurofizjologicznymi, towarzyszącymi umieraniu. Za tym drugim wyjaśnieniem może przemawiać fakt, że doświadczenia z pogranicza śmierci są relacjonowane również przez bardzo małe dzieci i są ono zbieżne z relacjami osób dorosłych. W jednym z badań przeprowadzono rozmowy z 11 pacjentami w wieku od 3 do 16 lat, którzy doświadczyli krytycznych stanów, włączając w to zatrzymanie akcji serca i śpiączkę. Do NDE zostały zaliczone wszystkie wspomnienia z okresu bycia nieprzytomnym. 7 dzieci doświadczyło bycia poza ciałem, 5 – wchodzenia w ciemność, 4 – bycia w tunelu, 3 zdecydowało o powrocie do ciała. Żadne z dzieci nie miało poczucia depersonalizacji w trakcie tych przeżyć. Jednocześnie przesłuchano 29 innych pacjentów w analogicznym wieku, którzy doświadczyli m.in.: intensywnej terapii medycznej, intubacji, leczenia benzodiazepinami, odurzenia narkotycznego. Żadne z nich nie miało wspomnień z okresu bycia nieprzytomnym. Zgłębiający tę problematykę dr Osis jest również zdania, że doświadczenia z pogranicza śmierci nie spełniają kryterium halucynacji, ponieważ u większości zbadanych pacjentów nie występowały takie czynniki mogące wywoływać halucynacje, jak: anoksja, leki halucynogenne, gorączka, uszkodzenie mózgu. Wykazał on również, że pacjenci umierający doświadczający wizji przedśmiertnych różnili się między sobą pod względem: poziomu stresu, pragnienia ujrzenia konkretnej osoby, poziomu lęku, wierzeń religijnych, poziomu wykształcenia, kręgu kulturowego. 
Różnicę pomiędzy pacjentami halucynującymi a doświadczającymi wizji przedśmiertnych wykazały również inne badania. Wskazują one na fakt, że halucynacje są z reguły chaotyczne i nieprzewidywalne, wiążą się z depresją, rozpaczą lub nienaturalnym podnieceniem, natomiast emocjami opisywanymi przez pacjentów umierających są: spokój, opanowanie, pogoda ducha, radość. 
Rozważając neuronalne podłoże doświadczeń z pogranicza śmierci, za najistotniejszy elementem mózgu uznaje się prawy skroniowy płat kory nowej, który często określa się mianem „matrycy mistycyzmu”. Stymulacja tego obszaru powoduje np. percepcję wzajemnych zależności, bez których doświadczenie duchowe nie byłoby możliwe. Z doświadczeń m.in. dr Wildera Penfielda, który w latach 40 i 50- tych pracował jako neurochirurg w Montreal Neurological Institute wynika, że w wyniku stymulacji mózgu w rejonie bruzdy Sylwiusza, pola płata skroniowego nad prawym uchem, pacjenci mówili o: doświadczaniu bycia poza ciałem, słyszeniu „niebiańskiej” muzyki, rozmawianiu z Bogiem lub zmarłymi krewnymi, oglądaniu filmu z własnego życia. 

Konsekwencje NDE 
Doświadczenia z pogranicza śmierci stanowią nie tylko fascynujące zjawisko samo w sobie, ale są istotne m.in. z punktu widzenia dalszej opieki nad pacjentem. Większość osób, które przeżyły NDE relacjonuje je jako bardzo pozytywne i wywierające wpływ na późniejsze życie. Zmiany są szerokie i trwałe, i dotyczą: wartości, celów, przekonań oraz zachowań. Przyczyniają się do zwrócenia się ku duchowemu wymiarowi życia oraz pozbycia się lęku przed śmiercią. Wiele osób wyraża nawet uczucie niezadowolenia i złości z powodu przywrócenia ich do życia. Tylko około 3 % pacjentów ma nieprzyjemne doświadczenia związane z przejściem przez śmierć kliniczną. 

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1625
19
komentarze: 109 | wyświetlenia: 3119
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 885
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1501
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1145
14
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1398
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 452
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 996
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 767
14
komentarze: 134 | wyświetlenia: 1918
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 612
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 871
14
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2869
 
Autor
Dodał do zasobów: swistak
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  26/03/2011

Dla wszystkich zainteresowanych tym tematem mogę polecić książkę „Rozmowy o umieraniu” dr Kübler-Ross, przeprowadzała ona wywiady z umierającymi pacjentami Szpitala Uniwersyteckiego imienia Billing'ów w Chicago, gdzie pracowała, jako psychiatra. Chciała dowiedzieć się, co przeżywają i o czym myślą umierający pacjenci. Elisabeth Kübler- Ross była kobietą, która zmieniła sposób myślenia świata medycznego o śmierci i umieraniu.

  Remter,  26/03/2011

Przeżyłam śmierć kliniczną , to w jakim stanie się znalazłam pamiętam do dzisiaj pomimo iż upłynęło już 30 lat. Nie byłam nigdzie na żyrandolu czy pod sufitem, nie znalazłam się w żadnym tunelu. Możliwe iż wyszłam z ciała ale musiałam, być bardzo blisko jego , lub siedzieć tyłem do niego. Jedno co pamiętam , to, to, że wszystkich widziałam , słyszałam. Natomiast sama nie dawałam żadnych oznak życi ...  wyświetl więcej

  mojra  (www),  26/03/2011

Ciało fizyczne opuszczają też osoby w silnym stresie, np. skoczkowie spadochronowi w czasie pierwszego skoku.
Ich Dusza leci obok ciała i nie ma kto pociągnąc za rączkę otwierającą spadochron. Dlatego wprowadzono zasadę, by pierwszy skok wykonywać z instruktorem

Na ten temat bogata literatura,ten tylko co oglądał śmierć z bliska,a ona mu tez w oczy spozierała może o niej pisać, to są sprawy osobiste,a ogólniki,statystyka itp ,funta kłaku nie warte.Noszę kule w ramieniu i o śmierci nie myślę,a dusza nieśmiertelna,szlak jej nie trafi,w piekle,niebie,to nie ważne,niechaj o nią walczą bóg z szatanem.Ważne tu i teraz,oby najdłużej,nawet byle jak,bo życie zdarz ...  wyświetl więcej

śmierć kliniczna zawsze będzie dla mnie jedną z tych zagadek, do których rozwiązania chyba nie chciałabym poznawać (przynajmniej nie osobiście...).



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska