Login lub e-mail Hasło   

Cierpienie?

Artykuł o cierpieniu wg A. Camusa. Kontrowersyjnie o buncie który jest wyrazem kultury wobec naturalnego cierpienia.
Wyświetlenia: 1.919 Zamieszczono 29/03/2011

 

 

 

 

       Życie ludzkie zawiera dwa nieodłączne pierwiastki: szczęście oraz cierpienie. Zwykle pragniemy tylko pierwszego. Oddalamy od siebie wszelkie cierpienie i oszukujemy się, że cierpienia nie ma, śmierci też nie ma. Poprzez powieść p.t. „Dżuma” Albert Camus przedstawia swoje filozoficzne poglądy na temat cierpienia. Uświadamia czytelnikowi, iż cierpienie jest wpisane w ludzką egzystencję. Jaka jest odpowiedź na cierpienie? Ignorancja, bogobojność, działanie – to niektóre z opisanych w „dżumie”.

         Dla Camusa istotne jest działanie – to postawa i czyn świadczy o tym, że jestem człowiekiem. „Dżuma” to choroba zakaźna, która ma ogromną siłę oddziaływania, niszczy potężne miasto, zbiera swoje żniwo uśmiercając tysiące ofiar. Jest także – w znaczeniu symbolicznym – wojną, katastrofą, klęską naturalną itd. Jest częścią naszej rzeczywistości przed którą nie ma ucieczki. Człowiek ma obowiązek przyjąć tę rzeczywistość i podjąć walkę podobną do tej, którą toczy nieustannie mityczny Syzyf. Takie jest stanowisko czysto intelektualne i humanistyczne – zgodne z myślą filozofii egzystencjalnej. Podobną postawę zajmuje w powieści doktor Bernard Rieux. Swój zawód traktuje jako posłannictwo. Dla niego liczy się uczciwość i rzetelne wykonywanie swojego zawodu. Nie załamuje się i nie przestaje działać, stawia czoła rzeczywistości. Jest postacią archetypową podobną do mitycznego Prometeusza, misję społeczną stawia wyżej od prywatnego interesu. Mimo, iż ma możliwość ucieczki z Oranu i myśli o umierającej w samotności żonie, decyduje się pozostać i służyć chorym, aby ulżyć im w cierpieniu.

          Inną postacią, która podejmuje otwarta walkę z cierpieniem – rzeczywistością jest Jean Tarrou. Jest wiecznym wędrowcem, podejmuje otwartą walkę z cierpieniem i podąża za nim wszędzie tam, gdzie ono się pojawia. Jest typem świadomego buntownika – ideału myśli egzystencjalnej. Człowiek ten nazwany przez autora „świętym bez Boga”, jest właśnie tym, który wychodzi naprzeciw rzeczywistości aby pomagać ludziom. Uważa, że walka jest powinnością, czysta koniecznością, a ignorancja oznacza totalny brak odpowiedzialności.

           Raymond Rambert , podobnie jak Tarrou nie jest rodowitym mieszkańcem Oranu. Został w nim „złapany w pułapkę”, dżuma zaskakuje go w mieście. Pragnie uciec do ukochanej, początkowo uważa, że dżuma to „nie jego sprawa”, bo nie jest tutejszy. Gdy jednak ma szanse wydostać się z Oranu, dokonuje się w nim przemiana wewnętrzna i postanawia zostać, aby pomóc w walce z epidemią. W ten sposób odkrywa, co to znaczy być człowiekiem. Przystępuje do formacji sanitarnych i podejmuje morderczą walkę z bólem i cierpieniem.

 

          Istotną w powieści jest postać księdza Pannelaux. W początkowej fazie utworu człowiek ten ma uproszczone rozumienie „Dżumy”, którą traktuje jako boską karę za grzechy.  Świadczy o tym następujący cytat pochodzący z pierwszego kazania księdza:

Bracia moi, doścignęło was nieszczęście, bracia moi zasłużyliście na nie [...] Po raz pierwszy w historii ta plaga zjawiła się żeby porazić nieprzyjaciół Boga[...].Od początku historii plaga boska rzuca do stóp Boga pysznych i ślepych[...] Rozważcie to i padnijcie na kolana[...]”

. Można powiedzieć, że propozycja księdza jest niemoralna. Pomija on bowiem działanie, nakazując wiernym modlitwę skazuje ich na zaniechanie czynu. Nie mając pewności czy Bóg istnieje, a jeśli nawet tak, to czy ingeruje w sprawy świata, czy też pozostawił go samemu sobie, modlitwa z dużym prawdopodobieństwem okazuje się być stratą czasu. Ksiądz kieruje się wiarą, jednak wraz z rozwojem wydarzeń widząc ogrom cierpienia staje po stronie czynu. Jego logika nie odrzuca wtedy Boga, lecz traktuje jako wyzwanie Stwórcy, każe kochać rzeczywistość i przyjmować ją na „swoje barki”. O powyższym świadczą następujące słowa Pannelaux wypowiedziane do Rieux :

To budzi bunt ponieważ przekracza naszą miarę. Ale może powinniśmy kochać to, czego nie umiemy pojąc”.

Rieux i Pannelaux osiągają konsensus, chociaż ich filozofie różnią się zasadniczo. Dochodzą do wniosku, iż niezbędna jest ich wspólna praca społeczna aby pomagać potrzebującym ludziom. Na potwierdzenie tego wniosku warto przytoczyć następujący cytat Rieux:

Lecz nie chcę się spierać z księdzem. Pracujemy w imię czegoś, co łączy nas ponad bluźnierstwami i modlitwami. Tylko to jest ważne.” 

To niezwykle ważkie słowa w kontekście całego utworu. Doktor i ksiądz współtworzą akcję pomocy, chociaż ich motywacja jest różna. Pierwszy podejmuje walkę, która jest wyrazem buntu przeciwko przypadkowej rzeczywistości, drugi akceptuje rzeczywistość, bo jest ona dana od Boga, w imię miłości do niego niezbędne jest działanie polegające na niesieniu pomocy. 

Podsumowując moją wypowiedź pragnę zwrócić uwagę na fakt, iż odpowiedź na zasadnicze pytanie – o sens cierpienia może być różna. Jedno jest pewne – cierpienie jest wpisane w ludzką egzystencję, a powinnością człowieka pozostaje pomoc potrzebującym. Camus jest typem egzystencjalisty – optymisty, który wierzy, iż w sytuacji klęski większość ludzi przechodzi przebudzenie i skłania się ku pomocy kosztem partykularnych interesów. Czy tak jest w istocie? Trudno powiedzieć, wojna wskazała na wyraźny podział, nie każdy chciał podejmować ryzyko ratując na przykład dzieci żydowskie, a ryzykując własnym życiem. Dziś również na świecie jest mnóstwo cierpienia, głodu, wojny, śmierci itd. Ktoś kto uczciwie wyznaje filozofię egzystencji lub chrześcijaństwo powinien podążać za tym cierpieniem i nieść niezbędną pomoc. W czasach pop kultury podobna postawa powszechnie uznana jest za wariacką.

 

 


Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1013
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 435
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1004
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 696
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 771
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1735
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 579
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 780
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 964
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1025
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 504
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 468
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 533
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 647
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 345
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Opis facetów od dżumy ok,ale kosciol w Polsce ma swoja rację i basta!

  embios  (www),  17/05/2013

No tak. Zgadzam się. Nie ma sensu udawać, że nie ma cierpienia. Jednak trzeba też pamiętać, że to od nas zależy czy z tego, co nas spotyka zrobimy błogosławieństwo czy przekleństwo, i że cierpienie jest jedynie ceną, a celem jest dobro, którego pragniemy!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska