Login lub e-mail Hasło   

Chrześcijąnska wizja Europy. Czy słusznie?

Przypomnienie/a może uświadomienie/ile współczesna Europa zawdzięcza mahometanom.A także zwrócenie uwagi dlaczego o tym nie pamiętamy albo nie wiemy.
Wyświetlenia: 1.470 Zamieszczono 30/03/2011

              Chrześcijańska  wizja Europy.                                        

Czy słusznie?

                    Od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej w naszym kraju bardzo mocno słyszalny jest głos kościoła katolickiego /a za nim całej rzeszy polityków/ o konieczności zapisania w europejskiej konstytucji odniesień do Boga, do chrześcijaństwa. Ten postulat popierany jest wyraźnie przez nasze elity rządzące i polityczne. I jeśli można taki stan rzeczy tolerować w przypadku polityków o narodowo - katolickiej opcji, to jest to już niedopuszczalne w wypadku polityków lewicy lub na przykład Platformy Obywatelskiej, głoszących o swych liberalnych poglądach. Wydawać by się mogło, że ostatnie dwie grupy powinny znać historię i wyciągać z niej prawidłowe wnioski. Jednak wpływy kościoła katolickiego w Polsce są tak silne, że minister spraw zagranicznych świeckiego państwa /tak, tak - myślę o Polsce/  jako priorytet stawia sprawę wpisania do europejskiej konstytucji odwołania do Boga.

       A dlaczego nie do islamu?

         We wrześniu 622 roku miała miejsce ucieczka nieznanego arabskiego mistyka z Mekki do Medyny. Rozpoczął się w ten sposób okres nowej religii - islamu. Jest to religia powszechna, głosząca iż wszyscy ludzie są braćmi i siostrami. Islam to walka o prawa dla uciśnionych i dla kobiet oraz obowiązek miłosierdzia i współczucia. Jednym z podstawowych założeń islamu jest twierdzenie, że „lepsza sprawiedliwość bez religii aniżeli tyrania oddanego religii władcy”. W wyniku przemian historycznych islam zaznaczył swą obecność w Europie od VIII wieku. Kontakty między ludnością chrześcijańską, będącą pod panowaniem islamu a wyznawcami tego ostatniego stały się jedną z najbardziej trwałych cech życia politycznego i gospodarczego średniowiecznej Europy. Wpływ islamu na świat chrześcijański był ogromny; tereny opanowane przez  muzułmanów - przede wszystkim w Hiszpanii - odcięły chrześcijan od kontaktów z innymi religiami. Bizancjum, zajęte obroną wschodnich granic -= zaniedbało swoje interesy na zachodzie. W ten sposób biskup Rzymu /pozbawiony poparcia Bizancjum/ zwrócił się o pomoc do Franków. I dzięki złośliwości historii oraz wpływom islamu - Karol Wielki pomógł papiestwu. W ten sposób władca Frankonii zawdzięcza swoje znaczenie w historii - Mahometowi! Średniowieczny historyk belgijski H. Pirenne stwierdził :”imperium Franków zapewne nigdy nie zaistniało by bez islamu, a Karol Wielki bez Mahometa jest po prostu nie do pomyślenia”. Idźmy jednak dalej. Islam spowodował, że chrześcijaństwo mogło rozwijać się tylko w pewnych, wyznaczonych granicach. Szczególnie widoczne było to na wschodzie Europy, gdzie najsilniejszym ośrodkiem był Konstantynopol. Mieszkańcy terytoriów pogranicza chrześcijańsko - islamskiego stanęli przed alternatywą wybory jednej z tych religii. Doprowadziło to do zdefiniowania europejskiej, chrześcijańskiej tożsamości. Tak więc nie tylko Karol Wielki ale także Europa chrześcijańska zaistniały dzięki Mahometowi.

Taki stan rzeczy spowodował rywalizację między obydwoma religiami. Zarówno chrześcijan jak i mahometan uczono nawzajem uznawać się za niewiernych. Nigdy nie starano się wskazywać co łączy te monoteistyczne religie. Szczególnie nie wspominał o tym kler chrześcijański. Konsekwencją zablokowania przez islam rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa jest to, że mogło ono skonsolidować się wewnętrznie i nabrać wyraźnego obrazu. W ten sposób islam doprowadził do powstania tego, co nazywamy „ Europą”.

W powyższym wywodzie starałem się wykazać jak ważnym elementem powstającej na gruzach Imperium Rzymskiego - Europy - był islam.

     Warty także podkreślenia jest wkład mahometańskiej Hiszpanii w życie kulturalne i gospodarcze Europejczyków. Przecież to stamtąd właśnie po naszym kontynencie rozszedł się smak pomarańczy, cytryn, szpinaku, makaronu. O bakłażanach i karczochach nie wspomnę.

Pewnie mało kto wie, że modne dzisiaj mycie zębów i dbanie o ich wygląd to też islamska Hiszpania. Od mahometan bowiem nauczyliśmy się używania pasty do zębów.

Kiedy trafimy do Kordoby, natkniemy się na rezydencję ówczesnego kalifa. Warto o niej wspomnieć, ponieważ ten władca zorganizował sieć sygnalizacji świetlnej, dzięki której kontaktował się z Egiptem w ciągu 24 godzin.

Odrębną sławą zaznaczyli się muzułmanie w dziedzinie matematyki, greckiej filozofii i papieru. To przecież dzięki nim tajniki tej wiedzy rozprzestrzeniły się w Europie.

Muzułmańska Hiszpania dała Europejczykom liczby zwane arabskimi i ogromną wiedzę matematyczną.

Dzieła Arystotelesa poznaliśmy dzięki arabskiemu tłumaczeniu. To oni przetłumaczyli dzieła największych greckich filozofów na arabski, a dopiero potem zostały przetłumaczone na łacinę.

Papier to Chiny ale dzięki Arabom i papier i wiedza o nim dotarły do Europy w 1144 roku.

Może to wskazane przeze mnie elementy tworzące zrąb dzisiejszej Europy powodują, że kościół chce podkreślić swoją wyższość i puścić w niepamięć arabskie dokonania. Szkoda jednak, że o nich zapomina. A zapominając o tym - zapomina co zawdzięcza innym.

  I jeśli takie stanowisko można zrozumieć w wypadku polskiego, wojującego katolicyzmu - to zaskoczenie budzi fakt, że nie zabierają w tej sprawie głosu historycy i ludzie niezależni. Niemniej stanowisko elit wskazuje jak łatwo odciąć się od korzeni, jak łatwo zostać ksenofobem. Zresztą tolerancja od zawsze była naszą słabą stroną.

Jeśli więc mamy do konstytucji Europy wpisać chrześcijaństwo, to nie zapominajmy o islamie. O judaizmie już nie wspomnę.

            Adam Trzciński

P. S. Jeśli znajdzie się czytelnik tego artykuły i zarzuci mi, że islam przyniósł także dżihad czyli świętą wojnę, to o tym elemencie islamu /i na czym polega święta wojna/ napiszę w kolejnym artykule.

Bibliografia:

1.     H. Gibb, Mahometanizm, Warszawa 1965

2.     J. Reychman, Mahomet i świat muzułmański, Warszawa 1986

3.     red. E. Brunner - Traut, Pięć wielkich religii świata           

 

3

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 802
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 736
7
komentarze: 81 | wyświetlenia: 951
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 597
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 991
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 142235
119
komentarze: 23 | wyświetlenia: 242589
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 112318
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122567
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Artykuł dyskusyjny,chrześcijaństwo w takiej postaci dla wieli to anachronizm,a dla licznych zbawieniem i droga do nieba.,podziały dyskutantów tu mogą być wielkie

  swistak  (www),  30/03/2011

Bóg jest protezą, którą podpiera się ekumenizm. Podpiera konstytucje USA. Jednak masoni i jewropejczycy
chcą być oryginalni, tak jak autor tego tekstu i wolą za patrona małpę !

Świstaku, autor tego tekstu nie jest oryginalny, tylko mądrze pisze.
A naszej rodzimej ksenofobii przyda się lekcja historii niezakłamanej.
Rekomenduję i proszę o tekst o dżihadzie :) Pozdrawiam autora.

  swistak  (www),  31/03/2011

Kwiatku ! Pachniesz spalinami jak ksenofobiczna cywilizacja, którą się zachłystują pseudointeligenci



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska